-
Posts
2390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jola od jadzi
-
[Wątek ogólny]->ZWIERZĘTA z FUNDACJI NIECHCIANE I ZAPOMNIANE
jola od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Czy koteczka przyjęła maluszka? Karmi go? -
Morelka jest w lecznicy, miała badania krwi, wątroba i nerki są ok, leukocytoza jest trochę za wysoka ale być może związane jest to z guzami na sutkach, ropniem okołozębowym lub zapaleniem uszu, to wszystko ma na dzień dzisiejszy:-( Ale poza tym sunia odpoczywa, ma wreszcie swoje posłanko, swoją miskę z jedzonkiem i drugą z wodą, wychodzi do ogródka na spacerki(niechętnie, boi się, że ktoś jej klatkę wyniesie),no i czeka aż cieczka skończy się definitywnie,to myślę będzie jeszcze kilka dni. Wtedy-operacja.
-
Łódź (Brzeziny) ONKA Dhrama już w nowym domku
jola od jadzi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Więc bądź dobrej myśli i...ciesz się każdą chwilą spędzoną z Dharmą, zobaczysz, jak smutno Ci będzie, gdy Dharma pójdzie do nowego domu -
Łódź (Brzeziny) ONKA Dhrama już w nowym domku
jola od jadzi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Hej dziewczyny, może ja za często nie piszę bo ciągle mi dogo siada ale jestem i dzielnie Dharmie kibicuję! Będzie dobrze Iwonko, czasem warto trochę dłużej poczekać na ten najlepszy z najlepszych domek. -
Sochaczew - ALMA- OBYDWOMA ŁAPAMI W DOMU !!!!
jola od jadzi replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Mogę tylko podnieść i życzyć, by malutka szybko znalazła dom! Jest śliczna i taka smutna... -
[FNiZ] Loluś - odporne na wypadki 7-kilowe maleństwo... ma dom!
jola od jadzi replied to katya's topic in Już w nowym domu
Loluś psiątko małe do adopcji jest wytrwałe -
Łódź-Rusałka wyruszyła w drogę po lepsze jutro :)
jola od jadzi replied to nata od jadzi's topic in Już w nowym domu
Takich "pańci" niestety nawet najbardziej ubliżający tekst nie ruszy... -
Przed chwilą rozmawiałam z lekarzem, opowiadał, że Yupi nie chce wychodzić z klatki... My z Natą w sobotę miałyśmy to samo, kiedy chciałyśmy ją zabrać do fryzjera.Ta klatka to najprawdopodobniej jedyne bezpieczne miejsce sunieczki od wielu miesięcy, ma w niej ciepłe kocyki, miseczki z jedzeniem i wodą,to jej azyl, którego nie chce opuszczać bojąc się, że znowu nie będzie miała nic.Ta sunia naprawdę musiała wiele przeżyć...
-
Poker, dzięki, że zaglądasz do Yupi, jak na razie nikt oprócz Ciebie nie zadeklarował się z wpłatami(wiem, wiem, jest tyle potrzebujących...). Mała ma się dobrze, wczoraj była u niej Moriaa,wyprowadziła ją na spacerek do ogródka i troszkę z nią się pobawiła. Sunia potrzebuje teraz przede wszystkim spokoju, musi nabrać zaufania do ludzi, przekonac się, że nie wszyscy są źli. Yupi była na pewno bita,ma odruch przywierania do ziemi na widok wyciągniętej ręki, to już pewnie w niej zostanie. Ale na pewno też czuje się lepiej mając świadomość, że nie musi walczyć już o jedzenie i o kawałek miejsca do spania.Teraz może być tylko lepiej! Dzisiaj zaczną się dokładne badania pod kątem przygotowania do operacji, lekarze zbadają pracę wątroby, nerek, serca. Będzie dobrze, musi być!
-
A Luis tak lgnie do człowieka...Az dziwne, że po tak długim pobycie w schronisku, po tym, jak ludzie go potraktowali( i to niejednokrotnie) ten pies ma takie duże zaufanie do człowieka i tak bardzo chce być czyjś...
-
Nie wiem, kto wydał zakaz, ale wiem dlaczego. Za kociarnią jest działka, którą schronisko dostało od miasta, dostało tylko działkę bez funduszy na zagospodarowanie.Działka miała służyć jako wybieg dla psów ale wiecie wszyscy, jak bardzo jest przepełnione nasze schronisko, psów przybywa a nowych miejsc brak. Więc Pani Dyrektor zamarzyła sobie,że może jakoś się uda zebrać środki na utwardzenie podłoża i postawić na działce nowe budy dla kolejnych przybywających psiaków(zbliża się sezon wakacyjny, wiecie co to oznacza).Nam udalo się zebrać pieniądze na trzy wywrotki piasku(to kropla w morzu), piasek dostarczono i pewnie to był punkt zapalny dla sąsiadujących przez płot mieszkańców.Zobaczyli, że coś się zaczyna na działce dziać no i zaczęły się petycje, protesty itp. A przecież Dyr. chodzi tylko o poprawienie sytuacji zwierząt. Mieszkańcom przeszkadza wszystko, nawet budy stojące przed głównym budynkiem, żaden z tych protestujących nie pomyśli, że te oddzielne budy ratują niekiedy psom życie, każdy myśli tylko o sobie.