-
Posts
981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wszpasia
-
[B]Po tygodniu mieszkania z Rudym[/B] pod jednym dachem mogę śmiało powiedzieć, że ma chłopak charakterek. Nigdy nie interesowałam się charakterystykami poszczególnych ras, ale w związku z Rudym i jego fizycznym podobieństwem do pinczerka poczytałam o tej rasie. I powiem Wam, że ten szczeniak naprawdę wykazuje cechy, które przypisuje się pinczerom średnim:[COLOR=Black] [/COLOR][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=Black]pies stróżujący, zrównoważony, czujny, niekłopotliwy w utrzymaniu, wesoły, żywy, skory do zabawy, energiczny, inteligentny, pełen temperamentu.[/COLOR][/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE]Rudy ma silnie rozwinięty instynkt terytorialny - co w przełożeniu z polskiego na nasze oznacza, że nikt do domu nie wejdzie niezauważony, a i osoby "kręcące się" w okolicy, np pod oknem, mogą zasłużyć na swoją porcję "hau-hau":cool3: Jest bardzo dzielny, zdecydowanie bardziej "obronny" niż moja 36kg Dora. Nie jest psem, którego na ręce może wziąć każdy "obcy" mający na to ochotę - za to "swój" zostanie nagrodzony buziakami za takową czynność. Rudy nawet na spacerze często podbiega i prosi, żeby na moment go podnieść, czuje wtedy, że jest bezpieczny i po chwili gotów jest do dalszych harców. Skoro już mowa o spacerach to (wiem, że się powtarzam;) ) naprawdę pilnuje "swojego" człowieka, nie oddala się, a nawet jeżeli w trakcie zabawy zagalopuje się dalej, to wraca i sprawdza czy stoję w zasięgu jego wzroku. :loveu: Dla Rudego wciąż duuużym przeżyciem jest zostawanie samemu w domu, co komunikuje sąsiadom płacząc. Z moich obserwacji wynika, że kiedy wychodzę a w domu zostaje Rudy z moja suczką - wtedy jest spokój. Jej obecność sprawia, że mały nie boi się zosatać w domu, z którego wyszedł człowiek. Kiedy natomiast "torturuję go" zabierając ze sobą moją Dorkę - głośno domaga się naszego powrotu. Pracujemy nad tym;) Aczkolwiek, jeżeli dla Rudego znalazłby się domek, w którym jest inny pies - myślę że w takim układzie młody nie będzie tak przeżywał wyjścia "swojego". Rudemu wciąż zdarza się siknąć tam gdzie aktualnie stoi - chociaż coraz rzadziej. Nie komunikuje potrzeby oddania moczu, więc czasem "na czuja" stawiam go na macie lub biorę pod pachę i wynoszę na trawnik. Cieszy mnie to, że on naprawdę dużo rzadziej pozwala sobie na nie pójście na matę. Co do kupek - to piszczy jak mu się chce:) Jak chyba większość szczeniaków Rudy chętnie rozbiłby namiot przy miskach..wiecznie głodny:evil_lol: A wybredny nie jest. W zabawie z innymi psami pokazuje swój temperament i "atakuje" dużo większych od siebie. W domu niestrudzenie kradnie zabawki Dorze, szarpie się z nią maskotkami wykazując przy tym nieustępliwość. Za to wieczorem idzie na jej legowisko i chce zasnąć przytulony do swojej starszej koleżanki. Ale ponieważ Dorka woli sypiać sama - po chwili mały pcha się do łóżka:lol: Od wczoraj uczę go reagować na komendę "siad" i są już pewne tego efekty:) Rudy jest przekochany i dlatego strrrrasznie chciałabym, żeby już znalazł swój domek. To przyjaciel na dobre i na złe, niesprzedajny..może trochę przekupny za smakołyki, ale to taaakie słodkie;)
-
Ja tego zupełnie nie rozumiem..:shake: Nieduży, "poręczny", powiedziałabym wręcz modny ze względu na swoje rozmiary a takie słabe zainteresowanie. Może ogłoszenia w prasie lokalnej pomogą. Macie w tej kwestii doświadczenie to podpowiedzcie.. Albo urządzę promocję - Rudy za 0,99zł a do tego jakiś gratis...np. moja Dorka:diabloti: Ludziska lubią takie szumne hasła jak PROMOCJA i GRATIS:razz:
-
Dziewczyna zapłakana opryskliwie reagowała na sugestię aby przypadkiem nie pokusiła się o inne szczenię, bo sytuacja się powtórzy.. Szkoda gadać, zero skruchy, zero poczucia winy - a na moje stwierdzenie, że przecież była uprzedzana kilkukrotnie o tym, że mały piszczy bezczelnie/bezmyślnie obstawała przy tym, iż nie mogła wiedzieć "że aż taaak". Rudy został dzisiaj zaszczepiony. Reasumując: - odrobaczony 1 raz był (podobno za wcześnie na kolejne odrobaczanie jeszcze) - czip jest - pierwsze szczepienie jest - książeczka zdrowia jest To komu małego charakternego psiura??
