Jump to content
Dogomania

martasekret

Members
  • Posts

    2530
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martasekret

  1. Siedzi w schronie w Sopocie: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/213398-Tytus-czy-tyfus[/URL]
  2. Zaglądam do Misia i przesyłam głaski!
  3. Rita ma dostać trzy różne preparaty pod rząd.
  4. [quote name='dzoanna']a czy ktoś wykluczył inne choroby powodujące wymioty? zapewne wiesz,że to że nicienie są obecne to jeszcze nie dowód na to,że właśnie one powodują objawy.. no ale ta poza tym - nawet jeśli to to. to też da się leczyć. najlepiej środek w zastrzyku, podany 3 razy w odstępach 10 dniowych. i nie mowie tu o anipracicie tylko kombinacji 2 leków, ale o tym powinien zadecydowac lekarz weterynarii a nie wlasciciel kota. najlepiej wcześniej wykonac badanie krwi, głównie enzymow watrobowych - zeby sprawdzic czy kot nadaje sie do tego typu leczenia. uwierz,że da się to wyleczyć tylko trzeba znaleźć lekarza który będzie tego chciał tak samo jak Ty i nie szukać kolejnego po pierwszym niepowodzeniu bo lekiem z wyboru na pierwszy rzut KAŻDEGO lekarza wet. jest aniprazol... (o czym z reszta przekonalas sie juz 5 razy) a co do szczeniakow/kociaków- tak "madrze" piszecie o tym,ze nie ma sensu ich odrobaczac. gdyby u kota ktorego ma dorobella ktos podal srodki odrobaczajace w odpowiednim czasie - jak byl kociakiem- to nie doszloby do wywedrowania larw do pluc. lepiej zapobiegać niż leczyć![/QUOTE] Odpowiadając na Twoje pierwsze pytanie - Rita miała robione różne badania, które wykluczyły np. choroby trzustki, wątroby czy nerek (na szczęście!). Istnieje podejrzenie, że żołądek Rity nie pracuje tak, jak powinien - badanie USG wykazało słabą perystaltykę żołądka. Lekarz zalecił RTG z kontrastem. Natomiast priorytetową sprawą jest pozbycie się robaków, których obecność jest pewna - były w kale, Rita ma też eozynofilię. Mogę się mylić, ale przeczucie mi podpowiada, że głównym "sprawcą" wszystkich problemów są te robaki. Także póki co skupiamy się na walce z nimi. Jeśli następnie wymioty nie ustaną, to zrobimy ten RTG z kontrastem i weźmiemy się za leczenie przewodu pokarmowego (wet wspomniał coś o lekach homeopatycznych przeciwko refluksowi). Co do weta....wiesz, ja też niewiele więcej mogę zrobić, niż poprosić o podanie innego leku (co też uczyniłam). Zasugerowałam, że skoro aniprazol został podany już czterokrotnie, a robaki nadal są, to istnieje prawdopodobieństwo, że ten lek akurat w jej przypadku się nie sprawdza.....A co wet na to? Podał aniprazol po raz piąty! Dałam go Ricie, ale poszłam jednocześnie do innego weta, który dał mi jeszcze dwa inne leki, do podania w odpowiednim odstępie czasowym. Potem badanie kału. Zobaczymy...
  5. [quote name='Lumix']Kochane dzisiaj było kolejne podejście. Pani przyjechała po Korę o 16 oferowałam pomoc, Pani odmówiła. O 18 telefon zrozpaczonej kobiety, że Kora jednak nie wchodzi, pojechałam. Nie udało się. Ani i z synem, ani ze mną ani na ciągnięcie, ani na pchanie nawet na pasztet próbowałyśmy wszystkiego. Wiedzcie jednak, że nie schody są problemem a klatka schodowa. Kora zabierana przez Panią prawie codziennie na spacery pięknie wskakuje i jeździ samochodem, którego nie znała z poprzedniego życia (a samochód wysoki). Zwiedziła Sopot, Jelitkowo, Przymorze, przeprawiały się przez wiadukt na zaspie (bardzo duża liczba schodów) pokonanych bez mrugnięcia okiem. Więc to chyba klatka schodowa tak jej się źle kojarzy. Klatka, którą Kora wracała do poprzedniego domu a raczej miejsca kaźni. Zmęczone wróciłyśmy do Pani Genowefy, prosić,żeby jutro wybrała się z nami może za nią wejdzie. I stała się rzecz na, którą czekałam od 2 miesięcy. Pani Genowefa powiedziała, że ktoś chyba na Górze chce, żeby Kora z nią została, że nie trzeba jej już dłużej męczyć próbami pokonania tej zmory (czytaj klatki schodowej). Mówiła jeszcze dużo i mądrze jak to tylko potrafi starszy, światły, dobry człowiek. Im dłużej mówiła tym większe robily mi się oczy i ze zdziwienia, i ze wzruszenia. Dobrze, że było ciemno bo się popłakałam. Takiego zakończenia chciałam dla Kory o takim marzyłam, takiego była warta od chwili gdy ją zobaczyłam po raz pierwszy. Nie byłam sama w tym wzruszeniu. Po powrocie do samochodów zauważyłam szeroko otwarte i zaszklone oczy niedoszłej właścicielki Kory pani Magdy, której z całego serca dziękuję za poświecenie, zaangażowanie, trud, opiekę weterynaryjną. W środę przyjdzie dla Kory zamówiony przez Panią Magdę duże spanko-ponton. W następnym tygodniu jeszcze wizyta u weta.[/QUOTE] Cudowny happy end!
