-
Posts
98 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by klara2889
-
Myślę, że na podwórku gdzie niby "mieszka" sąsiedzi zniszczyliby budę, bo oni go tam nie chcą. Pan z którym rozmawiałam okłamał mnie że ma 12 lat i trzeba go uspic bo jest chory. Tak samo sąsiadka tych "właścicieli" Atoska powiedziała że jest stary i chory aż strach go dotknąć i do schroniska z nim. nawet podała mi ich dane żebym to zgłosiła do Straży żeby tylko psa zabrali. Jak pisałam wcześniej spotkałam kobiete, która w zimie zaprowadziła go do weterynarza i okazało się że pies ma około 5 lat, a problem z sierścią to pchły, które go gryzły a on tak się drapał że aż miał strupy. Dowiedziałm się od weterynarza, który go wtedy badał, że często jest tak że jak długo psa gryzą pchły to pojawia się uczulenie i stąd ta jego łysinka.
-
Nie wiem, szukam i męcze wszystkich żeby ktoś go zabrał do domu. Koleżanka obiecała, że dopiero w przyszłym roku mogliby go zabrać jej rodzice bo wtedy przeprowadzą się do domu i będzie więcej miejsca. Teraz w blokach maja 2 psy. ALe licze że ktoś wcześniej się zlituje, bo to jest naprawdę kochany piesek, który potrzebuje miłości. Jego przełamanie się i pozwolenie na głaskanie świadczy o tym jak bardzo potrzebuje normalnego PAna, a poza tym to jest bardzo ładny pies tylko zaniedbany.
-
Dzisiaj Atos przyszedł dostał jedzenie i ENCORTON.Byłam wczoraj niestety sama u weterynarza i opisałm sytuację. Pani dr poradziła, żeby dawać mu po jednej tabletce dziennie. Dobra wiadomość pojawił się na grzbiecie meszek czyli liczę na odrośniętą sierść! Dopytuję wszystkich czy ktoś może weźmie Atosa - zobaczymy.
-
Atosik dzisiaj przyszedł na kolacje. Jak stałam, jakś pani zawołała go. Oczywiście zaczepiłam ją i owszystko wypytałam. Atos ma 5 lat!!!!!!!!!!!! Te pijoki mnie okłamały!!! Pewnie specjalnie. Pani mieszka na osiedlu od dawna i zimą zabrała go na jeden dzień na kąpiel i do lekarza. Chętnie wzięłaby go ale ma 2 psy i 4 koty (cała ekipa oczywiście znalazła ją sama). Powiedział mi że był bardzo grzeczny i czysty i dogadywał sie z jej psami i kotami bez problemu. Czyli Atosik nadaje się do adopcji !!!!! Była też u "właścicieli" i ich opr.., ale to nic nie dało. Oni go nie chcą bo mają kota i o tego kota dbają. To jest prawda, że go nie wpuszczają do domu, śpi na podwórku, nawet jak była zima i potwierdziła to, że go biją i kopią, dlatego tak się boi. W piątek idziemy "na siłę" do lekarza, a potem też "na siłę" szukamy nowego domu! Dobrze myślę ?????
-
Wiem, że też tak się zdarza, ale oni tacy nie są. Podobno mają też kotkę, na którą wydali 150 zl na sterylizacje tak powiedział pan od gołębnika. Byłam przed desczem na spotkaniu z Atoskiem, bo przyszedł na jedzonko. Pcheł już nie ma - cudownie. Niestety po jedzonku nawet miziu miziu nie było, bo sobie poszedł. Mały dzikusek. Wróciłam do domu i z okna zobaczyłam, że stoi, znowu wyszłam z jedzonkiem ale tylko troszkę, i wtedy już było mizianie, ale to jest z jego strony kontrolowane i zachowuje się badzo ostrożnie nawet w stosunku do mnie, a przecież "znamy się".
-
Bo to są alkoholicy i mają go w dupie. Nie chce też żby pies trafił do schroniska do klatki bo przez całe swoje życie psina lata "wolna". Myślę, że to byłoby najgorsze dla niego. Nie sądzę, żeby znalzł się ktoś kto go przygarnie i poświęci mu mnóstwo czasu na wychowanie. Sąsiadka powiedziałm i że on jest agresywny, ja tego nie potwierdzam w stosunku do ludzi napewno nie. Życie wymusiło na nim żeby się bronił.
-
Idąc dalej za pomysłem żeby iść z psem do lekarza z właścicielem, poszłam na ulice Krzywą (właśnie wróciłam). Siedział pan przy gołębniku i zapytałam go o psa. Dowiedziałam się że ma "pana i panią", i że to starsi ludzie. Powiedział mi gdzie mieszkają, poszłam ich grzecznie odwiedzić i jednocześnie z zapytaniem czy gdybym zapłaciła za wizytę u lekarza to czy poszliby ze mną ? Nikt mi nie otworzył albo nikogo nie było, pies też nie szczekał. Wychodząc spotkałam mieszkankę tego domu i dopytałam ile pies ma lat i jak go Ci ludzie traktują. (tylko mnie nie zabijcie nie poznałam się) Atos ma 11 lat na 100% albo więcej, dokładnie nie pamiętała. Z tego co się dowiedziałam to nie jest najlepiej traktowany, ale wpuszczają go do domu spać. Ja w niedziele wyjeżdżam na 2 tyg. do tego czasu postaram się spotkać z tymi właścicielami i złożę propozycję. Co wy na to ? A czy on mógł być łysy od drapania (pchły) ? O, i jeszcze go nie widziałm od niedzieli.
-
Właśnie wróciłam z przymusowego spaceru (szukałam psa ale go nie znalazłam) i zapytałam panią która spacerowała ze swoim czy go widziała ? Powiedziała, że nie ale po chwili dopytała jak wyglądał i oznajmiła że on ma "państwo", ale że oni "trunkowi". Nie wiem czy to "państwo" nie wezmą sobie kolejnego psa, bo na Krzywej lubują się w psach tylko potem o nich zapominają. Przykładem jest dziewczynka, która miała przez jakis czas psa czarnego, który latał w "samopas", a teraz ma innego białego, bo pies k... musi być. No i co teraz ? Ta kobita powiedziała, że też mu daje jedzenie.