-
Posts
3372 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ania :)
-
Jaaaakie cudne foty! I my się nie zalapiemy na śnieżne foty u Ciebie :( chyba, że jeszcze coś spadnie?
-
Damy radę :p na pewno się uda :D wow i jak kolorowo by było na tym spacerze, każdy pies inny ^^
-
-
})i({ Baksymilianowo - Blu i Benji podbijają świat })i({
Ania :) replied to Patikujek's topic in Foto Blogi
Śliczny jest :D -
-
Takim to dobrze :D my tu marzniemy, a wy się opalacie :p
-
})i({ Baksymilianowo - Blu i Benji podbijają świat })i({
Ania :) replied to Patikujek's topic in Foto Blogi
Też mam problem z Brando przy mijaniu psów. Chyba już wszystkiego próbowałam. Halti (od razu zrezygnowałam, bo on nie lubi mieć za bardzo nic na pysku, a jak mijalismy psa to tak się wyrywal że myślałam, że zaraz kark skręci :/), szelki easy walk, dławik, obroże zaciskowe, odwrócenie uwagi smakami też nic nie daje. Skończyła mi się cierpliwość i siła (bo ma jej bardzo dużo :/) i sięgnęłam po ostateczność, czyli kolczatkę. I w końcu jest dużo lepiej. Choć u niego to też zależy, bo nie raz psa minie w miarę ok, a nie raz jest masakra... -
})i({ Baksymilianowo - Blu i Benji podbijają świat })i({
Ania :) replied to Patikujek's topic in Foto Blogi
Co to Blu ma za smyczo - obrożo - halti? :p -
To super że jest już dobrze :)
-
A jak tam te jego lęki?
-
Szalony :) a wystawiać się będziecie?
-
Przyjedz się do schroniska :) może akurat tam taki cudak będzie :)
-
Ja po tym wszystkim chyba się już nigdy nie zdecyduje na dwa psy, chyba że dwa buldogi, ale to jeszcze nie myślę o tym. Janusz i Leon są jeszcze młodzi, więc TFI TFU niech żyją jak najdłużej :) Rano śmigam na spacer tam do was na pola xd mam nadzieję, że Brando nie będzie zachowywał się jak debil xd :p uważajcie, żeby przez płot Wam Tamira z jakimś kolegą czegoś nie zmajstrowali xd
-
Też sobie tego nie wyobrażałam... My na szczęście mieszkamy w piętrowym domku, więc raz jeden jest na dole raz drugi, raz jeden na podwórku, raz drugi i tak są zamieniane. Ze spacerami niestety już jest trudniej, ale jakoś ogarniamy. Nie jestem w tym sama, mam Kamila i on też trochę pomaga, głównie w weekendy ;)
-
Lepiej dobrze ja obserwujcie, żebysmy później psów nie musieli rozdzielac :p za tydzień akurat mam wolne, więc fajnie by było xd
-
Potwierdzam :p i sama też tą drogą do pracy jeżdżę xd rano zawsze w korkach stoję, jak wracam to już na szczęście nie :D
-
Przecież Tamira jest grzeczna :D na spacerach to pies ideał, a że w domu trochę popsoci, oj tam :p Brando znowu odwrotnie, to były by szczeniaki idealne gdyby od jednego i drugiego wzięły co najlepsze xd gorzej jakby wzięły to co złe :p
-
Ja się cieszę, że u nas śniegu nie ma :p
-
A miałam tam dzisiaj z Brando jechać na spacer ale stwierdziłam, że ładna pogoda jest to może być dużo ludzi, albo właśnie Was spotkam i wybraliśmy nasz las :P
-
:) dziękujemy. U nas zaczęło się jak Brando skończył dwa lata. Wcześniej olewal Leona (w sensie jego zazdrość o wszystko), jak tylko dojrzał zaczął się odgryzac i to na poważnie, że trzeba było psy rozdzielac, a po chwili znów byli najlepszymi kumplami. Staraliśmy się nie dopuszczać do tych sytuacji, zabawki pochowane, wszystko co mogło zacząć akcje. Leon do dzisiaj ma blizny na pysku i ślad na uchu, bo miał dosłownie dziurę na wylot. No i w końcu doszło do momentu aż przyjaźń choć burzliwa się definitywnie skończyła. Nie mogły na siebie patrzeć, bo od razu się atakowaly. Zawsze zaczynał Leon, Brando sam nie zaczął...a głupie małe nie wie o tym, że ma w tym starciu zerowe szanse, jego ego mu na to nie pozwala. A z drugiej str na spacerach to pies ideał i unika jakichkolwiek starć z psami :) Niestety tak czasem bywa. I nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduje się na dwa psy. Dobrze, że u Was jest wszystko ok :) Przy okazji, życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku!! :)
-
W sumie byliśmy cały czas, tylko nic nie pisałam :) nikt nie pyta co u nas, ale sama napisze ;) Leon jest od lipca u nas i sobie żyjemy wszyscy razem, a jednak osobno ;) . A to dlatego, że niestety ma problemy z odcinkiem szyjnym, a w zasadzie dyski mu wypadaly. Sytuacja jest opanowana, ale teraz trochę musi żyć jak emeryt. Nie może chodzić po schodach, szarpać się, aportowanie też tak średnio, więc wszystko co kocha ma zabronione. U brata już wcześniej nie mógł zostać, bo jemu się życie trochę skomplikowalo. Pojechał do mamy do Niemiec i tam miał życie jak w raju, niestety moja mama mieszka tam w 3 piętrowym domu. Sama ma problemy z kręgosłupem, więc ciągle noszenie go też nie wchodzi w grę, plus wiadomo jak wyszły mu problemy z kręgosłupem to leczenie w Niemczech do tanich nie należy... My mamy życie utrudnione, bo na każdym kroku trzeba się pilnować, by psy się nie spotkaly, ale jakoś dajemy radę. Psy mimo wszystko szczęśliwe i nic im nie brakuje, mi tylko trochę czasu, ale ogarniamy ;) robiliśmy kilka prób, że może a nóż znów się zaakceptuja, ale nie ma nawet takiej opcji. Brando potwornie się go boi i całym sobą to pokazuje, za to Leon to książę, który myśli, że jest Panem i władcą i wszystko mu się należy. Z resztą Alina była u nas w odwiedzinach i może potwierdzić, że nie ma szans na zgodę i lepiej zostawić to tak jak jest by oby dwa psy były szczęśliwe :) aha, jakby ktoś pomyślał, że może te zmiany jakoś Leon przeżywał, to od razu mówię, że nie. Był zawsze ze swoimi, nigdy z nikim obcym. Po psie też nie było widać by był zdolowany czy coś. Także trochę świata zwiedzil ;) no i chyba tyle u nas. Zdj z majówki jak byliśmy zawieźć Leona do mamy ;) takie piękne tereny tam ma zaraz za domem.
-
I fajnie, że Ty wróciłaś! :) choć i tak dogo umarło, więc tylko co jakiś czas coś tam skrobne.
-
Święta święta i po świętach :p my już dzisiaj po długim spacerze z Agą i Sebkiem :) Kilka zdjęć starszych :)
-
Po prawie roku mała aktualizacja ;) fejsbukowi zdjęcia mają na bieżąco, Ci nie fejsbukowi nie bardzo, no może oprócz kilku zdjęć u Agi ze spacerów :) to tak z dobrego serca, z okazji świąt :p