Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Dom po zmarłym piesku, Państwo mili i ciepli. W domu 20-letni kotek, który przyjął Małpkę bez lęku a Małpka na kota nie zareagowała. Małpka musi się stać sikającym na spacerze pieskiem, jak przystało na dobrze wychowanego kanapowca.
  2. Z Panią od Mili utrzymujemy stały kontakt i jest historia leczenia psa i doprowadzania go do normalnej wagi. Kiedy Pani Mili poszła z nią po adopcji do weta, musiała się wstydzić, że pies jest tak zagłodzony. Kiedy z osobą zainteresowaną adopcją zobaczyłam Metaksę, nie wierzyłam własnym oczom, że pies przebywający u normalnie rozmawiającej osoby, może być w takim stanie. Była wychudzona, matowa,miejscami łysa i z wysypką.
  3. Rozmowy i negocjacje z producentami kojców za 2700 w toku. W poniedziałek będą już konkretne informacje. A sunia z powyższego postu kochana. Należy jej się dywanik przed kominkiem. I dużo miłości. Wpłaty: 200zł - od Pani, która adoptowała Pugiego 50zł - Foksia i Dżekuś 50zł - terra 100zł - Makrela 250zł - Pani Basia 100zł - Pani Beata 100zł - Niedzielka Deklaracje: 50zł - Małgosia F. 500zł - Pani Aga 50 zł - salibinka 30 zł - AMIGA 100 zł - mar.gajko 100 zł - ockhama 100 zł - Maupa4 100zł - Państwo Teresa i Andrzej G. 50zł - Pani Ewa To razem 1880 zł.
  4. Dziękuję wszystkim za pomoc. Podkłady nadal potrzebne a w domu pieluchy dla dorosłych numer 4. Grall już dogadał się z suniami, ma apetyt, wita swoich Państwa. Jest coraz lepiej. Wpłaty: 200zł - od Pani, która adoptowała Pugiego 50zł - Foksia i Dżekuś 50zł - terra 100zł - Makrela Deklaracje: 200zł + to, co uzbiera w pracy Pani Basia 100zł - Pani Beata 50zł - Małgosia F. 500zł - Pani Aga 50 zł - salibinka 30 zł - AMIGA 100 zł - mar.gajko 100 zł - ockhama 100 zł - Maupa4 100zł - Niedzielka To razem 1730 zł.
  5. Proszę o zmianę w pierwszym poście z "przechodni dogomaniacki kojec" na "kojec". Może stać się przechodni, jakby nie był potrzeby Grallowi. Nie można jednak z góry zkładać, że będzie mu służył krótko.
  6. Podam numer konta na pw.
  7. [url]http://www.allegro.pl/item889585119_kojec_klatka_wybieg_dla_psa.html[/url] [url]http://www.allegro.pl/item879844340_kojec_dla_psa.html[/url] [url]http://www.allegro.pl/item879844657_kojec_dla_psa.html[/url] [url]http://www.allegro.pl/item882494373_kojec_dla_psa_2x2_5_profesjonalny_montaz_gratis.html[/url]
  8. Cudownie, dziękuję.
  9. Będę ten post edytować w miarę przypływu gotówki. W tej chwili mam: 200zł - od Pani, która adoptowała Pugiego Deklaracje: 200zł + to, co uzbiera w pracy Pani Basia 100zł - Pani Beata 50zł - Małgosia F. 500zł - Pani Aga Znalazłam to: [url]http://katowice.szerlok.pl/oferta/sprzedam-kojec-dla-psa-z-podloga-IDjtM.html[/url]
  10. Nie mogłam mieć zrzutów do osoby sponsorującej Gralla, miałam do Ciebie Mariolu,że pies jest ciągle na hotelowej karmie przez Twoją opieszałość. Nie zmieniaj faktów. Proszę o przekazanie książeczki Gralla. Jeśli tak kłamiesz i manipulujesz,jaką mam gwarancję, że nie zrobisz afrontu w domu Gralla?
  11. Mar.gajko,cytując zdania wyrwane z kontekstu, manipulujesz. Na stronie 56 jest Twój post 557, po którym zaczęłam zajmować się Grallem. Było o 23.09.2009. Zajmowałyśmy się z Kanną nie ujawniając się na wątku. Potem był sms o uśpieniu, są świadkowie, przy których rozmawiałaś o uśpieniu z weterynarzem. Mimo, że z Kanną opiekowałyśmy się Grallem. Po Twoim poście 617 na stronie 62, wpisałam się na wątek. Od momentu, kiedy chciałaś uśpić Gralla a ja go przejęłam nie masz do niego prawa. Nigdy nie przypisywałam sobie wyłączności w pracy przy Grallu, podkreślałam i podkreślam, że współdziałałyśmy Kanną, Salibinką, Panią Olą. Kolejne osoby,które chciały się nauczyć to Amiga i Agamika. Są na dogo osoby, na które zawsze można liczyć. Jeśli chodzi o karmę, przekazując ją, zawiadomiłaś mnie smsem, że to ostatni raz i że mam pole o popisu. Jeśli Grall nie znalazłby domu, karma byłaby na mojej głowie. W przeciwieństwie do Ciebie Mariolu, nie jestem z ludźmi w konflikcie.
  12. Weszłam teraz na dogo po dniu nerwów i proszenia o pieniądze na kojec [nie licząc się z rachunkiem telefonicznym] i tym razem miarka się przebrała. Na wątku mar.gajko grałaś męczennicę, kilka miesięcy temu sugerowałaś uśpienie Gralla. Zaproponowałam, że chętnie Ci pomogę przy Grallu. Załatwiłam Ci pracę i wzięłam te dni, kiedy pracujesz na siebie. Zaczęły się wyjazdy, smsy, że nie możesz pojechać do hotelu.Zajmowałam się Grallem tygodniami. Do pomocy włączyła się Kanna. Nie ujawniałyśmy się na wątku. Trafiłam do szpitala i wtedy zawiadomiłaś mnie, że Furia oddajesz do fundacji a Gralla usypiasz. Odpowiedziałam, że jak masz go uśpić o ja go przejmę. Mam te smsy w komórce. Po wyjściu ze szpitala ujawniłyśmy się z Kanną na dogo, żeby nie było, że "Grall nie ma alteratywy" tak jak pisałaś na wątku malamutów. Zrobiłam mu badania i napisałam, jak bardzo są dobre, żebyś nie mogła go uśpić. Do pomocy wkroczyła Salibinka i Pani Ola. Nigdy nie podziękowałaś, pozwalałaś sobie na uwagi typu "dziewczynki, posprzątajcie słomę w boksach"itp. Kiedy prosiłam o karmę, na którą miałaś sponsora, zawiadomiłaś mnie, że jest to ostatni raz i dajesz mi pole do popisu. Mając w hotelu Małpkę i kota, zostałam z Grallem i koniecznością sponsorowania albo organizowania dla niego karmy. Odkąd robiłam grafik wyjazdów do Gralla, widać, że jeździłam do niego często 4 razy w tygodniu. Znalazłam dom dla Furia, żeby nie zmieniał hotelu, znalazłam dla Gralla. Wykonałam tyle telefonów,że wolę ie myśleć o rachunku. Nie chciałam pisać o tym na wątku, ale zmusiłaś mnie swoimi postami. Jeśli chodzi o adopcję to nie wyobrażałam sobie jej przebiegu w towarzystwie Twoim i Luizy równocześnie. Nie mogłam pozwolić na napięcie czy awantury w takiej chwili. Ty miałaś ważniejsze sprawy, Luiza była i bardzo pomogła. Jeśli chodzi o dowartościowywanie się, nie muszę tego robić pomagając zwierzętom. Wystarczy, że nie będę musiała tak często jeździć do hotelu i zrealizuję w terminie swoje plany zawodowe.
  13. Bardzo potrzebna pomoc. Grall tęskni, wypuszczony na podwórko próbuje wspinać się na ogrodzenie. Wychodzi tylko pod nadzorem a bardzo chce spędzać więcej czasu na zewnątrz. Błagam o pomoc finansową na kojec. W czasie kiedy nie chce być zamknięty w domu a nie ma możliwości stać nad nim, mógłby być bezpieczny w kojcu. Nie do końca dogadują się z labradorką.
  14. Na tym wątku wszyscy wnieśli coś pozytywnego w życie Gralla. Ty i Mariola wyciągnęłyście go z Ligoty, jeździłyście do niego codziennie. Potem opieka mar.gajko, postawa Pana Tomka, sponsorów, osób robiących ogłoszenia. Grallem zajęła się Pani Ola, Salibinka, Kanna. Pomoc Foksi i Dżekuś i decyzja wspaniałych ludzi, którzy go przygarnęli. Nie można o tym zapominać i ulegać negatywnym emocjom. Lepiej się skupić na dalszej pomocy Grallowi bo wydatki przy nim są większe niż przy zdrowym psie.
  15. Mariolu,pomogłam Tobie i Grallowi najlepiej jak potraifłam.
  16. Dobro psa jest ważniejsze niż ludzkie nieporozumienia.
  17. [quote name='mar.gajko']Od strony formalnej zastanawia; jak osoby, któe nei sa opiekunami psa, moga go zabrać z hotelu i wydać do domku. Czy to, że od ponad roku chodze z Korą na spacery upoważnia mnie do pojechania, zabrania i umieszczenia w nowym dmu??[/QUOTE] Mariolu, prawną właścicielką Gralla była Luiza, na nią były papiery z Ligoty. A przykład Kory nie jest odpowiedni. Agnieszka nie rozważa uśpienia jej.
