Jump to content
Dogomania

Helga&Ares

Members
  • Posts

    9159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Helga&Ares

  1. Vika przy małym jakimś cudem ozdrowiała, bo ostatnio miała problemy jelitowe. Zaczęła też jeść karmę, której wcześniej nie chciała tknąć bez dodatków :) Trochę nowych informacji: Mały się rozbestwia, ale od razu piszę, że w granicach normy;) Już normalnie wchodzę i wychodzę z domu, a on nie reaguje(ale są współlokatorki). Kiedy psy zostają zupełnie same też nie piszczy, chociaż póki co został na góra 10 minut więc na razie się nie cieszę. Od jutra wydłużamy czas i czekamy na pożądane efekty. W domu się nie załatwia(no dobra, dzisiaj miał grubą wpadkę, ale mogę go wytłumaczyć - mnie nie było w domu, a na spacerze z współlokatorką się nie załatwił, bo ja zapomniałam ją uświadomoć, co powinna zrobić;)) Do jego diety wprowadzamy trochę urozmaicenia - poza karmą dla szczeniąt dostaje serek homogenizowany i kurczaczka z ryżem - bez sensacji żołądkowych. Bez problemu wchodzi do windy, puszczony ze smyczy(na klatce) trafia do mieszkania;) Nie chce wychodzić na spacery, bo mu dupencja marznie :) Kiedy ktoś dzwoni do drzwi, razem z Viką dają koncert. "Poproszony" zamyka buźkę:P Pięknie siada na komendę słowną i na gest. Jak mu się coś nie spodoba to próbuje warczeć, ale karcimy go za to, bo jeszcze sobie za dużo pomyśli. Biedną Vikę wkurza, ciągnie za uszy, wyrywa jej sierść. Dzieci ubóstwia - na spacerze bardzo chętnie podbiega i się przymila. Będzie dobrym psiakiem dla rodziny z dziećmi.
  2. Vika ma synka;), szukamy mu domu: Wejdźcie proszę na wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/200022-Zagłodzony-szczeniak-z-LĘKIEM-SEPARACYJNYM-POMOCY!!-SZUKA-DT!!-Poznań?p=16099695#post16099695[/URL] [IMG]http://images40.fotosik.pl/508/700c56957eff7d16.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/526/7eff390d159d1f48.jpg[/IMG]
  3. Ja mu również wystawiłam allegro [URL]http://allegro.pl/przeslodki-uroczy-4mies-szczeniak-poznan-i1410533884.html[/URL] Jutro o 8 rano pierwsze odwiedziny
  4. Vika jadła Hill'sa i/d który przeznaczony jest miedzy innymi dla trzustkowców. Koszt karmy to 209zł za 12kg w krakvecie [URL]http://www.krakvet.pl/gourmet-p-143.html[/URL]
  5. [quote name='GoniaP']Przyznaj się, rozmnożyłaś Vikę, a teraz ściemniasz, że niby Viko jest ze schronu ;)[/QUOTE] No przecież to dla zdrowia dobre... No chyba nie chcesz mi powiedzieć, że jest inaczej?:evil_lol: Słuchajcie, synuś dzisiaj cały czas napastuje swoją mamusię:roll: Ale za to ani razu nie zrobił w domu, mamy mały sukces!!:eviltong:
  6. Zaczęłam go ignorować i nie pozwalać za mną chodzić. Efekt jest taki, że w domu potrafi zająć się sobą i nie mam go cały czas pod nogami i uwaga - jest cisza. Problem pojawia się wtedy, gdy wychodzę z domu, piszczy nadal okropnie i głośno i na pewno nie wyeliminujemy tego w przeciągu jednego czy dwóch dni, ale będzie dobrze!. Apetyt ma wilczy i biegunka minęła. Nie trzyma czystości i czasami zachowuje się tak, jakby tego nie kontrolował. W nocy miał jeszcze rozwolnienie i mimo że wychodziłam z nim co 2 godziny to zrobił w domu. Dzisiaj rano wietrzyłam mieszkanie:p Śmierdzi nadal:eviltong: Poza tym pies szybko przywiazujący się do opiekuna, nie można pozwolić mu na zbyt wiele i trzeba ograniczać kontakty, dopóki nie zrozumie, że czasami jednak musi zostać sam.
  7. [IMG]http://images35.fotosik.pl/360/552769b1696a9ea3.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/526/d2e21eee08747a9c.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/526/7eff390d159d1f48.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/518/25fa251b070bcfd5.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/508/700c56957eff7d16.jpg[/IMG]
  8. Aga, teraz już wiem o czym mówiłaś. Mały jak tylko zniknę z pola widzenia zaczyna wyć i to tak, że słychać go na parterze.. Nie ważne, że w domu jest moja współlokatorka, on chciał iść ze mną.. Na domiar złego ma okropną biegunkę, więc generalnie jest wesoło;) Zobaczymy jutro jak to będzie, poćwiczę z nim trochę zostawanie samemu, bo jutro mam wolne, ale w czwartek niestety będę musiała wyjść na7 godzin i wtedy nie mam go z kim zostawić, i jest problem:(
  9. Viko jest u mnie i ma już swój wątek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/200022-Zagłodzony-szczeniak-który-uciekł-ze-schroniskowego-boksu...-POMOCY!!-Poznań?p=16090707#post16090707[/URL]
  10. Tego małego szkraba nikt nie planował wyciągać. On sam zadecydował, że dłużej w schroniskowym boksie siedzieć nie będzie, a że budowa anatomiczna tylko sprzyjała, dlaczego miał nie skorzystać... Viko trafił do schroniska w Dopiewie kilka dni temu. Skrajnie zagłodzony maluch strasznie płakał, bo wcale nie chciał siedzieć na tym zimnie, w dodatku sam, bez człowieka. Kiedy na horyzoncie pojawiła się Aga (conceited), mały momentalnie wyczuł u niej dobre fluidy i z całych sił próbował jej powiedzieć, żeby go stamtąd zabrała. Aga bezradnie tylko poklepała psa po malutkiej główce, bo co miała zrobić? Odeszła... A wtedy on przecisnął się przez kraty i pobiegł do Niej.. Było już wiadome, że Aga go nie zostawi, choć kompletnie nie miała co z nim począć! Na domair złego, przez cały czas kiedy Viko przebywał u Agi, tj. kilka godzin piszczał. Aga wzięła go do weterynarza, bo to nie bylo normalne, że on nieprzerywalnie piszczy! Na szczeście wszystko było ok. Nie mając gdzie go umieścić, napisała do mnie sms. I tak, po krótkiej wymainie zdań ten szkrab trafił do mnie, ale nie może u mnie długo zostać - mnie nie ma po kilka godzin dziennie, a on wymaga nauki czystości, socjalizacji, poza tym piszczy pozostawiony sam, co nei podoba się sąsiadom. Dlatego pilnie szukamy mu innego dt lub ds. A sam bohater jest śliczny, delikatny, jest boski! Zobaczcie [URL]http://picasaweb.google.com/dm6172/Viko[/URL]# [IMG]http://lh6.ggpht.com/_TVKF0sqgYtw/TSy1b_IKnEI/AAAAAAAAGkQ/A2_IvjQlkfk/IMG_0200.JPG[/IMG] [CENTER][CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=4][B][COLOR=#c00000][FONT=&quot]Fundacja „Głosem Zwierząt”[/FONT][/COLOR][/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4][B][FONT=&quot]Ul. Lodowa 2/1[/FONT][/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4][B][FONT=&quot]60-226 Poznań [/FONT][/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4][B][FONT=&quot]KRS 0000373309 [/FONT][/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4][B][COLOR=red][FONT=&quot]Tel. alarmowy: 785 03 03 03[/FONT][/COLOR][/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4][B][FONT=&quot]e-mail:[COLOR=#c00000] [EMAIL="malgorzata.prokopowicz@canissfera.pl"][COLOR=#4444ff]malgorzata.prokopowicz@canissfera.pl[/COLOR][/EMAIL] [/COLOR][/FONT][/B][/SIZE][/FONT][/CENTER] [FONT=Times New Roman][SIZE=4][B][FONT=&quot][COLOR=#c00000] [/COLOR][/FONT][/B][/SIZE][/FONT] [CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=4][B][FONT=&quot]Konto:[/FONT][/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4][B][COLOR=red][FONT=&quot]07 2490 0005 0000 4500 6401 8021 [COLOR=black]z dopiskiem "dla Viko" [/COLOR][/FONT][/COLOR][/B][/SIZE][/FONT][/CENTER] [/CENTER] Kontakt w sprawie Viko: 608-686-679
  11. Viko jest słodki i wyglada na szczeniaka, a nei na psa 2-3 letniego :P
  12. Aga, no pokaż tę Vikę...
  13. Kochani - witamy Was Super Ciepło po troszkę długiej świąteczno-noworocznej nieobecności! :) Jesteśmy, żyjemy, przychodzimy z wieściami. Pewnie najbardziej ciekawi Was co u Vikuni - powiem że - średnio dobrze... Nie ma tygodnia, żeby nie działo się coś dziwacznego w jej organizmie. Niewątpliwym i niezaprzeczalnym faktek jest, że robimy co w naszej mocy, by pomóc jej żyć z chorobą.. Nieprzerywalnie podaję jej leki i modlę się, by efekty uboczne ich podawania ukazały się jak najpóźniej. Z tego powodu może jestem przewrażliwiona na jej punkcie, ale nic nie poradzę... Po takim czasie walki nauczyłam się już rozpoznawać kiedy dzieje się coś złego, a kiedy problem jest tylko przejsciowy i wiem kiedy trzeba interweniować. Vikunia z pokorą znosi wszelkie zabiegi i doskonale wie że gdy biorę do ręki strzykawkę, to wtedy należy usiaść i grzecznie poczekać i poddać się, bo to tylko dla Jej dobra. Jej dieta to na chwilę obecną tylko sucha karma - nie przyjmuje innego rodzaju pokarmu, zjedzenie puszki/mięsa/smaczka kończy się nocnymi eskapadami na dwór i boleściamu brzuszka. Muszę Wam też opowiedzieć o naszych rozstaniach, które są tak bolesne, że nawet cieżki zabieg nie jest w stanie ich przebić... Kiedy muszę wyjechać i zostawić Vikę pod czyjąmś opieką, zwykle pakuję moją bordową walizkę. Jak tylko po nią sięgam, Niunia robi wielkie oczka i patrzy z takim przerażeniem, że żal serce ściska. Wtedy siada przy tej walizce i pilnuje jej, chociażby miało to trwać całą noc. Tak się denerwuje, że nigdy nie odbywa się to bez "atrakcji", srakunia obowiązkowo za każdym razem... Ale nie zawsze ją zostawiam. Vika często podróżuje ze mną. Ale i wtedy się boi o to, czy o niej przypadkiem nie zapomnę. Wtedy też patrzy z przerażeniem, piszczy, płacze i ma rozwolnienie. Wniosek jest taki, że ja nie powinnam się nigdzie ruszać, tylko być z nią w jednym miejscu, wtedy byłoby ok... :) I tak sobie żyjemy i cieszymy się sobą, dopóki jest to możliwe. I chcemy by ten czas trwał jak najdłużej!
  14. Ojej, jak tu pięknie, czysto i przejrzyście Pani Prezes :) Oby tak już zostało :) Trzeba nam wykombinować jakiś bannerek. No to bierzmy się do roboty!
  15. [quote name='conceited']No i nie zdarzylysmy :( Cholera... Domi nie dala rady wrocic na czas ze szkoly, a ja sama nie pojade bo potrzebuje pomocy w zakladaniu kubraczkow oraz kogos z aparatem, moj sie zepsul juz na amen :/ Jutro moj TZ obiecal ze mna jechac z rana. Co do sensu kubraczkow - tez mam watpliwosci. Ale psy sie trzesa z zimna, doslownie. Maja slome, i niektore psy jakos znosza niskie temperatury, ale inne widac, ze cierpia. Nie wiem kurde.[/QUOTE] Wykład przedłużył mi się tylko trochę, problem tkwił w tym, ze wysiadł akumulator w samochodzie i ze znajomą utknęłyśmy pod uczelnią.. Poleciałam na autobus, ale ten też się spóźnił i tym sposobem do domu dotarłam o wiele później niż planowałam. Zanim dotarłabym na Św. Marcina, byłoby chwilę przed 3., i nie zdążyłybyśmy do schroniska. Wybacz Aga :(
  16. Jutro jedziemy z Agą do psiaków, zobaczymy jak się miewają w te mrozy... Może uda się porobić im nowe zdjęcia
  17. Marlena, dla łatwiejszego wypróżniania możesz podawać małej siemię lniane
  18. Milka, nie porównuj tej adopcji do wydania psa ze schronu. Chyba nie po to sukę wyciągałyście, żeby zapewnić jej niepewną przyszłość jak to się dzieje przy adopcjach schroniskowych. Jeśli juz położyłyście ręce na suni, to trzeba było wszystkiego dopilnować i adopcję dopiąć na ostatni guzik. Wy zrobiłyście to nieprofesjonalnie. Nikt nie ma pewności, że suki nie dopadnie jakiś pies, lub też właściciele nie zechcą miec po niej ślicnych sceniacków. Zabronisz im? (No chyba, że w umowie jest punkt mówiący o tym, ze adoptowanego psa nie można rozmnażać) Nie zasłaniajcie się też brakiem kasy, bo obowiązek sterylizacji suni można było nałożyć na nowego właściciela i tyle, albo mogłyście zobowiązać się do pokrycia części kosztów zabiegu.
  19. Malawaszko, czy jedna z tych sznaucerek nie ma ektopasożytów na uszkach?
  20. A gdzie zdjęcia? Relacja brzmi bardzo optymistycznie, ale, noo Gonia, pozwól nacieszyć jeszcze oczy :)
  21. Bardzo dobrze się stało, że Malina znalazła nowy dom. W tym poprzednim była ewidentnie nieszczęśliwa. Miejmy nadzieję, że nowa Rodzina pokocha ją tak, jak na to zasługuje i że już niedługo będziemy podziwiać zdjęcia uśmiechniętego, zadowolonego, rozluźnionego psiaka..
  22. Poznań zasypany, wszędzie biało. Ja oczywiście zrobię zdjęcia, tyle, że nie przy tak pochmurnej aurze(bo czarne na białym na dodatek w szarym to nie najlepsze połączenie;))
  23. Kamila, ona całymi dniami śpi... Je, ale słabo.. :(
×
×
  • Create New...