Jump to content
Dogomania

martasekret

Members
  • Posts

    2530
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martasekret

  1. potwierdzcie proszę, czy moja stała wpłynęła
  2. Bardzo dziękuję za zainteresowanie losem Hugo. Jasne, może ktoś zechce mu pomóc. Póki co czekam na kontakt ze strony schroniskowego weta, która miała umówić jego wizytę u psiego okulisty. Mam nadzieję, że ten postawi trafną diagnozę i będzie wiedzial, jak temu psu pomóc...
  3. głaski dla przesłodkiej panienki oraz pozdrowienia i podziękowania dla jej opiekunki!
  4. jestem z Gdańska, pies jest w schronisku w Gdańsku. jeśli ktoś zechce nam pomóc, to proszę o kontakt bezpośrednio ze mną. znam fundacje z Trójmiasta czy z Pomorza, miałam raczej na myśli fundacje, które zajmują się stricte tą rasą
  5. Podpowiedzcie proszę, do jakich Fundacji mogę się zwrócić o pomoc w szukaniu domu dla Hugo
  6. Przynaję - nigdy szczególnie nie interesowałam się psami północy. Dlaczego? Właściwie sama nie wiem....kocham wszystkie psy, nie jestem skoncentrowana tylko i wyłącznie na jednej rasie, ale akurat Husky czy Malamuty nie wzbudzały we mnie wielkich emocji. [COLOR=#414141][FONT=Verdana]Hugo jest psem w typie [/FONT][/COLOR][URL="http://tablica.pl/zwierzeta/psy/husky/gdansk/"][COLOR=#414141]Husky[/COLOR][/URL][COLOR=#414141][FONT=Verdana]. Wyjątkowym psem, jedynym takim w schronisku. Hugo bowiem mocno niedowidzi, być może kiedyś zupełnie straci wzrok. Póki co, rozpoznaje przedmioty z bardzo bliskiej odległości. Ktoś, kto kiedykolwiek widział niewidomego psa w akcji wie, że takie [/FONT][/COLOR][URL="http://tablica.pl/zwierzeta/psy/gdansk/"][COLOR=#414141]psy[/COLOR][/URL][COLOR=#414141][FONT=Verdana] doskonale sobie radzą. Przecież Hugo ma jeszcze do dyspozycji [/FONT][/COLOR][URL="http://tablica.pl/motoryzacja/czesci-motoryzacyjne/pozostale/gdansk/"][COLOR=#414141]pozostałe[/COLOR][/URL][COLOR=#414141][FONT=Verdana] zmysły, które zastępują mu niejako wzrok. Na spacerach biega i skacze jak każdy inny, zdrowy pies. Zdarzy się, że nie zauważy jakiegoś uskoku czy krawężnika, ale on sobie z tego nic nie robi. Mam wrażenie, że on sobie zupełnie nie zdaje sprawy ze swojej ułomności. Może to i dobrze, bo ta świadomość odebrałaby mu radość życia, którą w sobie ma. Hugo cieszy się z każdego spaceru, jest przeszczęśliwy, kiedy może poczuć trawę pod łapami! Na spacerach jest posłuszny, reaguje na wołanie, chętnie nawiązuje z człowiekiem więź. Hugo, by w pełni zaufać człowiekowi, musi go najpierw poznać. Po kilku spacerach już mnie rozpoznawał i kręcił w boksie radosne piruety. Raczej toleruje towarzystwo innych psów, z suczką dzieli jeden boks. Jest łakomy, za smakołyka jest w stanie zrobić wszystko! W przeszłości musiał jeździć samochodem, ponieważ wskakuje do niego bez jakichkolwiek oporów i gotowy do jazdy siada na przednim siedzeniu. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#414141][FONT=Verdana]Hugo to przyjazny, aktywny i kontaktowy pies. Czy dlatego, że spotkało go nieszczęście w postaci choroby, resztę swojego psiego życia musi spędzić w schronisku…?