maria55
Members-
Posts
90 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by maria55
-
Się nie za często odzywam, bo w końcu tez Gajówkę tylko z doskoku widuję :p - a ostatnio nawet na "urlopie wyjazdowym " byłam - ale oczywiście wczoraj już byliśmy wieczorkiem w Białymstoku. Gaja zaczyna przypominać pulpecik - apetyt nadal dopisuje :cool3: Wygląda na całkiem zadomowioną - w mieszkaniu pełen luzik. Babcia usiłuje ją odzwyczajać od buszowania po szafkach. Z Sopelkiem pełna komitywa - razem się juz biega do bramki a nawet poszczekuje na intruzów. Oczywiście nadal w stosunku do ludzi jest taka "poddańcza" - ale raczej juz w taki radosny sposob. Koty rządzą a rudzielec nie pozwala jej wchodzić do swojej części mieszkania i syczy na biedna sunię albo skacze z pazurami:angryy: Ciekawa jestem, ile czasu pies to będzie znosił. Cieczkę chyba przetrzymamy bez interwencji hormonalnej - sądzę, że jeżeli nie ma istotnej potrzeby, to nie warto ładować hormonów. Po uspokojeniu się wszystkiego pójdzie pod nóż. Oczywiście teraz spacerki poza obręb posesji wstrzymane - w sąsiedztwie sporo amantów i nie warto prowokować. To tyle z nowin. Oczywiście, jak najbardziej zapraszamy - jeżeli nie na spacerek, to na herbatkę :lol:
-
Gajunia chyba uznała, że warunki są dobre i może sobie pozwolić na następne dzieci :crazyeye: Co ma się ograniczać:mad: Mamy więc od dwóch dni cieczkę - dzisiaj wyłamała sztachetki w płotku i wybrała się szukać przygód w ogromnym zdziczałym ogrodzie - oczywiście jakiś amant natychmiast się znalazł i nie wiemy czy do czegoś nie doszło - mam nadzieję, że nie, bo to był tylko moment gdy była poza zasięgiem wzroku Babci. No i wróciła wydra natychmiast, jak ją Babcia zawołała. Ale na wszelki wypadek od razu po uspokojeniu się hormonów pójdzie na stół. Cale szczęscie, że Sopelek już "nie całkiem menszczyzna" i przynajmniej z tej strony nic nie grozi - chociaz zainteresowanie panienką wykazuje - ale może eunuchy też nie są takie całkiem obojętne:oops: W każdym razie suczydlo zapewnia swoim opiekunkom pełną gamę rozrywek :cool3: - nie ma to jak ostry trening od początku. A tak poważniej - to kiedy można ją ciąć od zakończenia cieczki ? Gdyby jednak do czegoś doszło w tym ogrodzie ;)
-
Tytuł to chyba można zmienić - nie sądzę, żeby coś jej groziło - no chyba, ze któregoś kocura zje - to wtedy gorzej :) A ja to bardziej za pośrednika robiłam ( swoich mam w nadmiarze ) - Gaja jest w Białymstoku u mojej Teściowej , ale będzie niewątpliwie bardziej rozpieszczana, niż moje stado. Szersze relacje będę przekazywać:)
-
A więc: - pierwsza noc za nami - oczywiście w domu - żadnych szkód czy innych "niemiłych" niespodzianek, żadnego wycia, płaczu i głośnej rozpaczy - bawimy się z nowym kolegą bardzo radośnie - wygląda na pełną i zupełną przyjaźń - kocury raczej obchodzimy większym łukiem apetyt dopisuje - rodzinne narady co by tu Gajunia mogła zjeść smacznego -cieszymy się z wracającej z zakupów pańci - poruszanie się po domu nie jest żadnym problemem - no przecież jestem już domowy pies - i ogólnie chyba będzie dobrze :) ( a zdjęć to ja nadal nie umiem wstawić :( )
-
Czy Banglaj jest z Poznania? Nie bardzo wynika z treści postu :) Tzn. widzę, że Haker jest, ale chyba raczej jest tylko pośrednikiem :) Znajomy nosi się z myślą kupna Tosy, no ale to podlaskie....
-
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Aż mi się zimno zrobiło, jak Iwona zadzwoniła, ze takie niedobre wiadomości na dogo są :( Negro vel Bobek był u mnie prawie cały miesiąc - i wszystko było tak, jak pisałam. Jedzenie z kotami z jednej miski, wizyty u drobiu, zabawy z kozą, spacery z konikiem i komplet psów na podwórku - i u sąsiadów. W stosunku do obcych, pojawiajacych się na podwórku - albo pełen entuzjazm ( i Iwona i Monika mogły to stwierdzić naocznie ), albo zostawali oszczekani w momencie wysiadania z samochodu ale po uspokojeniu towarzyszył już zupełnie spokojnie. Nigdy nie miałam sytuacji, aby przejawiał taką większą agresję. Owszem, mój pinczerek ucierpiał w starciu, ale to wyjątkowo upierdliwe stworzenie i przyzwyczajone do rządzenia wszystkimi psami ( dożyca nigdy nie podeszła do miski jak Drago jadł ), więc tu raczej nie było ewidentnej winy Bobaska. Wiadomo, iż taki przybłakany psiak czuje się trochę niepewnie na początku, więc te zachowania mogą być zakłócone, ale miesiąc to już spory kawałek czasu na aklimatyzację i powinno się było coś ujawnić. Rozumiem, że posiadanie w domu psa, którego domownicy się boją, nie ma sensu. Ale mądry szkoleniowiec powinien bez większych problemów z tym poradzić. Jak szkoliliśmy naszego astka, to treser kilka razy przychodził do domu, pies został ustawiony na własciwym miejscu w hierarchii domowej ( moje dzieciaki były wtedy jeszcze całkiem małe ) i nigdy nie było żadnych problemów. Ale może Negro akurat jest typem mocnego dominanta a rozpieszczony po przyjeździe do nowego domku ustawił się zdecydowanie za wysoko w "stadzie" i pokazuje kto tu rządzi. Współczuję Monice, bo to zdecydowanie nieciekawa sytuacja, ale mam nadzieję, że szkolenie coś da. Czy szkoleniowiec nie sugerował, aby Mama również uczestniczyła czasem w zajęciach ( oczywiście, jeżeli jest taka możliwość), szkolenie powinno równiez pomóc ustawić go w stosunku do innych psow - nie ma w sobie przecież morderczych skłonności, skoro całe moje stado żyje. Mam nadzieję, ze nie będzie musiał znowu szukać domu :( , głupek jeden, zamiast docenić, że miał szczęście jak rzadko, to rozrabia. -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Zawsze twierdziłam, ze to najpiękniejszy i najmądrzejszy psiak. I miał baaaardzo wiele szczęścia w swoim nieszczęściu trafiając na Mikonę i konkretne, sensownie działające osoby z podlaskiej dogomanii ( w kontekście innych wątków :)) Tak wspaniałych zakończeń smutnej historii nie ma zbyt wiele. -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
NAJPIĘKNIEJSZY pies na świecie! I wyprzystojniał jeszcze w stolicy ;) Cieszę sie ogromnie, że wszystko w porządku. Pozdrowienia od calego mojego zwierzyńca:lol: -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Zaglądałam co raz czekając na wiadomości :) Czyli na razie nie jest jeszcze najgorzej jak na tak krótki okres czasu :) Odnośnie zabawek - może ewentualnie piszczące by go zainteresowały - u nas akurat nie było - jakoś szybko przestają być piszczące :) albo takie z czymś smacznym i pachnącym w środku. Takie zwykłe Milkowe to go wcale nie ruszały, mimo iż Mila przynosiła mu w pysku i zachęcała do przeciągania. Widocznie w młodości nikt się absolutnie z nim nie bawił, tak jak przypuszczałam :( Pozdrowienia i czekamy na zdjęcia. -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
A nam jest smutno :( Milaszka chodzi i zagląda we wszystkie kąty, patrzy na mnie pytająco i kładzie lepek na Bobcia posłaniu :( Draguś wrócił tryumfalnie do domu razem z kocurem, przeprowadził błyskawiczna inspekcję calego obejścia, obsikał wszystkie kąty i chyba zadowolony jest, że intruza nie ma. Podejrzewalam Bobcia o problemy z zostawaniem w domu - u nas za bardzo nie miał możliwości się sprawdzić - podczas naszej nieobecności zostawał na tarasie ze względu na domowe koty, ale z jego zachowań można było przypuszczać, ze z tym problemem trzeba będzie popracować. Ale tak inteligentny psiaczek na pewno szybko zalapie o co chodzi. Dziękuję raz jeszcze wszystkim dziewczynom, które tak wspaniale pomagaly w znalezieniu tego najlepszego domku i pozdrawiam serdecznie p.Monikę i całą rodzinę, życząc wiele wytrwałości w udomowianiu Bobaska ( dostał już może nowe imię?) A memu kochanemu myszątku buziaczek w nosek i drapanko pod bródką :) I czekam na wiadomości (pewnie nie tylko ja ) -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Taaaaaa, dobre sobie, nie rycz. I tak już becze od momentu jak wyjechali, chodzę po podwórku a mordeczki obok nie ma. Całkiem smętnie. Nowa Pańcia najlepsza jaka może być. I weterynarię kończy. Bobasek będzie miał na pewno dobrze. Grzeczniutki był bardzo, nawet jednego szczeknięcia nie było, jak samochód wjechał na podwórko. Chyba wyczuł łobuz, ze musi dobrze wypaść, bo z adopcji nici :evil_lol: Ale i tak pewnie by go Mikona wzięła, nawet jakby koła w samochodzie poodgryzał. To się chyba nazywa miłość od pierwszego wejrzenia. Mam tylko nadzieję, ze dobrze podróż zniesie - nie jeździłam z nim na dłuższe dystanse. Ale i tak widzę cały czas te oczka w samochodzie:placz::placz::placz::placz: Straszliwie się do niego przywiązałam przez ten miesiąc - żałuję, że nie mogłam Bobaska zatrzymać. Dobrze tylko, że trafił tak jak trafił. Miał drań jednak trochę szczęścia. Ale i tak pusto - Milka chodzi po wszystkich zakamarkach i szuka. Będziemy teraz czekać na wiadomości z nowego domku. -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Bobuś pojechał :placz::placz::placz::placz:. Wiem, ze trafił najlepiej, jak można, ale :placz::placz::placz::placz::placz::placz:. Myszka malutka, takie miał smutne oczka w samochodzie :placz::placz::placz: -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Pisałam, pisałam i gdzieś znikło :( Bobuś dzielnie zniósł moją nieobecność, powitanie było ogromnie entuzjastyczne. On dopiero jakos niedawno załapał od moich psów, jak się pies powinien cieszyć :) Chyba nie miał zbyt czułego pana - z resztą czuły by go nie wyrzucił. Razem z Milką chodzą się taplać w bajorku - potem tarzanko w piasku i wygladaja cudownie. Ale nie mam serca im tego zabronić w ten upał. Mój pinczerek wraz z jednym z kotów dostali eksmisję do miasta - dziewczyny wolały nie ryzykować dalszych starć. Ale z relacji wynika, ze zawsze zaczynał Drago - Bobcio się tylko bronił :) -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Zmieniłam tytuł na optymistyczny - zawsze to miło poczytać na dogomanii, że coś się dobrze kończy :) -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
