-
Posts
1879 -
Joined
Everything posted by Migori
-
[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]Jak pracowałam w sklepie to drażniła mnie jedna rzecz, niby nic szczególnego ale jednak. Kiedy przychodził ksiądz bądź zakonnica zawsze witali się po Bożemu a przecież nie mam na czole napisane "chrześcijanka" więc ograniczenie do dzień dobry by się przydało.[/B][/COLOR][/FONT][/QUOTE] Ty to sie nie znasz! W kraju katolickim mieszkasz! I MUSISZ być chrześcijanką nie rozumiesz?
-
A myślałam że tylko ja mam lenia i aparat jakoś za ciężki, niewygodny i w ogóle... :) Dziś (za radą pewnej Żonkilowej) położyłam się na podłodze, czekają na reakcję królika. Tak długo czekałam, że zasnęłam na tej podłodze. Obudziłam się obok zwiniętego w kłębek psa i wmontowanego w łokieć królika haha Tak więc leń jest wszechobecny.
-
[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B] ja właśnie przez pół godziny leżałam na podłodze z Teodorem na brzuchu bo się rozłożył do głaskania jak książę :) [/B][/COLOR][/FONT][/QUOTE] Na takim etapie jeszcze nie jesteśmy, ale kto wie, na starość może złagodnieje do reszty :)
-
Fajny :) W ogóle to był królik mojej siostry. Ostatnio przyjechała i wielkie oczy robiła, jak jadł z jej ręki i właził na kolana hehehe
-
Nie mogę wyjść z podziwu jak mój królik sie zmienił od czasu operacji. Cały dzień przebywa poza klatką, co kiedyś było nie do pomyślenia, biega za mną po mieszkaniu i siada mi na stopie jak np. stoję w kuchni i myję naczynia. Kiedy idę do salonu, gdzie stoi jego klatka wybiega do mnie i wspina się na kolana, biega za mną i koniecznie chce żebym mu dała coś do jedzenia. Biega za nogami domowników jak mały pies, jak mu sie nudzi przybiega do mnie do pokoju, kładzie sie na dywanie, obok legowiska Bory i śpi w najlepsze. Do klatki wraca, za potrzebą, albo jeśli chce mu sie pić. Je suszone warzywa, a pluł nimi kiedyś na odległość! Ale co najlepsze! Mogę ze spokojem włożyć mu rękę do klatki i nasypać jedzenia, czy poprawić sianko. Normalnie jakby mi zwierze w klinice podmienili. Teraz wylazł i szuka jelenia który da mu znowu żreć :) Hitem sezonu jest to, że wygrzewa sobie tyłek na słońcu [img]http://lh4.ggpht.com/_98UVd7b66qs/TFsJbnx-pAI/AAAAAAAACBk/WOKlCD2vq-g/DSC05884.jpg[/img] [img]http://lh5.ggpht.com/_98UVd7b66qs/TFsJcPPhIwI/AAAAAAAACBo/hzh3XdHU9Zs/DSC05893.jpg[/img] [img]http://lh6.ggpht.com/_98UVd7b66qs/TFsJcPBO_oI/AAAAAAAACBs/EPcKucfxZP0/DSC05902.jpg[/img]
-
Ale ten mały uszaty ma ogromny łeb! Nie chce Cie straszyć, ale on bedzie ogromny :evil_lol: A Czarek coś lekko przy kości :grins:
-
[quote name='olekg89'] Madzia-oć przytulkam cię gdzie to cię nie chcą? [/QUOTE] no jak to gdzie ? u Deer !!!:placz::placz::placz::placz: Niech mnie ktoś przytuuuliiii :placz::placz::placz: Jestem kłamliwa poza tym :roll: Chyba sie pochlastam :laugh2_2:
-