[/FONT][/COLOR] A jaki jest Hugo? FAJNY! ;) Baaaardzo wesoły, emanuje pozytywną energią, uwielbia spacery, cieszy się całym sobą, kiedy czuje trawę pod łapami...mam wrażenie, że on nie zdaje sobie sprawy ze swojej ułomności...może i dobrze, bo ta świadomość pewnie odebrałaby mu radość życia. Hugo musi poznać człowieka, by mu w pełni zaufać, potrzebuje po prostu chwili, żeby zakodować sobie jego zapach czy głos. Teraz, po kilku miesiącach, z daleka słyszy, kiedy nadchodzę - kręci wówczas radosne piruety. Grzecznie daje sobie założyć obróżkę. Na spacerach też jest posłuszny, reaguje na komendy i korekty. Zna samochód, wskakuje do niego bez obaw i sadowi się na przednim siedzeniu. Jest łagodny, przyjazny i kontaktowy. Ogromny łasuch! Na pewno toleruje inne suki, co do psów nie mam jeszcze 100% pewności - na pewno jest nimi zainteresowany, ale do tej pory odbyło się jedno takie spotkanie i nie wiem, czy chce się z nimi bawić (trochę to tak wygląda) czy ma wobec nich mniej przyjacielskie zamiary. Hugo ma około 5 lat, jest wykastrowany. [B]Rzecz jasna szukam dla niego dobrego domu. Takiego, który będzie względem niego wyrozumiały i cierpliwy. Z tym że trzeba podkreślić, że Hugo naprawdę świetnie sobie radzi - koleżanka, która odwiedziła mnie w schronisku, nie zauważyła, że pies niedowidzi, dopiero ja jej o tym napomknęłam. [/B] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/339/hugo2j.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img339/7018/hugo2j.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/850/hugo4f.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img850/984/hugo4f.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/196/hugo1n.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img196/78/hugo1n.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]
  7. wiolu, pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą - Basia wysłała do schronisk zdjęcie psa (przynajmniej do Promyka, bo widziałam je leżące na biurku). Właściciele zapewne też opisywali go jako małego, rudego kundelka, w dwóch obrożach...przecież w ciągu kilku dni nie pojawiło się wiele psów, odpowiadających temu rysopisowi....niestety mam wrażenie, że pracownikom schronisk brakuje w takich sytuacjach zaangażowania oraz chęci doprowadzenia do happy endu. A to przecież często kwestia jednego-dwóch telefonów. zgadzam się natomiast, że właścicielka niewiele zrobiła, by odnaleźć swojego psa.
  8. nie mam słów, by opisać, co czuję........... wpłaciłam 20 złotych
  9. sezon adopcyjny ruszył (przynajmniej teoretycznie), więc trzymam mocno kciuki za wszystkie zwierzaki, które za kratami wypatrują swojego domu! Niech im się w końcu poszczęści. Ja teraz jadę na urlop, ale jak wrócę to pełną parą ruszam z ogłoszeniami. Leks, mój podopieczny, pies o wspaniałym charakterze, dzięki takiemu ogłoszeniu znalazł świetny dom, więc mimo, że tych adopcji jest niewiele, to takie sytuacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto ogłaszać.
  10. [quote name='winter7']Szarik dostanie jednorazowo 150zł spadku z mojej deklaracji na Maczusię, która odeszła za TM. Zawsze to coś. Pozdrawiam[/QUOTE] HUUURRRAA!!! Dziękujemy! :multi:
  11. [quote name='dinaluna']Dzięki FB wczoraj wieczorem dowiedziałam się gdzie Rudy chodził z właścicielem na spacery, a dzięki papierowym ogłoszeniom zadzwoniła właścicielka i hurra rudy Maksio już jest w swoim domku:multi: Okazało się, że Maksio zwiał przed atakującym go psem w niedzielę. W pon. rano właściciele zgłosili że szukają do schroniska w Sopocie, ja we wtorek rano że znalazłam. Schronisko na to, że nikt nie szuka. O co tu cholerka chodzi? Pies tęsknił, właściciele tęsknili a ja przez tydzień wypisywałam w internecie, wisiałam na telefonie i biegałam z psem po Sopocie. To nie pierwsza taka historia z sopockim schroniskiem niestety, że o Promyku nie wspomnę :angryy:[/QUOTE] Pani Basiu, toć to standard w schroniskach........
