Jump to content
Dogomania

Nikki - charciara

Members
  • Posts

    221
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nikki - charciara

  1. iwop, będę wdzięczna bardzo bardzo. tekst. jaki?? krótki?? szczegółowy czy może "chwytający za serce"?? fotki mam niewielkie, ale pojutrze pójdę i zrobię swoje, porządnej wielkości, póki co mogę podesłać te co mam i poproszę o większe właścicielkę. póki co siedzę w domu bo mi dentystka spierniczyła zabieg i wyję od tygodnia z bólu, do pojutrza nie dam rady wyjść, nawet swoich nie mogę odbiegać :( a kontakt do mnie może być. podam Ci dane na PW za moment. ok??
  2. ok, poradziłam sobie :) dzięki za radę :) a teraz Maxiu, trzeba Cię podciągnąć do góry, bo wiatr i cisza tu hula..
  3. wychowuję swoje psy behawioralnie, więc nie ma mowy, mają wielkie miękkie legowiska, choć przyznam się, że trochę złamałam zasady ;) śpią z nami w sypialni :) poza tym.. dwa wielkie psiury w łóżku?? szybko musiałabym się przenieść na ich leża, bo zajmują dokładnie taką powierzchnię jak nasze [poniekąd niemałe] łózko ;)
  4. Akucha, a jak to zrobić?? znaczy zmienić tytuł?? bo szczerze mówiąc nie mam pojęcia... jestem noga w takich sprawach... ;)
  5. ajć :) zapomniałam dodać, ze obecnie jest w dolnośląskim, pod Wrocławiem :) [my zresztą też ;)] i że doskonale nadaje się zarówno do domu z ogrodem jak i do mieszkania :) podobno z dziećmi nie ma problemu, sprawdzę to pojutrze zapewne, jak moje Trole wrócą z wakacji u babci ;)
  6. a oto Max: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img78.imageshack.us/my.php?image=max2ii9.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img78.imageshack.us/img78/740/max2ii9.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][/URL][URL="http://img78.imageshack.us/my.php?image=max2ii9.jpg"][IMG]http://img78.imageshack.us/img78/740/max2ii9.th.jpg[/IMG][/URL] jak pies z kotem?? ;) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img505.imageshack.us/my.php?image=jakpieszkotemheheqx3.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img505.imageshack.us/img505/8613/jakpieszkotemheheqx3.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][/URL][URL="http://img505.imageshack.us/my.php?image=jakpieszkotemheheqx3.jpg"][IMG]http://img505.imageshack.us/img505/8613/jakpieszkotemheheqx3.th.jpg[/IMG][/URL] ps.: szukamy też domów dla dwóch kotów, ktoś poradzi gdzie i jak??
  7. poszukujemy domu dla fajnego, inteligentnego, wilkopodobnego Maxa. Max jest w wieku około 6-7 lat, i do obecnego domu trafił jako niemal zagłodzona, zastraszona znajda. pomimo przeszłości, potrafił pokochać swoją nową rodzinę, która teraz z bólem serca i rozpaczliwie szuka mu domu z powodu wieku i stanu zdrowia jego Pani, oraz Jej przeprowadzki do małego mieszkania, do innego miasta. czasu jest bardzo mało, bo 2, maksymalnie 3 tygodnie.. pomóżcie. jeśli znacie kogoś, kto szuka oddanego, wesołego, czystego i zsocjalizowanego przyjaciela, Max jest właśnie taki. w dotychczasowym domu miał stado kotów, i żyli w wielkiej przyjaźni, był też na początku owczarek, któremu Max się podporządkował, chociaż na duże psy krążące za ogrodzeniem szczeka z antypatią. jest opiekuńczy i delikatny zarazem, czasami trudno stwierdzić, czy jego Pani opiekowała się nim, czy On swoja Panią. nie niszczy nic w domu, jednocześnie na spacerach kipi radością, energią, jest w swoim żywiole kiedy biega i pokonuje przeszkody. jest nauczony podstawowych komend, również wizualnych. wraca do nogi na zawołanie, ładnie chodzi na smyczy. je wszystko i nie grymasi nawet, kiedy co lepsze kąski wybierają mu z miski koty ;) ma aktualne szczepienia, nie chorował dotąd i jest w świetnej formie. ze względu na krótki czas jaki pozostał szukamy zarówno domu docelowego, jak i tymczasowego na wszelki wypadek. ja niestety nie mogę go do siebie wziąć nawet na tymczas. pomóżcie. pilne. Max raczej ma małe szanse wyjść ze schronu jeśli tam trafi, choćby dlatego, że pewnie nie pożyje tam długo...
  8. Boruś poakazał nam wczoraj swoje ambicje łowieckie.. [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] jak zwykle powedrowaliśmy po południu na jar. fajnie, luźno, żadnych innych psów w pobliżu, chartole wybiegały się "do zdechłego" [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] a w drodze powrotnej zauważyliśmy dwóch meżczyzn puszczjących.. wieeelki [taki conajmniej metr rozpiętości skrzydeł] model samolotu [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Boriaszek uszy postawił na widok wznoszącego się skrzydlatego czegoś, znalazł nowe pokłady sił i pognał w tamtą stronę. ustawił się pod samolotem i dawaj w kółeczko biegać tak jak zakręcało wielkie pomarańczowe latające [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] panowie długo starali się trzymać model w powietrzu, ale nagle jakis wiatr zepchnął go w dół. Bori na ten widok wielkimi susami w kilka skoków dopadł się do miejsca "lądowania" coby "ofiarę" dopaść zanim znów ucieknie [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] panowie nasiali paniki, nakrzyczeli się co niemiara że zniszczy ich zabawkę, ale Boriaszek podbiegł, obwąchał, uznał, że to niemożliwe, aby to była "jego zwierzyna" i począł brodzić w trawach szukając dalej łupu [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] dobry szmat czasu zajeło mi przekonanie go, żeby wracał, bo nie upoluje dziś nic konkretnego i jadalnego [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] strach się bać [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] w pobliżu domu gdzie na dniach jedziemy są lasy ze zwierzyną.. jeszcze będe musiała pilnować, by nie przytargiwał mi dziczyzny na obiad [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG]
  9. [quote name='tangerine74']Nikki, śledziłam Wasz wątek po cichutku od samego poczatku. Gdy zniknął z psów do adopcji wyszukiwarka zaprowadziła mnie tutaj. Dalej czytałam i ... nawet jak na wielką fankę fantastyki, wyobraźni mi nie starczyło na to wszystko... W trakcie Twoich prób adoptowania Boriasza uswiadomiłam sobie, że ja marzę o podobnym rozwiązaniu: o sznaucereczce, która dopłeniłaby nasze stadko. Dotąd widziałam w dogomanii drogę realizacji tego marzenia. Teraz jednak mam watpliwości... Trudne i niepotrzebne to wszystko. Na szczęście nagroda za trud wielka. Bardzo Ci gratuluję Boriasza i Sati. Bardzo Ci zazdroszczę siły i spokoju. Bardzo Ci życzę, jak najwięcej satysfakcji z Twojego stada.[/quote] dzięki wielkie :) a jeśli zaczęłaś marzyć o dopełnieniu stada, to widocznie gdzieś tam jest takowa sznaucereczka, która szuka miejsca w czyimś sercu :) daj znać, kiedy się odnajdziecie :) a czy na dogo czy nie na dogo.. to niestety realia internetu.. ja puściłam wici wszystkimi drogami jednocześnie i dizęki temu "rowami kanałami" przybył do nas Boriaszek :) [a nie mówiłam, ze to jakieś przeznaczenie?? :evil_lol: a nikt mi nie wierzył :evil_lol:] fakt, że Boriasza i mnie spotkało tu co spotkało, i że jak zapewne czytałaś, coraz częściej są takie przypadki, nie oznacza, że nie ma tu osób z prawdziwym sercem. po prostu są tu też "przypadki a'la lavinia" i trzeba się z tym liczyć. nie nastawiać się, nic za wszelka cenę i robić swoje, czyli szukać. :) powiem Ci "w sekrecie" ;) że kiedy pusciłam wici i dałam ogłoszenie na innym portalu, odezwało się trochę osób, normalnych, sympatycznych, szukających domów dla psiaków, bądź o takich psiakach cos wiedzących, i to mnie podniosło na duchu :) psów, które czekają jest wiele :) tylko trzeba dać im możliwość, by nas odnalazły :) pozdrawiam i powodzenia :)
  10. [quote name='izyda']no Nikki masz teraz kupę roboty,na dwa fora fanów pisać...tylko mi charciego nie zaniedbuj...czy wiesz może kiedy Lavinia nam swym przemówieniem majtki w dół pościąga,bo czekam nieukrywam że z dużą ciekawością,a co zajrze tu to nic...[/quote] hehehe, sztuka kopiowania ;) ale bez obaw, charciego nie zaniedbam, bo to teraz moje ulubione :multi: po prostu klimat panujący tam jest nie do powtórzenia :loveu: [chociaż o dogo mozna powiedzieć to samo w pewnym sensie :diabloti: ] a co do Lavinii to nie wiem niestety.. a kurcze tak się fajnie zapowiadało :diabloti: Lav póki co przeniosła sie na inne fora [poprawka: TEMATY] i stosuje politykę ignorowania a jakiekolwiek zapytanie, Wierne TWA od razu obszczekuje na zasadzie "nie chcemy tu żadnych jatek!!".. jakbym tam jatek szukała.. a ja tylko nie lubię jak ktoś robi z ludzi głupa i ignoruje ostentacyjnie.:cool1: no cóż, wiemy przynajmniej, ze Laviniowe TWA nadal wiernie murem stoi za swoją idolką [przynajmniej w części] więc trzeba podchodzić tym bardziej ostrożnie do czegokolwiek, w czym się panna L. udziela nawet "czysto teoretycznie" [a zwłaszcza jak zbiera tam składki] :mad: a my póki co po spacerku na którym Bori pokazał swą łowiecką dusze na całego :p, umówiliśmy sie na pożegnalne bieganie z blokowymi psimi przyjaciółmi i odpoczywamy ;) znaczy psy odpoczywają, a ja wracam do pudeł ;)
  11. [quote name='Agama']dlaczego sie tak smiejesz ,skoro jestes zmeczona-czyzby Ciebie cosik zaskoczylo[/quote] po spacerze to to jak najweselsze zmęczenie :eviltong: a poza tym ja już tak mam, że diabelnie wesołe ze mnie dziewczątko :evil_lol: a przechodząc do relacji.. no więc odwiedziła nas wczoraj była pani tymczasowa Boriaszka :) były piski radości i takie tam, ale jakoś bardziej ze strony ludzkiej rodziny ;) po radosnym wygłaskaniu psa, ruszyliśmy na niezadługi spacerek, bo M jak zwykle w biegu ;) i już na samym początku spacerku urosłam z dumy i wzruszenia :loveu: otóż Boriaszek, mimo, że dałam jego smycz do trzymania M, kiedy tylko wystartowaliśmy, wsunął się sprytnie pomiędzy mnie a Satien, by iśc jak należy przy nodze swojej właściwej pańci :loveu: przeszliśmy za blokowisko na łakę. pieso jakby nie ten sam co rano, jakiś takiś flegmatyczny a pogoda wcale nie taka znów żeby to usprawiedliwiać była, no to przykro mi się ciut zrobiło, że M nie zobaczy jak to ten misiek się pięknie wyprowadził.. :shake: Boriaszek posnuł się conieco, z innym psem obwąchał, przeszedł trochę w trawie i kręcił blisko pod nogami a z nim Sati taka zdezorientowana też. co prawda niemal od wejścia zebraliśmy z Boriaszkiem od M i jej rodziny pakiet komplementów odnośnie wyglądu i zmian psa :loveu: nie obyło sie też bez dowcipów w stylu "rozmyśliłam się, chcę go zabrać ;) " ale Boriaszek chyba dowcip usłyszał i wziął na poważnie, bo jak tylko wróciliśmy do domu razem z M, Bori, jak zawsze chodzi, łazi, pląta się i domaga pieszczot nawet od obcych, tym razem.. cichaczem rozpłynął się w powietrzu. Sati jak to Sati, połaziła, wszystkim nosa w kieszenie i torebki powtykała, dała się za uszami obgłaskać, natomiast Boriaszekgdzieś tam raz się delikatnie przesnuł przez pokój, "zatwierdził skład gości i domowników" i ponownie cichcem wyewakuował się do sypialni. już zaczęłam się conieco martwić o co biega, aż goście sobie pojechali. najpierw nie ujawniał się zbyt szybko, później nieśmiało zajrzał do pokoju, i dawaj wariować "trykając" mnie gdzieś po nogach co chwilę czy "wtulajac się w mój żołądek" ;) na wieczornym spacerze odbił sobie popołudniowy i wybiegali sie z Sathien za wszystkie czasy :) psy i kilka dziewczyn siedzących w pobliżu piaskowej górki, nadawały się już tylko do solidnego trzepania z piachu i prania ;) podobnie jak pewien sympatyczny cocer spaniel [nie wiem jak się to to pisze poprawnie ;)] reasumując :) M zadowolona, ze pies ma się i wygląda świetnie, ja zadowolona, ze pies ewidentnie pokazywał kto jest jego ukochana pańcia, pies zadowolony, że jest z nami :) pozdrawiamy :)