[quote name='Kinia']Ale jest dla niego delikatna, czy zdarza się, że trzeba interweniować? Trzymam kciuki żeby wszystko wróciło do normy;)[/QUOTE] Stara sie być delikatna, bo już zakapowała, że jak leży i sie nie rusza to on do niej przyjdzie i bedzie mogła go wąchać i mymlać. Zdarza się, że nakręci sie zbytnio, bo szyl porusza sie błyskawicznie, odbija się od ścian jak piłka, wtedy muszę ryknąć "waruj"!!! . Jej łapa jest taka jak jego głowa, jak go nadepnie, może mu złamać kości. [quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]Deer sory ale właśnie przeczytałam posty Magdy u Ciebie na wątku i w żadnej swojej wypowiedzi nie użyła słowa ZAGRYŹĆ ani ZJEŚĆ. Sądzę że celowo używasz tych słów przy każdej możliwej okazji żeby rozdmuchać sprawę i aby uzyskać nieco sztucznej dramaturgii....jest to w moim odczuciu nieco żałosne. Szczerze żałuję że nie widziałam tego filmiku aczkolwiek skoro go usunęłaś to coś w tym co Magda napisała musi być. Twoja znajoma na pewno doskonale zdawała sobie sprawę z tego że masz dwa psy ale jeśli było tak jak opisała to Magda to na pewno nie zgodziłaby się na to żeby pies zaganiał [/B][/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B](bawić w Twoim mniemaniu) [/B][/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]królika, który nie jest przyzwyczajony do życia wśród psów. Gdybym powierzyła swojego królika komuś i ten ktoś pozwoliłby go zaganiać psu to bym się nie na żarty wkurzyła pomimo że królik wychowany jest z psem i z Salsy sobie guzik robi nawet jak wykonuje jakieś gwałtowne ruchy to wiem że w "starciu" z obcym psem by dostał zawału albo rozwalił łeb o ścianę.[/B][/COLOR][/FONT][/QUOTE] To miałam na myśli, jednak każdy rozumie słowo pisane tak jak chce rozumieć, albo nie rozumie wcale. Nie wiem czy to brak kontaktu z ojczystym językiem czy po prostu chęć rozdmuchania sprawy, zrobienia awantury i bycia w centrum uwagi. Znam takich ludzi osobiście, ludzi którzy nie potrafią żyć w spokoju, zawsze coś musi sie dziać, muszą drążyć, szukać dziury w całym, robić afery - żeby coś sie działo wokół ich osoby, żeby inni im współczuli, żeby obrali jakieś stanowisko w sprawie, żeby padł reflektor na nich. Wtedy czują sie spełnieni, mogą oddychać pełną piersią, bo znów o nich ktoś mówi. W myśl zasady "mówić źle byle mówić".
-
Waga chyba nie idzie w parze z charakterem. Do grubych sie nie zaliczam a jestem szalenie sympatyczna i miła. :)
-
[quote name='Kinia']Hejo! Fajna szynszyla, jestem ciekawa co eMoś zrobiłby z takim stworzeniem:lol: A jak łapki Bory? ok?[/QUOTE] Hej Kinia. Szyl jest bardzo kontaktowy, ale wiadomo - delikatny, jeden ruch łapą i Bora może go niechcący zabić. Muszę bardzo uważać. Łapki gorzej troszkę, biodro znowu dokucza, ale teraz walczymy z jelitami. Jest chyba światełko w tunelu.
-
[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]ale że tak serio Cię zwyzywano? :-o są jeszcze te wszystkie posty czy też zostały usunięte? z ciekawości bym sobie poczytała wszystko [/B][/COLOR][/FONT][/QUOTE] Przeczytaj, są w galerii deer. Zresztą widzisz, że słowa nie można powiedzieć. Niestety filmu nie zobaczysz, bo został usunięty. [quote name='deer_1987']Wypraszam to sobie nie zwymyslalam cie... znowu klamiesz... napisalam ci tylko ze nie bede sie takiej zaklamanej osobie jak ty tlumaczyc. wlascicielka krolika wiedziala ze mamy dwa psy i wiedziala ze psy uczestnicza w zyciu krolika i jak sie do niego zachowuja - wylizuja. ale sorry wg ciebie to sherry zjadla juz peppara, stampe, valtera, niunie i thea :roll::roll::roll::roll:[/QUOTE] Dziecko zastanów się co piszesz. Nie wkładaj do moich ust słów, których nie powiedziałam, bo tracisz na wiarygodności i ośmieszasz się (nie pierwszy raz). Rozmowę z Tobą uważam za zakończoną. Mam wrażenie, że masz podwójną osobowość, a od takich ludzi stronię.
