Jump to content
Dogomania

Rodzice Maciusia :)

Members
  • Posts

    5124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rodzice Maciusia :)

  1. [quote name='Monka-stw'] Może by tak wprowadzić opłaty za przeprowadzanie wizyt przedadopcyjnych, to by wykruszyło już na wstępie nieodpowiedzialnych ludzi ;) i nie mam tu na myśli zwracania za paliwo czy cokolwiek, bo dla mnie to przyjemność, że mogłam pomóc, ale np. na tą biedną psią rodzinkę...[/QUOTE] obawiam się, że nikt na to by nie poszedł :shake::-( czasami zdarza się bardzo porządna a biedna rodzinka, która nie mogłaby zapłacić :( Już wiem jakie to szczeniątka. Biedne, i któryś miałby tam się znaleźć.. A jest jakiś w ogóle odzew po nich?
  2. i jeszcze jedno, już teraz naprawdę ostatni raz - najpierw pisze się bez ładu bez składu na wątku co ślina przyniesie na język, a potem wstyd pokazać to domkowi, i wtedy znowu kolejne biadolenie, że info i zdjęcia nie docierają z odpowiednią częstotliwością. Oczywiście, że dom może okazać się zły, ale na Boga, może naprawdę nauczeni tyloma wątkami przedwczesnej radości z tzw."idealnych domów" wstrzymamy się i zobaczymy czy coś z tego będzie czy nie.
  3. ja jestem po prostu realistką. Nie jest niestety w moim stylu produkcja postów zawierających biadolenie i rozpaczanie oraz nakręcanie atmosfery, bo tego najnormalniej w świecie się nie da już czytać. Moim zdaniem, powtórzę się, lepsza jest zamiast nakręcania postów i rozciągania wątków konkretna pomoc. Ale ja już więcej dyskutować nie zamierzam, jest to mój ostatni post w tym temacie. Apeluję jeszcze raz, i sama też zamierzam się temu podporządkować, aby do czasu wizyty poadopcyjnej powstrzymać się od komentowania domu i rozpaczania w jakie to warunki został oddany. Proszę o to, ponieważ najchętniej bym po prostu nie czytała tych wpisów, bo zawsze mnie konkretne info ciekawi, ale niestety, jestem zmuszona, a to naprawdę niesmaczne.
  4. Nusia, ale powiedz mi po co Ty napędzasz tą sytuację? Czemu ZAWSZE, na każdym wątku gdy jest nudno, nic się nie dzieje, ewentualnie brak funduszy nie ma nikogo, natomiast ledwo się coś dzieje pojawia się ni stąd ni zowąd grono krzykaczy, którzy mają nagle mnóstwo do powiedzenia, a najczęściej uwag?? Kochana, przecież nikt Ci nie broni zakrzątnąć się i poszukać Heniowi domku marzeń. Nikt się naprawdę na Ciebie nie obrazi. Możesz również odbyć wizytę przedadopcyjną oraz wszystko zorganizować. Myślę, że nikt tu nie będzie zgłaszał uwag. Natomiast proszę Cię jako jedna z osób, która na wątku jest od początku o niewprowadzanie tutaj zadymy w taki czy inny sposób. Nie podoba Ci się, że został wydany do budy droga wolna, szukaj lepszego domu, osobiście dołożę się do transportu w wymarzone miejsce. Tylko rób to po cichu, bez produkcji postów, bez labiedzenia i pisania niemal poezji, bo nerw bierze.
  5. ta fotka na tle sosenek z drugim psiakiem to chyba najładniejsza fota Bajka. Prześliczna..
  6. o kurczę, co to za jakieś małpiszony?? Po co im zwierzak do takich warunków??? Bo ja się nieco pogubiłam i nie nadążam jaki tam miał iść? Kot jakiś czy psiak szczebrzeszyński?
  7. dziewczyny, bardzo proszę, ochłońcie i przestańcie wypisywać kolejne posty w których użalacie się nad nową sytuacją. Ja naprawdę nie rozumiem takich ludzi. Po co nabijać puste posty w których rozpaczacie? Może jako dorośli nie egzaltowani ludzie dajcie choć kilka dni ludziom i Heniowi na ochłonięcie i aklimatyzację? Coraz mniej wątków nadaje się do pokazywania ludziom "z zewnątrz", bo mają dogomaniaków za jakichś egzaltowanych ufoludów, zresztą czytając niektóre wpisy sama mam takie wrażenie. Jeszcze raz proszę ochłońcie i zachowujcie się jak normalni spokojni ludzie, bo tej rozpaczy się nie da czytać!!! Ile ja już czytałam wątków, gdzie dogomaniaczki piszczały z radochy i wstawiały tysiące roześmianych mordek wypisując, że nowy domek taki cudowny, nawet źdźbła trawy nie ma między kostką taki porządny i zakochany w psiaku. Potem rozpacz i tysiące mordek płaczliwych, bo jednak po tygodniu zwrot. Domek oczywiście "przetrzepany" na wskroś przez dumne doświadczone dogomanki, które wręcz z listami poleciały i może nawet o datę urodzenia pytały. Będzie źle to się go zabierze, nikt się nie wycofuje, ja dziś przelałam za październik i listopad. Ostatecznie miejsce u Funi rozumiem ma, najwyżej będzie się szukać kolejnego domku i już.
  8. a nie lepiej wydać psiaki jeśli okażą się w porządku i zrobić zaraz wizytę POadopcyjną? Jeśli zgodzą się podpisać umowę, w której należy zastrzec, że pozwalają zbadać dobrobyt psiaków i zapewnić im godziwe warunki to dlaczego nie wydać? Przecież na wizycie sprawdza się przede wszystkim ludzi i warunki, a to można zbadać i potem i ewentualnie psiaki odebrać.
  9. bazarek zrobiłam, ale niestety już ostatni raz, nie mam zupełnie czasu, poza tym szwankuje mi coś net na wyjeździe, na którym akurat jestem. Jeszcze muszę dodać dwa fanty, niestety na razie nie działa imageshack i nie mogę dodać. Będę próbować dalej. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215444-Ciuszki-dla-szczebrzeszyniak%C3%B3w-wyprzeda%C5%BC-do-15.10?p=17729871#post17729871[/URL] zrobiłam go na tydzień, bo i tak jak ma ktoś coś kupić to zazwyczaj kupuje od razu, ale jak chcesz to przedłużę
  10. w przyszłym tygodniu idę do okulisty, na razie nie prywatnie. Chcę w ogóle się zorientować co mi powie. Potem zamierzam, tak jak kiedyś pisałam odwiedzić kilku prywatnie. Będę chyba starała się uzyskać zaświadczenie do cc, bo nie chcę stracić wzroku, oczywiście chyba że wszyscy okuliści bezsprzecznie stwierdzą, że przeciwwskazań nie ma. Na początku mi bardzo zależało na cc, ale troszkę o tym zabiegu poczytałam i też jest różnie. Więc nie chcę kombinować, zdam się na okulistów. Nie do końca podoba mi się postawa mojej prowadzącej gin, która nawet nie dając mi wskazówek aby pójść do okulisty, stwierdziła, że ona rodziła naturalnie mimo faktu, że rok wcześniej miała wskutek jakiejś kontuzji odklejoną siatkówkę i operację. No ok, może w jej przypadku akurat się udało, ale jednak na pewno była pod opieką lekarzy i oni stwierdzili, że jest okay. Natomiast tak jak mówię, ona nawet nie skierowała mnie do oku żadnego, gdybym sama o tym nie pomyślała, to wyszłoby na miejscu. Właśnie takiej jest ona opinii - w razie czego, gdyby w trakcie porodu coś szło nie tak, to wtedy natychmiastowe cięcie. Ale dziękuję iść z takim nastawieniem - czyli co, jak zacznę tracić wzrok to mnie zaczną ciachać? Bez sensu :( Acha, okuliści też są różni - jeden, podobno bardzo dobry, znajomy mej mamy, stwierdził, że nawet nie ma mnie na razie co oglądać, bo to czy będę mogła rodzić naturalnie czy nie będzie można stwierdzić dopiero co najmniej 3 tygodnie przed terminem porodu, a najlepiej przed samym porodem.. No super, tylko ciekawe kto mnie będzie przed porodem wiózł na okulistykę i robił mi badania..
  11. ice_T - nie strasz :( jak ja się boję, że może się coś ze mną stać i że mąż miałby sam zostać z małym :( W ogóle nic nie poradzę na to, że freakuję coraz mocniej.. edit: surfuję po necie w poszukiwaniu info o zzo i włosy coraz mocniej mi stają na głowie :crazyeye::crazyeye: widzę, że w całym moim województwie nie ma możliwości zapłacenia za nie i uzyskania go!!! Jest to podobno nielegalne, więc szpitale się boją je dawać aby nie być oskarżone o łapówkę :shake: Nie wiem co ze mną będzie, w życiu nie urodzę naturalnie, bez znieczulenia z moimi oczami :shake: Czy znacie może jakieś strony gdzie spisane są szpitale, gdzie można spokojnie sobie wykupić znieczulenie, lub gdzie jest ono darmowe?
  12. gratulacje dzodzo!! Coraz więcej Was rozpakowanych :) Ja tam też nie uważam, że sama ciąża to coś strasznego. Owszem, czuję się jak wieloryb, przytyłam tyle, że już nawet nie chcę o tym myśleć, szczęście, że przed ciążą byłam szczuplutka i teraz jestem tylko po prostu pulchniejsza, owszem, mam zgagę i bywam zmęczona, ale np. ruchy bejbina UWIELBIAM :) To przeprzyjemne uczucie gdy ten mały bąbel szaleje w brzuchu. Póki co nie jest to dla mnie bolesne. Natomiast sprawa ma się zgoła inaczej z porodem. Zaczynam mieć koszmary senne, wczoraj całą noc śniła mi się porodówka, ja podczas porodu, który utkwił gdzieś w połowie, nie wiedzieli czy mnie ciąć czy nie, bo tu już niby dziecko wyszło, a dalej nie chciało, wszędzie krew krew krew. Obudziłam się kompletnie niewyspana, dzisiaj chodzę jak śnięta ryba, bo dodatkowo odmówiłam sobie kawy, którą piję codziennie, choć i tak ograniczyłam, bo przed ciążą piłam dwa kubki. Gdy sobie uświadamiam, że planowo mój poród za 3 miesiące to serce mi przyśpiesza i ogromnie się stresuję. Na pewno dużo mniej bym się denerwowała gdyby nie lęk o oczy. Niestety, o oczy się boję najbardziej :(
  13. absolutnie nie jest to przelewanie z pustego w próżne jak to piszesz Handziu. Nie porównujmy schroniska do domu. W schronisku ta psina była otoczona mnóstwem czasami agresywnych psów, nie miała indywidualnego zainteresowania, więc porównywanie nawet średniego w jakości domu gdzie psiak jest karmiony i np. jedyny do najlepszego schronu jest zupełnie bezzasadne. Jakby nie było, nasze rozważania i obstawanie po tej czy innej stronie i tak może być brutalnie zweryfikowane przez realia = jak pisałam, ludzie odchodzą z dogo, sytuacje się zmieniają, i żeby się nie skończyło długami po 4 latach pobytu w hoteliku. I jeszcze jedno - ja nie twierdzę, że jest brzydki, ale chyba zainteresowanie nim pokazało już wyraźnie opinię adoptujących? Więc błagam, wszyscy wiemy że jest słodki i kochany, naprawdę, przez tyle stron wątku już każdy o tym wie. Wszyscy już też wiemy, że kilka osób gdyby mogło to by go wzięło, ale problem w tym, że nie mogą. Teraz może lepiej skoncentrować się nad realiami? :)
  14. Szarotko, na pw tego typu nie ma sensu odpowiadać, niektórzy ludzie są po prostu beznadziejni i trzeba ich olać. Nie bardzo rozumiem co ta osoba chce, wiadomo, że każdy boleje nad tą tragedią i każdy szanuje pamięć o Zuzce, ale przecież nie oznacza to, że należy udawać, że nie ma sprawy. To jest włąśnie cecha Polaków - udawać, że sprawy finansowe są nieważne, "zastaw się a postaw się". Jest normalne, że pieniądze musisz odzyskać i już. Koniec kwestii. Są to TWOJE pieniądze, zarobione w uczciwy sposób i czy na psiaki czy nie, nie stanowią darowizny dla osoby, w związku z czym masz pełne prawo pragnąć ich zwrotu. I już. Jaki to wstyd?
  15. Ja również, jak basiek uważam, że troszkę odstręczające są te wielokrotne posty dziwaczące o tym, że dom musi być niesamowity bo Henio jest inny niż wszystkie. O każdym pojedyńczym piesku na dogo dokładnie to samo się pisze, każdy jest wspaniały, jest całę mnóstwo psiaków, które również można zostawić z dziećmi itd. Niestety, patrząc realnie Henio jest w hotelu już bardzo długo, zainteresowanie nim zerowe, piesek do najpiękniejszych nie należy patrząc z punktu widzenia adoptujących potencajlnych. I błagam, nie piszcie już że jest piękny, bo jest dla nas, dla miłośników, ale nie dla przeciętnego adoptującego! Uważam, że przesadą jest szukanie mu domu, gdzie będzie traktowany jak york. Jeśli nie spojrzymy racjonalnie to będziemy blokować miejsce w hotelu innym psom całe lata. Od kiedy nie rozumiem buda jest dla psa czymś nagannym? Pies to nie człowiek, nawet jak nie ma futra to nie zamarznie jeśli jest dobrze karmiony a buda jest dobrze ocieplona, oraz ma możliwość w mrozy latać sobie wolno, a nie być ciągle unieruchomiony na łąńcuchu. Nie bardzo rozumiem jak można wymagać aby potencjalny dom koniecznie zabierał psiaka do domu. Nie każdy musi to robić, sama mam dwa psy "podwórzowe", nie mają futra długiego, jakoś żyją, mają się wręcz doskonale, jeden jest u mnie już 4 lata i ma się super. Nie wyobraża, sobie brania ich do domu, bo nie zachowują czystości i poza tym po prostu nie chcę tego. One są zresztą szczęśliwe, mają swoją cieplutką budę, biegają po całej działce itd. Bardzo proszę, nie popadajcie w skrajności, bo naprawdę nie wiadomo jak długo jeszcze będzie można utrzymywać Henia, każdemu z nas może się zmienić sytuacja, jest tyle psiaków, które zamarzają w dużo gorszych warunkach, bo nawet budy nie mają. Raczej, jeśli dom się zdecyduje, należy wymagać jedynie: 1. dobrego traktowania czyli pozwolenia na od czasu do czasu wizyty 2. dobrego karmienia 3. ciepłej eleganckiej budy z możliwością wybiegania się na terenie wszystko poza tym jest jedynie przeciąganiem sprawy adopcji i jest zupełnie pozbawione sensu.
  16. AGUSIA - ja teraz będę miała od jutra troszkę czasu, jeśli prześlesz mi fanty na maila to mogę zrobić bazarek.
  17. Pepsicola, jak kupisz pościel z ochraniaczem przez net to proszę podaj linka, bo ja też chcę niedługo kupić i różne oglądam. Na razie nie mogę się na kolor zdecydować, bo w sypialni, gdzie bejbin na początku będzie mamy trochę bordowej tapety w róże, a trochę beżowych ścian i nie chcę aby było pstrokato, z drugiej strony jak się przeniesie do swojego pokoiku to tu jest na brzoskwiniowo i chcę aby pasowało :) A co to ta FRIDA? I co jeszcze pokupowaliście w tych "duperelach"? A butelki trzeba kupić i tak skoro mam zamiar karmić piersią? Po co? I jakie oraz ile?
  18. a to już świadczy o staruszce. Ja bym powiedziała swoje, gdyby zaczęła się na mnie drzeć to spokojnie bym poprosiła aby się uspokoiła, a ludzie wokoło, mądrzy, przynajmniej widzieliby, że próbowałam. I tyle. Najgorsze jest udawanie obojętności. To tak samo jak z moją koleżanką, która jako studentka na przystanku została zaczepiona przez dwóch chłopaczorów, którzy ostatecznie wyrwali jej torebkę a zawartość rozwalili po całym przystanku. Czy ktokolwiek zareagował? Nie :( Każdy nagle wtedy zaczął zauważać otaczające piękno świata.
  19. Lady Swallow, po pierwsze pisałam, że w busiku siedziała nie jedna panienka, ale kilka. Nie wierzę, że nagle był to cały zbiór chorych osób. Po drugie nawet gdybym była chora na chor lokomocyjną czy coś to nie mogłabym siedzieć widząc nad sobą ciężarną albo kalekę, podejrzewam, że w takiej sytuacji poprosiłabym o interwencję kierowcę. Przynajmniej. Poza tym są ludzie którzy jakoś potrafią wybrnąć z takich sytuacji, sama spotkałam się kiedyś gdy jeszcze w Warszawie mieszkałam, że starszy pan jako jedyny ustąpił miejsca staruszce mówiąc "trochę postoję ja trochę pani". Akurat wtedy sumienie ruszyło kilka osób i się zerwały. Też nie lubię osób nadużywających swoich praw, bo rzeczywiście są staruszki czy ciężarne, które bezpardonowo pchają się do przodu bezgłośnie dając upust przeświadczeniu, że się im należy, ale na Boga, są sytuacje gdy naprawdę skrajnym chamstwem jest usadzenie dupska i myślenie tylko o swojej wygodzie. Bo prędzej czy później każdy może się w identycznej sytuacji znaleźć. A jeśli masz problem z osobami szturchającymi cię w autobusie to przecież zawsze możesz grzecznie przeprosić mówiąc, to, co ja czasami w busiku gdy ktoś się na mnie pcha, albo bije mnie torebką po twarzy: Przepraszam, bardzo źle się czuję, nie mogę zmienić miejsca ani stać, bardzo proszę o przesunięcie się. Chyba po to mamy języki i mowę prawda?