  12. [quote name='dealer']juz jest wieczorek......[/quote] hahhaa, wiem, ale ja niedawno dopiero wróciłam ze spacerku i padamy ;) przełożymy to jednak na jutro ;)
  13. [quote name='Akitka']Nikki, ja nie chcę się kłócić ani nic, ale nie możesz tego napisać na PW? To chyba raczej wiadomość do samej Maupy, a nie do wszystkich, więc po co zakłócać wątek o gromadce małych czworonogów? ;) Przecież od tego są PW. ;)[/quote] fakt, sorki, :) Maupa pisała tutaj, że odpowie, więc odruchowo tutaj napisałam :)
  14. [quote name='Maupa4'] co myśmy za pieski sobie "powymyślali" ? ;)[/quote] heheh, fajna gromadka :) co do wymyślania, to to akurat dotyczyło Lavinii, jak pisałam, Ciebie nie znam, nie sprawdzałam, więc nie kwestionuję :) natomiast fikcyjny był "Laviniowy Norman" tylko tak się delikatnie przypomnę z moim pytaniem, skoro o Lav mowa.. o co chodzi z tym Waszym powiązaniem, ze kiedy Lavinia gdzieś coś "nawywija", Ty stajesz w jej obronie, albo wręcz odpowiadasz ZA nią ?? przy tym, ze to zwykle już "idzie na zębiska" i przy jej niskiej wiarygodności, i Ty niestety możesz zacząć ja tracić. więc o co chodzi z tymi powiązaniami?? :) pzdr.
  15. dzisiaj odwiedzi nas M, która była tymczasową opiekunką Boriaszka i dzięki której do nas trafił :) czekamy z niecierpliwością :) relacja zapewne wieczorkiem :)
  16. [quote name='Fiona.22']Dopiero teraz odkryłam, że wątak ma cd. [/quote] no właśnie NIESTETY mało kto wie, ze wątek ma ciąg dalszy.. a co do pamiętnika, to dziękuję :) cieszę się, że sprawiło Wam przyjemnosć czytanie go :) pozdrawiamy :)
  17. [quote name='dealer']bardzo ci dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz ..momentami brzmiaca dla mnie po chinsku hihi..nie bede tu zasmiecac wiec tylko tyle,,jakos to rozszyfruje:) dziekuje[/quote] sorki :lol: wiem, ze to skomplikowanie brzmi momentami ;) chodzi o to, że jeśli chce się psu nabudować ładną tkankę, to poza witaminami i proteinami w ogólnym pojęciu trzeba rozplanować podawanie węglowodanów i białek odpowiednio. węglowodany przed wysiłkiem, żeby wyzwolić energię a białka bezpośrednio po, by zatrzymać procesy katalizacji [spalania mięśni i zakwaszania ich przez to] oraz by dostarczyć budulec. i uzupełniać wszystko kwasami omega 3 i 6 [to ostatnie to kwasy tłuszczowe nienasycone i nasycone, pogadaj z wetem, może bedzie miał gotowe kompleksy, ja podaję koncentraty suplementacyjne w połaczeniu z odpowiednio zmieszanymi olejami]. przy podawaniu wysokobiałkowych posiłków uważaj, bo białko to przekaźnik uczucia sytości, zbyt dużo zablokuje uczucie głodu i pies nie będzie jadł wystarczająco. nie wiem, czy teraz ciut jaśniej... ?? ;) a BARF to jakistam system żywienia naturalnego, ale nie zaglębiałam się w tym. jednak wciaż powinieneś ustalic przede wszystkim przyczynę, czyli być może to, dlaczego nie toleruje suchych. może nietolerancja białek?? w takim przypadku trzeba podawać je w innej formie, żeby sie przyjmowały i pies tył w mięśnie a nie tylko w niezdrowy dla niego tłuszcz..
