chemicalo
Members-
Posts
793 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chemicalo
-
ja co prawda nie mam teraz kundelka, ale za kilka lat jak będę "na swoim" to chciałabym przygarnąć jakąś bidę.
-
a znacie jakąś dobrą odżywkę? mój yorkowaty ma strasznie zniszczone włoski na pyszczku :shake:
-
[quote name='baffi2'][B]Petycja do Allegro[/B] [URL]http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=2920[/URL][/quote] rodzina i znajomi również podpisali ;]
-
Sunia śliczna, ale yorkiem to ona chyba nie jest... Swoją drogą to ładne ubranko. Mój ma podobne ;]
-
Mój pies w sumie nigdy nie miał kłopotów z kleszczami. Miał ze trzy w życiu. I każdego w dziwnym miejscu. Jednego pod ogonkiem, drugiego w rogu oka, a trzeciego centralnie na nosku. Już się boję gdzie mogę następnego znaleźć :angryy:
-
Kleszcze? O tej porze? :shake: Pies już zabezpieczony.
-
[quote name='baffi2'][B]Petycja do Allegro[/B] [URL]http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=2920[/URL][/quote] podpisane ;)
-
To bardzo dobrze :lol:
-
i tak wszystkie kości z niego sterczą więc nie mogłabym pozwolić żeby nie jadł.
-
[quote name='LeCoyotte']Chappi to sama chemia.... jeden pies moze to przetrawic, a innemu moze zaszkodzic.. w sumie kazdemu szkodzi ale roznie to psy znosza nigdy wiecej Chappi, Pedigree itp.. :mad:[/quote] Czasami to konieczne. Kiedy jakaś suczka w pobliżu ma cieczkę mój nie chce nic jest oprócz tych śmieci. Poprzedzając pytanie, które pewnie padnie. Scooby będzie wykastrowany. Jak Mopka? Mam nadzieję, że lepiej.
-
[quote name='bloody-minded']Nie wiem...jadła przedtem Chappi z puszki, ale prawdopodobieństwo zjedzenia czegoś na spacerze jest raczej znikome... [FONT=Palatino Linotype][SIZE=3]Ale czy Chappi mogło być szkodliwe??[/SIZE][/FONT][/quote] Mój jest głównie na royalu, ale raz na jakiś czas dostaje puszkę chappi czy pedigree i nigdy nic mu nie było...
-
Kiedyś widziałam panią z dwoma pudlami. Jeden był zwykły biały, a drugi podchodził pod różowy. Osobiście mi się to nie podobało, ale pies nie wyglądał na nieszczęśliwego, czy takiego, któremu działaby się krzywda. Pies jak pies. Ma w doopie czy jest jaskrawo - zielony czy biały. Chociaż sama bym czegoś takiego psu nie zrobiła. Po prostu dla mnie to nieestetyczne.
-
[quote name='Greven']Dziś trafił do mnie pies. Błąkał się, ciągnął łapkę za sobą. Dzieci zabrały go do weterynarza, który stwierdził, że nie ma rentgena, więc nie wie, czy złamana i żeby lepiej z powrotem wypuściły go na ulicę. Jutro jedziemy na prześwietlenie. Łapa jest uszkodzona min. od tygodnia, oby jeszcze coś dało się zrobić... Gratulacje dla pana doktora.[/quote] Tak, na ulicę. Niech go jeszcze samochód potrąci :shake: Takich ludzi powinno się gdzieś zamykać :2gunfire:
-
wkleiło się 2 razy.
-
pomijając 2 zeszyty, kawałek munduru harcerskiego i skórzany portfel, to mój pies nie zjada żadnych dziwnych rzeczy :diabloti:
-
[quote name='Chefrenek']tak, tak 11 szczeniąt.:cool3::cool3::cool3:[/quote] ha, u mojego w miocie było 8 :razz:
-
[quote name='baffi2']1000 zl za psa bez rodowodu:crazyeye: :shake:[/quote] Yorki suczki sprzedają za 1400, a nawet więcej bez rodowodu:shake: Dodam, że ja swojego psa z rodowodem kupiłam za tyle.
-
uroki posiadania psa :evil_lol:
-
[quote name='wix']Pare lat temu bylam u kartuskiego (wiec małomiejskiego ;) ) weta z psem babci - wtedy bodajze 5 czy 6letnim. Gdy zapytalam o komplet szczepien wytrzeszczyl oczy i oznajmil 'nieeeee, psa w tym wieku sie nie szczepi!' ...[/quote] A możesz mi powiedzieć gdzie ten weterynarz ma gabinet? Bo ja jeżdzę do Kartuz do weterynarza i może to on :shake:
-
[quote name='Justys95']A co się z nim stało?[/quote] spadł mi na chodnik i odpadła obudowa z przodu (dziwne że dopiero teraz :diabloti:). tata ją doczepił, ale aparat nie działa. teraz jest w naprawie. to już mój drugi aparat rozwaliłam :placz:
-
dbałabym gdybym miała cały aparat :placz:
-
a co do pani pompeo. nie da się zrobić bana na ip?
-
jak wróce ze szkoły to pokaże mojego sczura :diabloti:
-
[quote name='revii']Nasz poprzedni rottek dla ciasta jeden jedyny raz złamał zakaz... Na stole w kuchni przed świętami stała tacka z ciastami, wędliny i kiełbaski (wszystko przy brzegu-na wyciągnięcie psiego pyska). Wyszliśmy z domu, jak wróciliśmy zniknął makowiec! Byliśmy pewni, że zniknął! Nic nie wskazywało na psa, dopiero po chwili dostrzegliśmy dokładnie wylizaną, świecącą się podłogę i 5 ziarenek maku (dosłownie!). Tacka nie przesunięta, inne ciasta nie ruszone, mięsiwa też nie! Tylko ten makowiec! A Bor lubi drożdżówkę, kot też! :D (upieczoną i surowe ciasto)[/quote] mój też złamał zakaz brania jedzenia ze stołu...dla czekolady. normalnej, ludzkiej :shake: