-
Posts
1068 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kako80
-
ojej. pewnie bide ktos wywalil bo jak to u onkow czesto bywa moze miec dysplazje, i dlatego ma problemy z chodzeniem.. oby wizyta u weta cos dala..
-
Kora- młoda i kochana ONka... MA JUŻ DOM!
kako80 replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
zglosilycie ja do owczarka w potrzebie? -
dostalam dzis sms, ze chlopak juz dzis nie plakal. ze zostalo powiekszone wejscie z dworu do kotlowni, zeby rudiemu bylo wygodniej wczodzic i wychodzic, i cytuje: "mowilam, ze bedzie mial wieksze dobrodziejstwa jak my, opowiem na asp. do zobaczenia" czyli szczegolow dowiem sie w czwartek na akademii, ale wnioskuje ze wszystko sie dobrze uklada.
-
Psiak w domu -bardzo Dziękujemy Justysi I Grzesiowi :)
kako80 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
ale super! jaki on juz ladniutki! przytyl chlopak! super! -
obawiam sie, ze do salonu z pchlami nikt go nie przyjmie.. pan mial go wyszczotkowac, zobaczymy ile to da. polece mu ten suplement na stawy. zawsze moze do jedzenia dodawac. powiem szczerze, ze jak adoptowalam moja sunie ze wsi, i ona tez siedziala tylko w kojcu, chcialam ja wykapac, ale szybko stwierdzilam, ze sunia tak szybko wymienila sierc, ze wcale nie pachniala brzydko. i juz jej nie kapalam, a aura tez nie byla sprzyjajaca. faktem jest, ze moja sunia nie miala pchel.
-
Owczarkowata Doris i szczeniaki - MAJĄ JUŻ DOM!!!
kako80 replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
podnosze maluszki! -
dzwonilam do pani marceliny. psiak spal w domu:diabloti:bo biedaczek wyl i pan nie mial serca zostawic go w tej kotlowni..wstawal do niego pare razy w nocy, zeby go uspokoic ale nic to nie dawalo, wiec zabral go do domu:razz: konkretnie do holu. rudi chce byc z ludzmi. mam nadzieje, ze nie bedzie musial sypiac poza domem o ile sam nie bedzie chcial. teraz biega po ogrodku, jak rozmawialam z marcelina to akurat stal przy bramie i jakis psiur do niego przyszedl i sie obwachiwaly:lol: podobno juz wydal z sibie glos i troche poszczekal. bedzie dobrze!
-
przepraszam, ze dopiero teraz pisze, ale zaraz po rozstaniu z mezem Outsi, pojechalam do wroclawia pociagiem, wiec brak netu a we wroclawiu dopiero teraz weszlam do domu, bo jeszcze mielismy z TZ'em przystanek.:lol: chlopak dotarl do nowego domku, umowa podpisana, 100zl zostalo przekazane na czesciowy zwrot kasy za dojazd, nakazlismy rudiego odpchlic i zaszczepic. ja z wrazenia nie zrobilam ani jednej fotki..wiec niestety nic nie wstawie.. robil maz Outsi, wiec fotki beda jakos w poniedzialek chyba.:oops: rudi jest piekny:loveu:i taki duuzy!na zdjeciach tego nie widac!ale mozna sie w nim zakochac z marszu!wspanialy psiak:loveu: rudi po wpuszczeniu do ogrodu latal troche nerwowo i sprawdzal co gdzie jest, wpadl w krzaczki pod plotem gdzie przyczepily sie do niego rzepy. Pan byl troche zaskoczony wielkoscia rudiego, i chyba nawet czul lekki respekt i na wszelki wypadek wolal go nie lapac na sile, dopuki psiak sie nie oswoi z nim i z nowym miejscem. Pan jest raczej prostym czlowiekiem, ale na pewno rudiego bedzie kochal..podobno czekal od godziny na dworze jak wiedzial ze juz jedziemy..faktycznie stal na ulicy jak przyjechalismy:lol: jak wyjezdzalismy, to szedl juz gotowac psu jedzenie, bo jak pisalam woli sam gotowac, i nie wierzy w "kulki". Ogrod, ktory rudi ma do dyspozycji jest raczej spory, za to kojec do najwiekszych nie nalezy, ale psiak bedzie w nim zamykany tylko jezeli przyjdzie ktos z zewnatrz. kojec stoi przy scianie budynku kotlowni, w ktorej jest dziura z wejsciem do srodka, gdzie psiak ma spac i tam jest koldra, z ktorej moze korzystac o ile nie bedzie mu za cieplo. pan sie juz dzis zastanawial czy zostawic go w kojcu/kotlowni czy zabrac do domu, ale poniewaz rudi ma duuzo pchel-odradzilismy..ma tez lekki problem z czystoscia a dzis mial biegunke(pewnie z nerwow). mysle, ze kwestia czasu jest jak rudi bedzie wlazil do domku.:diabloti: rudi bedzie bacznie obserwowany w bezposrednim kontakcie oraz przez okno przez Pania Marceline(siostre), bo Marcelina ma domek prawie na przeciwko pana i rudiego widzi z okna! ja tez tam podjade jak tylko uznacie, ze juz czas zrobic nalot! mysle, ze pierwsze zdjecia i relacje jak pies sie zaadoptowal w nowym miejscu beda w czwartek, kiedy to zobacze sie z Marcelina. to tyle z mojej strony. reszte pewnie dopowie Outsi z relacji meza.
-
wydaje mi sie, ze podanie swoich danych osobie sprawdzonej i na prawde swiadomej obowiazkow posiadania psa, to tak jakbys tych danych nie podawala, bo taka osoba i tak nigdy do tej umowy nie zagladnie, bo nie bedzie miala po co. zrzeczenie sie psa jest istotne!tak mi sie przynajmniej wydaje.. zawsze tez mozesz dodac do umowy pkt. w ktorym napiszesz, ze nie zgadzasz sie na przetwarzanie Twoich danych i ujawnianie ich osobom postronnym.i po sprawie!
-
Młoda śliczna AMSTAFFKA, już w nowym domku :)))
kako80 replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
coz...zazdroszcze..moja sunia zawsze wybiera towarzystwo innych siersciuchow.. -
Psiak w domu -bardzo Dziękujemy Justysi I Grzesiowi :)
kako80 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
no to czekam na te fotki! bardzo jestem ciekawa jak bardzo sie zmienil! -
ja do schronu niestety nie pojde bo psychicznie tego nie zniose.. mieszkam na brynowie. blisko czogaly kliniki, jednak nie lecze tam moich psow, i przyznam, ze mam takie samo zdanie jak justyna w sprawie odwiedzania weta w jego prywatnej klinice..chyba lepiej byloby to zrobic przez schron..trzeba najpierw wybadac jego nastawienie i ewentualnie potem pozwalac sobie na takie wyskoki.
-
trzeba te durna kobiete usunac! a moze zlozyc na nia doniesienie do prokuratury? a moze do izby skarbowej za przekrety finansowe? to jakas porazka! jezeli bedzie trzeba to ja sie tez zapisze do tego stwoarzyszenia i przyjade tam do was z katowic zaglosowac za odwolaniem calego zarzadu! tylko sprawdzcie w statucie tego syfu czy to w ogole da sie zrobic!