Jump to content
Dogomania

Rodzice Maciusia :)

Members
  • Posts

    5124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rodzice Maciusia :)

  1. [quote name='jukutek']ale ta spacerówka to właśnie od wielofunkcyjnego ;) dlaczego nie będziesz wychodzić zimą? Ubrane ciepło też da się wietrzyć...[/QUOTE] Wolę nie ryzykować. Po co mam w mróz biegać na spacery.. Najwyżej na balkonik, zresztą gdzieś czytałam, że najpierw trzeba dziecko werandować. Jak to od wielofunkcyjnego? Wiadomo, że każda spacerówka ma możliwość wpięcia gondoli, ale ten model akurat sprzedawany jest zdaje się tylko jako spacerówka w tej cenie... Cytat z jakiegoś sklepu: [I]Model XA jest najbardziej popularnym i najczęściej sprzedawanym wózekiem z marki X-ladner. Jest to wózek spacerowy z możliwością zamontowania gondoli oraz fotelika.[/I]
  2. acha, dzisiaj byłam na małym polowanku w ciuchu przy okazji i wyszłam ze ślicznym maleńkim śpiworkiem dla newborna (bo tamten mój jest jednak dla ciut większego kluska) - identyczny jak ten: [url]http://allegro.pl/babaluno-sliczny-spiworek-dla-niemowlaka-56-68-i1789770427.html[/url] tylko za 5 zł :) oraz ciepłymi śpioszkami. Co prawda śpioszki już mam, ale te są z polaru, no i zapewne śpioszków nigdy nie za dużo. Teraz pozostaje mi zapolować na ciepły zimowy kombinezon na czas wyjścia ze szpitala i ewentualnie jakieś wyjście potem do lekarza czy coś. Chyba będę to musiała kupić nowe, bo w ciuchach podobno rzadko można trafić. To ma być coś takiego: [url]http://allegro.pl/62-disney-kombinezon-jesien-zima-puchatek-0-3m-i1794819045.html[/url]
  3. pEWNIE się ze mnie teraz uśmiejecie, zresztą już nawet moje własne dziecko w brzuchu się przewraca z szoku jaką ma matkę :razz::mad:, ale znowu nastąpiła zmiana wózka :cool1: Już miałam zamawiać, wszystko ustalone, gdy przyjechał kolega, tatuś dwójki dzieci i rozradził nam :( Stwierdził, że szkoda kupować wielofunkcyjny, tym bardziej, że ja praktycznie nie będę z gondoli korzystać, a spacerówki w nich są nienajlepsze, jako że przez luty marzec i tak nie będę z bąblem wychodzić, a praktycznie na czas wychodzenia to już będzie półroczne dziecię. W związku z tym podobno najlepiej zainwestować w dobrą spacerówkę. No i suma sumarum najprawdopodobniej kupujemy używany wielofunkcyjny (250 zł) z gondolą, lekką spacerówką i fotelikiem dla newborna, a do tego dokupujemy spacerówkę X-landera XA nową (1200 zł). Ta spacerówka to pewnie będzie ta: [URL]http://allegro.pl/wozek-x-lander-xa-oslonka-moskitiera-folia-i1796805134.html[/URL] kolor to chyba DEsert. Oj, nie wiedziałam, że to wszystko będzie wymagało takich decyzji, co do takich, jak dotąd mi się zdawało głupot :roll::roll::cool1:
  4. [quote name='Szarotka']To chyba tylko Funia wie, kiedy ma sie odbyc adopcja ??[/QUOTE] raczej nie :roll: zdaje się, że póki co to NIKT tego nie wie. Moim skromnym zdaniem potrzebna będzie opłata za cały miesiąc :razz:
  5. Ania - to jeśli to 3d, to nie jest dużo 130 zł! To wręcz malutko tym bardziej, jeśli w tym jest wizyta u gin. U nas w okolicy takie Usg KOsztuje 200 zł conajmniej. Samo USG, robione przez radiologa czy jak to tam się nazywa. Ja mam teraz zgryz, bo znowu chcę zmienić gina, wiem, że szaleję i nie powinnam, ale naprawdę nie chce mi się jeździć co miesiąc do Lublina, strasznie się męczę i mąż musi się zwalniać żeby mnie zawieźć. Więc teraz przenoszę się do ginki w mojej miejscowości. Wizyta u niej 100 zł, w tym USG. Niemniej jednak przyjmuje również na kasę chorych, tylko trzeba już o 5 rano stać w kolejce by się zapisać, bo tyle jest chętnych.. No i teraz nie wiem czy na to połówkowe iść od razu do niej i mieć w tym wizytę czy też znowu do tej samej radiolog/technik, która bierze 80 zł za samo USG, owszem, wszystko pięknie tłumaczy, robi bardzo długo, dokładnie, sympatycznie, ale nie zbada np. szyjki macicy, a to moja dotychczasowa lubelska gin robiła za każdym razem. Gdybym miała gwarancję, że ta nowa gin mi dobrze USG wykona, dlugo i dokładnie to bym do niej bez wahania poszła, ale z II strony boję się, że będzie miała dużo klientek i mnie szybko obskoczy, a to chyba najważniejsze USG w całej ciąży..
  6. [quote name='Ania+Milva i Ulver']a niech się dziecko przyzwyczaja do wiejskich zapachów;)[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: ja uwielbiam zapachy natury, co mnie zresztą zgubiło w życiu, bo przez to sprowadziliśmy się na wieś, gdzie wiadomo nieciekawie z pracą jest jeśli się nie jest rolnikiem :-( Ale od małego pamiętam zawsze właziłam do mojej ukochanej szafy gdzie wisiało futro mojej mamy, niestety z prawdziwego lisa, i siedziałam tam duuuużo czasu wwąchując się w ten zapach zimy, lasu i zwierzątka. Uwielbiałam to! Więc dziecko pewnie też będzie lubić zapach owczy, tym bardziej, żę lepiej taki niż jakaś chemia, która może i ładniej pachnie, ale co z tego, skoro to chemia :shake: A ja jeszcze podpytam o inną rzecz - USG - jak często macie robione? Bo ja miałam dwa, jedno nieplanowane, na ostrym dyżurze, jak trafiłam ze skurczami, a jedno w 13 tygodniu zgodnie z zaleceniem gin. Teraz w przyszłym tyg mam połówkowe, czyli w 23 -tym. Też w tym miałyście? Ile mniej więcej trwało, bo podejrzewam, że trochę dłużej niż normalne? wszystkie wymiary itd.
  7. no to coś mi musiało podszepnąć dobrze gdy wtedy poszłam i trafiłam na ten śpiworek :)
  8. fajny ten śpiworek i kocyki są przesłodkie :) Ja śpiworek już mam, kupiłam za 5 zł (!!!!) w ciuchu, firmy Chicco bodajże, albo Graco, jakoś zawsze mylę te dwie. Jak byłam z nim przy kasie to dwie inne panie pytały czy na pewno biorę, bo one chciały :) Na razie śpiworek jest uprany u mojej mamy, bo ona ma jakieś tam specjalne programy w pralce, ale jak zabiorę go do domu to wrzucę fotkę. Niestety, nie ma on kożuszka tak jak ten Agagi, ale mam nadzieję, że kombinezonik z kożuszkiem i kocyk załatwią sprawę. Cudak, u Was chodniki zasypane, a co ja mam powiedzieć, jak u nas drogę zasypie to nawet samochodem nie wyjedzie, trzeba wcześniej wstawać i przez pole się przedzierać :) tak to jest jak się zachciało wśród natury zamiast stolicy zamieszkać :) Wtedy to chyba będzie helikopter po nas przylatywał hihi. Trochę się boję jak to będzie z porodem w styczniu, bo do Lublina, miasta gdzie chcę rodzić mam około 50 km, mam nadzieję,że w aucie nie urodzę :) Nefesza, wiem że kremik się troszkę będzie brudził, ale trudno. Jest to jedyny wózek, który mi się podoba z tych. Wiem, że wcześniej jeszcze khaki rozważałam, ale mężowi się nie podobał, no i mi w sumie na koniec też nie. Na szczęście u mnie ta wstawka jest z ekoskórki, mam dużo rzeczy w domku z tego, m.in. sofę w białym kolorze i naprawdę elegancko się czyści. Nawet codziennie mogę przelecieć po spacerze szmatką. Gorzej jakby cały wózeczek był w takim kolorze :) Acha, jeszcze wracając do sprawy pościeli - czy prześcieradła mogą być normalnej wielkości, jak dla dorosłego, tylko złożone? Bo mam mnóstwo i nie musiałabym dokupywać. Choć i tak przyznam, że jak obejrzałam pościelki na allegro, to aż piałam z zachwytu no i nie wiem czy się w sumie nie skuszę na jedną zmianę, np. [url]http://allegro.pl/6el-sliczna-posciel-art-nika-120x90-nowe-wzory-i1779369323.html[/url]
  9. a kocyk to musi być jakiś na wymiar malutki czy może być zwykły polarowy kocyk, który składa się na dwa? No i nie wiem czy u mnie jednak do wózka pościel nie będzie potrzebna, bo w zimie maluch przyjdzie na świat. Jak będę musiała np w lutym z nim wyjść do taki polar nie za lekki? No chyba że wtedy ciepły kombinezon wystarczy? A poduszka? Do łóżeczka wiem że na początek nie wolno dać, ale do wózka? Też nie? To strasznie na płasko będzie leżał..
  10. o, zgaga mnie męczy codziennie :( od tygodnia... Co do badań to ja mam co miesiąc mocz i morfo robione, do tego na początku miałam wszystkie te co trzeba - toxo (niestety wyszło, że nie przechodziłam), kiła, różyczka itd. Muszę teraz wyłazić kolejne skierowanie na toxoplazmozę, bo jeden z tych których nawiedzam stwierdził, że już nie potrzeba mi robić, ale wiem, że to bzdura, więc muszę wydobyć od innego skierowanie. Sama sobie jeszcze zrobiłam na początku płatną cytomegalię. No i teraz jeszcze miałam ta całą krzywą cukrową. I tyle badań :) Co do wymiotów, to rzeczywiście trzeba się cieszyć jak ich nie ma, bo zęby też słyszałam, że lecą strasznie. Moja koleżanka po ciąży miała do wymiany całe uzębienie - robiła za 2 tys pod narkozą brrrrr. Dziewczyny = co do pościeli bardzo proszę o Wasze rady. Podobno potrzebna pościel do łóżeczka i do wózka oddzielna i to jeszcze w ilości do każdego po dwa, czyli w sumie 4 poduszki, 4 kołdry i 4 zmiany. Czy to nie przesada? Czy nie można wykorzystywać tej samej pościeli co jest w łóżeczku wychodząc na spacer i przekładając ją do wózka? Jak to u Was?
  11. ojejka, no to naprawdę współczuję. Gdzieś na necie czytałam, że dziewczyna depresji dostała, tak ją to męczyło. To może się wydawać śmieszne dla osoby nie będącej w ciąży, ale mdłości naprawdę mogą dobić człowieka. Pamiętam jak ludzie się na mnie w czerwcu patrzyli jak byliśmy w restauracji. Jak co chwila wychodziłam do toalety, a jak postawili przede mną jedzenie, to pobiegłam jakby mnie stado ogarów goniło. Odechciewało mi się wszystkiego, nawet całej ciąży. A wymioty też tak potrafią wymęczyć, że nie wiem. Nie mam pojęcia jak funkcjonują bulimiczki :(
  12. [quote name='anetek100']tak Twój cudny:)taki brązik z beżem ekstra:):):):)[/QUOTE] :loveu: dzięki :loveu: trochę średnio co prawda dla dziewczynki będzie pasował, ale miejmy nadzieję że jednak chłopczyk się zalągł :evil_lol: w przyszłym tygodniu w środę mam połówkowe, mam nadzieję, że się wreszcie dowiem kto mnie codziennie skopuje :p:mad:
  13. który? ten mój? jeśli tak to miło mi, że się komuś podoba :) Bo mi średnio :) wybrałam najmniejsze zło Agaga - z pawikami jest różnie, moja znajoma opowiadała jak to chwaliła się, że nawet mdłości nie miała przed koleżanką, a ledwo po tym wróciła do domu tak ją przycisnęło, że do końca ciąży wymiotowała. Ja też nie wymiotowałam w ogóle, miałam tylko przeogromne mdłości przez cały I trymestr, potem 4, 5 miesiąc spokój, a teraz, w 22 tygodniu raz pawik, a od kilku dni cxały czas mi tak nieładnie jest na żołądku i w buzi :( Nie mam też jakoś apetytu zbyt dużego, podczas gdy na początku jadłam non stop aby zagłuszyć mdłości.
  14. [quote name='agaga21']mi się właśnie 28 tydzień skończył i właśnie we wtorek też się wybieram na badanie tej krzywej a wy tu tak straszycie![/QUOTE] a pamiętaj, że jak puścisz pawika to do powtórki :evil_lol::evil_lol::evil_lol: nie no, będzie dobrze, każdy przeszedł przez to. Bywają gorsze badania :razz:
  15. nie mogę się niestety do czarnego przekonać mimo wszystko :( no i po burzliwej naradzie zdecydowaliśmy się na brązowy z kremowymi wstawkami: czyli nr 202 [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/716/classic202.jpg/"][IMG]http://img716.imageshack.us/img716/8270/classic202.jpg[/IMG][/URL] Niestety, fakt jest taki, że te tańsze wózki są pstrokate, mają łączone kolory nie wiadomo czemu, natomiast drogie, od 3 tysięcy są jednolite. Ale trudno, nie zamierzam się szarpać i udawać, że wydanie 3 tysięcy na wózek, to pestka i wybiorę najmniejsze zło, czyli to co najbardziej z dostępnych mi "podchodzi" :) Gdyby to jeszcze rzeczywiście chodziło o np. bezpieczeństwo czy zdrowie dziecka to oczywiście wiadomo, że choćbym miała po nocach dorabiać to bym kupiła, ale Tak naprawdę to potem jak się chodzi z malcem to kto patrzy na wózek?? :) przynajmniej ja nigdy w życiu zanim się nie zainteresowałam tą kwestią ze swojego powodu nawet nie miałam pojęcia, że są wózki różnych firm, kompletnie mnie to nie obchodziło.. Z przychodni nie zadzwonili!! :) yuppi :)
  16. ja dziś zrobiłam sobie badanie krzywej. Macie rację, nie za miło. Sam płyn obrzydliwy, ale to jeszcze nie takie złe - najgorsze kolejne 2 godziny na czczo po glukozie. Byłam pewna, że bez pawika się nie obędzie, wiele razy siłą woli tylko zwalczałam. Na szczęście wytrzymałam. Wyników nie znam, ale u nas jest tak, że jeśli coś jest nie okay to dzwonią do pacjentki, a wyniki jeśli jest w porządku a ktoś chce sprawdzić są w karcie ciąży będącej w przychodni. Dziś nie dzwonili, a właśnie dziś miał być wynik. Jeszcze się nie cieszę bo ewentualnie jutro mogą zadzwonić, ale jakoś jestem dobrej myśli. Dziś zamawiam wózeczek mój i teraz mam nowy kłopot :) ja, która nie lubię się zajmować szczegółami i głupotami poległam przy wyborze koloru wózka. Suknię na ślub wybierałam 10 min, a kolor już trzeci dzień :) Bardzo chciałam jasny, ale jednak nie zda on egzaminu na naszych wertepach, więc zdecyduję się na ciemny. No i najsensowniejszy jest rzeczywiście czarny, ale znowu nie mogę się kompletnie do niego przekonać, choć widzę, że to ostatni "pisk mody". Większość "celebritów" ma ten kolor. A ja jako osoba idąca pod prąd całe życie wzdragam się przed tym. Ten czarny podobał mi się tylko i wyłącznie z tego powodu, że nie chciałam aby było za dużo kolorów w danym wózku. Najlepiej podobają mi się jednolite. Niestety, wszelkie jednolite są jasne. No i suma sumarum dalej nie wiem. A dziś muszę zamówić.. Strasznie jestem niezdecydowana :)
  17. zrobiłam trochę porządku na pierwszej stronie i zmieniłam tytuł. Acha, jeszcze biedną husky dodam. Napiszcie jak najwięcej co o niej wiadomo to od razu wrzucę na I stronę.
  18. ja nic nie ryzykuję, bo jak piszę, jest za friko. Jedynie poświęcam czas, a tego mam mało, mimo że jestem na zwolnieniu :) No ale z raz się szurnę, zobaczę co i jak, jeśli będzie przydatne to będę chodzić.
  19. a ja znowu wtrącę ważną kwestię: czy chadzałyście/chadzacie do szkoły rodzenia? Bo u nas jest za darmo, ale żadne moje znajome nie chodziły. natomiast ja rozważam, bo jestem kompletnie zielona, a nie chcę być zdana na łaskę i niełaskę położnych podczas porodu, czy też później nie chcę z byle czym latać do mamy/teściowej.. Z II strony szkoda mi czasu i nie chce mi się szczerze rzekłszy chodzić. I tak nie wiem.
  20. W KTÓRYM tygodniu ciąży Wasz gin zalecił badanie krzywej cukrowej? Bo mój powiedział "za dwa/trzy tygodnie", czyli około w 23/24 tygodniu. Ale ja chcę iść już pojutrze, bo akurat będę znowu robić morfo i mocz i od razu chciałabym tą krzywą załątwić, tym bardziej, że najprawdopodobniej i tak mi będą od razu chciały zrobić, bo te 3 rzeczy są na jednym skierowaniu. Nie za wcześnie? Mam nadzieję, że nie puszczę pawika podczas tego badania, bo od niedawna lekkie mdłości mi powróciły, co ani trochę mnie nie cieszy. No i pierwszy raz w ciąży raz zwymiotowałam - w 22 tygodniu!!! :(
  21. [quote name='edyseja']Na zdjęciu sprawia wrażenie mniejszego (ciut większego od PON-a). Tak dużego psa niełatwo będzie złowić samodzielnie, jak się zacznie szarpać to dziewczyny mogą sobie nie poradzić z utrzymaniem go. A Straż dla Zwierząt też się nim nie interesuje?[/QUOTE] Jakie dziewczyny? Myśmy już próbowały go złapać na Sedalin, nic z tego nie wyszło. Teraz już nikt go nie próbuje łapać. Co z tego nawet że by się go złapało na łapak, skoro za chwilę trzeba go z tego łapaka zdjąć, nakarmić, pogłaskać, a kto się tego podejmie przy tak dużym psie? Na pewno nie ja, kobieta w ciąży, ani Haliza, też drobna kobieta nie mająca doświadczenia z tak dużymi psami, ani mój mąż, bo ja się na to nie godzę aby ryzykował. Poza nami nie ma tu nikogo. Straż dla Zwierząt? A dlaczego miałaby się nim interesować, skoro Straż Miejska, której zakichanym obowiązkiem to jest, nie raczy kiwnąć palcem mimo licznych telefonów? Przykro mi, ale ta sprawa nie będzie pewnie miała dobrego zakończenia. Szkoda i mnie i Halizie tej psiny, ale nikt nie będzie ryzykował, a do SM też nie będę po raz setny dzwonić i prosić o dokładnie tą samą rzecz. Jedyny ratunek dla tego biedaka to wpaść gdzieś pod samochód i być nieco poturbowanym, bo tylko wtedy SM reaguje w naszym mieście i wiezie psa do weterynarza. Jak pies jest "na chodzie" to znaczy, że wszystko jest cacy. :shake::angryy:
  22. różnie bywa, przecież wiesz. Czasem szuka szuka domu a tu nagle rach ciach i w ciągu godzin ma :) Może Bajek jest za piękny i każdy myśli, że sobie poradzi i woli adoptować jakiegoś brzydszego psiaka?
  23. [quote name='Tola']Łajtek przy niej to maluszek;[/QUOTE] To nie potrafię sobie wyobrazić jak musi być duża :-o. Ja Łajteczka zapamiętałam jako dużego psa..
  24. Fiona trochę w typie podobna do Łajtucha
×
×
  • Create New...