  18. [quote name='Akitka']Tosię mi proszę zostawić w spokoju. Tosieńka istnieje ma się dobrze i zdrowieje u Oli. I na pewno nie jest psem wirtualnym. Mogę udostępnić nawet własne zdjęcia jak ktoś ma jakieś wątpliwości.[/quote] spokojnie, Tosi nikt nie rusza, Tosi kibicujemy by jej było jak najlepiej :) chyba chodziło o tego ostatniego buldożka / buldożkę, co to długo po Tosi się pojawł, i raczej było to w formie dogryzki, bo raczej kolejnego takiego numeru jak z Borim nie odstawi ;) a przy okazji, wyrazy podziwu i sympatii dla Paoli [coć na tym wątku pewnie nie przeczyta ;)] za troskę i cierpliwość :)
  19. [quote name='dealer']ale fajnie sie to czyta.....na zdjeciach Bori wyglada calkiem fajnie...:multi: a ja to mam pytanie odnoscie ponizszego cytatu:) [...] potrzebuje ''zgrubnac'' mojego psa ktory nie toleruje karm suchych, dlaczego nie bede wnikac ew, na PW..mozesz mi cos podpowiedziec odnosnie zywienia:oops: ?[/quote] wiesz, ogólnie zajmuję się odżywianiem ludzi i wszystkimi problemami dietozależnymi / dietopochodnymi [nadwaga, niedowaga, zaburzenia zdrowia / kondycji / energii, prowadzeniem żywienia w bardziej wymających okresach zycia jak stres, ciąża, uprawianie sportu, chroniczne przemęczenie] i generalnie problem nietolerowania przez Twojego psa karm suchych może być własnie kluczem do problemu [chyba, że to po prostu kwestia kapsyśności i smaku] ja Boriaszka prowadzę obecnie na karmach wysokoenergetycznych i wysokobiałkowych, które uzupełniam dodatkami witaminowymi, białkiem uzyskiwanym metodą nanosyntezy [jeszcze lepiej przyswajalne niż liofilizowane] ale "ludzkim" czyli takim, które stosuję w programach suplementacyjnych dla ludzi, mieszanką omega 3 i omega 6, siemię oraz rozkładając w zależności od pory dnia lub tego czy jest przed wysiłkiem czy po, węglowodany i białka, oraz podkarmiam go swoim "ludzkim" koktailem proteinowo-witaminowym. [bez obaw, wszystko wyłacznie naturalne :)] czyli, jakby to pokrótce ująć, jest na psiej odmianie typowego programu, jaki zalecam zwykle sportowcom na nabudowanie tkanki mięśniowej :evil_lol: funduszy pożera to sporo, ale póki co efekty są wspaniałe, bo pies nabiera z każdym dniem więcej energii, wytrzymałości i mniej więcej co 1-2 dni "chowa" mu się kolejne żebro :) ale tak, żeby rozpisać coś w stylu "ugotuj mu to tamto i jeszcze to w takich i takich proporcjach" to szczerze mówiąc nie mogę, bo to byłaby straszna mordęga z dobieraniem składników i pięć razy dziennie podawaniem czegoś innego, co niestety też [chyba] nie byłoby najlepsze dla psiego przewodu pokarmowego.. nie znam się na BARF-ie ale sporo osób sobie go chwali, może to coś pomoże??
  20. a dzisiaj na spacerze żałowałam, że nie wzięłam aparatu.. psy odstawiły przesłodką scenkę [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_lol.gif[/IMG] Bori przykucnął w trawie na koopkę, a Sath przykucnęła DOKŁADNIE NAPRZECIWKO na siku i tak sobie kucały stykając się nosami i patrząc sobie "czule" w oczka [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_mrgreen.gif[/IMG] Bori nabiera przy Sath stopniowo energii i gibkości, w końcu ta "podszczypywaczka" jest nie do zniesienia i żeby się z nią bawić "na równi" to wymaga nie lada wysiłku [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] , ale refleksu nadal jakoś mu brak [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] zaczyna też niekiedy sam z siebie zachęcać ją do zabawy [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] niemal jak szczeniak [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] najbardziej jednak uśmiałyśmy się, kiedy.. gonił swój ogon [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_lol.gif[/IMG] robił to tak nieziemsko flegmatycznie.. [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] niemal można by określić to jako "spacer za trzymaną w zębach kitą" [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] pozdrawiamy :) [wystarczy?? ;) musi :p]