  18. [quote name='mar.gajko']Nie pani Beato, pod nickiem Okchama jest Luiza. Bardzo sie cieszę, nikt nei wie jak bardzo że ten pies ma dom. Ale mimo, iż opiekowałam się nim prawie trzy lata, nie mogłam odwioeźć go do domu. Tamara - Tamb - ltóa zajmowała się nim 3 miesiące i Ockhama - któa go porzuciła ponad rok temu odwiozły Gralla do nowego domu. Ja nic o tym nie wiedziałam. Nie dostałam nawet smsa. Nie znam adresu psa. Jersdt mi tak smutno, że nie potrafie nawet sobie. Wczoraj nowni Państwo mieli oglądać Gralla. Miały być Luiza, Tamara, ludzi edo Małpki i moim młodzi. Ja miałam gości. Więc ustaliłąm z Tamara, że nie przyjadę. Czelkałam na jakiegoś smasa JAK? Czy się podobał? Cisza. Mówiłam, że to ja odwioze Gralla. To jednak mój pies, poświęciłam, jakolwiek to nie zabrzmi prawie 3 lata. Ale ... Cóż. Nie spodziewałam się takiego świństawa po Tamarze. Jest to ohydne co zrobiła. I tłumaczenie, że po co miał jeszcze jedną noc spędzać w hotelu, po trzech latach, jest podłe. Nie wiem gdzie jest Grall, nie mam adresu. Nie wiem NA KOGO sporządzono umowę adopcyjną - kto występuje jako osoba adoptująca - opiekun. Dużo w życiu przeżyłam, ale taką podłość ze strony osoby która szanowałam - nie wiem czy zrozumiem.[/QUOTE] Mariolu, czy zawsze musisz robić z siebie męczennicę? Nie potrafisz się cieszyć z efektu działań? Po smsie jaki od Ciebie dostałam jak byłam w szpitalu, pies stał się moim psem. Wcześniej opiekowałam się nim dwa miesiące i pokochałam go. Pamiętasz, co napisałaś i jak zareagowałam. Wczoraj było spotkanie o 12tej w hotelu, nie było to tajemnicą. Pies miał szansę noc spędzić w domu, ja miałam okazję go u siebie wykąpać, Luiza, która przyjechała na spotkanie, zaproponowała pomoc transporcie. Jeśli nie byłoby to wczoraj, byłoby prawdopodobnie dopiero w środę. Mariolu, adres Gralla jest na umowie, którą ja podpisałam. Wczoraj zaproponowałam, że zorganizuję samochód i pojedziemy kiedy zechcesz. Piszesz tak, jakbym robiła tajemnicę z miejsca jego pobytu.
  19. Grall będzie psem domowym a ja mam dzisiaj "wolną chatę". Związek między jednym a drugim jest taki, że mogłam wyszorować śmierdziucha, dokładnie wysuszyć i czekam na sygnał od Państwa grallikowego.
  20. Spotkanie z pierwszym domkiem przeniesione w czasie bo wystąpił problem zdrowotny u członka rodziny, drugi domek odwołał bo niespodziewanie mają gościa, trzeci domek nie odwołał ale i nie przyjechał, osoba pięknie rozmawiająca przez telefon 3 razy po godzinie okazała się mitomanką. Zostaje pokazanie Małpki w tv.
  21. Cały czas odbieram telefony i umawiam się w hotelu. Chyba zamieszkam w hotelu.
  22. Małpiątko jest dzisiaj w Dzienniku Polskim.
  23. Jestem w szoku. Gaga_krk (rozpoznałam po mailu i nr. tel) zwróciła się do mnie zanim zalogowała się na dogo o pomoc w znalezieniu domów dla jej psów; amatafki Metaksy i labradorki Mili. Nie zakładałm im wątków, znalazłam domy. Psy oddała z powodu braku czasu i pieniędzy na utrzymanie zwierząt. Psy były zaniedbane, wychudzone, z alergią. Powstrzymałam się od komentarzy dla dobra adopcji. Po adopcji psów zostałam poproszona o zorganizowanie kota, bo poprzedni zginął. Odmówiłam i ostrzegłam dziewczyny z M1. Nigdy nie dałabym jej żadnego zwierzaka, jestem w szoku, że jest domem tymczasowym.
  24. Nie mogę skupić się na pracy tylko myślę o Gralliku i niedzielnym spotkaniu. Państwo dokarmiają dzikie koty ale własnych nie mają. Kiedy z Beatą i z dragonek1, odwoziłyśmy Paragrafa byłyśmy pod wrażeniem. Takich ludzi się nie zapomina.
  25. Julitko, dziękuję za ogłoszenie. Nie mogę doczekać się niedzielnego spotkania. Wtedy ustalimy termin odwiezienia.
×
×
  • Create New...