A ja tylko dobę jestem poza domem i wszystko się sypie :( Moja rotka Milka zaczyna mieć cieczkę i panowie czyli Bobek i Dragunio ostro się dzisiaj ścięli - co nie skończylo się zbyt dobrze dla Dragona. Co prawda komunikaty nie są zbyt dramatyczne, ale na wszelki wypadek Drago do czwartku powędruje do domu w Białymstoku i wróci na włości dopiero po wyjeździe Bobcia. Mam tylko nadzieję, że Mikona nie będzie musiała alimentow płacić - w końcu wszyscy sa świadkami, że Bobcio jest już jej :) Pewnie byłby wspaniałym tatusiem..... A telefony się rzeczywiście rozdzwoniły - dzisiaj chyba ze cztery czy pięć. Ufff, nie lubię chyba Warszawy, całkiem już wieśniaczka jestem, głupio bez moich zwierzaków... Chyba juz z dziesięć razy do domu dzwoniłam, aż dziewczyny stwierdzily, że komorki wyłączą... -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Zmieniłam tytuł - może akurat ktoś będzie jechał samochodzikiem i Bobaska weźmie :) Jego awersja do kagańca na razie stawia pod znakiem zapytania podróz pociągiem bądź autobusem - to tylko Morisowa pewnie by poradziła :) Cieszę się oczywiście, ale jakoś glupio pewnie będzie bez tej przytulającej się mordki. Ale niedługo pewnie będę miała nastepną - jakieś rudy cień krąży drugi dzień w pobliżu - ale strasznie dziki i plochliwy - na razie jeszcze nie podchodził na podwórko -z resztą moje bestie pewnie działają zniechęcajaco. ale może znowu będę prosiła o pomoc :( Wracając do Bobka - gdyby znalazła się możliwość transportu z Białegostoku - to oczywiście zostanie dowieziony "do miasta" - jeżeli w czasie tego weekendu, to załatwi to moja córka. Jeżeli poźniej -to ja. Wzór umowy adopcyjnej mogę wydrukować w Warszawie - tu akurat nie mam drukarki, tak więc jeżeli Magda możesz, to prześlij, proszę. Spróbuję spotkać sie z Panią Moniką i podpisać. Jeżeli mi się nie uda - to w trakcie przekazywania Bobaska. -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Wyjechałam zostawiając telefon w domu i dopiero teraz odczytałam wspaniałą wiadomość od Morisowej, że Bobciowi szykuje się bardzo dobry dom. Nie macie pojęcia jak się cieszę. A chłopak naprawdę na to zasługuje. Magda raz jeszcze baaaardzo ci dziękuję. Mam nadzieję, że domek się nie rozmyśli, ale z tego co piszesz to wynika, że raczej nie. Idę powiedzieć Bobaskowi. -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Bobus własnie był na dłuuuugim spacerze ( jakby biegania po podworku było za malo :) ) i większość spacerku przeszedł grzecznie na smyczy wcale się nie szarpiąc, mimo iż ukochana biegała luzem :). Jeszcze będą z niego ludzie. Tylko trenowanie kagańca nam nie wychodzi - mamy za duży ( po rottce ) i za łatwo się ściąga. Ale cieszę sie ogromnie z postępów na smyczy - nowi wlaściciele bedą mieli lżej :) Oby ewentualny domek okazał się w porządku. Mam nadzieję, ze będziecie trzymać kciuki :) -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Pani bardzo chętnie spotka się dziś wieczorkiem z Morisową (Prześlę numer telefonu na priv) i jeżeli wszystko się okaże ok, to może uda się jej nawet przyjechac osobiście po Bobcia ( naprawa samochodu). Wspaniale by było :) -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Własnie Iwona oglądała Bobcia - mam nadzieję,że się podobał :) I już wyjaśniam po kolei jak wyglada sprawa z adopcją. Pani wypatrzyła Bobka na allegro - opisałam wszystkie minusy psa, zeby nie było rozczarowania i decyduje się go zabrać. Oczywiście nie dam pieska bez osobistej rozmowy i sprawdzenia. Ja wyjeżdzam w piątek wieczorem lub sobotę rano. Ale jadę pociagiem i w dodatku nie sama i nie mogę wziąć psa- to nie kaprysy, naprawdę nie mogę. Bobek ponadto nie chodził chyba w kagańcu- strasznie go ściąga i chyba najlepiej byłoby znaleźć okazję do przewiezienia go samochodem. Do Iwony samochodu nawet chciał wejść. Napisałam do p. Moniki (chętnej na psa ) meila z propozycją spotkania w Warszawie, jeżeli uda mi się znaleźć moment (niestety, nie jadę tam "rozrywkowo" i nie potrafię w tej chwili