Wczoraj widziałam Atosa ulicę dalej. Stał pod starym domem, nie wiem czy czekal na kogoś kto daje mu jedzenie czy czekał na "pana", ale chyba nie bo oni maja go gdzieś. Wyglądał okropnie skurczony, ogon podwinięty kuleje na łapę. No to ja do domu po żarcie i znow do niego. Wygląda mi na to, ze pogryzł sie z jakimś psem, albo coś innego (nawet o tym nie myślę). Najgosze jest to, ze on sie znów drapie i to jak... Była godz. około 22.00 więc za dużo nie widziałam co sie dzieje z jego skórą
Dziewczyny błagam pomóżcie, co robić ? Może do TOZ zgłosić co ?