  21. a Boriasz otrzymał dzis na spacerze nowy przydomek :diabloti:"flaczek-zdechlaczek" :diabloti: bo na naszym standartowym trzykilometrowym spacereczku dał sobie na luz i pobiegał nieco więcej [na moje oko łącznie z 400-500 metrów było i raz pod stromą górkę :multi:] i w połowie skapitulował :lol: namówienie go na powrót do domu graniczyło z technikami NLP ;) po dłuższym odpoczynku wracał powłócząc łapami z miną "zaraz glebnę i nie wstanę" przystając co chwilę na dychanie i odpoczynek :evil_lol: wypracowały [psy :eviltong: - pilnuję już coraz lepiej form gramatycznych ;) ] też z Sati wspolny sposób na kradzierze :angryy:;) Boriasz kradnie co popadnie a Sath stoi na czatach przy drzwich kuchni i zbiera co jej Bori zostawi :roll: albo odwrotnie, Sath ściaga to, czego Bori nie sięga [Sath sięga wysoko, bo bez problemu staje na dwóch łapach, a Boriasz z wielkim trudem nawet jedna podnosi kiedy stoi ;)] i dzieli się łupem z Borkiem :roll: czasami też wspólnie łapa w łapę idą do kuchni i próbują otwierać kufer z karmą :mad: niesamowite współdziałanie :evil_lol: Sath skarcona kładzie uszy i wychodzi z zasięgu wzroku, a Bori przychodzi się od razu i przytula ze wzrokiem "nie złosć się, ja taki słodki misio jestem" ;) są cudne w swoich różnicach i tym, jak się nawzajem uczą od siebie :loveu: aaa... i Boriasz załapał już chyba moje "gwizdy komunikacyjne" [mamy określone na przyjście, zmianę kierunku biegu i kontrolne "gdzie jestem", dzięki którym wiedzą jak się przemieszczam kiedy np. znikną w chaszczach, ale nie muszą na nie przybiegać, tylko wystarczy, że pokażą się na moment], bo reaguje na nie niemal tak dobrze jak Sath, a nawet momentami lepiej, zważywszy na to, ze Sathien się rozbestwiła i "zapomina" ostatnio całą wpojoną "na blaszkę" naukę :shake:
  22. parę godzin temu stuknął nam wspólny tydzień :bigcool: czasem czuję jakby to był miesiąc conajmniej ;) Boriasz przez ten czas odkrył przed nami conieco swą duszę, a my oddaliśmy mu swoje serca :iloveyou::loveu: spacery wyglądają coraz bardziej.. imponująco kiedy dwójeczka biegnie przez wysokie chaszcze, dudniąco, kiedy przebiegają w pędzie koło nóg i śmiesznie, kiedy obserwuje się reakcje ludzi w pobliżu ;) wygląda na to, ze nie jestem juz jedyna osobą tutaj, którą tak hipnotyzują biegające borzoie :evil_lol: Bori i Sati nadal walczą o wszystko, od pozycji w stadzie po pieszczoty i łakocie ;) przy Boriaszku Sati mocno się zmieniła.. przede wszystkim poszło w las jej perfekcyjne ułożenie..widać stwierdziła, ze skoro świat się nie zawala kiedy Bory nie robi tego, czego sie od niego wymaga, to po ki się starać?? :diabloti: z drugiej strony nieco utemperowały się kradzieże. po prostu nie ma czasu mysleć o zakradaniu się do kuchni, tak zaabsorbowana jest podgryzaniem kawalera :lol: Boriasz coraz bardziej kuma zasady panujace w naszym domu i powoli, acz niechętnie :roll:, przystosowuje się do nich. dziś nawet ze stoickim spokojem po powrocie z sikania poszedł do łazienki na pranie łap bez uciekania po kątach :razz: zmieniło sie też nasze miejsce spacerowe i nieco pory wyjść, bo trzeba było się dostosować do niesubordynacji Boriego kiedy widzi psa na horyzoncie, jego antypatii do średnich i dużych samców oraz do tego, że większość psów do 30 cm wysokości na widok nadbiegajacej parki nagle zamiast ziemi, pod łapkami widzi niebo zawisając nad głowami właścicieli :evil_lol: nasze zycie się wzbogaciło o wspaniałego, czułego i kochanego domownika, i powoli już wraca do normalności, wycisza się. dopiero tydzień, tak niewiele czasu, a tak wiele w naszym życiu :fadein:
