-
Posts
949 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Waldek
-
już mam dość ....wszystkie bezdomne psy omijam ....
-
szkoda, że mało kto pisze tutaj ...
-
[quote name='Awit']Masz trudny orzech do zgryzienia. Ale pomyśl, jeśli miałby być w schronisku to czy ci Państwo z budą ciepłą i kotłownią nie są dużo lepszym rozwiązaniem? Ale też bym się zastanawiała.[/QUOTE] no właśnie , to jest lepsze rozwiązanie niż schron ale .....są lepsze.....kiedyś udało się nam wyadoptować Bąbla ....trafił przed kominek do salonu : tutaj jego dramatyczna historia : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/118460-BAE-bel-odnalazA-szczAE-A-cie-Nowe-zdjAE-cia[/URL] zapraszam do lektury
-
a może do tej pory trafi się mu ciepły domek .....na razie nikt więcej nie dzwonił ..
-
no właśnie ....wczoraj zostałem powiadomiony, że Państwo zdecydowali się mimo iż jest kastratem .....jeśli chodzi o jego bytowanie to będzie to wybieg-podwórze z ocieplaną budą razem z dwuletnią sunią Onką ...w mrozy miałby zapewnione miejsce w przydomowej kotłowni .... nie jest to ideał zważywszy na jego stawy i te kaszaki oraz wiek ....ostateczna decyzja z naszej strony ma być podjęta do soboty , moja TŻ ma jeszcze rozmawiać w tej sprawie z ew nowymi właścicielami .....zobaczymy ...
-
[quote name='tomcug']Mam nadzieję, że nie chodziło o tatusia dla przyszłych szczeniaczków. Trzymam bardzo mocno kciuki.[/QUOTE] takie odniosłem subiektywne wrażenie ale nie przesądzajmy ......
-
Rozmawiałem dziś z Panią , opowiedziałem jej więcej o [B]Atosie[/B] o kaszakach etc, mają w pobliżu weta więc nie byłoby problemu. Byłby towarzystwem dla 2 letniej Onki ale gdy powiedziałem , że jest kastratem to jakby troszkę się zmartwiła, wyczułem , że mąż chciałby "sprawnego" Onka dla swej suczki . Nie mniej jednak będzie rozmawiać z mężem i wieczorem zadzwonią z definitywną odpowiedzią . Poczekamy zobaczymy.
-
dostałem późnego sms-a że dziś będą dzwonić .
-
dziś zadzwoniła do mnie Pani z Piotrkowa Trybunalskiego , chciała towarzysza dla swojej onki ale mąż miał zdecydować , nie zadzwonili powtórnie ..
-
trzeba próbować i liczyć na wielkie szczęście ....on i my bardzo się męczymy .....
-
na razie czisza...
-
o rany !!!! jesteście niesamowite ......zobaczymy jaki będzie efekt tych ogłoszeń ...dziękuję
-
dlaczego nie można edytować ???
-
[quote name='Wiedźma'] Nie doczytałam - ile on może mieć lat?[/QUOTE] pierwsze ogłoszenie już mam , napisałem wg lekarza 8-9 lat ...
-
[B]Otóż klika słów o Atosie. [/B]Znaleziony w Radzyminie pod Warszawą gdzie zagubiny biegał pomiędzy jeżdżącymi samochodami, następnie przetransportowany do warszawskiej kliniki gdzie był poddany badaniu (krew) oraz gdzie został wykastrowany pozostając tydzień na obserwacji. Wiem, że w samochodzie zachowuje się grzecznie i cierpliwie znosi podróż. Mało lśniąca i gęsta sierść świadczy o tym, że pozostawał raczej w kojcu na powietrzu, teraz po kilkunastu dniach sierść staje się coraz bardziej lśniąca i chyba zaczyną ją powoli zmieniać . Pod siersią wyczuwalne są (kilka) kaszaki tzn takie podskórne guzki z których jeden miał już pęknięty jak został znaleziony. Badania krwi nie wykazały nic szczególnego, profil wątrobowy i nerkowy książkowy, białe i czerwone (ich poziom) książkowy , jedynie w obrazie białych niewielkie wachnięcia świadczące o niewielkim stanie zapalnym, ale miał małe problemy z uszami więc lekarz jakby zasugerował ten powód. Z pewnością ma początki dysplazji i trzeba podawać mu na stawy odpowiednie preparaty. Nie ma problemu z chodzeniem ale zwróciłem uwagę że jak zjeżdża windą z ósmego piętra to się kładzie na podłodze, być może stanie sprawia mu mały kłopot, lecz na spacerze jak stoimy nie kładzie się , może to reakcja na windę (nie przypuszczam aby nią wcześniej jeździł) gdyż na początku wchodził do niej z pewną obawą ale teraz jest juz ok. Jest pozytywnie nastawiony do innych psów co obserwuję na spacerach, nie reaguje szczekaniem i warczeniem jak zdarza się mojemu onkowi Foksowi w stosunku do wybranych psich spacerowiczów. Bez problemu spaceruje i załatwia się (nie ma biegunki) . Jest odrobaczony, odpchlony. Jutro ma mieć zdjęte szwy po kastracji. Do końca nie wiem jak reaguje na koty gdyż dwa razy potarmosił moje odważne bestie , które ciekawsko wskoczyły do przedpokoju lecz w sumie nic im nie zrobił tylko mocno wystraszył. Na razie nie eksperymentuję w tym kierunku bo zaraz Kubuś (mniejszy piesek) podnosi jazgot i wszyscy są zdezorientowani. Myślę, że gdyby trafił do domku z kotem lub dwoma gdzie byłby psim singlem to tego typu sytuacji by nie było. Jest ułożony i grzeczny i taki przytulasty. Nie widziałem u niego agresji , takiej prawdziwej psiej agresji , mój Foks na spacerze jak spotka antagonistę to zjeża się ja wiewióra a sierść na karku staje dęba. On potrzebuję ciepłego domku i opiekuna , który by się nim zajął i zapewnił mu godną starość. Wg lekarza może mieć około 8-9 lat. Prawdopodobnie jutro będę z nim o mojego weta na zdjęciu szwów więc z pewnością będzie jeszcze raz wnikliwie zbadany i podzielę się się z opinią drugiego lekarza. Ze wględu na ilość zwierząt u mnie w domu jest izolowany w przedpokoju albo w łazience co też nie jest dla niego komfortowe gdyż wie, że za drzwiami są ludzie i inne zwierzaki a on musi samotnie spędzać czas. To naprawdę super pies i gdyby nie to że mam zbyt dużo zwierząt i to częściowo chorych z pewnością zostałby u mnie, jednak po prostu nie mam już dla nie czasu aby zając się nim należycie. W sumie to ma tylko jedzenie i trzy spacery dziennie. Czasem w przelocie jakieś głaski . To smutne , dlatego bardzo proszę o pomoc w rozmieszczaniu ogłoszeń, ja się nie wyrabiam. Teraz wyjątkowo znalazłem chwilkę aby się rozpisać ale już muszę pędzić dalej , a wieczorem po prostu padam. Atos zdezorganizował na troszkę poukładane relacje w domu. podaję kontakt do mnie : [EMAIL="waldekzdunczyk@wp.pl"][COLOR=#4444ff]waldekzdunczyk@wp.pl[/COLOR][/EMAIL] [B]tel 506 00 31 41 ,[/B]
