Jump to content
Dogomania

wszpasia

Members
  • Posts

    981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wszpasia

  1. przywieziono mi go o dzisiaj ok 20 wiec u weterynarza nie byłam jeszcze. zdjęcia oczywiście wkleję - pewnie jeszcze dzisiaj.
  2. to co mnie zastanawia to to ile właściwie czasu powinno się szukać właścicieli. Nie ukrywam, że liczę na te mikołajki w Promyku - wiem, że mają tam swoje bidy do wydania, ale mam nadzieje, że mnie nie przepędzą. Natomiast obawiam się sytuacji, w której mały raz-dwa znajdzie dom a 2 dni później znajdzie się właściciel.
  3. Dzięki Fiks:) Szczyl ma do mnie zostać przywieziony ok 21. Zobaczymy jak reaguje na moją sukę i kota. Nie mam nawet pewności jakiej jest płci, bo w tym ogłoszeniu na trójmieście nie zostało to napisane. Rano będę w stanie powiedzieć jak zachowuje się na spacerach i w domu. Mam nadzieję, że na ładniusiego szczeniaka szybko będą opowiedzialni chętni:)
  4. Jeśli rozważasz wcielenie do swojej rodziny 4-nożnego, szczekającego nowego członka to podam Ci kilka powodów, dla których to powinien być właśnie Rudy kurdupel, którego zdjęcia znajdziesz poniżej:loveu: Psina ta ma zaledwie 3-3,5 miesiąca a już musi zapomnieć o domu, w którym była noszona na rękach, spała w ciepłym łóżeczku na mięciutkiej kołderce i pewnie była hołubiona przez domowników. To widać, że ten młody i jakże przystojny kawaler jest przyzwyczajony to takich właśnie warunków - doskonale wie jak zadbać o to aby być wziętym na kolana, nie ma wątpliwości do czego służy duuuże łóżko, na którym swobodnie może wyciągnąć swoje patyczkowaty nóżki:lol: A wyobraź sobie teraz, że wysiadło ogrzewanie w Twoim domu - cóż za wspaniały zbieg okoliczności, że masz pod swoim dachem takiego małego przytulastego zwierza - on z największą przyjemnością wygrzeje ci zmarznięte kolana:) Na dworze aura o tej porze roku nie wprawia w dobry humor - nic nie poprawi Ci go bardziej niż harce z tym małym urwisem! Energiczny, wiecznie "uśmiechnięty", skoczny i skory do zabawy kompan sprawi, że nie będziesz mieć czasu ani na nudę, ani na gorsze dni. Wracasz z pracy i "zalegasz" na kanapie przed telewizorem skutecznie zawiązując sadełko.. A w tym czasie Twój sąsiad paraduje dumnie po osiedlu ze swoim Yorkiem czy Cziłałą. Wszyscy wiemy, że te pieski są śliczne i urocze, ale tylko Ty możesz stać się przyjacielem zupełnie jedynego w swoim rodzaju Rudego! Gwarantuję Ci, że takiego samego nie ma nikt;) A ilu wspaniałych ludzi możesz poznać spotykając się z nimi w miejscach spacerów psiarzy! Oni zawsze chętnie podzielą się swoim doświadczeniem w kwestiach związanych z posiadaniem piesa. Pomyśl o tym wszystkim, bo pies to nie tylko jego bezcenna miłość i bezgraniczne przywiązanie do Ciebie, ale jak widać całe mnóstwo dodatkowych korzyści:) Rudy to wspaniały chłopak!! Jest przesympatyczny, kocha wszystko i wszystkich dookoła. Tak bardzo, że miłość do mojego kota przypłacił własną krwią.. Nie zniechęciło go to i nadal podejmuje intensywne próby zaprzyjaźnienia się z kocicą-rezydentką. Dostarcza również mojej suczce emocji zamęczając ją zabawą pomiędzy drzemkami na kanapie;) Jest ufny i szybko zaaklimatyzuje się w nowym domu. Wyrośnie z niego nieduży pies (obecnie ma ok. 35cm w kłębie i waży 4,5 kg). Rudy jest jeszcze dzieckiem wiec sprawdza ile mu wolno - próbuje podgryzać kanapę, wskakiwać na stolik, nie zawsze uda mu się powstrzymać od nasiusiania w domu.. Musisz pamiętać o tym, że to żywe stworzenie, które będzie zachowywało się tak jak zostanie wychowane. To od Ciebie zależy czy Twój pies będzie ujadał w domu jak tylko zamkniesz za sobą drzwi wychodząc do pracy, czy po powrocie zastaniesz ponadgryzane panele i zasikany dywan!! Obecnie Rudy jest bezpieczny i schronisko go nie czeka, ale im szybciej go zabierzesz do domu tym mniej stresu będzie go później kosztowała ta przeprowadzka. U mnie piesek jest od kilkunastu godzin i zachowuje się cudownie. Na spacerze bardzo się pilnuje, zna znaczenie słowa "NIE", jest rozkosznym pieszczochem a jednocześnie nie wymaga poświęcani mu 100% uwagi kiedy zapewni mu się chociażby piłeczkę:) Rudy ma za sobą jedno odrobaczanie, pierwsze szczepienie, posiada książeczkę zdrowia oraz wszczepionego czipa. [B]Po tygodniu mieszkania z Rudym[/B] pod jednym dachem mogę śmiało powiedzieć, że ma chłopak charakterek. Nigdy nie interesowałam się charakterystykami poszczególnych ras, ale w związku z Rudym i jego fizycznym podobieństwem do pinczerka poczytałam o tej rasie. I powiem Wam, że ten szczeniak naprawdę wykazuje cechy, które przypisuje się pinczerom średnim:[FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=Black]pies stróżujący, zrównoważony, czujny, niekłopotliwy w utrzymaniu, wesoły, żywy, skory do zabawy, energiczny, inteligentny, pełen temperamentu.[/COLOR][/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE]Rudy ma silnie rozwinięty instynkt terytorialny - co w przełożeniu z polskiego na nasze oznacza, że nikt do domu nie wejdzie niezauważony, a i osoby "kręcące się" w okolicy, np pod oknem, mogą zasłużyć na swoją porcję "hau-hau":cool3: Jest bardzo dzielny, zdecydowanie bardziej "obronny" niż moja 36kg Dora. Nie jest psem, którego na ręce może wziąć każdy "obcy" mający na to ochotę - za to "swój" zostanie nagrodzony buziakami za takową czynność. Rudy nawet na spacerze często podbiega i prosi, żeby na moment go podnieść, czuje wtedy, że jest bezpieczny i po chwili gotów jest do dalszych harców. Skoro już mowa o spacerach to (wiem, że się powtarzam;) ) naprawdę pilnuje "swojego" człowieka, nie oddala się, a nawet jeżeli w trakcie zabawy zagalopuje się dalej, to wraca i sprawdza czy stoję w zasięgu jego wzroku. :loveu: Dla Rudego wciąż duuużym przeżyciem jest zostawanie samemu w domu, co komunikuje sąsiadom płacząc. Z moich obserwacji wynika, że kiedy wychodzę a w domu zostaje Rudy z moja suczką - wtedy jest spokój. Jej obecność sprawia, że mały nie boi się zosatać w domu, z którego wyszedł człowiek. Kiedy natomiast "torturuję go" zabierając ze sobą moją Dorkę - głośno domaga się naszego powrotu. Pracujemy nad tym;) Aczkolwiek, jeżeli dla Rudego znalazłby się domek, w którym jest inny pies - myślę że w takim układzie młody nie będzie tak przeżywał wyjścia "swojego". Rudemu wciąż zdarza się siknąć tam gdzie aktualnie stoi - chociaż coraz rzadziej. Nie komunikuje potrzeby oddania moczu, więc czasem "na czuja" stawiam go na macie lub biorę pod pachę i wynoszę na trawnik. Cieszy mnie to, że on naprawdę dużo rzadziej pozwala sobie na nie pójście na matę. Co do kupek - to piszczy jak mu się chce:) Jak chyba większość szczeniaków Rudy chętnie rozbiłby namiot przy miskach..wiecznie głodny:evil_lol: A wybredny nie jest. W zabawie z innymi psami pokazuje swój temperament i "atakuje" dużo większych od siebie. W domu niestrudzenie kradnie zabawki Dorze, szarpie się z nią maskotkami wykazując przy tym nieustępliwość. Za to wieczorem idzie na jej legowisko i chce zasnąć przytulony do swojej starszej koleżanki. Ale ponieważ Dorka woli sypiać sama - po chwili mały pcha się do łóżka:lol: Od wczoraj uczę go reagować na komendę "siad" i są już pewne tego efekty:) Rudy jest przekochany i dlatego strrrrasznie chciałabym, żeby już znalazł swój domek. To przyjaciel na dobre i na złe, niesprzedajny..może trochę przekupny za smakołyki, ale to taaakie słodkie;) -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- CZĘŚĆ POSTU NAPISANA PRZED WPROWADZENIEM SIĘ RUDEGO DO MOJEGO DOMU Witam, dzisiaj wieczorem zostanie do mnie przywieziony szczeniak, na którego historię przypadkowo natknęłam się na trójmieście. [URL]http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/zaopiekuj-sie-psem-ogl2067295.html[/URL] Jak tylko mały do mnie dotrze postaram się zrobić mu fotki (niestety tylko telefonem, ponieważ nie posiadam aparatu) i rozpocząć akcję pod kryptonimem STARY/NOWY DOM WANTED!! Planuję oczywiście ogłoszenia w necie oraz rozesłanie maili po schroniskach. Poza tym wiem, że w Gdańskim Promyku 5-6 grudnia są mikołajki:) więc pomyślałam również o tym, żeby tam z nim pojechać i prezentować malucha osobom, które przyjadą po przyjaciela. Poproszę również dziewczynę, kótra go znalazła o rozwieszenie ogłoszeń w tamtej okolicy - może ktoś go szuka. Proszę o sugerowanie innych działań jakie można podjąć. Czy ktoś z Was jest związany z Promykiem? Widuję na dogo ogłoszenia promujące zwierzaki z Dąbrówki, Gdyni, Tczewa a z Gdańska nie.. Uaktualnię wątek jak "dorwę" małego;) -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- [IMG]http://http://w54.wrzuta.pl/obraz/9N0EibtrCXf/dsc00023[/IMG] [/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/%3Ca%20href=http://www.fotosik.pl%20target=_blank%3E[IMG]http://images38.fotosik.pl/230/fe018269885f2e53med.jpg[/IMG][/IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/230/fe018269885f2e53med.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/993e2ca74d253239.html[/IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/233/993e2ca74d253239med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/121/64e4066856b24002med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/233/9534e65018cbb9c4med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/234/002f54f6d1fdfc81med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/230/3ef08f2b1346aed0med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/234/2bd8acba9e6032acmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/121/ff5cc46c4fc1b34amed.jpg[/IMG][/URL]
  5. Jasne, tak jak mówisz - mam czyste sumienie a mały jest bezpieczny. to najważniejsze. :multi: Dziękuję Wam za pomoc!!:lol:
