Jump to content
Dogomania

klara2889

Members
  • Posts

    98
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by klara2889

  1. Atos nie chce wracać do domu ze spaceru, a dzisiaj nawet uciekł tylko, że drzwi na klatce były na szczęście zamknięte. Napiszcie mi jak długo może to trwać. Może powinnam wychodzić z nim na krótkie spacery ?
  2. Właśnie wróciliśmy od lekarza i z długiego spaceru. Atos jescze przez 3 dni będzie dostawał antybiotyk. Pytanie do bardziej doświadczonych niż ja: Jak zapoznać 2 psy, jeden rozpieszczony kastrat, a Atosek warczący na wszystkie psy i przestraszony???
  3. Atos od poniedziałku jest u mnie w domu. Jest chory i trzeba go wyleczyć. Na razie mam wolne więc jest ok. Jak na razie to super pies, nie brudzi, nie niszczy i wszystko byłoby ok gdyby nie to łazikowanie po dworze. Chodzimy na smyczy (on nie bardzo umie, ale z czasem musi się nauczyć). Bardzo często chce wychodzić na dwór, a potem nie chce wejść do domu. Poza tym ciągnie w kierunku swojego domu...
  4. Przepraszam,ze tak długo nic nie pisałam, ale nic się nie zmienialo od momentu spotkania z Atosem, tzn., przychodzil na jedzenie jak byl głodny. Dzisiaj Atos zaprowadził mnie do siebie do domu. Odwazylam się i poszłam tam sama, a on schował się za ścianą na korytarzu. Otworzyla mi pani, która nie wyglądała na "pijącą" przyznała, że to jej pies, ale z niego nic nie będzie bo to śmieciarz. Powiedzialm jej że pewnie nie daje mu jeść i dlatego łazi po śmietnikach i to ją wkurzyło. Ogolnie pies jest pozostawiony sam sobie. Ja na nieszczęście domu jeszcze mu nie znalazlam, a na szczęście nie tylko ja go dokarmiam.
  5. A dzisiaj mój Atosek mnie "olał" nawet do mnie nie podszedł i nie czekał na jedzenie.
  6. Prześledziłam historię Puszka i to jest dokładnie to samo, z tym że Atos lepiej sobie radzi bo jest wypuszczany. I na szczęście nie jest taki chory... Fakt faktem, że takie sytuacje są beznadziejne.
  7. Może taki troche, ale kiedyś lubił mizie
  8. Obiecuje zdjęcia ale jakoś mi się nie składa, bo szybko lecę na dół z jedzeniem i zapominam o aparacie. Jedyne co jest nie tak to to, że jest brudasek i widać że nikt nie dba o jego pielęgnacje.
  9. Śmiało, ale mizianie nie. Zjadł pokręcił nosem na jedzenie i poszedł
  10. Nie ! Atosek dzisiaj był na jedzonku o 6.00 rano !!! Przypadek, że go zobaczyłam bo zawsze wstaję później. Odrosła mu sierść !!! I nie drapał się i wyglądał całkiem całkiem w porównaniu z tym co było. Nawet kręcił nosem na puszkę Chapi, ale zjadł.
  11. Nic z tego nie otworzyli mi, albo ich nie było, bo pies też nie szczekał...
  12. No tak ale nie zaptam w schronisku o takiego czarnego pieska, bo i tak nie będą wiedzieli o jakiego chodzi, ale dzisiaj pójdę do właścicieli.
  13. Patrzyłam na zdjęcia psów ze schroniska i nic jeszcze bardziej się zdołowałam.
  14. Pytałam dzisiaj sasiadke,ktora czesto wychodzi ze swoim psemi też go nie widziała. sama była zdziwiona że tak długo go nie ma.
  15. Dzisiaj miałam więcej czasu i poszłam go poszukać, ale nie znalazłam. Wydaje mi się że zostawimy sprawę na razie tak jak jest.
  16. Dla mnie jedynym wyjściem jest właśnie to, że ktoś musiałby go zabrać i poświęcić czas na wychowanie. Skoro wcześniej na tyle zaufał mi, że pozwalał się miziać i sam nawet domagał się głaskania tzn., ze nie jest tak do końca obojętny na ludzi. Pewnie zawiódł się po raz kolejny na człowieku (nie było mnie przez 2 tyg., a pewnie przychodził). Nie wiem co robić.
  17. Atosek dostał teraz jedzenie i chciałam go pogłaskać, ale zawarczał na mnie i uciekł. Może nie zupełnie, ale stracił zaufanie do mnie prze ten okres kiedy się nie widzieliśmy. Dobra wiadomość to taka że odrasta mu sierść! a zła to taka, że miał lewe oko napuchniete...
  18. Mam też cichą nadzieję, że nie widzę go dlatego bo siedzi w domu...
  19. Tak naprawdę wszystko rozbija się o pieniądze. Tak jak rozmawiłyśmy z reno2001, na dzień dobry potrzebne jest 450 zł za hotelik, do tego dochodzi leczenie (niewiadomo jaka kwota, ale napewno nie 50 zł) kolejne pieniądze. Potem może się okazać, że po miesiącu nie znajdzie domu i kolejne 450 zł będzie potrzebne na hotelik. Muszę też iść z nim do lekarza co nie jest prostą sprawą. Jak go widziałam ostatnio, to była godzina 6.00 rano, lecznica nieczynna, a później muszę do pracy. Do bani
  20. Nie mam pojęcia, ale wczoraj zjadł wszystko w pół minuty.
  21. Dziewczyny widziałam Atosa i nawet jestem juz po karmieniu. Zaczęła mu odrasatać sierść na grzbiecie!!!
  22. Nie widziałam Atosa od niedzieli. W sobotę wybiorę się na dłuższy spacer, wcześniej nie dam rady.
×
×
  • Create New...