-
[quote name='Wiedźma']Tomcug jak nic zaraz sypnie kilkoma ogłoszeniami. Dobra jest w te klocki.[/QUOTE] Będę wdzięczny , tak mi zależy na domku dla Atosa. Dziś byłem z nim u wetki na zdjęciu szwów a przy okazji wetka obejrzała te podskórne kaszaki, dwa z nich były już nadpęknięte więc je wycisneła i wstrzykneła w torebkę po kaszaku jodynę . Okazało się że to nic groźnego tylko trzeba się z tym uporać a na to jest potrzebna cierpliwość i czas. Atos u wetki w pełni obsługowy , szwy zdjęte bez najmniejszego mrugnięcia z jego strony, wyciskanie kaszaków i wstrzyknięcie jodyny bez najmniejszej reakcji z jego strony . Dowiedziałem się że ma do usunięcia ten złamany kieł ....ale to nie jest aż tak pilące. Na dziś dosyć miał przeżyć . Wklejam jego wyniki krwi pobranej w następnego dnia po znalezieniu .... [URL=http://img4.imageshack.us/i/labwetwynikiatos.jpg/][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/1913/labwetwynikiatos.jpg[/IMG][/URL]
-
[B] Otóż klika słów o Atosie.[/B] Znaleziony w Radzyminie pod Warszawą gdzie zagubiny biegał pomiędzy jeżdżącymi samochodami, następnie przetransportowany do warszawskiej kliniki gdzie był poddany badaniu (krew) oraz gdzie został wykastrowany pozostając tydzień na obserwacji. Wiem, że w samochodzie zachowuje się grzecznie i cierpliwie znosi podróż. Mało lśniąca i gęsta sierść świadczy o tym, że pozostawał raczej w kojcu na powietrzu, teraz po kilkunastu dniach sierść staje się coraz bardziej lśniąca i chyba zaczyną ją powoli zmieniać . Pod siersią wyczuwalne są (kilka) kaszaki tzn takie podskórne guzki z których jeden miał już pęknięty jak został znaleziony. Badania krwi nie wykazały nic szczególnego, profil wątrobowy i nerkowy książkowy, białe i czerwone (ich poziom) książkowy , jedynie w obrazie białych niewielkie wachnięcia świadczące o niewielkim stanie zapalnym, ale miał małe problemy z uszami więc lekarz jakby zasugerował ten powód. Z pewnością ma początki dysplazji i trzeba podawać mu na stawy odpowiednie preparaty. Nie ma problemu z chodzeniem ale zwróciłem uwagę że jak zjeżdża windą z ósmego piętra to się kładzie na podłodze, być może stanie sprawia mu mały kłopot, lecz na spacerze jak stoimy nie kładzie się , może to reakcja na windę (nie przypuszczam aby nią wcześniej jeździł) gdyż na początku wchodził do niej z pewną obawą ale teraz jest juz ok. Jest pozytywnie nastawiony do innych psów co obserwuję na spacerach, nie reaguje szczekaniem i warczeniem jak zdarza się mojemu onkowi Foksowi w stosunku do wybranych psich spacerowiczów. Bez problemu spaceruje i załatwia się (nie ma biegunki) . Jest odrobaczony, odpchlony. Jutro ma mieć zdjęte szwy po kastracji. Do końca nie wiem jak reaguje na koty gdyż dwa razy potarmosił moje odważne bestie , które ciekawsko wskoczyły do przedpokoju lecz w sumie nic im nie zrobił tylko mocno wystraszył. Na razie nie eksperymentuję w tym kierunku bo zaraz Kubuś (mniejszy piesek) podnosi jazgot i wszyscy są zdezorientowani. Myślę, że gdyby trafił do domku z kotem lub dwoma gdzie byłby psim singlem to tego typu sytuacji by nie było. Jest ułożony i grzeczny i taki przytulasty. Nie widziałem u niego agresji , takiej prawdziwej psiej agresji , mój Foks na spacerze jak spotka antagonistę to zjeża się ja wiewióra a sierść na