  20. dodam, że to nie tylko panienki. Na początku przyszło mi stać nad kobietą mniej więcej w moim wieku, elegancka, pachnąca, wymanikiurowane dłonie, słowem atrakcyjna, zapewne kulturalna dziewczyna. Mimo że miałam brzuch dosłownie na jej głowie - zero reakcji :shake::razz:
  21. dokładnie :( wydaje mi się, że w innych krajach, bardziej cywilizowanych, kobiety w ciąży są traktowane wręcz z dodatkowym miłym słowem. O Tesco to nawet nie wspomnę. Jeszcze ani razu nie zdarzyło się, aby ktoś mnie z mężem przepuścił w kolejce. Co prawda ja jestem tym zażenowana i akurat w sklepie bardzo nie lubię gdy jestem przepuszczana, i dlatego zawsze przy kasach idę sobie usiąść a mąż czeka, ale jednak chodzi o gest. A już na pewno w jadącym pojeździe. Gdybym nie była w ciąży to bym dała wtedy tym panienkom lekcję, ale nie chciałam się denerwować, i tak ciśnienie mi skoczyło, gdy głośno wypowiedziałam się na temat dzisiejszej młodzieży. A najciekawsze, że NIKT mnie nie poparł, ludzie potulili po sobie uszy, udawali, że patrzą przez okna, podczas gdy panienki wbiły na moment we mnie krowie ślepia. One chyba po prostu nie rozumieją o czym ja mówię :(
  22. Dora, ja ten bazarek zrobię raczej dopiero w czwartek/piątek. No chyba żebym akurat miałą przedtem czas, ale wątpię.
  23. Całują po brzuchu??!!O kurczę, to masakra jakaś. Wyobrażam sobie swojego sąsiada, starego zgreda całującego mój brzuch :) nA szczęście ja nie doświadczyłam przedmiotowego traktowania. Póki co i pielęgniarki i lekarze i ludzie traktują mnie rzekłabym nawet z większym szacunkiem od kiedy jestem w ciąży. Ale za to co powiem przykrego to gdy ostatnio jechałam busem, wsiadłam, a brzuszek mam już spory jak na 26 tydzień, a na pewno mocno widoczny, i wyobraźcie sobie, że NIKT NIE USTĄPIŁ MI MIEJSCA... Siedziały młode dziewczyny, które przecież też za jakiś czas będą w ciąży, żadna nie ruszyła dupy za przeproszeniem. Po 15 minutach udało mi się usiąść, bo się zwolniło miejsce i wsiadł jeszcze kaleki mężczyzna, i wyobraźcie sobie, że jemu też nie ustąpił nikt!! Facet poleciał do tyłu przy zakręcie, ale żadna panna nie pofatygowała się. Żal i żenada. Powiedziałam to głośno, ale żadna nawet się nie speszyła. Co to się dzieje..
  24. z tego co ja czytałam na necie nasz wózek, czyli Roan Marita ma się świetnie sprawdzać w terenie. Babki pisały, że przedzierały się nim przez zaspy i nie miały kłopotów. Już go mam u siebie i muszę powiedzieć, że rzeczywiście, bardzo stabilny i solidny, ale bardzo duży. Jeśli rozmiar Ci nie przeszkadza to myślę, że warto. Koła ma ogromne! No i oczywiście zarówno gondolka jak i spacerówa się przekładają w oba kierunki - super sprawa :) I cena normalna, dla Polaka: za gondolę i spacerówkę wyglądające jak nówki zapłąciłam 550 z przesyłką priorytetową. Można znaleźć i tańsze, ale akurat ten kolor który ja chciałam był w tej cenie.
  25. Ania, tak to jest, że za spokojnie nie może być :( Ale na pewno suma sumarum będzie okay, zawsze jakoś jak to mówią idzie do przodu.. Ja dziś odwiedziłam 6 ciuchlandów. Zrobiłam zakupy na około 50 zł, ale mam wszystko. Prześliczne rzeczy, niektóre nowiutkie z metkami, śliczne ręczniczki z kapturkami, kocyk. Oszalałam ;) a do domu zjechałam z ogromną torbą rzeczy. Już nawet nie wiem co kupiłam, wszystko zostało u mamy do prania :)
×
×
  • Create New...