-
Brazowa1 wykrakałaś;p Maila o takiej treści właśnie dostałam: [FONT=Arial][SIZE=2]"Witaj[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Wzielam na dzis wolne by poobserwowac zachowanie Sato. Sato do nas sie juz przyzwyczail: szczeka na nas, warczy, gryzie, skacze by wziac ga na rece :) Biegam z nim na dwor jak opetana. Gryzie wszystko co popadnie: firane, fotel, stol. No coz szczeniak :) Ale nie to jest glownym powodem meila. Jest problem, o ktorym mowilas i ktorego sama sie balam. Zrobilam eksperyment i wyszlam z domu - stalam na klatce. Sato zostal sam. I sie zaczelo. Strasznie zaczal piszczec, skomplec, od czasu do czasu szczekal. Matko, nigdy nie zapomne tego skomlenia! Gdy wrocilam do domu... jeszcze nigdy nie wiedzialam by pies tak sie cieszyl /a mialam kiedys psa/. Teraz nie odstepuje mnie na krok. Nawet teraz gdy pisze do Ciebie to lezy mi na kolanach i co chwile lize. Chyba nie damy rady go zatrzymac. Rozwiazaniem bylby jeszcze jeden pies, by Sato moglby sie z nim bawic, ale nasze warunki na to nie pozwalaja - mieszkamy w malej kawalerce - jak juz Ci mowilam. Bedziemy zmuszeni oddac Sato. Nastawialam sie na to, ze bedzie piszczec, ale nie sadzilam ze az tak mocno. Wiem, ze przez to on sie bedzie meczyl a ja na takie cos nie moge pozwolic, mimo iz juz sie w nim zakochalam. Jest mi tym bardziej przykro, bo myslalam ze Sato zostanie z nami na zawsze. Musialabym Ci go jeszcze dzis przywiezc, lub Ty musialabys przyjechac do Malborka bo jutro musze byc w pracy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Pozdrawiam[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Joanna" Widzę się z Panną-Joanna za 2 godziny na Dworcu w Gdańsku.. [/SIZE][/FONT]
-
Rudy pojechał dzisiaj do Malborka. Starałam się zniechęcić nową właścicielkę do adopcji piesa opowiadając o sikaniu w domu, gryzieniu mebli i piszczeniu psa pod nieobecność właściciela. Deklarowała, że ze wszystkim sobie poradzi. Na jego widok w dniu dzisiejszym wpadła w zachwyt, komentowała, że jest ładniejszy niż na zdjęciach:) Super - cieszyłam się, że mu się udało. Ale moja radość zachwiała się w posadach, kiedy chwilę temu w rozmowie telefonicznej usłyszałam od nowej pani Rudego, że już piszczał kiedy został na chwilę sam (jest tam od może 5 godzin) i ona dopuszcza taką ewntualność iż będzie zmuszona go oddać.. Mam nadzieję, że te słowa padły w afekcie a dziewyna okaże się odpowiedzialną. Podpisała umowę adopcyjną i wspominała, że udzielała się w malborskim "Reksie".
-
nikt nie dzwonił w związku z ogłoszeniami rozwieszonymi w miejscu znalezienia Rudego. [url]http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/rudy-super-szczeniak-prawie-pinczer-sredni-ogl2074079.html[/url] [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/2715721_swietny_szczeniak_rudy_prawie_pinczer.html[/url] [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/2715711_rudy_super_szczeniak_prawie_pinczer.html[/url] [url]http://allegro.pl/item840913025_rudy_super_dzieciak_prawie_pinczer_sredni.html[/url] Myślę, że można już zacząć pełną parą go ogłaszać. Na alegratce dałam go do pinczerów oraz do kundelków:)
-
oj, zapomniałam już jak to jest mieć szczyla w domu.. przyznaje, że głowa mi pęka. popełniłam błąd litując się nad nim pierwszej nocy i pozwalając mu spać w łóżku - wczoraj, w nocy tak naprawde, bo było już grubo po północy, stoczyłam z nim godzinną walkę o to aby spał na swoim miejscu..przegrałam - po przebudzeniu stwierdziłam, że śpi w nogach łóżka:/ sika i załatwia też grubsze potrzeby gdzie popadnie.. biegam z min milion razy dziennie na trawnik. zaraz pójdę do sklepu sprawdzić czy maja tu te sławne maty. Moja Dora go temperuje, kotka tłucze przy każdej okazji..ten wieczny hałas..ojojojoj.. Muszę pilnować, żeby on wieczorem za dużo nie drzemał, bo potem jak ja się już kładę spać to on jest rozbudzony i kombinuje co by tu zmajstrować..
