Jump to content
Dogomania

Bzikowa

Moderators
  • Posts

    6105
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bzikowa

  1. Ja miałam zamiar wysłac jakieś foty na ten konkurs bo kilka fajnych białe ma ;) Ale stwierdziłam, że przez wakacje mu zrobię jakieś lepsze :) Nie wiem czy to jest takie trudne, żeby opublikowali Ci zdjęcia.. Te które tam zwykle dają są ładne ale chyba nie jakieś mega dobre i zachwycające ;)
  2. Ja się właśnie szukuję żeby kupić wszystkie obowiązkowe książki o psach - Corena , p. Mrzewińskiej itp. Wszystkie przeglądam zawsze w księgarniach, czytam coś zawsze z nich ale nie mam ciągle kasy na kupno :P No w każdym razie tej ksiązki z opowiadaniami nie kupię. Chyba nie jest tego warta.
  3. Bernardyny wymiatają (i kundelki w typie rasy też;))! To takie prawdziwe PSY :diabloti: Fidel, nikt Ci nie uwierzy, że labrador gryzie, nie łudź się :lol: Nawet jakby naprawdę była złem wcielonym to ludzie mają zakodowane - labradory i goldeny = łagodność na nogach :loveu:
  4. [quote name='Agnisia =)']No dobra, a jak odmówić pozwolenia na pogłaskanie psa asystującego? Bo powiedzieć, że gryzie, to raczej się nie powinno, a do niektórych argument, że ten pies teraz pracuje nie dociera.[/quote] Psów asystujących szczególnie nie powinno się zaczepiać i głaskać. One są ciągle w pracy, umożliwiają ludziom normalne życie i funkcjonowanie więc jak taki pies idzie ulicą to nie można sobie przystanąć i go pomiziać bo ma określone zadanie i nie należy przeszkadzać, to zdezorientuje i psa i osobę niepełnosprawną. Zwłaszcza psom niewidomych. One często mają nawet napis na swojej kamizelce taki typu "nie przeszkadzaj, jestem w pracy, zastępuje komuś oczy" czy jakoś tak. I ja się z tym zgadzam. Samturia, trzeba było zapytać dziewczyny, co jej przeszkadza, że masz kundelka? To nie jest obraźliwe określenie ale niektórzy go w takim kontekscie uzywają :/
  5. Wprowadź jej stałe godziny karmienia. o danej porze stawiasz miskę z karmą i zachęcasz do jedzenia (mozesz namoczyć karmę odrobiną wody, niektóre psy tak wolą i szybciej uczą się pozerac suche) a po 10 minutach, jeśli pies nie zacznie jeść, po prostu zabierasz. Potem dajesz o drugiej porze karmienia i to samo. Mój pies generalnie suchą karmę lubi, tzn oczywiście nie każdą ale tą którą teraz zjada - bardzo. Czasem mu się zachce strzelić focha więc po 10 minutach zabieram karmę z miski. A on jest zdezorientowany i cały dzień tylko czeka na żarcie ;) Potem mam spokój. Na pocieszenie Ci powiem, że niektorym psom taka niechęć do karmy mija z wiekiem. Westiczka mojej znajomej nie chciała w ogóle tknąć suchej karmy. Nie pomagało dosłownie nic, ani namaczanie ani mieszanie z mięskiem... Wytrzymywała głodowke ok 2 dni a potem jej właścicielka się rozklejała i dawała jej mięsko z ryżem i warzywami. I pewnego dnia , sucz po prostu zaczęła sama z siebie jeść suchą karmę. Tak nagle, ot. Przyczyna nieznana :lol: I teraz wcina :)
  6. Justine, niezłe Ci się autobusowe towarzycho trafiło :crazyeye: Dzieci mają to do siebie, że lubią sprawdzać cierpliwość wszystkich - w tym niestety i psów. A do mamuśki należy dzieciakowi powiedzieć, że pies nie ma nieograniczonych pokładów łagodności i cierpliwości...Gratuluję wybrnięcia z sytuacji, ja bym pewnie straciła nad sobą panowanie i znowu by było, że psiarze to cholery :shake: Co do komentarzy ludzi a propos psów to ostatnio przechodziłam z koleżanką obok McDonalda w centrum W-wy. Siedziała sobie parka i coś jedli. Mieli małego szczeniaczka jakiegoś spaniela. Patrzę a kobita daje psu kawałek hamburgera :crazyeye: powiedziałam do koleżance, że jak tak można, ludzie traktują psy jak kosze na odpadki, myślą że pies to wszystko zje. A kolezanka popatrzyła na mnie i stwierdziła, że moj pies to biedny jest i nic mu nie wolno. Uświadomiłam ją, że pies to nie człowiek, nie moze wszystkiego jeść, niektóre rzeczy mu szkodzą. Nie wiem czy posłuchała, generalnie pojęcie o psach ma małe chociaż jest generalnie wegetarianką i obronczynią zwierząt... To tak trochę offtopując ale zdziwiło mnie, że ignorancja dotycząca psów jest po prostu rozwinięta na szeroką skalę. Co tu się dziwić , że ludzie dzieciom pozwalają tarmosić cudze psy, nie potrafią upilnować swoich, karmią je byle czym i nie znają się zupełnie...
  7. Uh, jak na osiedlu u mnie jest jakaś suka z cieczką to spacer polega na tym, że mój pies węszy przez cały czas, tylko od czasu do czasu spojrzy na mnie czy mu gdzieś nie zwiałam ;)
  8. Niestety u mnie na osiedlu jest kilka psów puszczonych samopoas bo ludziom się nie chce o nie zadbać. Całe dnie spędzają na dworze bez żadnej opieki. Owszem, trzymają się osiedla ale do cholery, ile jest wypadków ? Pzecież ktoś może go potrącić, pies może go pogryźć, wszystko się może zdarzyć! Ale tych ludzi to nie interesuje, jakby pies im nie wrócił na noc do mieszkania to pewnie olali by sprawę Takim ludziom powinno się te psy zabierać... Nie wiem po co je w ogóle trzymają. Anuś, wybaczamy! :cool:
  9. Wiesz, Zorlis, to, że Ty masz zaufanie do swojego psa to nie znaczy, że znają go wszyscy. Ja na widok puszczonego luzem psa (chyba, że go znam i wiem ze się z Bzem lubią) biorę Bezika na smycz. La luźną smycz ale chcę mieć kontrolę. Za dużo miałam sytuacji niebezpiecznych z innymi psami. I inni właściciele powinni robić to samo, bo nigdy nie wiadomo co psu strzeli do głowy, nawet jeśli myślisz ze znasz go na wylot. Poza tym z Twojej strony to tez nie jest szczyt odpowiedzialności, jeśli Twoj pies lata luzem i podbiega do innego to nie liczy sie tylko to, ze Twoj jest łagodny. Drugi (tak, nawet golden, wiem, ze wiekszosc przedstawicieli tej rasy jest łagodna ale KAŻDEMU psu moze się coś nie spodobać w drugim) może być agresywny i zrobić krzywdę Twojemu... Ja właśnie z tego powodu biorę psa na luźną smycz. Wiem,że mój, zaatakowany się odgryzie każdemu :angryy: Szkoda tylko, że ludzie poproszeni o zabranie psa na smycz, nawet jeśli widzą, że między nazymi zwierzakami przyjaźni nie ma wyraznej, najpierw zadają tysiąc pytan "a to suczka czy pies?" , "a pani to gryzie? bo moj łagodny, muchy nie skrzywdzi", "ciekawe czy sie polubią..." :angryy: W takim momencie może nie stać się nic (np jesli drugi to suka albo rzeczywiscie jest łagodny i moj to odwzajemnia) ale moze równiez dojsc do bojki :shake:
  10. No tak, racja, warto poczekać na polepszenie pogody ;) Zwlaszcza jak się ma dojeżdżać :)
  11. A może są tu jacyś pod-warszawiacy - Legionowianie? ;) Bo nam z Bzem nudno samym na spacerkach ;) Zawsze możemy się przejechać też do W-wy coby się pointegrować na spcaerkach :) Planujecie w najbliższym czasie jakieś pola mokotowskie czy inny park? :cool3: chętnie się wbijemy z białym :)
  12. ... i poznające świat jedynie na flexi na 10 minutowych spacerkach. och jaki nam się stereotyp tworzy.