  12. słodziak :loveu: cały czas, wytrwale, ogłaszam kilka (5?6?) waszych psiaków. Przed chwilą odświeżyłam ich ogłoszenia. Będę szczęśliwa, jeśli choć jednemu się uda...
  13. brawo szariczku, cioteczka jest z ciebie dumna, piesku! :loveu:
  14. cieszę się z nowego domu Skarba! Bardzo mu kibicowałam! Może do was trafi: [URL]http://tablica.pl/oferta/zaginal-pies-ID1sUIh.html[/URL]
  15. no co ty ilonko....toć to on trochę się u was zasiedział...przecież dość długo był ogłaszany (albo go pomyliłam z innym dalmatyńczykiem Pongo:))
  16. [quote name='psiara85']Wiem kochani ,że się denerwujecie, i macie rację ,że się denerwujecie , ja też się denerwuję, jak tylko dostanę te pieniążki na konto, siadam z całym rozliczeniem i wszystko posprawdzam, napisałam do Pliny jeszcze sms-a, że proszę o wyjaśnienie tej sprawy z wpłatą od Poker i z bazarku, bo ja nie wiem dokładnie co się działo na koncie od początku. Mam nadzieję ,że będę mogła wszystko wyjaśnić jak najszybciej. Rozmawiałam z weterynarzem o o badaniach Kii - a więc do tej pory przeszła : -badanie krwi -usg STWIERDZONO- niewydolność krążeniową i jest to wynik ewidentny, nie miała biegunki a więc pokarm przyswaja, teraz przytyła więc pokarm przyswaja, -przyjmować leki będzie musiała do końca życia -furosemidum -kolipoz -enarenal -to odpowiednik tańszy (zamiast Bena Cor-u) -hepatil forte -verospiron leki pomagają, sunia niE charczy już ,ani nie kaszle, szmery zanikają ( nie są już słyszalne, dopiero po położeniu ręki na klatce i odczekaniu chwili ,można je wyczuć) W porównaniu z jej pierwszym dniem u nas -to NIEBO A ZIEMIA:)) Po za tym sunia jest strasznie uczuciowa , kiedy nie ma człowieka za długo to gaśnie i to w tedy nie chce jeść ( to strach przed porzuceniem, musiała być mocno związana z ludźmi którzy ją porzucili), może dlatego też tak agonalnie wyglądała w schronie. Nie może ale na pewno, Toyota może potwierdzić zachowanie suni i jej diametralną zmianę w wyglądzie i zachowaniu kiedy pierwszy raz stanęła z nami na trawie ,na podwórzu obok domu mieszkalnego ,a nie kojca.[/QUOTE] biedna, słodka mordka....tak się cieszę, że ją stamtąd zabrałyście!
  17. zawsze się dziwiłam, że Pongo jeszcze siedzi w schronie. Cieszę się, że został adoptowany i mam nadzieję, że będzie szczęśliwy w swoim nowym domu.
  18. awit, o dobrym domu dla Mundzi też marzyłaś i co...? :razz: spokojnie, będzie dobrze
  19. [quote name='puka108']mamy, jasne ;) jak wiesz - my ZAWSZE spelniamy WSZYSTKIE zyczenia naszych adoptujacych ;) Franek, Tom albo Rocky ... to mlode pieski (do dwoch lat) w typie onka. Rockiego nie widzialam na zywo, nie wiem, czy jest taki duzy jak owczar, czy troche mniejszy ... ale Franek i Tom to wieksze pieski. serdecznie polecamy! [B]a jesli te pieski by nie odpowiadaly - to jestem pewna, ze Martasekret moze polecic wspaniale psy z PROMYKA. Oni tam maja zawsze zatrzesienie pieknych fajnych owczarkowatych psow!!![/B][/QUOTE]dzięki Ilonko za tak miłą agitację na rzecz psiaków z Promyka! :loveu:
  20. [quote name='Awit']Dziękujemy za przelewy:-) Teraz pomyślałam, a może w tytule wpisać Szortkowłosy wyjątkowej urody?[/QUOTE] o, to brzmi już zdecydowanie lepiej!