  6. 7 tygodni? coś sporawa..........albo takie wrażenie sprawia na tym filmiku
  7. Jaaaaaki słoooodziak!!! Kwestia czasu i będzie rozdawała buziaki. To chyba ty psa "jednego człowieka"...?
  8. [quote name='Biafra']nie daje się dotknąć :-( Jak człowiek się zbliża to cofa się do tyłu w kąt a jak dalej nie może to rzuca się o ścianę :-( przy zmianie opatrunków żelowych na plecach, dostaje zastrzyk na uspokojenie :-([/QUOTE] O mój boże................... Tak strasznie mi jej żal i przykro!!! :(
  9. Jaka piękna niunieczka........potwornie skrzywdzona przez cZŁOWIEKA... Biafra, czyli ona za każdym razem ucieka, jak ktoś chce się do niej zbliżyć...? W ogóle nie daje się pogłaskać...?
  10. Masowych też się nie spodziewałam ;), niech będzie chociaż te kilka.....
  11. Moja kotka jest w bardzo dobrym stanie, zarówno fizycznym jak i psychicznym, no, nie licząc tych wymiotów..... Może dlatego wetka tak olewa sprawę i twierdzi, że kot może spokojnie żyć z robalami...
  12. Zirael, odważna jesteś! ;) Podjęłaś się nielada wyzwania! Jutro jest dzień otwarty schroniska w Sopocie, udaj się tam i porozmawiaj osobiście z osobą, która zajmuje się kotami.
  13. [quote name='Czorcik']Odpisałam Ci wczoraj :) w Mokrym Nosku w Teresinie[/QUOTE] Oki, już wszystko wiem :)
  14. Ja naliczyłam się 281 złotych: 200 złotych stałych deklaracji i 81 złotych wpłat jednorazowych Czyli na pierwszy miesiąc pobyty Krawca w hotelu brakuje 120 złotych [COLOR=red][B]Kto pomoże???[/B][/COLOR]
  15. Super! Bardzo się cieszę! Brązowa, trzymam kciuki za Wasz jutrzejszy dzień otwarty - obyście nie narzekali na brak gości ;) niech jak najwięcej zwierząt znajdzie swojego Dużego!
  16. Tak, za każdym razem była odrobaczana ponownie po dwóch tygodniach. Przejdę się dzisiaj do innej lecznicy, niedaleko mojego miejsca pracy. Wczoraj był niezły cyrk z tabletką - jedną zwymiotowała, a drugą tak długo mymlała w buzi, aż się całkowicie rozpuściła i miałam morze śliny w mieszkaniu....także wątpię, czy to odrobaczanie w ogóle miało jakiś sens.... Irytuje mnie postawa weterynarza i takie lekceważące podejście do tematu!
  17. Temat wątku mówi wszystko ;) Bardzo się cieszę!
  18. Nie, kot jest w 100% niewychodzący. Ritę adoptowałam właśnie za pośrednictwem miau, była kotką bezdomną, którą zainteresowała się młoda dziewczyna i postanowiła znaleźć jej dom. Odrobaczyła ją wprawdzie, ale jestem pewna, że to odrobaczanie nie przyniosło skutku i Rita przyszła do mnie z robalami, bo po 3 tygodniach pobytu u mnie zwymiotowała żywego osobnika.
  19. Jak już pisałam - jest to piąty z kolei weterynarz (czy jak kto woli - piąta z kolei lecznica), którego odwiedzam. Wszyscy z nich mają super opinie na miau.pl. Tych, którzy nie są polecani, nie biorę nawet pod uwagę. Spróbuję raz jeszcze z tym aniprazolem. Ostatni raz. Jeśli nie poskutkuję - będę żądała od wetki ruszenia szarych komórek i zmiany sposobu leczenia. Dzisiaj pierwsza tabletka.....
  20. [quote name='Ag_konin']Karolka, jak byś mogła wrzucić do pierwszego postu: [B][COLOR="red"]WPŁATY PROSIMY KIEROWAĆ TUTAJ: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział w Koninie 62-510 Konin, ul. Gajowa 7a PKO BP 85 1020 2746 0000 3502 0017 0217 z dopiskiem "dla Krawca".[/COLOR][/B][/QUOTE] Ale to jak? Wpłacać już kasę?
  21. [quote name='Ag_konin']Musiałabyś się spytać Karoli, ona działa z ogłoszeniami. Krawcu był dzisiaj na dłuuugim spacerze, ciągnął oponę, biegał, pływał - wymęczyliśmy go z pracownikiem schronu. W drodze powrotnej nawet się położył, bo nie miał siły iść. O to chodziło, żeby się wyżył fizycznie. Po za tym raz złapał za smycz, ale że była łańcuchowa to odpuścił i to jest chyba dobry sposób na niego. Zdziwiło mnie tylko, że ma aż tak dobry kontakt z kolegą i bardzo go słucha, w pewnym momencie ciągnął oponę, ze smyczy był spuszczony i przybiegał na zawołanie! Mają świetne relacje, jednak męska silna ręka bardzo mu służy, oby tak dalej![/QUOTE] Ktoś musi się po prostu porządnie Krawcem zająć, nauczyć go dobrych manier, od czasu do czasu wymęczyć i wówczas można zacząć szukać dla niego DS. Dlatego tak ważne jest, aby psiak mógł pojechać do hotelu w Bogatyni! Bardzo prosimy o deklaracje!!!
×
×
  • Create New...