karku staje dęba. On potrzebuję ciepłego domku i opiekuna , który by się nim zajął i zapewnił mu godną starość. Wg lekarza może mieć około 8-9 lat. Prawdopodobnie jutro będę z nim o mojego weta na zdjęciu szwów więc z pewnością będzie jeszcze raz wnikliwie zbadany i podzielę się się z opinią drugiego lekarza. Ze wględu na ilość zwierząt u mnie w domu jest izolowany w przedpokoju albo w łazience co też nie jest dla niego komfortowe gdyż wie, że za drzwiami są ludzie i inne zwierzaki a on musi samotnie spędzać czas. To naprawdę super pies i gdyby nie to że mam zbyt dużo zwierząt i to częściowo chorych z pewnością zostałby u mnie, jednak po prostu nie mam już dla nie czasu aby zając się nim należycie. W sumie to ma tylko jedzenie i trzy spacery dziennie. Czasem w przelocie jakieś głaski . To smutne , dlatego bardzo proszę o pomoc w rozmieszczaniu ogłoszeń, ja się nie wyrabiam. Teraz wyjątkowo znalazłem chwilkę aby się rozpisać ale już muszę pędzić dalej , a wieczorem po prostu padam. Atos zdezorganizował na troszkę poukładane relacje w domu. podaję kontakt do mnie : [EMAIL="waldekzdunczyk@wp.pl"]waldekzdunczyk@wp.pl[/EMAIL] [B]tel 506 00 31 41 ,[/B] [B]jeszcze raz apeluję do dogomaniaków o pomoc , nie tyle finasową co w znalezienu mu godnego miejsca.[/B]
-
[quote name='Wiedźma']Zamurowało mnie. Skoro jest możliwość umieszczenia go w hoteliku, to i na leczenie się znajdzie.[/QUOTE] hotelik to nie jest najlepsze rozwiązanie ...dla niego potrzebny jest ciepły domek na emeryturce i serce opiekuna ...do końca swoich dni ...
-
[quote name='lidusia']Nic więcej oprócz tego, żeby poprosic dziewczyny o pomoc nie mogę zrobic. A jeszcze akurat teraz zmiana forum. Nie wiem juz zupełnie jak sie poruszac. I kogo jeszcze prosic o pomoc dla Atosa. Może mrumrusie pomogą pozbierac fundusze na płatny DT?[/QUOTE] ja też jestem bezradny ...w piątek Atosowi będą zdejmowane szwy ....i dziś się dowiedziałem po przeprowadzonym rezonansie że szykuje mi się w najbliższym czasie operacja kręgosłupa .....to dopiero będzie dramat dla zwierzaków ....dlatego błagam ulżyjcie mi z Atosem , to ponad moje siły ...
-
Chłopak spadł na ostanią stronę ....prawie ostanią ...jeszcze rozważam [B]eutanazję [/B]gdyż jest troszkę chory, początki dysplazji i mnóstwo gózków podskórnych ..., jeden pękł ...nie mam czasu na jego leczenie gdyż mam kikadziesiąt podopiecznych ....szkoda by go było ...
-
[B]Bardzo dziękuję[/B] , słuchajcie do 20 listopada czyli do zdjęcia szwów po kastracji na 100 % pozostanie u mnie ....dziś zaatakował jednego z moich kotów Macieja , tak po prostu nie można funkcjonować ....koty stłamszone w jednym pokoju razem z moimi psami rezydentami , cały czas trzeba uważać , nie mogę być niewolnikiem we własnym mieszkaniu ....zrozumcie to ponad moje siły ....dlatego tak bardzo proszę o pomoc dla tego psa...
-
Atos jest w Warszawie na Mokotowie ..... oto jego dzisiejsze zdjęcie : [URL=http://img697.imageshack.us/i/atos.jpg/][IMG]http://img697.imageshack.us/img697/1303/atos.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=http://img697.imageshack.us/i/atos.jpg/][IMG]http://img697.imageshack.us/img697/1303/atos.jpg[/IMG][/URL] a to Atos odizolowany w przedpokoju , sam jak palec ....a on tak lgnie do ludzi ...
-
[quote name='wisela1']Wrzucie to na OWCZARKI...... Albo ja wrzucę............[/QUOTE] pomóż proszę , ja nie jestem częstym gościem forum ..