-
Dzisiaj dopiero zostały rozwieszone na Zielonym Trójkącie ogłoszenia o znalezieniu Rudego. Może jest jeszcze szansa na to, że ktoś go szuka. Mi naprawdę nie zrobi różnicy czy mały będzie u mnie parę dni krócej czy dłużej więc z tymi ogłoszeniami to nie ma ciśnienia. Ja przysiądę zaraz i zrobię allegro, alegratkę i wyróżnione ogłoszenie na trójmieście. [B]Fiks [/B]jeśli możesz i chce Ci się to pewnie, że zaczynamy:) Ale tak jak mówię, nie ma ciśnienia. Jak już wcześniej pisalam - nie chciałabym oddać psa a potem musieć o tym powiedzieć właścicielom, którym być może mały zwiał.
-
oki, działa:) wiem już jak wkleić foty wiec za chwil parę pierwszy post będzie bardziej reprezentacyjny;) a odnośnie maili do schronów to mają one na celu jedynie poinformowanie tych placówek, iż pies jest u mnie na wypadek gdyby zgłosił się właściciel. Wysłałam informację + fotki do Promyka, Sopotu, Ciapkowa i Dąbrówki oraz do policji i straży miejskiej w Gdańsku. postąpiłam u weta zgodnie z sugestią i zaczipowałam Rudzielca, wiec jeśli szybko znudziłby się nowym właścicielom to ma gdzie wrócić;)
-
Dzięki za podpowiedzi. Zaraz jedziemy do mojego weta. Sprawdzę oczywiście ten chip a poza tym nie wiem czy nie będzie chciał tego ucha złapać jednym szwem - nie wiem czy płatek ucha u piesa to takie miejsce, które nadaje się do szycia. No przykro mi, że Rudy oberwał:/ Wczoraj w nocy próbowałam jeszcze jakieśfotki dodać, ale tradycyjnie nie wiem jak.. Na pierwszej stronie wkleiłam jedno na wrzuta.pl ale przecież nie o to mi chodziło wiec zaniechałam.. Czy możecie mi wytłumaczyć jak to zrobić? Albo podesłać linka do wątku na dogo gdzie jest opis dla topornych? Będę wdzięczna:) [B] Brazowa1[/B] Rudy ma ok. 35cm w kłębie i waży jakieś 4,5kg (+/- bo moja waga do najdokładnijeszych na świecie nie należy;))
-
śpią..uff..zdjęcia zrobię jutro rano na świeżym powietrzu podczas spaceru i wkleję tutaj. Dzwoniła właśnie do mnie dziewczyna, która znalazła Rudego - kontaktował się z nią jakiś mężczyzna zainteresowany adopcją psiaka. Musi to jeszcze skonsultować z osobą, z którą mieszka (nie mam pojęcia czy chodzi o partnerkę czy współlokatora..) a jutro ma zapaść decyzja. Ponieważ teraz to ja się opiekuję kurduplem i chciałabym oczywiście jak najlepiej dla niego toteż potencjalny chętny powinien być prima sort:) Rudy to maluch więc śmiało nadaje się do mieszkania, świetnie dogaduje się z moją suką wiec może iść do domu, w którym są inne psy, koty są dla niego potencjalnymi kompanami do zabawy (za co przyszło mu już dzisiaj zapłacić), ze względu na swoje rozmiary nie będzie potrzebował opiekuna w typie Korzeniowskiego. Ale podpowiedzcie o co jeszcze wypytać chętnego? Jak podchwytliwie zadać mu pytanie, aby wykryć, że to np. typ który będzie cieszył się psem do pierwszego wyjazdu weekendowego, kiedy to Rudy stanie się balastem?
-
ma dlugi ogonek, klapnięte uszka i chude, stosunkowo długie nóżki. dopracuję jego opis w ramach edycji pierwszego postu zaraz po tym jak opanuje sytuacje w domu - polała się pierwsza krew:/ Rudy (tak go tymczasowo nazywam) dostał od Mizi (kotka) pierwsze krwawe bęcki - podszedł zbyt blisko i zarobił tym na sznytkę nad okiem i rozcięty jak nożyczkami koniuszek uszka.. Wiedziałam, że Mizia nie toleruje w domu innych kotów, bo przećwiczyłam z Stefanem sąsiadów, ale jak się okazuje mały kundello też jej nie na rękę/łapę..