-
Posts
6433 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agamika
-
KRAKÓW - BRYTAN-ON-ek odgryzał sobie ogon. TERAZ MA DOM NA ZAWSZE!!!!
agamika replied to Asior's topic in Już w nowym domu
a tak wogole to siedze jak na szpilkach ,,,,,,,,,,,,,,,,,,, -
Ja nie widziałam jak poruszał się wcześniej , to nie mam porównania, ale słyszałam ze potrafił nieźle zasuwać:evil_lol: ...chował się wolontariuszce jednej w krzakach :roll::diabloti: noo, ale najgorsze nie jest to ze bidus ma te łapeczki połamane - bo MU one nieprzeszkadzają ... ale to ze przez to kalectwo jest praktycznie skazany na dozywocie w schroniku:-( On tak słodko sie przytula , łakomczuszek tez straszny, i jak widzi ze reka sie zbliza to mysli ze NA PEWNO z jedzeniem :lol: i robi "kłap" w powietrzu i tak zdziwiony patrzy : "halo ? dlaczego mam w buzi pusto ? "
-
Dodzwoniłam sie i umówiłam sie na ok 12 w piatek :) Frotko :loveu: dziękuję , będę pamiętać, jakby coś niespodziewanie nie wypaliło, na chwile obecna transport jest Jedziemy z Amigą (:loveu:dziękuję ) nie mogę sie doczekać..
-
z bazarkiem wygląda, jakby automatyczna cenzura działała:roll:, tylko nie wiem czemu, bo nia ma tam chyba jakiegoś "zakazanego" słowa (jak np p_s_i_a_k_o_s_c):roll: w tytule 3 dni bez ludzi to nie są właściwe warunki dla jakiegokolwiek psa ... nawet psa ze schroniska :roll: .. Na starośc kazdy pies wymaga opieki , a co jak zaniemorze ?przestanie chodzić ? albo sie rozchoruje, a nikogo nie bedize w poblizu ? co jesli ktos wrzuci trutke na teren i pies bedzie konał w męczaraniach długie godziny bo nikogo tam nie bezie .. oczywiście - otruvcie moze sie zdarzyć nawet z psem spacerujkąc pod blokiem, ale wtedy sie ma mozliwośc SZYBKIEJ reakcji nie chciałabym zebny jakikowielk pies którego znam tam poszedł :shake:
-
Ja mam domowy nr Pani tylko , zadzwonie dziś i sie umówie :) Nastraszymy ;) czym się da . :evil_lol: moze jeszcze jednego straszyciela wyciągnę nawet :evil_lol:
-
Grzanek ma wspaniałe białe ząbki:eviltong:, a własnie o ten ubytek mi chodzi :eviltong: , nie ma on tego samego kła :eviltong:
-
ale czeka koło 10 bo puniej nie moze,. czy Ty sie z nia tak umówiłaś ? Aga uduszę Cię kiedys chaotyku Lucki karoce ma , ale moze byc to dopiero po 11 w pt
-
http://www.dogomania.pl/forum/f28/lunak-ponad-11-lat-na-polamanych-lapach-bez-szans-133772/ ehhh ... tragedia na tragedii
-
KRAKÓW - BRYTAN-ON-ek odgryzał sobie ogon. TERAZ MA DOM NA ZAWSZE!!!!
