Jump to content
Dogomania

jola od jadzi

Members
  • Posts

    2390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jola od jadzi

  1. [quote name='katya']No to mamy kolejnego gołąbka... Tym razem ze złamanym skrzydłem i zaobrączkowanego.[/quote] Kasiu, i co z gołębiem? Napisałaś, że skrzydło nadaje się do amputacji, co teraz będzie? :shake:
  2. Iwa77, a w Twoim awatarku też pudliczka, czy mi się tylko wydaje?
  3. I ja się cieszę,że Tonik w dobrym domu, tylko czy on nie za wcześnie do dzieci? A o adopcji obu pisałyśmy wszystkie bo...tak nam się marzyło,żeby razem były, ale Ty wiesz lepiej, zdążyłaś już poznać dobrze obu młodzieńców...Weszko, napisz proszę jeszcze, jak teraz zachowuje się Gin, czy troszkę z nim lepiej, czy tęskni za Tonikiem?
  4. Albo, żeby ten, który znajdzie był choć w połowie tak cudowny, jak tymczasowy...
  5. A ja to sobie tak po cichu marzę...żeby Dharma...nie musiała już szukać domku...
  6. Weszko, proszę, napisz, jak ma się nasz alkoholowy duet? Chętnie wzniosłybyśmy jakiś toast(nawet skoro świt, a co tam) ale do tej pory podnosiłyście drinka Gin&Tonik razem z nami, chyba teraz nie zapisałyście się do AA?
  7. Nowe fotki będą po niedzieli ale sunia w najbliższym czasie już ładniejsza niż teraz nie będzie. Musi jej odrosnąć sierść a to troszke potrwa.I tak z brudnego mopa przeobraziła się w księżniczkę, bidula sama siebie nie poznawała,obwąchiwała każdy kawalek swojej skóry, mogła się przeciągnąć, podrapać, nic już jej nie ciągnęło... Ale przed nią poważna operacja i na tym teraz musimy się skupić. A wczoraj jeszcze zapomniałam dodać, że mała ma podobną wielką dziurę w dziąśle, nie wiadomo, czy to przetoka,czy inna infekcja, czy też sterczący(jedyny) kieł na górze spowodował tę ranę...
  8. Ostatnio zaglądałam tu rzadko bo dogo nie działało ale ja cały czas wierzę mocno, że Pryszczyk-Cukiereczek znajdzie swój prawdziwy dom.Trwa to już tak długo ale musi się udać, ten psiak już zrezygnował, jest taki smutny ale my się nie możemy poddac. Cukiereczku, trzymam kciuki za Ciebie, bądź dzielny i nie rezygnuj!
  9. Małgosiu, spróbuj, może przekonasz znajomych... Malutka musi mieć naprawdę dobry dom...
  10. Poker, dziękujemy bardzo za pieniążki, wiesz sama, jak bardzo będą potrzebne. A te bidy jakoś dziwnie same lgną do nas...
  11. Wczoraj zadzwoniła do mnie Pani,która przez pół roku dokarmiała tę suczkę,płakała opowiadając, że sunia ma cieczkę i pokrywają ją wszystkie okoliczne psy.Ostatni,przed którym sunia nie potrafiła się obronić był owczarek niemiecki.Pojechałyśmy na miejsce z Natą i oniemiałyśmy obie.Sunia-morelowa(kiedyś) pudliczka, wielkości do pół łydki,cała w filcu i ciągnących się za nią dredach, brudna, wystraszona,obraz nędzy i rozpaczy...Zabrałyśmy malutką do weta,była tak zarośnięta, że nie był w stanie jej dokładnie przebadać,nie wiadomo, ile ma lat bo ma dosłownie pięć zębów, jeden kieł na dole, jeden na górze i ze trzy z tyłu, ale co najciekawsze, wszystkie bialutkie bez śladu kamienia. Dzisiaj od rana zawiozłyśmy Yupi(tak nazwał ją lekarz) do Psiego Salonu na strzyżenie.Przemiłe panie bardzo delikatnie ogoliły malutką do skóry,zdjęły z niej 17 olbrzymich nabrzmialych krwią kleszczy,wykąpały w specjalnym dezynfekującym szamponie, wysuszyły i...Ukazała się drobniutka, prześliczna sunieczka, taka w typie pudelka. Na sutkach ma trzy olbrzymie guzy, dopiero teraz, po ostrzyżeniu mogłyśmy je zobaczyć.Ma zaropiale oczy, stan zapalny w obu uszach,brzydkie,bolesne ślady po kleszczach ale jest wreszcie wolna od ciągnących ją dredów.Teraz czeka ją operacja mastektomii połączona ze sterylką aborcyjną, na razie czekamy aż minie cieczka,w międzyczasie zostaną zrobione wszystkie potrzebne badania. Sunia miała szczęście, teraz potrzebne jej będzie kolejne szczęście w poszukiwaniu domu, dobrego domu. Może ktoś z Was chciałby przygarnąć pudliczkę...? [B]sunia szuka domu na cito! po sterylce i mastektomii będzie musiała zostać zabrana z lecznicy. kto jej da kawałeczek podłogi i dachu nad głową? choćby na tymczas...[/B] poza tym szara codzienność - będą potrzebne nam fundusze na leczenie, operację i pobyt w lecznicy (około dwóch tygodni). wszystkie dobre dusze prosimy o wpłaty: [B]FUNDACJA NIECHCIANE I ZAPOMNIANE - SOS DLA ZWIERZĄT[/B] [B]BANK PKO BP[/B] [B]Nr konta: 22102034080000490201742246[/B] [B]Dla przelewów z zagranicy:[/B] [B]Kod SWIFT: BPKOPLPW[/B] [B]Nr Konta: PL22102034080000490201742246[/B] [B][COLOR=red]DOPISEK - DLA JUPI[/COLOR][/B]
  12. Cioteczki z Krakowa odezwijcie się,zaczynam się martwić....
  13. Aniu, ja jestem. Więc chyba tylko my dwie... Na pewno dziewczyny mają problem natury technicznej, dogo działa jak chce...
  14. Fotki muszą być! Jeśli nie, to wyślemy dziewczyny jeszcze raz do Lublina.
  15. Fioneczko,ja i Nata również pozdrawiamy Ciebie i Twoją rodzinkę. Serce rośnie, kiedy patrzę na uśmiechnięty pyszczek Fiony, naprawdę, lepiej nie mogła trafić, widać ona była rzeczywiście dla Was przeznaczona...
  16. Dziewczyny wracają juz z Lublina,April będzie mieszkał na osiedlu pełnym zieleni,poznał juz swoją koleżankę 14-letnią jamniczkę, poznał swoją Panią, wygląda na to, że wszystko jest ok. Dokładne relacje będą po powrocie Morii i Naty ale one wrócą bardzo późno,są dopiero w Puławach.
  17. Natalia, słyszałam, że sunia została adoptowana, czy wiesz kto ją adoptował? I co z Banerem, gdzie on teraz jest?
  18. Cioteczki z Krakowa, czy macie jakieś nowe wiadomości? Wiecie już coś, czego my jeszcze nie wiemy? Czekamy na wieści!
  19. chcę jeszcze pokazać Wam moją kochaną Sarę .... która jest już za Tęczowym Mostem (19 sierpnia 2007) była oazą miłości i spokoju .... SARA i jeszcze Cziko ... psiak mojego Przyjaciela, trzylatek który tak jak Fioneczka znalazł przyjaciela po kilkumiesięcznym cierpieniu...właśnie dzisiaj dowiedziałam się że wczoraj przeszedł na drugą stronę Tęczowego Mostu........ CZIKO psiak który jeździł TIR-em Fioneczko, o Sarze opowiadałaś nam podczas spaceru z Fioną, opowiadałaś też o Cziko, psie, który jeździł TIR-em, co się stało z nim?
  20. No właśnie, trochę szkoda, ja się boję tylko tego, że osamotniony Gin jeszcze bardziej się wycofa i stanie się jeszcze bardziej nieufny.Zobaczymy...
  21. A ja od kilku dni denerwowałam się, bo nijak na dogo wejść nie mogłam...Nie wiedziałam co z psiakami... Cieszę się, że Tonik być może będzie miał dom aczkolwiek trochę się obawiam, że Gin trochę dłużej na niego poczeka,od początku zdawaliśmy sobie sprawę z tego, kto ma większe szanse na adopcję... Jeśli chodzi o zażyłość między nimi...Pisałam wcześniej, jak Gin mnie chciał potraktować przy próbie zarzucenia pętli Tonikowi, on go wyraźnie bronił przede mną.Ale też sama byłam świadkiem, jak Tonik podskakiwał z zębami do Gina(już w samochodzie), to po prostu dwa dzielne waleczne chłopaki i tyle. Być może, że się nakręcają ale tęsknić na pewno będą, a na pewno będzie tęsknił Gin. Kogo teraz będzie bronił w razie co?;)
  22. Loluś, jaki piękny z Ciebie chłopak! Kasiu,Loluś jest cuuudny!
×
×
  • Create New...