-
Kulam się tutaj, humor od razu lepszy hehehe :lol: a w ogóle :placz: To jestem niemile widziana :placz:
-
[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]Eryk milusiński się zrobił :multi: to go teraz mocno ode mnie wycałuj i wygłaszcz :evil_lol: zarąbista poza :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [url]http://lh4.ggpht.com/_98UVd7b66qs/TFCB5V7qH8I/AAAAAAAACBI/GKcq3OjSN4U/s640/DSC05782.jpg[/url] a właściwie to o co chodzi z tym gonieniem królika przez psa bo jestem coś do tyłu i nie do końca wiem co jest grane[/B][/COLOR][/FONT][/QUOTE] No, Eryk zrobił się lekko jełopkowaty. Stracił ten cały swój urok wściekłego zwierza, co sie na widłach karmi. Przyłazi do mnie i włazi mi na kolana. Całować go jeszcze nie próbowałam, nie chcę żeby mi twarzyczkę pokiereszował swoimi kieloszkami. A co do gonienia królika... Deer zamieściła u siebie w galerii film, jak to Sherry "bawi się" z królikiem. Jednak to na zabawę nie wyglądało, po moim poście, w którym jasno mówię jej, że pies nieeleganko sie wobec królika zachowuje, zostałam wyzwana, a film w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął. Normalnie nic na tym forum powiedzieć nie można, jak nie przyklaskuję na słitaśne fotecki tyłków psów Deer to jestem złaaa i sie nie znam. Deer jest nietykalna, uwagi jej zwrócić nie można. Tyle :) Zawiodłam sie na tej osobie
-
Wiesz co, byś zrobił uprzejmość kobiecie i wyparował razem z poczwarami... To nie. Fochy bedziesz odstawiał... afrykańskie.
-
Noo to ja :placz: wydało się :placz: No mało tego do zawała nie doprowadzam, to jeszcze na psa ryknę, bo królika płoszy... :oops: No a w lasku to boshhh koszmar nie właściciele. Lata to to, drze papę, podbiega, a paniusia przez telefona gada. Do lasku to trza o 5 lub 6 rano i to w ciągu tygodnia. Nie daj Bóg w niedziele w porze poobiedniej bo koniec :angryy:
-
Olek tyś oszalał, tyle zdjęć za jednym zamachem ? :) Lucas kurde rośnie jak goopi. :evil_lol: A w Lasku wcale nie jest miło i fajnie...:shake: Kto szpieguje ? kto ? :mad::mad::mad:
-
Witaj :) Fajnie że wróciłaś Mam słabość do czerwieni na Miście. Bardzo mi sie podoba w czerwonym Pitmanie
-
[quote name='Juliusz(ka)']Bo mają wszystko i wszystkich w odwłokach? :shake: Włącznie z własnym psem... Gdyby radosny goldek zrobił napad na mojego psa, to wet przyjmowałby go poza kolejnością. Ludzie nie mają wyobraźni. Współczuję ale jednocześnie gratuluję, że sucz goldenowi nie wier..., no, kuku nie zrobiła :) U weta najbardziej lubię siedzieć w takiej tylnej poczekalni; najlepiej koty i my :loveu: Wtedy wesołki z psami się nie ładują :eviltong:[/QUOTE] Byłam z zachowania suczy zadowolona, bo jedynie burczała pod nosem, ale jak chwyciłam ją za mordule to przestawała i kładła się, ale jak to rozochocone coś bez ceregieli zrobiło awanture, to dla niej było już za dużo. Cieszę się, że szybko się wyciszyła, usiadła i mogłyśmy wyjść. Nie chciałam jej uczyć że taka nabuzowana wychodzi z kliniki, bo awantur nie popieram, nieważne w jakich okolicznościach wywołanych. Ona jest grzeczna jak jej nikt nie zaczepia, nie cmoka, nie chce głaskać, pilnuje pieseczków itd. Mojego psa wtedy nie ma, leży pod krzesłem między moimi nogami i jest błogo. Czy to tak trudno zapanować nad własnym psem? To sobie chomika kupić... Poza tym dobiło mnie oburzenie pani w sklepie-aptece przy klinice... Cmokała mi na sukę, sucz zaczęła mi sie wić, bo przecież witamy, dostała komendę że ma siedzieć i kropka, bo ja sprawy załatwiam to kobieta zwróciła mi uwagę, że "co ja sobie myślę, psu trzeba pozwolić sie witać z ludźmi, a nie izolować, socjalizacja jest jej potrzeba"... Błagam, socjalizacja w sklepie przy klinice, z obcą babą z brudnymi łapami...
-
Moja suka także chodzi na flexi, zalicza się do tych większych psów, waży 30kg, ale na litość boską dlaczego ludzie używają flexi w poczekalni u weterynarza? tego nie potrafię zrozumieć? Co to jest park, wybieg czy co? żeby pies miał do dyspozycji 8m smyczy? poza tym flexi trzeba umieć sie obsługiwać i pamiętać że ma coś takiego jak guziczek blokady rozwijania linki i go używać!!!