Ja czegoś nie rozumiem.....
Dziś miałam telefon od Pana, który pytał mnie jak pracuje dziś Medor.
Zapytałam go czy jedzie po jakiegoś konkretnego pieska, a on mi odpowiedział, że rozmawiał z P. Agnieszką i miał zabrać Amola, ale okazało się, że Amol jedzie do domku.......
Powiedziłą, że niedawno zmarła mu żona i zaraz po niej pies i że jest bardzo samotny.
Więc wchodzę na wątek Amola, pewna że grzeje doopcie w domku, a tu nic....:crazyeye: