Jump to content
Dogomania

Rodzice Maciusia :)

Members
  • Posts

    5124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rodzice Maciusia :)

  1. czyli lipiec udało się Bajkowi przejść :) Fajnie, jakby we wrześniu wybył do swojego własnego domku
  2. Madcat - to masz super! Nikt Ci jej nie podbierze, bo zdaje się my wszystkie z innych okolic kompletnie :) :) Ja wiem o tych wszystkich różnicach itd, ale jeśli będę zmuszona i będę miała chętne osoby, to jednak pójdę na to, bo nie zanosi się na nic innego póki co, no chyba, że przez ten rok jeszcze się coś drastycznie zmieni. Jakoś inni dają radę, może dam i ja :) poza tym na początek mogę brać dzieci mniej więcej w tym samym wieku. Wiem że to teoria na razie, ale ja już tyle z młodzieżą przeszłam i ucząc w gimnazjum młodocianych kryminalistów, że nie wiem czy takie maluchy mogą być gorsze. Wiem , że pewnie będę wykończona, ale w sumie mam trochę znajomych, którzy mają dzieciaczki swoje, mniej więcej w tym samym wieku, mówią że ciężko jest, ale jednak jakoś to idzie :cool3: a czas z własnym dzieciątkiem, szczególnie nie mając naprawdę innej alternatywy - nieoceniony. Kusi mnie to bardzo przyznam szczerze. Tym bardziej, że jakoś dziwnym trafem, mimo że ja nie przepadam szczególnie jakoś za dziećmi, to muszę przyznać, że one (może na zasadzie przeciwieństwa) mnie lubią :p. Kiedyś uczyłam rok w podstawówce, to dzieciaczki wyznawały mi miłość :evil_lol::evil_lol:, przynosiły laurki, a jak zachorowałam to podobno tragedia klasowa była :cool1::cool1: a po powrocie musiałam zdrapywać je sobie z ramion :p
  3. ooo, a ja myślałąm, że tylko mój gad tak ma jeden, że mimo zwalczania i tępienia wywleka jedzenie z kuchni i niesie do salonu! Nie pomaga krzyk, obrażanie się na niego, proszenie, uczenie - nic! Pasja wynoszenia jest najważniejsza... Całe szczęście że dywanów nie mam nigdzie - nawet w salonie płytki (niestety białe :) ) Pomponisko podbiło całkiem serce Agi :)
  4. Ja z kolei jestem jak najbardziej Matką Polką. Bardzo chętnie bym została w domu, uwielbiam zajmować się wszystkim, lubię gotować i dbać o męża. Wiem, że mogłabym tak funkcjonować. Ale niestety, uważam, że to nierealne w dziesiejszym świecie. Każdy mąż w każdej chwili może stracić dobrą pracę, albo może coś się stać, że trzeba będzie pójść do pracy, a po kilku latach siedzenia w domu po prostu to częśto niemożliwe. To dlatego i tylko dlatego kombinuję co robić za rok. Gdybym tylko miała komfort tylu pieniędzy, że w razie niepowodzenia męża jest i tak spoko, to nawet minuty bym się nie wahała. A z przyjaciółmi można się spotykać i będąc w domu. I tak ich w pracy nie mam, bo praca to dla mnie TYLKO praca, środek do zarobienia pieniędzy. Teraz, kiedy jestem w domu od 3 m-cy mam dużo więcej czasu dla znajomych, jak również znacznie poprawiły się nasze relacje z mężem = mam dla niego czas gotować najróżniejsze wymysły, dbam o wszystkie posiłki, a w domu mimo mego nerwu sprzątalniczego jest wreszcie w miarę tak jak być powinno przy dwóch wstrętnie rozsiewających włosie futrach :) Mąż jest zachwycony i sam ubolewa, że chciałby bardzo tak zawsze mieć :) Dla mnie zero porównania. Choć oczywiście rozumiem kobiety, które lubią pracę poza domem. A o żłobku wypożyczyłam sobie właśnie jakąś książeczkę, poczytam i zobaczę jakie opinie tam są. Ja to tak po cichutku Wam powiem, że sama mam taki pomysł, żeby zostać z małym w domu, i dać ogłoszenie o tym, że mogę jeszcze dobrać ze dwójkę dzieci do bawienia. Gdybym nawet brała niewiele pieniędzy za to, to i tak jakiś dochód byłby, a jednocześnie mogłabym być dłuuugo z bejbinem, mając teoretyczną możliwość powrotu do pracy (wychowawczy). Dom mam ogromny, ogród jest, naprawdę rozważam tą możliwość. Spotkałyście się z czymś takim? Wydaje mi się, że kobiety bardziej zaufają kobiecie z dzieckiem własnym, do tego mam przygotowanie pedagogiczne, co prawda nie przedszkolne, ale szkolne jak najbardziej, zresztą rozważam dorobienie sobie rocznej podyplomówki z wczesnoszkolnego. Nie wiem tylko czy byłoby zainteresowanie w naszej mieścince. Co Wy na to? Oddałybyście teoretycznie takiej osobie dziecko?
  5. oj ludzie potrafiá byc chamscy. A ja zawsze sié ciesze gdy dogomaniacy majá ladnie i majá kasé, bo to oznacza, ze sá jeszcze ludzie, którzy mimo zamoznosci/dobrobytu majá serce. Niemniej jednak odpowiedz jeszcze na pytanie: jak czésto sprzátasz? Eloise - a Ty pracujesz zawodowo czy jestes caly czas w domu, ze masz czas codziennie odkurzac i jeszcze czasem po poludniu? No chyba ze masz male mieszkanko? Bo ja pomstuje na czym swiat stoi jak sprzatam. ODgrazam sié wtedy moim futrom, ze powyrzucam cale towarzystwo z domu na ogród. Uwielbiam miec czyciutko idealnie, ale niestety, jest to niewykonanalne przy 170 metrach i dwóch psiakach oraz balaganiácym mézu aby bylo tak jakbym chciala. Bardzo mnie to drazni i gdy sprzátam to wszyscy mi schodzá z drogi. Jeszcze gdyby mi którys siknal albo narobil to bym dostala szalu :) Dlatego podziwiam Cié, ze znosisz brudzenie psiaków i do tego masz sile, czas i chec aby miec blysk. Tym bardziej powinno sié szanowac takie domki, bo to naprawde poswiécenie.
  6. ale jaki Ty masz Aga porządek przy tak dużej ilości psiaków! Ja mam dwa tylko w domu, a muszę latać ze ścierkami/odkurzaczem aby czysto było = pełno sierści. Ty chyba non stop sprzątasz?
  7. Czyli znowu wózki Jedo :) Tylko ja czytałam o tym Fyn, że on bardziej na miasto się nadaje, natomiast "moja" Bartatina typowo na wieś. A tu się okazuje, że i tamten byłby dobry. Tylko że on chyba droższy od Bartatiny jest z tego co kojarzę.
  8. [quote name='agnieszka32'] Coś Ci poradzę - korzystaj z tych obecnych chwil, ile tylko możesz - wypoczywaj, poświęcaj czas tylko sobie, wsłuchuj się w swoje potrzeby... :lol: [/QUOTE] ha, kiedy ja na zwolnieniu mam mniej czasu niż bez niego :roll::roll: nie wiem jak to robię, ale jak jestem więcej w domu, to zaraz mnie nosi jak widzę futro fruwające moich dwóch chłopaków domowych, naniesione błoto itede. Dopiero teraz na zwolnieniu dowiedziałam się, że facet to flejtuszysko, po którym muszę sprzątać non stop. Tak więc zapierdzielam z brzuszkiem całe dzionki z miseczką albo odkurzaczykiem, a to do ogrodu polecę, no bo skoro mam czas to może coś posadzę ładnego. I tak to schodzi. A że pierwszy trymestr znosiłam okropnie ciężko to w drugim dostałam takiego kopa energii, że szaleństwo mnie bierze. Moje dwie koleżanki będąc w ciąży siedziały cały czas przed tv albo kompem, faceci wracali i sprzątali oraz gotowali. Ja bym chyba szału dostała gdyby mój małżonek się wziął za to albo za to. Bo mimo że gotuje super, to dziwnym trafem od razu powyjmowane [U]wszystkie[/U] garnki, łyżki i najróżniejsze utensylia. Oczywiście wszystko ląduje na pięknej kupce w zlewie. Do przemieszania używa co najmniej kilka łyżek. Gdy potem przeglądam, zachodzę w głowę po kiego mu było potrzebne aż tyle elementów do przygotowania np. spaghetti :crazyeye: ja gdy robię obiad to od razu fazami zmywam, czekając aż coś tam się np. poddusi. A jego sprzątanie to pożal się Boże :diabloti::diabloti:. Zresztą sprząta i on i obaj chłopcy futrzaści (w efekcie więcej ich włosia niż przed sprzątaniem). Przede mną gnojki wieją, do niego się kleją podczas sprzątania :diabloti::diabloti:
  9. no, w przypadku długo wyczekiwanego dzieciaczka to się nie dziwię :) ale monitoringu sobie nie wyobrażam zakładać. Już bym może lepiej wolała nie wiedzieć co może wyprawiać obca osoba w moim domu :) Jeszcze rok mam, zdążę przez ten czas coś wymyślić, ostatecznie spróbuję coś może w domu zacząć w większym zakresie robić, bo 3 lat na utrzymaniu męża, spowita w szlafrok całe dnie sobie nie wyobrażam. Choć obecne niechodzenie do pracy od czerwca baaaaardzo mi odpowiada :)
  10. nie, no 22 tygodnie nie mają nic do ferii! 22 tygodnie od 2012 roku przysługują każdej kobiecie. Natomiast nauczyciele mają dodatkowo do 8 tygodni., czyli razem albo 30 tygodni, albo 28 w zależności od tego czy ferie są liczone czy nie, bo tego jak pisałam nie wiem na moment obecny.
  11. skąd w tym schronie jest tyle szczeniaków????!! mam wrażenie, że w żadnym schronie tyle ich się nie pojawia co tutaj. Czy to jest związane z giełdą zamojską czy co?
  12. będę już na macierzyńskim. Termin mam na styczeń. Właśnie też nie wiem jak jest z feriami szczerze rzekłszy. Na pewno ja będę miała 6 tyg. za wakacje te które właśnie mijają, bo specjalnie byłam przez całe na zwolnieniu. Natomiast czy za ferie te 2 też? Nie wiem... Nie wiem też jak będzie z przyszłymi wakacjami, bo gdyby ich nie wliczać to by mi wychodziło, zę dopiero w październiku mam wracać (i tak coś mówiła dyrektorka). Więc idąc tym tokiem rozumowania (że wakacje 2012 się nie wliczają do url macierz) to ferie też nie powinny na logikę, czyli powinnam mieć 8 tygodni. Ale to jeszcze muszę dopytać.
  13. a co do teściowej, to ja mam ją super, lepiej się z nią zgadzam niż z własną mamą :cool3::cool3: niestety, mieszka w Warszawie, czyli 4 godziny drogi od nas. No i jeszcze pracuje normalnie, więc mowy nie ma o pomocy niańkowej, choć bardzo chciałaby, bo to pierwszy wnunio :) edit: Ojasia, a nie masz oporów przed wpuszczeniem obcej osoby do domu? Ja sobie po prostu tego nie wyobrażam. Jestem okropną domatorką, i nie czułabym się komfortowo wiedząc, że ktoś pod moją nieobecność sobie siedzi u mnie :razz::razz: jeśli już to wolałabym zostawiać u kogoś.
  14. Nefesza - tak, mam dłuższy, bo jestem nauczycielką :) więc 22 tygodnie plus 6 albo 8, ale 2 wykorzystam przez ferie, więc zdaje się, że tylko 6 U nas nie wchodzi w grę tacierzyński - małż pracuje w maleńkim oddziale prywatnej firmy, jest praktycznie sam na takim stanowisku i nawet nie może 2 tygodniowego normalnego urlopu wziąć :( musi po trochu.. A wychowawczy urlop mi się nie uśmiecha w ogóle, bo jest bezpłatny no i nie wiadomo jak by na niego się zapatrywała moja dyrektorka, czy miałabym gdzie wracać po 2,3 latach :( nie mówiąc o przepadku stażu nauczycielskiego. Najbardziej mi jednak pasowałaby mama, tym bardziej, że w szkole nie jestem na cały etat, dużo pracuję w domu i wtedy maluch mógłby być ze mną, ale i z umowy o pracę nie chciałabym rezygnować, wiadomo, świadczenia itd... Ale wiecie jak to jest z mamami :)
  15. co do mojego tempa - tak naprawdę nie wynika ono z tego, że nabywam rzeczy, po prostu wszystkie mi wpadają w łapki gdy się znajomi dowiedzieli, że będziemy mieć bejbiego :) Pytają co chcemy z ich rzeczy, a ja powiedziałam co nam potrzebne i jakoś tak się zgrało, że im nie, no i stąd tyle mamy :) Wolę teraz, w 6 miesiącu wszystko pozbierać, bo potem gdyby nie daj Boże się trafiło jak bratowej, że ostatnie 3 m-ce do porodu byłą unieruchomiona w szpitalu z zagrożeniem przedwczesnego porodu, to nie wyobrażam sobie męża samego robiącego te zakupy. Z kolei ja na pewno nie będę miałą do tego głowy jak już baby będzie i znając siebie kupowałąbym byle co oby szybciej. Stąd to tempo :) A że miejsca mamy mnóstwo to sobie mogę już mniej więcej ustawiać, choć jeszcze nie w pokoju malca, tylko w naszej sypialni, bo na początku ma być z nami. Ad wózka: czarny może i bardziej uniwersalny, ale jakoś do mnie nie przemawia... nie przepadam za takim ciemnym kolorem dla dziecka. No i jednak mimo wszystko jakoś mi się zdaje, żę możę się w lecie nagrzewać :roll: Ten khaki mi pasuje, ale jeszcze ten z pomarańczowymi wstawkami też podoba się nam obojgu. Co do wychowania bezpieluchowego, to na razie u mnie czysta teoria, nie wiem czy się nie zniechęcę i w ogóle, ale zamiar szczytny :) ja na pewno będę z dzieckiem przez pierwsze pół roku jego życia w domu, bo mam dość długi macierzyński, plus wakacje. A potem nie wiem czy nie będę zmuszona na wychowawczy pójść, bo nie wiem czy będę miała chętną mamę do pozostania w domu :( nie chcę tego, ale nie wiem. Niani obcej na 100 % do domu nie wpuszczę i nie zostawię samej z dzieckiem.. No właśnie, a jak z Wami pod tym względem? Miałyście wszystkie z kim zostawić? albo jak planujecie?
  16. podrzucę kluska. Jak tam finanse?
  17. [quote name='havana']ja mam córke :razz:[/QUOTE] oops :) jakby nie było to wszystko kwestia gustu. Choć ja gdyby to była dziewuszka to bym chyba wybrała jasno jagodowy wózeczek, też mi się bardzo podobają. Chociaż jak to małż powiedział: dziecku to wszystko jest obojętne jak jest małe jeśli chodzi o kolory, wzorki itd. Tak naprawdę to my, mamusie się realizujemy wybierając cudeńka dla bąbli :) No to mi jeszcze zostanie kupno nocniczka. Patrzyłam na allegro jakieś kurczę grające i zapachowe są :crazyeye: :) a co najzabawniejsze mnóstwo nabywców. Ja chyba kupię zwykły, ewentualnie z jakimś zwierzaczkiem, bo mam chlubny zamiar (zobaczymy na ile wyjdzie) wychowania bezpieluchowego więc trzeba będzie może bąbla jakoś zachęcić do korzystania :p
  18. [quote name='havana'] kiedyś na spacerze (jeszcze w gondoli) usłyszałam komentarz: "boże, dziecko w trumnie wozi" :evil_lol:[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: starsze panie jak czasem sypną komentarz to boki zrywać :) Mi się czarne też podobają, ale ja akurat nie kupię, bo mimo że niby ma być chłopczyk to nie na 100 %, więc muszę wybierać wózek uniwersalny kolorystycznie. Mi się na moment obecny ten khaki najbardziej podoba, ale to tak na szybko, bo może jeszcze mi się kolorek o 100 stopni odwidzieć :p w każdym razie też sądzę, że wózeczek będzie okay. Acha, Nefesza, ten model to właśnie jest na paskach, nie na wahaczach, jest o 100 zł droższy niż na wahaczach. Ale i tak już znalazłam stronkę poza allegro gdzie ten sam dokłądnie model, z tymi samymi gratisami wyjdzie 75 zł mniej, bo zamiast 1499 kosztuje 100 zł mniej, ale za to jest przesyłka za 25 zł. I tak oszczędność :)
  19. no ale jak z pieniędzmi na to wszystko? Przecież to mnóstwo będzie kosztować, a Aga nie może ponosić kosztów.. jA mogę swoją deklarację niestety tylko 10 zł wpłącić we wrześniu. Co dalej? Będziemy najwyżej zbierać na fb, może bazary?
  20. na pewno! zadbane wypieszczone piesy wyglądają na młodsze. Zobaczcie jak często na dogo pojawiają się wykończone psiaki w interwencji, wyglądające na staruszki, a okazuje się, że mają rok dwa :crazyeye::crazyeye:
  21. a ja się przyznam, że owszem, butki ze skóry bardzo mi się podobają, nawet mam dwie pary, ale unikam kupowania ich, dlatego że nigdy jakoś nie umiem o nie zadbać :( nie umiem ich dobrze umyć, bo ciemnieją, a kozaczki, za które zapłaciłam bardzo dużo zniszczyłam po dwóch użyciach, bo nie wiedziałam, że mokrej skóry nie można zostawiać pomieszczeniu gdzie jest ogrzewanie podłogowe. Niestety, w obu łazienkach mam i buty się zniszczyły. Na szczęście szewc pomógł, powymieniał coś w podeszwach, które poodłaziły, ponaszywał kawałki skóry na boki i śmigam dalej. Ale mimo że komfort noszenia skóry super, to mimo wszystko wolę nieskórzane obuwie, nie mam takich wyrzutów sumienia jak zniszczę. Ja w ogóle jakiś flejtuch jeśli o obuwie chodzi jestem :( No muszę się pochwalić, że wózeczek wybrany :p niestety droższy niż chciałam, ale zgoda na zakup jest. Co sądzicie? [URL]http://allegro.pl/3w1-bartatina-alu-plus-2011-jedo-fotel-gratisy-i1767886139.html[/URL] no i teraz pozostała kwestia koloru - nie wiem na który sie zdecydować. Czy jasne wózki bardzo się brudzą? mi się bardzo podoba 129, 133, 147 (na który najpewniej padnie), 187 i 194. szkoda tylko, że parasolka jest na oddzielnej aukcji, ale trudno, dokupimy :)
  22. 15 lat... ojejka, to weteran. Ja do tej pory miałam psiaki, które to do góra 13 lat dożywały i zazwyczaj było mocno po nich już widać.
  23. ja nic niestety nie wiem. Jestem uziemiona w domu, ale gdy raz w tygodniu gdzieś wyruszę, to NIGDY go nie widuję. Widuje go Haliza, ona pracuje obok miejsca, gdzie Briard przebywa zwykle. Dziewczyny miały dzwonić do SM, ale chyba brak reakcji znowu od nich :( Briard jest spory, ja bym powiedziała, że jak duży ON.
  24. [quote name='dzodzo'] jakbym miala sponsora to bym brala pewnie model z wyzszej polki ale poki co mam nadzieje ze ten sie sprawdzi[/QUOTE] a ja nie lubię wszelkiego rodzaju rzeczy z tzw. wyższej półki. Denerwuje mnie snobizm niektórych ludzi, którzy twierdzą, że droższe rzeczy są lepsze, tylko dlatego że są droższe, albo firmowe. Owszem, z ciuchów lubię firmę Next czy Atmosphere, ale tylko i wyłącznie dlatego, że bardzo podobaja mi się ich młodzieżowe i zgrabne kroje. Kiedyś się raz skusiłam i kupiłam sandałki z jednym paskiem za 300 zł w jakimś firmowym sklepie w galerii na Sadybie. Sandałki nie wytrzymały nawet jednego lata, a gdy w nich poszłam do pracy nikomu nie powiedziałam, ile kosztowały i prosiłam o porównanie z innymi butkami które kupiłam za 20 zł :crazyeye: w Pekinie chińskim. Wszystkim dużo bardziej podobały się te za 20 zł. Wytrzymały 3 lata. Aaczkolwiek założę się, że gdybym powiedziała, że sandały są firmowe, większość jak jeden mąż ogłosiłaby że są dużo ładniejsze :p:mad: Tak samo z wózkami - co takiego konkretnie mają lepszego modele z wyższej półki? Z tego co szperam po necie ludziska mają tak samo sporo zastrzeżeń do tych drogich jak i tanich. A ten Twój jest naprawdę spoko. Powiedz mi na jakie drogi się z nim szykujesz? Na wieś dobry byłby? I czy w spacerówce jest opcja przepinania dziecka kierunkiem do rodzica i odwrotnie? Acha, i jeszcze nie wiem czy się orientujecie, parasoleczki to są dołączane do wózków, czy się jakoś oddzielnie dokupuje? Bo mój znajomy ma i w obecne upalne lato widzę, że non stop korzysta. Nie mam niestety okazji go zapytać czy była dołączona.
  25. [quote name='Alicja'] Co do ciuszków to w ciucholandach jest tyle rzeczy za grosze że szkoda wydawać kasę na nówki-firmówki .[/QUOTE] zgadzam się :p ja znowu mam bzika na innym punkcie, i pewnie na to będę wydawać kasę, ale to jak dziecię będzie starsze - różne zabawki rozwijające, Lego i tego typu rzeczy. No i potem w edukację. Już teraz kolekcjonuję różne książeczki rozwijające, mam też klocki (a właściwie to mój małż, który już zaciera łapki na nowe klocki Lego :evil_lol: - do tej pory kazał mi w sklepach udawać, że kupujemy zestawy na urodziny dzieci, a tak naprawdę były dla niego). Teraz będzie do woli buszował :p
×
×
  • Create New...