Śmierść Zbysi to dla nas wielka strata....
CZemu tylko dla nas?
Czemu nie znalazł się nikt kto dałby kącik temu psu?:-(
Jeszcze pamiętam jak był przy budzie i pchał swój wielki, kochany pysiol w kolana, tulił się całym ciałem. Tak bardzo był spragniony miłości i czowieka.
I tak ładnie go prosiłam Zbysiu choć do mnie porobię Ci fotki, a on zawsze jak się do niego mówiło wychodził z budy:placz::placz::placz: