-
Posts
3100 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kanzaj
-
[quote name='beam6']Biedna Malutka - dobrze, że jest już w troskliwych rękach :loveu:. Skoro imię pozostało to dodaj Jej proszę chociaż przydomek np. Mała :cool3: Fifi - bo za chwilę inne Ciotki będą się pytały mnie o zdrowie "mojej" Fifi tymaczasówki, która miała troczhę kłopotów z brzuszkiem ale jako żywo z uchem nic :evil_lol: (odpukać!) Stefana dzisiaj odwiedzi Fusica i zda relacje. P.Doktór wczoraj wieczorem mówiła, że wszystko jest na dobrej drodze, wyniki krwi OK, koo było :lol:[/quote] To nam się z tymi imionami suczek zbiegło... myślałyśmy o zmianie, ale nic innego tak do małej nie pasuje... - na rzecz wątku może być jakoś inaczej, ale wołać na Nią już tak będziemy :roll:. Cieszę się, że Stefan ma się lepiej, bo to taki kochany chłopak. Trzeba Go trochę podkurować i szybko domku szukać, bo pobyt w szpitaliku kosztuje pewnie sporo, a kasa stowarzyszenia to chyba pustawa... Ja leczę małą z własnych środków, ale przy swoim stadzie i ich chorobach, a braku stałej pensji - też już nie daję rady...:shake: Jakieś bazarki chociaż trzeba powystawiać, bo inaczej zginiemy marnie:oops:.
-
Właśnie wróciłam z malutką Fifi od weta. Ucho było w tak fatalnym stanie, że dopiero po 2 dniach podawania antybiotyku i pod narkozą można było się do niego dotknąć i zajrzeć. Miała płukanie - ropy i śmierdzących świństw wszelakich wylało się stamtąd tonę... to ostry stan zapalny najprawdopodobniej wskutek jakiejś infekcji lub dostania się ciała obcego. Jest uszkodzenie błony i straszne ranki..., ale jesteśmy na dobrej drodze. Oczka też już lepsze. Ale z tego wszystkiego jest też katar. Ile to maleństwo musiało się wycierpieć - przecież przy takim syfie w uchu, to nie tylko ucho pękało Jej z bólu, ale cała główka... Chcę dziś wpaść do Stefana - wie ktoś jak On się czuje? A w schronie karmią kośćmi - wiem to z zawartości kupy malutkiej, którą wreszczie wczoraj wieczorem z siebie wycisnęła.
-
kochana Bajka - za TM - odeszła kochana.. :(
Kanzaj replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do góry Bajeczko! -
Odi-seja, czyli jak Platfus z Krzyczek odnalazł DOM
Kanzaj replied to Anashar's topic in Już w nowym domu
Do góry ślicznoto! -
Kromeczka za TM, odeszla w domu pełnym miłości
Kanzaj replied to ronja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Są jakieś wieści od Kromki? -
[quote name='Kam']to nie wątek, to osobna strona http://www.psy.warszawa.pl/ [FONT=Comic Sans MS]Mały, ślepy, stary, bezbronny piesek...[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]To był malutki, ślepy, stary piesek. Razem z kontenerkiem włożono go do pawilonu aby nie zmarzł w nocy... I wtedy stało się... Dwa duże psy wydostały się z klatki. Wskoczyły na kontener a ten się rozsypał.... [/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Mały, ślepy, bezbronny piesek stanął na drodze zdesperowanych, nieszczęśliwych, podekscytowanych nagłym oswobodzeniem się z klatki psów. Mały, ślepy, bezbronny piesek nagle stał się ich wrogiem. Na nim wyładowały swój żal za smutny, okrutny, niesprawiedliwy los.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Mały, ślepy, bezbronny, stary piesek zginął w tragiczny sposób - rozszarpany przez współtowarzyszy niedoli. One, kierowane psią logiką nie wiedziały, że robią coś złego. I był to po prostu tragiczny wypadek jakich jest mnóstwo w schroniskach w całej Polsce ale...[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Tak trudno się pogodzić, że to miejsca stało się miejscem kaźni małego..... Tak trudno pogodzić się z tą bezsensowną śmiercią...[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Prosimy, błagamy Panią Dyrektor i wszystkich Pracowników Schroniska aby już nigdy więcej, żaden kaleki, bezbronny, słaby, nie doświadczył takiego losu - w schronisku. Żeby żaden...[/FONT]
-
Kto pokocha cudnego Koalkę?
-
bossse, myślę jednak, że tamtejsi pracownicy są nie tylko mało myślący, ale po prostu mają los pojedynczych psiaków w nosie. To rzeżnia, nie schronisko! Przy takiej liczbie zwierząt i takim zacieśnieniu tracą zupełnie kontrolę nad zwierzakami.
-
[quote name='A S I A']Raz lepiej, raz gorzej, zmieniamy leki walczymy z powikłaniami, ale łapy nic nie ruszyły, suni pada psychika, jest taka smutna, większą część dnia śpi, ale są momenty gdy zdecydowanie coś jest nie tak, a ja nie wiem co, jest wtedy niespokojna i podenerwowana. Już nie wiem co możemy zrobić, mięśnie zanikają, odleżyny w miarę chociaż niestety są, jedzenie średnio w zależności od dnia. Jest taka strasznie biedna, wczoraj jak zrobiłam zastrzyk miałam wrażenie, że patrzy z wyrzutem :-(:-(:-(. Spędzam z nią całe dnie i mogę się nią opiekować ile będzie trzeba, dla mnie to że jest ze mną jest strasznie ważne, ale czy napewno tak mogę? Tak bardzo kocham Gerunię, tak bardzo nie wiem co dalej.[/quote] Geruniu, jesteśmy z Wami.
-
MICIO - odszedł za TM w swoim domu
Kanzaj replied to Aga - Czakra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Maleńka sunia Fifi u mnie, a zamożony Stefan w lecznicy na Tatarkiewicza... -
Koalko malutki - do góry!!!!!!!!!!!
-
MICIO - odszedł za TM w swoim domu
Kanzaj replied to Aga - Czakra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:evil_lol::evil_lol::evil_lol: - kochani, cieszę się niemożliwie z tego, że Micio ma domek!!! Ja wczoraj wyciągnęłam z jednego ze schronów dwie bidy, chyba w ostatniej chwili - maleńka sunieczka z ostrym stanem zapalnym oczu i uszu (ropa z krwią), a średni psiak zatkany skawalonym kałem, nie jadł, nie pił, nie wypróżniał się, więc wygląda jak szkielet... Oboje na dobrej drodze do życia - tylko DOMKI pilnie potrzebne!!! Buziaki dla Micia, a ja chyba też po szampanopodobną ciecz zaraz sięgnę! -
MICIO - odszedł za TM w swoim domu
Kanzaj replied to Aga - Czakra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to chyba już można się cieszyć!!!!!!!!! -
[quote name='beam6']Niestety nie dotarła do mnie informacja o potrzebie opieki nad Stefanem dzisiaj. Nie mam możliwości dzisiaj go odwiedzić i nakarmić ale jutro przejmuję kontrolę nad Nim. Rano kupię, ugotuję, po południu nakarmię. Kanzaj proszę, jeżeli to możliwie zmień imię suczce - u mnie na tymczasie jest już jedna Fifi - dla utrudnienia też ruda[/quote] Cieszę się, że zajmiesz się Stefanem - nakarm Go, wyprowadź i ukochaj:loveu:. Nad imieniem małej pomyślimy...
-
Stefan był - tak jak przypuszczałam - zatkany zbitym kałem. Jest już po zabiegu i czuje się nieźle. Wyniki morfologii przyzwoite, stan zapalny -prawdopodobnie odleżyna w jelicie. Ja jutro nie dam rady do NIego pojechać - NIECH KTOŚ GO ODWIEDZI Z JEDZENIEM!!!!!!!!!!!!!!!!! Kciuki za chłopaka oczywiście potrzebne, bo chudy jest przeraźliwie i potrzebuje odkarmienia i opieki!
-
Do góry Barusiu!
-
Malutka Fifi chyba też wyszła ze schronu w ostatniej chwili... Dziś była u naszego weta, okazało się, że wczorajsze "oględziny" na Tatarkiewicza to były barrrrrrrrdzo oględne... Mała miała głęboko pod powieką wbite kawał słomy, co spowodowało ostry stan zapalny i lanie się ropy z oka. Ciało obce zostało usunięte, dostaje Gentamycynę i oczka dojdą do siebie. Natomiast bardzo źle jest z uszkiem, z którego też leje się ropa z krwią, cuchnie okropnie i jest bardzo bolesne. Jest podejrznie, że tu też jest jakieś ciało obce - dziś dostała antybiotyk, a jutro rano, prawdopodobnie pod narkozą będzie miała dokładne oględziny wnętrza uszka... - kciuki proszę więc moccccno trzymać!!! Poza tym ogólnie wygląda nieźle, tylko chuda jest strasznie..., pochłania więc wszystko w tempie expresowym. Dotychczas jeszcze ani nie sikała, ani nie kupała..., ale do jutra nie będziemy się niepokoić - po ogromnym stresie w schronie to się zdarza. Jest mocno wystraszona i najlepiej czuje się w swojej budce, ale mieszkanie już trochę pozwiedzała. Zapoznanie z resztą towarzystwa OK, bo Fifi prezentuje postawę pt: "przepraszam, że żyję". Wiek oceniamy razem z wetem na jakieś 3 latka, więc panna młoda i do wzięcia. TO chyba na razie tyle. Bardzo martwimy się o Stefana, On tam taki sam został...