  21. [quote name='cancer43']NIe wiem zupełnie o co wam chodzi.Przecież Szarik jest sliczny,jaka koza ?//[/QUOTE] dokładnie! wyjęłaś mi słowa z ust! ja już się nie odzywałam, bo to samo było z Dorą, ale ja naprawdę widziałam brzydsze psy.........Szarik to prawdziwa gratka dla miłośników szorstkowłosych psów, a takich nie brakuje! wiem, bo ludzie odwiedzający "moje" schronisko często o takie pytają.
  22. [quote name='meg153']Lady dzisiaj poszła do nowego domu. Trzymajcie kciuki za jej nowe życie!!!![/QUOTE] duuuże kciuki! niech no ktoś spróbuje zrobić krzywdę tej uroczej sunieczce, to będzie miał z nami do czynienia! :mad: a co to za ludzie?
  23. [quote name='brazowa1']Mopik wrócił. Zbyt aktywny,gdy sie wyluzował i przestał być przestraszony,zaczał byc szalony, tak jak powinien byc roczny piesek ,więc wyleciał z chaty. Tragiczne, że dopóty pies się zachowuje jak kukła, jest OK, ale jak zaczyna byc szczęsliwy,to kończy sie jego szczęście. Pogryza po nogach,gdy sie bawi (lekko,żeby nie było). Nie wiem,moze faktycznie był nieznośny i niegrzeczny,ale kurde,młode psy własnie takie są - że ma się je ochotę udusić kilka razy dziennie. Gdy pierwszy raz przyszedł do schroniska,siedział skulony w kącie. Teraz go zobaczyłam,jak wisi na kracie i wyje,szczeka,woła panią,protestuje. Doskonale wie, gdzie jest,ale kompletnie nie wie,dlaczego.[/QUOTE] no żesz k..... jego mać, co za ludzie! a czego oni się spodziewali po rocznym psie??? że na spacerach usłyszawszy komendę "równaj" będzie szedł przy nodze i całe dnie (i noce) będzie przesypiał grzecznie na swoim legowisku?! jasne, że podgryza podczas zabawy! i dobrze, bo tak właśnie powinien zachowywać się zdrowy, szczęśliwy, radosny psi młodzieniec! po weekendzie spędzonym w schronisku mam całe ręce i nogi w zadrapaniach i siniakach. Wczoraj wróciłam z przesuniętą, obolałą żuchwą, bo jedna sunia tak bardzo cieszyła się na spacer ze mną, że z całym impetem uderzyła swoją głową w moją brodę. Jeszcze dzisiaj nie mogę zamknąć szczęki. Drugi pies, chcąc dać mi buziaka, chwycił mnie za brodę, mam krwiaka we wszystkich kolorach tęczy - zwariował, kiedy zobaczył mnie wchodzącą do jego boksu. A to dorosłe, kilkuletnie, duże psy. 3/4 osób odwiedzających schronisko przychodzi po szczeniaka, ale śmiem twierdzić, że tylko 5% z nich naprawdę wie, z czym wiąże się obecność szczeniaka w domu. A prawda jest taka, że ktoś, kto szczerze kocha psy i komu zależy na swoim pupilu, zaciśnie zęby i przetrwa ten "najgłupszy" okres, czasami mając nawet niezły ubaw z tych wszystkich figli. Przeczyta jakąś mądrą książkę o wychowaniu psów czy w najbardziej ekstremalnych sytuacjach poprosi o pomoc specjalistę. Trzeba tylko trochę chęci, cierpliwości, wyrozumiałości i .... serca. Buntującego się nastolatka też wywali z domu, bo niepokorny...? Tak mi żal tego psiego dziecka.....
  24. Kora może mieć tę samą dolegliwość, co kot z tego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/threads/223027-Mister-B-z-Gdańska-pomoc-otrzymał-i-dom-też-ma Tutaj wystarczył zabieg i kot jest zdrowy. Jeśli nie ma przeciwwskazań, to może warto skupić się póki co na operacji...? Chętnie dołożę jakiś grosz.
×
×
  • Create New...