agamika replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asior']w tym tygodniu nie ma szans na program, ale w przyszłym raczej tak... najpóźniej za dwa tygodnie...[/quote] a tak sie zastanwiam ze może nawet lepiej jakby był za 2 tygodnie , a nie za tydzien ? wtedy chyba na 100% będzie wiadomo, jak poważne ma on zaburzenia ? (bo trzeba pamietac ze do schronika juz trafił z początkami tej choroby ) ogłoszenia w necie można edytować zmieniać aktualizować , a do programu to chyba lepiej dać mu czas na ustabilizowanie się ? jak myslicie ? Marysiu :loveu: juz wysłałam meila -
on ma uzębienie jak Grzanek :evil_lol:
-
['][']['] 16.07.2010 żegnaj ... LUNAK ... Kalectwo towarzyszy mu większość życia, i jest większym problemem dla ludzi niż dla niego . .. Życie Lunaka zatoczyło tragiczne koło ... zabrany ze schroniska ponad 10 lat temu powrócił i znowu całymi dniami towarzyszą mu tylko białe ściany szpitala ... Lunak za pierwszym razem trafił do schronika w tragicznym stanie , żle zrośniete , strzaskane przednie łapy, ale miał szczęscie ... Wypatrzyła go osoba i wrazliwym sercu na psie cierpienie, nie widząca jego kalectwa, ale wspaniła dusze tego psa . Ponad 10 lat Lunak spędził u boku śp. P.Bożeny z Harbutowic , był jej ulubieńcem rozpieszczanym na kazdym kroku - co zresztą widac , ten pies w 100% ufa ludziom , przywyczajony, ze od człowieka moze go spotkac tylko cos dobrego ... Niestety, tym razem nie mozna było napisac "i zyli długo i szczęsliwie " .. cięzka choroba właścielki rozdzieliła ich na zawsze ... Lunak powrócił do schronika , przez ponad 4 miesięce jeździł na zabiegi rehabilitacyjne - aby choć częsciowo usprawnic mu łapy ..niestety bezskutecznie :shake: Lunak nauczył się poruszac, załatwiac swoje potrzeby za pomocą tego co pozostało mu z przednich łap , nie czuje on zadnego dyskomfortu związanego z łapami . MA ON JUZ 12- 15 LAT :-( CZY MA ON SZANSE NA DOM ? na odrobine szczęscia ???? CZY KTOS DOSTRZEZE W NIM WSPANIAŁY CHARAKTER , a nie jego kalectwo ? ?? czy do konca zycia jedyne co bedzie widział to białe sciany ??? WÓZEK DLA LUNAKA LUNAK NIESTETY W POLSCE WÓZKA NIE "DOSTANIE" GDYŻ NA PRZÓD SIĘ NIE ROBI. ALA ZNALAZŁA W STANACH FIRMĘ WYKONUJĄCA TAKIE WÓZKI, KOSZT NA WAGĘ LUNAKA TO OK 500 $ .. lUNAK MA CORAZ SŁABSZE TYLNE ŁAPY .. POMÓŻMY MU ODZYSKAĆ KOMFORT ŻYCIA WPŁATy NA WÓZEK/ DT Lunaka : - 100 zł od p.Danuty M - 50zł bico - 30zł diana79 - 50zł znajoma ala p.Grażynka -50złAMIGA -30zł Dogo07 -40zł jola_li -300zł Ghanima -60zł p.Joanna --100 zł lika1771 RAZEM : 810 ZŁ !!!! DZIEKUJEMY !!!! AKTUALIZACJA 1 PAŻDZIERNIKA 2009 - LUNAK POJECHAŁ DO DT dzięki ali i ketuni :loveu::multi: : DALEJ ZBIERAMY NA WÓZEK , KONTOPODAWANE BĘDZIE NA PW :) SZCEGÓŁY NAPISAŁA ALA W POSCIE post279 BARDZO PROSIMY O POMOC W ZBIÓRCE PIENIĘDZY NA WÓZEK DLA LUNAKA :modla::modla::modla: MAMY TYLKO TYDZIEŃ::placz::-(:placz: __________________ Bannerki autorstwa Asior :) tyle zdazyłan nagrac zanim padły mi baterie 100_9316.flv video by agamika - Photobucket
-
KRAKÓW - BRYTAN-ON-ek odgryzał sobie ogon. TERAZ MA DOM NA ZAWSZE!!!!
agamika replied to Asior's topic in Już w nowym domu
dziewczyno , ale on reaguje na to imię , jakby nie było okropne :eviltong:. zmieniać to mu w domu będą - oby szybko -
[QUOTE] Braunik mial robione badania,krew,USG brzuszka itd bo cos ostatnio nie najlepiej sie czuje....[/QUOTE] ojej .. oby tylko przesilenie wiosenne :-( /// [QUOTE]Braunik mial 2 sruty[/QUOTE] ..................................................................:angryy:..................................... jak dobrze ze choć teraz ma DOM.. taki prawdziwy
-
KRAKÓW - BRYTAN-ON-ek odgryzał sobie ogon. TERAZ MA DOM NA ZAWSZE!!!!
agamika replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Majka będzie dobrze , MUSI i tyle domu intensywnie dalej szukamy biafra :loveu: [SIZE=4][B]DZIĘKUJĘĘĘĘĘĘĘ[/B][/SIZE] -
a ja dostałam dane, liczyłam liczyłam, exela prosiłam i dupa :placz: jest minus :placz: CAłe rozliczenie z historią wpłat i wydatków tu : Forum Owczarek.pl: Tobia/Toska - Walczymy dalej - i prosimy o wparcie nie skopiuje, bo dziwnie misie wkleja, ale jelsi nic nie pomyliłam to jest -136 zł uciekam do pracy bo mnie wywalą , ciocia gusia mneie nauczy jak cegiełki sie wystawia ?
-
Ja już dawno Madzi mówiłam ze gdyby nie ona to nawet w hotelu Tobisia miałaby nikłe szanse na wyleczenie .. życie nawet ... Nie żeby w hotelu była zła opieka, ale to nie to co domowe poczucie bezpieczeństwa, zajmowanie sie diablicą 24/dobe gdy tego wymagała, mozliwośc obserwowania reakcji na leki itd Oj dała Tosica popalić "mamusi " dała, ale ciii ... bo jak Magda przeczyta to jeszcze sobie uswiadomi ile na nią zwaliłam obowiąków, i juz sie ni odezwie domnie:oops: a za życie Tosi Magda ma we mnie ogroooomnego dłuznika:loveu: .. TEGO NIE SPOSÓB SPŁACIĆ "boksery" dały wtedy d** oj dały - no nie Nutusiu ? :razz:
-
KRAKÓW - BRYTAN-ON-ek odgryzał sobie ogon. TERAZ MA DOM NA ZAWSZE!!!!
agamika replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Alicja wstawiła go na zwierzakiwkrakowie i 4łapy allegro super :) Majka niestety wie ze musi troszkę obciachac tekst mi , bo na niektórych stronach ogłoszeniowych jest ograniczenie do np 3000 znaków, a jej ma ponad 6000 :evil_lol: Marysiu, ja przygotowałam meila z tekstem majki i zdjęciami , taki co można po prostu do znajomych porozsyłać z prosbą o pomoc, choćby przez rozesłanie dalej , jak podasz mi adres meilowy to Ci prześlę -
[quote name='Neigh']Wiecie przeca, że ja nie umiem wklejać fotek.[/QUOTE] dasz na meila, to wstawię :eviltong: Tu są zdjęcia Odiego z Krzyczek i sprzed adopcji [URL]http://www.dogomania.pl/forum/10484944-post9.html[/URL] Odiś jak juz większość dawno wie , ma dom :loveu: wiec domowe zdjęcia tez sie pojawiają [IMG]http://i301.photobucket.com/albums/nn73/agamika/Odi/spiacykrolewicz3.jpg[/IMG] tu początki z kotem [IMG]http://i301.photobucket.com/albums/nn73/agamika/Odi/pieszkotem2.jpg[/IMG] [IMG]http://i301.photobucket.com/albums/nn73/agamika/Odi/pieszkotem3.jpg[/IMG] _______ a tu grubasek :multi: w koncu [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images45.fotosik.pl/59/6817fbe790db1d9emed.jpg[/IMG][/URL]
-
KArusiap :angryy::placz: ..przejzałas mnie :mad: w końcu Majka wgrała kilka fot na serwer :) [IMG]http://images41.fotosik.pl/81/b843f18dde87264c.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/81/b735bb4f9c99819a.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/81/2e02cc6f9052be49.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/85/209fb6f294326b35.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/85/2e6a996a3b872b5f.jpg[/IMG] na dzisiaj tyle przyjemności należy stopniować
-
[url]http://img256.imageshack.us/img256/3603/66piesfj9.jpg[/url] mimo wszystko piękny [url]http://img256.imageshack.us/img256/1642/img0014l.jpg[/url] a ten błogostan na pysku :loveu: ... jak po paru głębszych :eviltong:
-
KRAKÓW - BRYTAN-ON-ek odgryzał sobie ogon. TERAZ MA DOM NA ZAWSZE!!!!
agamika replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-brytan-ek-z-depresja-blagamy-o-dt-bo-mu-amputuja-ogon-131805/index3.html"][IMG]http://i301.photobucket.com/albums/nn73/agamika/brytasn.jpg[/IMG][/URL] Tekst Majki wstawiam Aska moze wstaw go do pierwszego postu ? i napisz proś[B]be o dawanie tego tekstu do ogłoszeń ? , tylko ze on na niektóre portale za długi , ale chociaż z gdzie sie da na alegratce juz jest ten tekst i cafeanimal [/B][COLOR=#800080] [/COLOR][COLOR=#800080][B]Życie każdego psa skazanego na schronisko to walka. Ciężka i długa walka. Często tak bardzo trudna, że nieraz w psich oczach gaśnie nadzieja i przestają prosić o ratunek. Wtedy kładą się cicho w kącie samotnie i czekają... Na co czekają nie wie nikt.. może jeszcze wierzą że ktoś przyjdzie i powie "chodź ze mną piesku" i odmieni ich całe zycie, a może czekają na moment kiedy przestaną czuć, myśleć, słyszeć i oddychać na zawsze. Może czasem w psiej głowie kotłują się takie myśli... Kto wie... Może pies jak i człowiek nieraz stwierdza że lepiej gdyby go nie było... Może wtedy nie byłoby mu tak ciężko i smutno? Ale co zrobić kiedy jest się tylko wyrosniętym, koslawym szczeniakiem, którego nikt nie chce i który jest uzależniony od początku do końca od ludzi?[/B][/COLOR] [COLOR=#800080] [B]Mały koślawy owczarkowaty piesek o mądrym spojrzeniu leży z powyginanymi łapkami w błocie i zawzięcie piłuje zębami swój ogon. To jego rozpaczliwa odpowiedź na rozdzierający żal jaki wyrządzili mu ludzie.Rozgryziony do mięsa ogon nie boli go nawet tak jak boli go samotność. Dopiero potem kiedy przestaje gryźć czuje potworny ból. Zaczyna od nowa. Wgryza się coraz głębiej i głębiej. Kolejne drobne kawałeczki jego ciała odpadają a rana robi się coraz większa i bardziej bolesna.Ta rana to jego samotność. Ten ból to jego każdy dzień bez cżłowieka. Dopóki człowieka nie ma to ból będzie trwał. I z dnia na dzień będzie większy i coraz bardziej nieznośny. I nie ma dla niego innej pomocy jak człowiek. Ale nie człowiek na chwilę a człowiek na zawsze. Człowiek w którego Brytan będzie wpatrzony tak, że nie zwróci już nigdy uwagi na swój obgryziony ogon. A wtedy ogon się zagoi, porośnie sierścią i będzie machał do nowego pana przec cały czas jak u normalnego szczęsliwego psa. Ale potrzeba mu czasu. Czasu, którego w schronisku nie otrzyma. Wolontariusze poświęcają mu go dużo, ale gdy wraca znowu na wybieg, kładzie się w błocie i znowu rozgryza ogon. Tu potrzeba mu kogoś z kim będzie przebywal długo. Kogoś, kto bedzie z nim spędzał dużo czasu , chodził na długie spacery. Kogoś kto kupi mu jego własną miskę, legowisko i duzo prawdziwych zabawek. Kogoś, kto pogłaszcze po łebku gdy będzie mu smutno i kto przytuli. Kto rzuci mu patyk na spacerze,pobiega, pochwali i powie do niego " mój piesku, jak ja cie kocham"... Brytan leży i gryzie ogon. Nie wierzy już w ludzi, którzy podchodzą do jego boksu i wołają. Bo wie, że nikt nie zechce takiego krzywego psa. A przecież on nie jest ani smiertelnie chory, ani upośledzony. Jest tylko krzywy. Jego łapki rozstawione są na bok i nic więcej. Czasem się rozjeżdzają na śliskich powierzchniach, ale chodzą, biegają, skaczą jak każdy normalny pies. Czy tylko przez te krzywe łapki, które nie sprawiają że wygląda jak wielki i piękny owczarek, są powodem to tego żeby mu podarować taki los??[/B][/COLOR] [COLOR=#800080][B]Brytan potrzebuje bardzo pilnie domu!! Choćby domu tymczasowego, w którym poczeka pod dobrą opieką na nowy prawdziwy dom. On nie może dłużej być w schronisku!!! Dalszy pobyt w schronisku to dla niego niemalże wyrok. Doprowadzi się do takiego stanu że ogon trzeba będzie amputować, a gdy straci ogon istnieje duże prawdopodobieństwo że zacznie wygryzać sobie inne częsci ciała. To jest mechanizm nie do zatrzymania. Nie da się go przed tym uratować dopóki nie pojawi się przy nim człowiek i nie da mu swojego czasu i miłości. CZy na takie potworne życie zasłużył 1,5 roczny szczeniak, który mało co jeszcze z tego życia rozumie, ale już przeszedł tyle że zaczyna to życie nienawidzić??[/B][/COLOR] [COLOR=#800080][B]BŁAGAMY O POMOC DLA BRYTANA!!!!![/B][/COLOR] [COLOR=#800080][B]każdy z nas może pomóc choćby wysyłając linka do tego ogłoszenia dalej i rozpowszechniając jego historię. Los i życie tego psa jest w ludzkich rękach. Człowiek to życie zniszczył, a teraz człowiek musi je odbudować i nadać mu nowy sens... Nię bądź obojętny na cierpienie istot które nazywasz swoimi braćmi mniejszymi i "najlepszym przyjacielem". POMÓŻ!![/B][/COLOR]