  13. Łaskawie wybaczamy :ylsuper: ;) Ze sznaucerami też Bzik ma na pieńku, one są wyjątkowo zadziorne, przynajmniej te co znamy, samce (bo jedną samiczę biały lubi:)). Ale one są mniej więcej w rozmiarze mojego więc zwykle się na niczym złym nie kończy :) I rozumiem, że pierwszy odruch w takiej sytuacji to złość na psa - po prostu reaguje się emocjonalnie. Bo wiadomo, że wina jest zawsze właściciela. Pies jest tym, czym go stworzy jego człowiek ;)
  14. Rany, ludzie, szalejecie, nie było mnie na dogo jeden dzień a tu 4 strony dopisane w tym wątku :diabloti: Eh, ja w takich sytuacjach, że mi sie na psa rzuca inny reaguje histerią. Wiem, że tak nie można, że to tylko potęguje stres psa ale ja po prostu przestaje myśleć, łapię Bzika na ręce (który oczywiście pierwszy się nigdy nie rzuci tylko szczeka jak opętany co prowokuje inne psy:shake:) i krzyczę do właściciela. Ostatnio miałam taką sytuację , że byłam z Bezikiem na łące, rzucaliśmy piłeczkę itp i nagle patrzę a ku nam idzie rudy bokser, widać, że z nieprzyjaznymi zamiarami - zjeżony, sztywne łapy, warkot. Patrzę - ma kaganiec skórzany ale... przegryziony , z wielką dziurą :crazyeye: Bezik jak to terier, warczeć zaczyna również, przyjmuje pozycję wielce waleczną ale cofa się pod moje nogi, widać, że się boi mimo wszystko. I najbardziej wnerwiło mnie to, że kilka metrów za bokserem szedł sobie spacerkiem facet, jego właściciel, i spokojnym głosem do mnie mówi, że niech się pani nie boi, on jest łagodny. Taak, kurna, właśnie widzę. Ja z szamotającym się psem na rękach a bokser skacze do niego próbując go dosięgnąć. Miałam łzy w oczach i prawie mi pikawa siadła :angryy: Facet w końcu podszedł i wziął psa na smycz. Usłyszał ode mnie parę niemiłych słów i sobie poszedł. A dookoła mnie na trawie leżały Bzika białe kudły bo akurat był przed trymowaniem i bokser nie dosięgnął go tylko my trochę włosów powyrywał. Wszystko mi się trzęsło jak wracałam do domu :placz: W ogóle takich "starć" dużo przeszliśmy bo mój pies nigdy nie pozostaje pasywny jak go jakiś zaczepi :/ Na szczęście nigdy niczym złym to się nie skończyło ale przy charakterku białego to po prostu cud. p.s hehe, apeluję o nieobrażanie terierów :mad: ;) Wiem, ze źle wychowane potrafią być nieprzewidywalne ale to wina ich durnych właścicieli, ze nie wychowuja a potem nie plinują :shake:...