  6. Wczoraj zadzqwoniła do mnie pewna babeczka, która moj nr tel miała z promyka. Szukała swojego piesa, którego powierzyła rodzicom na czas pobytu w szpitalu w Poznaniu. Rodzice psa zgubili na gdańskim Chełmie, szukali go tylko po okolicy - bezskutecznie. W rozmowie tel ze mną owa babeczka opisała Chrupka (vel Maksia) dość dokładnie, rysopis się zgadzał. W czsie kiedy ja jeszcze byłam w pracy pojechała do osoby pod której opieką Chrupk się znajdował i na miejscu znalazła swojego piesa:lol: Chrups podobno jak zobaczył ją i jej małego synka to natychmiast przestał zauważać swoją opiekunkę i grzecznie usiadł przy dziecku - a grzeczne siedzenie nie było w jego stylu:evil_lol: Okazało się,ze Chrupek był młodszy niż stwierdził weterynasz i potwierdziły się moje podejrzenia, że on nie miał nawet roku. Właścicielka powiedziała, że pies ma 8 miesięcy. I - o ironio - to pies wzięty z promyka jako mały szczeniak!! Zastanawia mnie tylko czemu on nie miał chipa skoro jest psem wziętym ze schronu? Szczeniakom nie wszczepia się chipów?? KAMIEŃ Z SERCA:multi: Naprawde strasznie, strasznie się cieszę, że Chrups wrócił do swoich!!! Nie obejdzie się jednak bez małego ALE.. Mam psa, jeśli moj pies by się zgubił i ktoś by mi go zwrocił, to niezależnie od tego czy zajmowałby się moim psem 1 godizne czy 1 miesiac - przyjechałabym z głupimi czekoladkami odebrać mojego futrzaka. Chrupek był pod opieką moją i moich znajomych 2 tygodnie. W tym czasie dostał parę drobiazgów takich jak smycz, miski, kocyk, zabawka, zaliczył 2 wizyty u weterynarza (tabletki na robaki+zastrzyki na wzmocnienie kiedy chorował), nie wspomnę już o tym, ile kosztowały mnie telefony z komy żeby w ogole gdzieś go ulokować skoro u mnie nie mógł mieszkać, wożenie psa po trójmieście=paliwo, jadł jak to żywa istota... I oczywiście to nie był żaden przymus żeby się nim zająć - nie chodzi mi o wystawianie nikomu rachunku, ale szczerze to uważam, że ludzie są bezczelni. Gdyby Chrupka adoptowali jacys poczciwi ludzie to jeszcze bym i ch w rękę pocałowała i dopłaciła za to, że mu pomagają. ALE PO CHRUPKA/MAKSIA PRZYJECHAŁA WŁAŚCICIELKA..I nie poczuwała się do niczego poza "dziękuję". Super, niech pilnuje małego, niech zadba o to żeby łatwiej było ją odnaleźć jeżeli pies kiedykolwiek gdzieś jeszcze zagubi się. Mnie nie było przy tym kiedy ona go odbierała, a żałuję..!! Bo powinna się była poczuwać do ustalenia czy finansowo to nie było obciążeniem dla znalazcy psa i zrekompensować te wydatki. Mówię to jako właścicielka psa, która w podobnej sytuacji właśnie tak by się zachowała.
  7. Radosna nowina!! nie ma teraz czasu aby się rozpisywać na ten temat wiec powiem krótko i na temat - PO CHRUPKA ZGŁOSIŁA SIĘ DZISIAJ JEGO RODZINA I OKAZALO SIĘ, ŻE TO MAKSIU A NIE CHRUPEK:lol:
  8. [url=http://psiarnia.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?4]Fundacja AZYL[/url] spójrzcie na psiaka, którego ogłoszenie znajduje się mniej więcej w połowie strony - uderzająco podobny do Chrupka!! Gdyby nie to, że ma więcej czarnej sierści na główce i brązowe brwi to możnaby się pomylić. Gabaryty, wiek..a nawet te malutkie czarne plamki na przednich łapkach psa - prawie bliźniak.. Linka podesłała mi osoba, która natknęła się na Chrupkowe ogłosznie, bo sama szuka domu jakiejś znajdzie:-(
  9. Zadzwoniła do mnie dzisiaj pewna kobieta i narobiła nadziei, że to właśnie Chrupkaszuka. Zgubił się jej podobny piesek, ale po obejrzeniu fotek Chrupka okazało się, że to nie on.:placz:
  10. danka1234 tak też zrobiłam - wszystko co Chrup ma jest w pierwszym poście
  11. Narazie Chrups ma znowu tymczasowe lokum więc dziękuję za ofertę przetrzymania go. A kto chętny na Chrupka forever???
  12. a ten pies i tak lekko nie ma aporpos cięzkich przeżyc - był 1,5 tyg w jednym domu, teraz ok tygodznia będzie w innym po to żeby po dorki cieczce trafić do mnie, a docelowo do kogoś kto będzie chciał go adoptowac.. tuła się biedulek i wiem, że to dla niego duży stres, ale nie jestem w stanie temu zapobieć jeśli chcę mu pomóc.
  13. oczywiscie, że schronisko to nie hotel, ale ja nie chciałam odstawić tam na tydzień swojej suki bo wykupiłam sobie wycieczkę last minute do jakiegoś egzotycznego kraju. prosiłam o pomoc w zapwenieniu dachu nad głową znajdzie i to na określony czas. uważam, że w wyjątkowych sytuacjach ciut zrozumienia by nie zaszkodziło. indywidualne podejście do poszczególnych sytuacji, żeby nie wpaść w pułakę i nie zaszkodzić zamiast pomóc. nie chaiałabym natomiast, żeby to zostało odebrane jako atak na schrony - podziwiam pracę ludzi, który tam pracują, poświęcają cas i enegię zapene nie za 5 średnich krajowych miesięcznie...
  14. Alarm chwilowo odwołany, chociaż nie ukrywam, że dzwoniłam już do promyka dopytując o możliwość ulokowania tam psa do końca cieczki mojej suki. Udało się jednak w ostatniej chwili znaleźć mu inny domek na chwilke. W trakcie rozmowy tel. z panem pracującym w schronisku odniosłam wrażenie, że wykazuje on totalny brak zrozumienia sytuacji i w pierwszej chwili odmówił przyjęcia psa. Następnie mało przyjaznym tonem uświadamiał mnie, że pies bedzie musiał przebywać tam aż 15 dni i wcale nie muszą mi go oddać spowtrotem. Ja wszystko rozumiem - oddanie psa do schronu to pozbycie się problemu, ale ja naprawdę w akcie desperacji chciałam go tam oddać i to tylko na chilę. Nie migam się od odpowiedzialności jaką an sibie wzięłam przygarniając Chrupka z prszytanku. I osobiście uważam, że mało przyjazny ton wypowiedzi tego pana nie przyniósłby nic dobrego gdybym naprawdę chciała pozbyć się piesa. Bo jesli to byłoby moim zamiarem to nie dzwoniłabym pytając o to czy moge liczyć na pomoc tylko bym go tam zawiozła bądź podrzuciła pod bramę. A nawet gdybym, mimo chęci pernamentnego pozbycia się Chrupka, wykonała taki tel. z zapytaniem czy schronisko może mi pomóc i spotkałabym się z taką odp. to mogoby tylko wywołać reakcję w postaci np. wywalenia psa gdziekolwiek, żeby nie narażaćsię an kontak z osobą nieprzyjaźnie nastawioną. Naprawdę nie wątpię, że ów pan kocha zwierzęta i zależy mu na ich dobrze, ale nie ttylko osoby zrzeszone w fundacjach chcą pomagać, będąc osobą prywatną, przedstawiając się prywatnym imieniem i nazwiskiem narażam się na to, że zostanę zbesztana personalnie. DOCELOWY DOM W DALSZYM CIĄGU WIELCE POŻĄDANY:lol:
  15. Chrupek jest u mnie od kilku godzin. Piszczy, ujada i biega za Dorką krok w krok w ziązku z jej cieczką.. Orintujecie się może czy schornisko przyjęłoby go na tydzień. On tu nie może zostać przez najbliższe dni. Wiem, że to nie jest dobre rozwiązanie dla niego ale ja jutro o 6 rano wychodze do pracy a psy nie mogą zostać same! Nie mam już nikogo kto mógły się nim zająć w ciągu kilku najbliższych dni..
  16. rozumiem:roll: mimo wszystko dzieki
  17. nie wiadomo jak reaguje na zostawanie samemu w domu, ponieważ tak gdzie teraz przebywa Chrupek znajoma jest tłumaczką i pracuje w domu. Pies nie zostaje sam na dłużej w ciągu dnia. i tak - on nie jest nauczony załatwiania się na podworku w trakcie jednego z 3-4 spacerów dziennie. Chcoiaż podobno czyni postępy i piszczy kiedy mu się zachce siusiu, ale od momentu zapiszczenia do oddania moczu upływa jakies 30sekund...no ale zawsze to jakieś postępy. Dodtakowo w tej chliwi jest wyprowadzany z rozstroju żołądka, czyli mówiąc wprost - ma rozwolnienie.
  18. Na tydzień ponieważ tyle mniej więcej będzie trwała jeszcze cieczka mojej Dorki.. A co myslicie o pojechaniu z nim na giełdę?? Tam co prawda nie wiadomo komu się psa oddaje ale jesli oddać psa z nr tel do siebie i zapewnieniem, że gdyby z jakiegokolwiek powodu nowy właściciel zmienił zdanie to może Chrupka do mnie zwrócić.. Wypowiedzcie się, bo ja mam mieszane uczucia a to rozwiązanie ktoś mi podsunął. Co do border colie - też mi się tak troszkę kojarzy, ale to mocno naciągane podobieństwo:eviltong: chociaż gabaryty i umaszczenie zbliżone
  19. szukam, wciąz szukam czegoś dla niego, ale odzew żaden.. Nie mam pjecia co zrobię jutro kiedy po niego pojadę:placz: Rodzicom wcisęłam już w ubiegłym roku amstafo-miksa i on nie lubi innych samców, nie lubi do tego stopnia, że Chrupek raczej nie wyszedłby cało z konfrontacji z Miśkiem.. A znajomi nie są tacy chętni do tego aby przez tydzień zaopiekować się nim.
  20. Sytuacja sie skomplikowała chwilowo - Chrups nie może zostać dłużej u znajomych, którzy się nim opiekują od dnia znalezienia go przeze mnie. A moja suka wciąż ma cieczkę i tu właśnie kryje się owa komplikacja. Ja w mikro kawalerce nawet nie mam mozliwości odseparoania ich od siebie:placz: Nie mam koncepcji co z nim zrobic przez najblizszy tydzien, do mnie nie moze jesze sie wprowadzic, a z miejsca gdzie jest teraz musi się wyprowadzić.. Dosłownie tydzień by nas uratował. HELP
  21. Jest to oczywiście imię robocze nadane małemu w ciagu godziny od znalezienia. Wzięło się ono z dość niewybredego żartu mojego sąsiada, który poczynił słuszne spostrzeżenie, iż pies ma powklejane różnie ciekawostki w sierści przy odbycie.. Mówiąc o tym użył zwrotu "chrupki", i może nie jest to najmądrzejszy wybór imienia ale jakoś tak się przyjęło. A że uważam, iż robocze imię lepsze niż jego brak - bo jak małego wołać na spacerze - "pies, chodź tu.." - został Chrupkiem.
  22. ech...a ja już na mapie wyśledziłam miejscowość, o której pisałaś i obmyślałam forę dowiezienia go na miejsce. Tak czy inaczej - dziękuję, za chęć pomocy
  23. Byłoby cudnie!!!! Niecierpliwie czekam na decyzję:lol:
  24. wysłałam na maila [EMAIL="fundacja@irasiad-zagubionym.pl"]fundacja@irasiad-zagubionym.pl[/EMAIL] zdjęcia Chrupka oraz krótki tekst z jego historia. co do schronisk - to faktycznie tylko promyk wie. Słuszna uwaga - wyślę też maile do Sopotu i Gdyni.
×
×
  • Create New...