  23. Boriasz dziś odwiedził weta by się zaszczepić na zaległą wściekliznę i zrobić przegląd generalny :) [FONT=&quot]Bori kłucie zniósł bohatersko :multi: [/FONT]wtulił mi się w kolana i zero jakiejkolwiek reakcji.. aż sie zastanawiałam, czy nasza pani wet wkłuła sie pod skórę, czy tylko pod futro ;) gorzej było z "przeglądem" a konkretniej ze sprawdzaniem stanu "przyrodzenia" [ ponieważ niepokoiła nas dość duża ilość żółtozielonkawej wydzieliny z "siusiaka" ] wetka niesamowicie zadowolona z porównania "Bori zaraz po przyjeździe" i "Bori dziś" :multi: , a to przecież dopiero 5 dni [łomatko, dopiero?? :crazyeye::razz:] w każdym razie: żeberka zanikają, futro "po generalnym remoncie" wyglada lepiej, pieso spokojniutki i ciekawski wszystkiego :loveu: za dwa tygodnie znów kontrola, bo trzeba jeszcze uzupełnić mocno przeterminowane szczepienia na zakaźne. dostaliśmy też witaminki, których Boryś nie chce jeść i płyn do wstrzykiwania pod "napletek", ponieważ jest mały stan zapalny [błagam, powiedzcie, ze to nic trudnego i nie dam sobie radę :nerwy: dziś też po raz pierwszy upewniłam się, że Boriaszek sie coraz mocniej przywiązuje do mojej osoby :loveu: kiedy wyszłam z Sath "na siku" [Bori był chwilę wcześniej, jak wracaliśmy od weta], nie pobiegałyśmy długo, ponieważ zaraz zadzwonił telefon.. - słucham.. - a słuchaj słuchaj! posłuchaj jak Boriasz szczeka i wyje pod drzwiami odkąd wyszłaś! wracajcie szybko, bo nie można go od drzwi odciagnąć i lamentuje jak opętany! co prawda forma tęsknoty, czy też protestu, jaką obrał nie jest najlepsza dla sąsiadów, ale lepsze to niż nic :evil_lol: a na wieczornym bieganiu nareszcie już nawet z daleka nie można było mieć wątpliwości, że to dwa piękne charty :loveu: słychać tylko było dudnienie jak nadbiegały :lol: i choć nie trwało to długo i skończyło się dość niebezpiecznie dla Sath, wpadła łapą w dziurę, aż przekoziołkowała :-(, to Bori wyglądał na zadowolonego :) Sath na szczęście po paru minutach masażu dała radę dojść do domu, gdzie na sam widok butelki z wodą utlenioną próbowała udawać, że łapy zostawiła na łące ;) skończyło się na bolesnym biodrze, kolanie i barku, poobdzieranych i zielonych niemal wszystkich wystajacych miejscach [wczoraj pańcia wykąpała, wychuchała, to trzeba było doprowadzić sie przecież do stanu "używanego" ;) oraz paru małych rankach.. heh, uroki biegania w wysokiej trawie.. :angryy: a póki co, wszyscy na spacerach pytają czy bardzo mniejszyło nam sie miejsce w mieszkaniu :lol: no cóż, w mieszkaniu to moze nie bardzo, ale mi moje osobiste wokół wręcz znacznie ;) bo zeby teraz wstać z miejsca, gdzie siade na trochę, muszę przedostać sie przez plataninę łap, ogonów, głów i cielsk :lol: fajnie tak :loveu: polecam :evil_lol:
  24. "tuning" Boriasza przynosi coraz lepsze efekty :loveu: dziś poszło pod nozyczki "podwozie" :evil_lol: prawie godzina koronkowej roboty i skrócenie kudłów miejscami nawet o 20 cm przyniosły efekty :multi: chociaż facio zbytnio zadowolony nie był, że mu baby między nogami majstrują i to w dodatku ostrym narzędziem :evil_lol: miejscami trzeba było wyciąć mu kołtuny do samej skóry, ale wycieniowane wszystko wygląda bardzo naturalnie :p już nam nawet pieso nie przypomina aż tak bardzo zbója przy "ugłaskanej" Sath, która, trzeba przyznać, ma futro skromne, ale puszyste, wymuskane i lśniące jak perełka. oficjalnie możnaby ująć, że 2/3 psa mamy już "z głowy" :diabloti: został jeszcze tylko łeb, przednie łapy i okolice ;) oraz pozbycie się ostrego zapachu, który niestety "wietrzeje" dosć opornie, chociaż o dziwo po pozbawieniu włosa martwych, zniszczonych końcówek, już nawet zapachowo jest jakby deka lepiej.. a może to tylko złudzenie?? no i oczywiście wciaż próbujemy wybielić boriaszkowe przednie łapy, które obsikuje sobie za każdym razem.. śmiejemy się czasem, ze nauczy się prawidłowo sikać tylko po to, by uniknąć prania i suszenia łap z podwoziem po KAŻDYM spacerze.. Sati oczywiscie, typowa baba i miłośniczka wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych, chodzi