  15. Mój pies preferuje prowokowanie troche większych psów niż Twój, im większy pies tym bardziej należy obszczekać :lol: Westy już tak mają ;) Ale Drago to i tak Bzika wróg nr 1 ;) teraz są tam chyba dwa dorosłe samce - Rammstein i Henio i żaden z nich mojego białego nie kocha ;)
  16. [quote name='maxxel']..e tam juz zaczynasz krecic.A czy np charcik wloski przetrwa w naturze,mops,grzywacz,pinczery mini.itd itd.Jezeli nie wiesz o co mi chodzi to pomysl...Rasy to sa ludzkie twory,wyselekcjonowe mieszance ktore zostaly stworzone do konkretnych celow.Skad mozemy wiedziec,czy pozbawiajac je pierwotnego zajecia czynimy je szczesliwymi.Trzymanie ctr,husky,malamutow w blokowiskach.Traktowanie psow mysliwskich jako kanapowce.Charty na smyczy bez mozliwosci wybiegania sie.Psy pasterskie skaczace jak malpy a agility ku naszej uciesze.Te wszystkie niezrozumiale mizi mizi i traktowanie jak czteronoznego czlowieczka.Czy wtedy jest wszystko ok??Chyba tak no bo przeciez maja ogony!!![/quote] To, że rasy to ludzkie twory to prawda - różne rasy hodowano do różnych celów i dlatego właśnie psom myśliwskim obcinano ogony - dla ich bezpieczeństwa. Ale zauważ, że użytkowość psów się zmieniła, jak już kilkakrotnie powtarzałam, teraz ogon nie jest tak narażony na złamania więc PO CO go psom ucinać? :shake: Trzymanie psów ras użytkowych w blokach samo w sobie nie czyni ich nieszczęśliwymi bo jesli właściciel jest odpowiedzialny to zapewnie psu wystarczającą ilość zajęć i ruchu. Zgadzam się, że często psy takich ras jednak nie mają tego zapewnionego, nudzi im się w życiu , są niewybiegane i sfrustrowane ciągłą smyczą. To wynika z ignorancji ludzkiej - nie znają podstawowych potrzeb psów a kupują takie, jakim napewno nie są w stanie zapewnić ruchu. Ale to nie zależy od tego, gdzie się z psem mieszka bo znam wiele psów mieszkających w blokach które są w świetnej kondycji i szczęśliwe, nic im nie brakuje. Nie wiem po co wplątujesz w to agility - to jest akurat super zabawa i zajęcie dla psa, psy pasterkie kochają współpracować z człowiekiem a czy jest to zaganianie owiec czy agility, nie robi im to specjalnie różnicy. Nie wiem czy widziałeś z jaką pasją biegają po torze psy pasterkie, np. border collie. Kochają to, to po prostu widać, nie jest to w żadnym wypadku żadna ludzka fanaberia, pozbawiająca psa swojej natury.
  17. taaak.... wtedy każdy kto chciałby mieć husky'ego bo mu się błękitne oczko podoba, mógłby takie same mieć u swojego psa :]
  18. Dobra, wracając do tematu przechodniów, to nas ostatnio "zaatakował" jakiś dziadek - menelek w tamwaju. Najpierw mi cmokał na psa (któremu się spodobało i dał się pogłaskać :placz:) a potem cała drogę opowiadał mi o swoim nieżyjącym już piesku Maksiu. dobranoc:sleeping: ;)
  19. Owszem :) Marzę o drugim weście stamtąd, chyba suczce, bo 2 samce westika - to połączenie może się źle skończyć patrząc na Bezika relacje z tamtejszymi samcami. Najabrdziej nie cierpi Drago, którego już tam nie ma ale przez długi czas był. Do tej pory jak się wspomni jego imię to jest czujny wzrok pt. "gdzie? co? muszę go dorwać" :cool3: No ale narazie pomysł drugiego psa niewykonalny :(
  20. Mój pies mnie tylko depcze jak śpię :crazyeye: Włazi sobie na łóżko, przechodzi przeze mnie, depcząc mi wnętrznąści i uwala się na puduszce :cool3: oj, coś od tematu odchodzimy ;)
  21. Jak byś się wypowiadał na temat to byłoby miło... :]
  22. U nas były tylko plakaty, którymi nikt się nie przejmował :] Powisiały sobie miesiąc i tyle je widzieliśmy. A w tv nigdy nie widziałam żadnego spotu zachęcającego do sprzątania :shake:
  23. Okaleczanie psa dla swojego widzimisię (żaden sensowny argument nie padł...) to głupota. I Ty ją, maxxel, reprezentujesz, przykro mi.
  24. No tak, może nawet mniej niż 10%.Wszędzie słyszę argument , że "rasa x kojarzy mi się z obciętym ogonem i uszami". Wszyscy mają zakodowane, że tak jest I JUŻ. Często nawet nie wiedzą, dlaczego kiedyś się kopiowało, dlaczego w ogóle zaczęto to robić. A to, że teraz jest to całkowicie zbędne - jest pomijane ... :/
×
×
  • Create New...