-
Posts
12081 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Unbelievable
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Unbelievable replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='omry']Jak dla mnie to jest maksymalnie żałosne i nie czaję tego kompletnie, ale na szczęście nie muszę :razz:[/QUOTE] dla mnie też wiele rzeczy jest żałosnych po pewnym czasie, bo można się pośmiać chwilę z czegoś, ale później to po prostu żenada, przesada, i przestaje być śmiesznie. Niemniej jednak zlewam i się nie mieszam, jak laski chcą się śmiać to niech się śmieją, przeszkadzać nie będę :grins: mnie nikt do tego nie zmusza -
w 4 miesiące bardzo dużo można zrobić z psem plasteliną, jakim jest szczeniak owczarka. Brum po 4 miesiącach u mnie zaczynała sama spać, po 4 miesiącach od wprowadzenia kolców zaczynała chodzić normalnie i przestawała ganiać wszystko co się rusza. Po ponad roku od zaczęcia mogę spokojnie powiedzieć, że nie zdarzyło jej się pogonić samochodu ani roweru od dobrych 6-8 miesięcy.
-
[quote name='dog193']Te z serii orka? ;) Ja macałam to kiedyś, ale to nie jest taka piłka "do memlania" raczej ;) No ale wiadomo, że ten materiał będzie inny, bo funny to są piłki z gąbki :)[/QUOTE] tak, ja mam taką szczeniaczkową mniejszą i jestem bardzo zadowolona, do borderzego i russellowego pyska idealna, można sobie sznurek przewlec, pływa, skacze, memłać też można bez problemu, nawet Gram ją memłał :diabloti:
-
fajne są piłki z petstages ;) miękkie, zarąbiście się odbijają, na pewno wytrzymalsze od funny, przy czym nie zabijają ceną
-
my biegamy w niedzielę, w sobotę zapewne psy będziemy mieć pochowane i tak ;)
-
[quote name='Aleksandra95']A to nie w ten weekend ma też tam być coś ? :)[/QUOTE] noooo w ten, pomyliło mi się :evil_lol:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Unbelievable replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='omry']Serio Motyl zrobiła coś tak strasznego, że musicie być tak chamskie? Pośmiać się można, pewnie, ale do tej pory sądziłam, że jakieś granice jednak macie :) No chyba, że o czymś nie wiem i macie powody.[/QUOTE] ja tam swoich powodów nie ukrywam : P a reszcie się nudzi i znaleźli sobie rozrywkę po prostu, niedługo znajdą coś nowego :grins: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Unbelievable replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='dog193'] I proszę się nie naśmiewać z flyballa, to jest bardzo poważny sport :angryy: :lol:[/QUOTE] właśnie :diabloti: btw., amber, wpadnij na zawody, zobaczysz tą spinę i emocje :evil_lol: jak się patrzy to może i śmieszne i głupie, ale jak się w tym uczestniczy to makabra :evil_lol: -
Będzie można mnie i Brumę spotkać w przyszły weekend na Dog Games w zielonkach koło warszawki ;)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Unbelievable replied to Amber's topic in Foto Blogi
u strasznych ludzi musiał twój pies być skoro nie bawił się piłeczką :shake: -
według mnie to właśnie w sytuacjach stresowych wychodzi prawdziwy charakterek psa :) i weryfikują się nasze sukcesy lub porażki, eskalują złe zachowania które wydawałoby się, że już odeszły w niepamięć ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Unbelievable replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Pani Profesor']wiem, już mi ktoś napisał wyżej, że zależy od spółki, regio raczej nie jeżdżę, ale wiem, że kiedyś było coś takiego (właśnie chyba również w TLKach), że pies 'w torbie' jechał za friko, ale nie sądzę, że przez np.8 godzin, jakiś york siedział w transporterze non-stop... ciekawe jak to działa z większymi psami.[/QUOTE] mój gram jeździł w klatce po 7-8 godzin i za niego nie płaciłam ;) niestety sucz potrzebuje większej klatki, a te tlk którymi jeżdżę zwykle są pozapychane do granic możliwości i nie da rady jej klatki rozłożyć, więc jeździ na bilecie. Z resztą jak odebrałam Brumę z hodowli to całą drogę z wrocławia do gdańska spała w klatce :) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Unbelievable replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Pani Profesor'] a bilet w TLK kosztował 15,20zł, taki mi wydała pani w okienku, następnym razem zapytam, czy nie mogę dostać tego za czwóraka, bo mój 'bagaż' nie zajmował dużo miejsca, na dodatek na moich nogach :)[/QUOTE] ale cena biletu nie zależy od pani z okienka :) tylko od firmy przewozowej -
[quote name='Okamia']Wychodzę z takiego samego założenia :diabloti: U mnie nauka zostawania Prośki w klatce leży i kwiczy właśnie przez rodzinkę :loveu: No bo jak to? Biedna Nelunia płacze to trzeba ją wypuścić :shake:[/QUOTE] przy dźwiękach które ona z siebie wydaje nie jest mi ciężko w to uwierzyć :diabloti:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Unbelievable replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
w gdańsku i gdyni psy za darmoszkę, w warszawie też ;) w białymstoku jeżdżą na normalnym -
[quote name='Riannei&Garshii']Jak pieska stłamsisz i złamiesz psychicznie to piesek nie okazuje instynktów i zainteresowania czymkolwiek. Proste. A jeśli nie wiadomo czy ma instynkt czy nie to zwracam honor, myślałam że nie można nazwać oznacza nie pasie bo nie ma instynktu. W takim razie może i można by nazwać, jeśli by spróbować. ;)[/QUOTE] ah, w ten sposób. No, Brum raczej daleko do stłamszonego pieska :grins: może i będzie można, jak się trafi okazja spróbować to spróbujemy, ale to nie jest mój priorytet Btw., będę w weekend w Zielonkach na zawodach, zapraszam :grins:
-
[quote name='Riannei&Garshii']Skoro mimo że spora część jej rodziny jest psami pasterskimi, a ona nie wiadomo czemu tak nazywana być nie może to wina nie leży w genach, a w wychowaniu psa.[/QUOTE] :mdleje: nie nazywam jej tak, bo w życiu nie widziała owiec. Poza pokazami na DCDC we Wrocku ;) nie ma styczności z nimi, nie pasie, nie pracuje na farmie. Rasa pasterska tak, pies pasterski- nie. Swoją drogą, co według ciebie znaczy "nie-pasterski" border i jak to się łączy z wychowaniem? :diabloti: bo wybacz, ale ja sobie tego nie potrafię połączyć
-
[quote name='Riannei&Garshii']Ja bym się zastanowiła więc nad sposobem szkolenia psa. :)[/QUOTE] chyba zacytowałaś nie to, co powinnaś, a jeżeli dobre to proszę o rozwinięcie myśli
-
[quote name='Riannei&Garshii']Ah jeszcze jedno, co do braku kontaktu z pasterzem, odsyłam do wielu, wielu świetnie pracujących mudi zarówno przy owcach jak i w innych dziedzinach zaczynając od rodziców i dziadków Timiego. :)[/QUOTE] ej no, mojej suczy ojciec jest ISDSem pracującym na farmie, 1/2 rodziny matki tak samo była ISDSami, jej półrodzeństwo po ojcu w dużej mierze pracuje przy owcach, co nie zmienia faktu że psem pasterskim to ona tylko z rasy i rodziny jest ewentualnie :grins: i w życiu nie nazwałabym jej tak [quote name='motyleqq']cóż, a Etna sama się obecnie nadstawia do czesania. i chyba w takim razie dobrze zrobiłam, że nie waliłam jej po głowie :) [/QUOTE] tak, brumy nielubienie czesania ewidentnie wychodzi z tego, że dostała w łeb parę razy :evil_lol:
-
ja się dziwię że nie wiedziałaś że się może zdarzyć coś takiego ;) Brum kłapała nerwowo zębiskami, po rękach, grzebieniu, czymkolwiek, wyrywała się, uciekała, i tak dalej. Ja już też nie mam problemów, co nie zmienia faktu, że tego nie lubi :) a resztę przemilczę :grins: DYSTANS :grins:
-
[quote name='motyleqq']chyba jednak napisałam, że nie ufa mi w 100%, a nie że nie ufa mi w ogóle. ale, dodawaj sobie dalej, dobrze Ci idzie :) nie ugryzł nikogo. a moja rodzina to trochę więcej, niż mama i siostra. coś jeszcze? może mamy szwy pozakładane? bo nikt nie spodziewał się, że tak się zachowa. zresztą, nie było mnie w domu jak dostał pierwszą kroplówkę. potem był w kagańcu, co nie przeszkadzało mu w próbach ugryzienia. w sensie: kłapanie zębami i doskakiwanie ryjem do rąk. lepiej wyjaśnić, bo zaraz znów się czegoś dowiem. fakty są takie, że Timi warczał i PRÓBOWAŁ gryźć. a nie, że pogryzł wszystkich w domu, a w ogóle to ucieka przede mną.[/QUOTE] no nie wiem, a macie? :grins: znowu się spinasz nie wiadomo o co ;) Jak to się nikt nie spodziewał? kurde, pies ci pyskuje do innych psów, jest nieufny, boli go, potrafi warczeć na ludzi, a wy się nie spodziewacie w sytuacji kryzysowej że może już nie być taki miły? no bez obrazy, ale to chyba nawet moja matka by zczaiła... Brum też kłapała zębami jak jej się coś nie podobało :) no ale nie wiem, to nie był nawet dla mnie temat warty wspominania, dostała w łeb parę razy, dostawała nagródki za spokój i przeszło, a miała ze 3-4 miesiące i tylko ją czesałam ;) teraz też się wkurza przy tym, ale niewspółmiernie do tego co było. Do weta jak z nią szłam pierwszy raz w takiej poważnej sprawie, gdzie wiedziałam, że ją boli, źle się czuje, miała mega krwawą srakę przez całą noc, wzięłam z automatu kaganiec, choćby dlatego, że łatwiej tak trzymać wyrywającego się psa. Z tego co pamiętam nic się nie działo wielkiego, nie wyrywała się, ale jakby co ugryźć ani odwinąć się nie mogła. Nie wiem czemu ludzie tak nie lubią kagańców : P tylko też ona kłapie bo jest nerwusem, a nie dlatego, że się boi. A pies warczący na ludzi to dla mnie nie do pomyślenia zupelnie. btw., jak tak strasznie wiedziałaś to po co cokolwiek pisałaś? :grins: z resztą i tak wszystko wychodzi w praniu w końcu :)
-
[quote name='Riannei&Garshii']Było powiedziane prawie ugryzł, a tu już gryzie wszystkich członków rodziny! Rozbrykał się ten nasz szczeniak. :D[/QUOTE] a no sorki, to się zagalopowałam :evil_lol: niemniej jednak fakt faktem pytanie też czemu nie dostał kagańca na wstępie : P
-
[quote name='motyleqq']\ ee? a to zaufanie ma się od pierwszego dnia? tylko dlatego, że nie zrobiło się nic złego? serio? 4 miesiące to kawał czasu? no i JEDNA sytuacja, mocno kryzysowa, przy chorym, bardzo osłabionym psie świadczy o całym moim współbyciu z nim? to że przed chwilą u weta szukał u mnie wsparcia znaczy, że mi nie ufa w ogóle? :) to, że jak leci na niego pies a on nie wpada(już) w histerię, tylko czeka na moją reakcję, też znaczy że nic nie udało mi się z nim zrobić? [/QUOTE] no, sama napisałaś, że ci nie ufa, a teraz mówisz że jednak tak, i taka to z tobą dyskusja :evil_lol: jedna sytuacja to nie jest pogryzienie wszystkich członków rodziny :grins: jedna sytuacja to ugryzienie jednej osoby, zawarczenie na kogoś ja rozumiem, że jego boli, i tak dalej, ale skoro on aż tak bardzo czuje się zagrożony, to coś tu jest nie tak ;) dodam też, że we wszystkim oceniam cię surowiej niż większość ludzi, bo chcesz szkolić cudze psy, czego chyba nie muszę dalej komentować
-
[quote name='a_niusia']ej ja sadze, ze nawet jakies tam atorytety jesli chodzi o szkolenie psow (wiadomo, ze te kazdy ma wlasne) na pytanie, czy ze swoim juz wyszkolonym psem postepowaliby tak samo, gdyby mogli cofnac czas, odpowiedzieliby, ze nie do konca nawet jesli osiagneli zadowalajace efekty.[/QUOTE] ja na przykład nie zrobiłam nic złego, czego nie dałoby się odkręcić : P i raczej nie mogę powiedzieć, że coś u brumy zepsułam. No poza ganianiem do piesków, ale to już naprawione dawno :diabloti: wiele rzeczy mogłabym zrobić inaczej, łatwiej, ale efekty swoimi własnymi metodami są bardzo zadawalające :) [quote name='Szura'] U Tonica zaufanie budowałam około roku. W jego przypadku miarą zaufania jest to, jak się zachowuje, gdy się przestraszy - początkowo uciekał byle jak najdalej, obecnie ucieka do mnie lub gdy jestem zbyt blisko źródła 'zła' to poproszony zatrzymuje się i czeka, aż podejdę. A podnieść na niego głos w jakiejkolwiek sytuacji mogę po jakichś 2 latach, wcześniej się tego bał i przez kilka dni był wycofany po takim czymś.[/QUOTE] ale Tonic to jak dla mnie co innego, inny rodzaj nieufności, tak samo jak i Gramiś ;)
-
Ja z Gramem miałam straszny problem z zaufaniem, nie mogłam mu pazurów obciąć, 3 osoby go musiały trzymać, jak uciekł nie mogłam go złapać, ewidentnie uciekał ode mnie, podczas, gdy do innych, obcych ludzi lazł ;) kilka razy zdarzyło mi się prosić obcych ludzi na ulicy żeby mi psa łapali ;) koło 3 lat mnie to kosztowało : P no ale też na pewno sama to zepsułam. Ważne że już jest ok ;) tylko nie kumam, jak pies może nie mieć zaufania do nowego właściciela który w teorii nic nie zepsuł :) czemu mu nie pokazałaś, że wy przeciwko światu, czemu on jest u ciebie już kawał czasu i dalej nie ma zaufania? ja Brumy na prawdę nienawidziłam na początku, nie rozumiałam jej zupełnie, ale teraz mamy zajebistą więź, i to wcale nie jest tak, że ona ufa wszystkim. Potrafi się ślicznie zjeżyć jak jej się ktoś nie podoba, ton głosu, podstawa, czy cokolwiek. Musiałyśmy się polubić w końcu :D Ja wiem, że mudi to nie border, ale kurde, mudi ma nie ufać obcym, a nie swojej rodzinie ;) btw. przywalenie w łeb też dobrze na więź działa, serio :)