zazdrosnie dookoła i robi wszystko, by uniemożliwić pracę nad boriaszkowym okryciem, a kiedy w ruch idzie suszarka to dobija się do łazienki i wsadza łeb w strumień powietrza. trzeba ją "wysuszyć" i kropka :lol: dobra, uciekam posprzątać te kłęby futra walające się po balkonie, bo z miny Borka wynika, że lepiej nawet nie podchodzić już do niego dzisiaj ze szczotkami i resztą ustrojstwa Boriasz dzisiaj na spacerze pokazał "drugą stronę borzoia".. rzucił się do jednego psa i dosłownie modliłam się by linka nie pękła.. :shake: wiecie co, uwielbiam swoją intuicję, która chwilę wcześniej, mimo pytań znajomych czemu go nie puszczam [bo często już daję mu wolność w miejcach których jestem pewna], przecież sie tak fajnie psy bawią, postanowiłam pozostawić go na automacie.. no bo bawiły się cudnie, póki na horyzoncie nie pojawił sie ten jeden jedyny co mu już z daleka nie podpasował.. Bori ustawił sie do ataku i głuchy na komendy.. pies podbiegł, coś mu nie pasowało, warknął na Boriego a ja ostro wbiłam sie nogami w ziemię, bo w Boriasza jakby diabeł wstąpił.. :-o znajomy, który chwilę wcześniej sprzeczał sie ze swoja dziewczyną, że to niemożliwe, aby te psy mogły polować kiedyś na wilki skończył szybko temat i wyewakuował delikatnie do domu :evil_lol: Boriasz, fakt, wyglądał imponująco w całości tej sceny, ale szczerze mówiąc, oczami duszy widziałam już tamtego psa w kawałkach. zastanawia mnie tylko, dlaczego spomiędzy prawie tuzina psów, które przewineły się przez łąkę w tym czasie, w tym kilku z którymi się ślicznie bawił, wytypował od samego jego wejścia właśnie tego jedynego..
  25. brrr... jestem okropna ;) ile razy głaskałam / czesałam Boriasza, nie dawało mi spokoju jego futro. pięękne, to fakt, ale podniszczone i kołtuniące się nieziemsko.. no i w końcu przy kolenym szczotkowaniu nie wytrzymałam, stwierdziłam "raz kozie śmierć, najwyżej będzie mu troche chłodniej jak spaprzę" i.. złapałam za nożyczki :diabloti: Bory nie należy do zbyt cierpliwych, więc przekupstwo michą wystarczyło na.. pół psa :evil_lol: konkretnie lewe pół, bo prawym się opierał o szybę na balkonie ;) drugą połowę cięłam "na chybcika z doskoku" :diabloti: w każdym razie Boriasz nabrał wygladu "dobrze ułożonego" psa, a futro dzięki pozbawieniu zniszczonych końcówek aż zyskało na kolorze i blasku :loveu: teraz kombinuję jeszcze, jak mu opytolić "podwozie" żeby ograniczyć mu chociaż trochę męki prania i i suszenia całego po każdym spacerze [osikuje się niemiłosiernie od pach do pachwin i z góry na dół..] BIEGA!! ON BIEGA!! :multi: coraz większa pewność siebie i lepsze adaptowanie sie do sytuacji plus karma 'sportowa' robią swoje :multi: najpierw zaczęło się od tego, że zaczęło go trochę "nosić" po mieszkaniu, Sath oczywiście ostro stara się, by nie pozostawał za bardzo w bezruchu :diabloti: dziś to już zaczęło iść na zębiska.. próby uwiecznienia czegokolwiek aparatem spełzły na porozmazywanych "obrazach" i poobijanych niemiłosiernie nogach przy których "walczyły". nie obyło się również bez paru drobnych otarć i skaleczeń, ale z typu "przypadkowe", psy nawet szczęk nie zaciskały.. tak go biała podnerwiała cały dzień aż na spacerze łaciaty postanowił dać jej nauczkę.. :diabloti: pogonił ją ze 200 metrów, aż struchlałam, że będę psów musiała szukać :shake: całe szczęście, jak zagonił Sati w jakieś chaszcze, to tylko "z byka" jej przyłożył, poskładał sunię do parteru, i jakby nigdy nic przybiegły zgodnie do mnie :evil_lol: oczywiscie później niemal ducha wyzionął [a był już wieczór, chłodno, bo po deszczu i przyjemnie], ale jestem z naszego Boriaszka taaaka dumna :loveu: ogólnie niesamowicie mi się podoba, że sie w miarę razem trzymają na spacerach, zwłaszcza, jak trzeba innego psa obskoczyć radośnie ;) [znaczy Sathien obskakuje, a Boriasz udaje, że mu radośnie, ale jak to nie wiem :evil_lol:]
×
×
  • Create New...