powiedzieć, czy będę miała czas ) Dlatego też prosiłam Was o pomoc w sprawdzeniu domku - może się zdarzyć, że nie będę miała takiej możliwości. Zaraz też spróbuję sie dodzwonić i ewentualnie skorzystać z propozycji Morisowej. Ponieważ będę miała liczniejsze "zastępstwo" na wsi podczas mego wyjazdu, to myślę, że poradzą sobie również z Bobciem i może być u mnie przez weekend - to przynajmniej ten problem by odpadł. Reasumując - jeżeli dziewczynie chętnej na Bobka pasowało by spotkanie z Morisową dzis wieczorem to będę je umawiać. A reszta będzie zależała od wyników spotkania. Jeżeli nie - będę starała się spotkać osobiście, jeżeli będe mogła. -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Pani z Warszawy wyraziła chęć przygarnięcia Bobusia - problemem jest tylko dojazd. Ja własnie w piątek wieczorem lub sobotę rano wyjeżdzam i to właśnie do Warszawy, ale nie jadę sama i w dodatku będę tak zabiegana, że raczej nie wykroję czasu na spotkanie. Moze mogłaby prosić kogoś z warszawiaków o " rozmowę przedadopcyjną" ?. Gdybym jechala samochodem, to pewnie problem byłby załatwiony, ale w tym układzie naprawdę nie dam rady. Oczywiście mam telefon Pani Moniki, , jeżeli ktoś zdecydowałby się pomóc. Iwona, nie wiem czy priv doszedł, ale oczywiście zapraszam :)) -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Ratunku! MUSZĘ wyjechać na sobotę i niedzielę - kto chce Bobcia ?????? -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Podniosę Bobcia bo coś cicho - tłumy po aniołka nie walą:( -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Zdecydowanie w lepszych humorach jesteśmy oboje. Łobuz wyczuwa chyba że się cieszę "na jego temat" To schronisko wisiało nad nami jak fatum, ale faktycznie nie wiem, czy się zdecydowałabym ostatecznie. Mąż jest raczej zwolennikiem zostawienia go - twierdzi, że jest o niebo inteligentniejszy od mojej rottki:angryy: ( noo moze troche jest ), ale to ja jestem calutki dzien sama z tym całym zwierzyńcem. Najgorszym "podpuszczaczem" jest to małe pinczerkowate diable. On zaczyna - potem wstępuje na scenę reszta. A niektórzy przechodzący czy jadacy rowerem mają jakieś dziwne obawy na widok tandemu - rottweiler - amstaff zastępującemu drogę:evil_lol: - jakby stado psów morderców spotkali. A Milaszka zdecydowanie nabrała wigoru w towarzystwie Bobcia, przedtem jej się nawet nie chcialo z tarasu często ruszać. Odnośnie Milki i dysplazji - rodzice i dziadkowie i pradziadkowie - wolni - sprawdzałam rodowody, rodzeństwo ok, hodowca proponował nawet wymianę, jak się okazło że chora, ale była już u nas dwa miesiace no i jak oddać takiego psa. Po prostu mialam pecha;) Bobek mówi, że zaprasza serdecznie wszystkie dziewczyny, które mu tak pomagają - wszyscy się powinni przekonać NAOCZNIE, jakim jest wspaniałym pieskiem. Oczywiście ja też zapraszam [IMG]http://i123.photobucket.com/albums/o318/maria-p/zkotkiem.jpg[/IMG] -
Bobek z głębokiej prowincji został WARSZAWIAKIEM - już jest w domku
maria55 replied to maria55's topic in Już w nowym domu
Tak , jak mówiłam telefonicznie Iwonie, przetrzymam Bobcia do czasu , aż domek się znajdzie. Oczywiście i dla niego i dla mnie byłoby lepiej, aby znalazł się jak najszybciej. Ale i tak czepiałam sie każdego pretekstu aby nie odwieźć go do schroniska. Mam nadzieję, że sie uda. Pewnie problem będzie z weekendem, bo muszę wyjechać na dwa dni a nie wiem, czy córka ogarnie sama to wszystko. No ale moze coś się rozwiąże do tego czasu. Przy takim zaangazowaniu tylu doświadczonych osób:lol: