Jump to content
Dogomania

Justynak

Members
  • Posts

    1330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Justynak

  1. Nestorek był z nami zaledwie kilka dni i to właściwie nie z nami tylko obok nas, a jednak teraz bez Niego jest tak bardzo pusto... :-( Nie ma dnia żebym nie zadręczała sie myślą, że gdybym tylko mogła cofnąć czas, to dała bym mu jeszcze jedną szansę, jeszcze jedną kroplówkę, jeszcze jeden dzień, może wtedy był by jeszcze z nami... :-( Bardzo za Tobą tęsknimy nasz Mrówkojadzie... :-( ['] ['] ['] Dziękujemy wszystkim za pamięć o naszym kochanym zwierzaku... :Rose: P.s. Cały czas nie mam jeszcze siły żeby powstawiać tu Nestorkowe fotki, ale obiecuję, że na pewno to zrobię! :fadein:
  2. A pewnie, że śliczna! :loveu: Tylko cały czas bezdomna...:roll:
  3. Do góry Pajdku, może dziś ktoś Cię tu wypatrzy!
  4. Piękny, poręczny, dobrze wychowany starszy pan [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Pajda/Pajda_3.jpg[/IMG]
  5. Komu śliczną pannę, komu? ;)
  6. Na razie jest fatalnie :placz::placz::placz: Był z nami zaledwie kilka dni, a tak bardzo Go brakuje... :-(:-(:-(
  7. Mika, po domek, go góry marsz!!! ;)
  8. Bary chyba czas pogrzać się wreszcie na własnej podusi! Podusiu, domku, człowieku Barego gdzie jesteś? :roll:
  9. W górę Truśka, może dziś się szczęście do Ciebie uśmiechnie? :roll:
  10. Proszę jaka to ślicznota! :razz: [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Dina/Dina_4.jpg[/IMG]
  11. A może dziś będzie Twój dzień Dineczko?
  12. Na allego Pajdek już jest [URL]http://www.allegro.pl/item196559264_pajda_porzucila_mnie_rodzina_.html[/URL] :lol: , ale na alegratce chyba nie :shake: Naprawdę nik nie chce pokochac takiego przystojnego pana? :roll:
  13. Wszystkim bardzo dziękuję za słowa współczucie i otuchy. Jak to czytam, to choć na chwilkę, jest mi trochę lepiej... Obiecuję, że jak tylko trochę sie pozbieram, to wstawię tu nasze zdjęcia Nestorka :placz:. Nie chciała bym żeby jedyne co po nim tu pozostanie, to jego hotelikowe podobizny... Taki był śliczny jak Go wykapaliśmy, miał takie mięciutkie i puchate futerko...:-( Nie wiem czy był u nasz szczęśliwy... Nie wiem czy dobrze zrobiliśmy wywracając, na sam koniec, do góry nogami cały jego świat... Nie wiem czy nas zaakceptował i pokochał... Nie wiem czy nie trzeba było jeszcze trochę o Niego powalczyć... Może trzeba był dać Mu jeszcze szansę? Może tego oczekiwał? A może chciał już odejść? Nie wiem i nigdy sie tego nie dowiem, ale muszę jakoś sobie z tym poradzić, choć na razie kompletnie nie wiem jak... :-( Nestorku, przepraszam... ['] ['] [']
  14. Tak mi przykro :-( Mam nadzieję, że Twoja Aldka i nasz Nastorek hasają sobie teraz razem zdrowe i szczęśliwe... Bawcie się dobrze zwierzaczki... ['] ['] ['] :placz::placz::placz:
  15. Dzisiaj musieliśmy podjąć z Janciem najstraszniejszą decyzję w naszym życiu :-( :-( :-( Teraz Nestorek jest znowu młody, zdrowy i szczęśliwy. Biega sobie radośnie za Tęczowym Mostem... ['] ['] ['] Pochowaliśmy Go w ogródku u moich rodziców, koło Docenta, mojego pierwszegp psa... :-(
  16. Fizia, taka śliczna panienka i wciąż bezdomna... Może Ty ją pokochasz?
  17. Dineczko, kto cię wreszcie pokocha?
  18. [quote name='Seaside'] Sunia nie ma imienia!!!!!!!!!!!!!![/quote] Oj wstyd, wstyd żeby taka ślicznota była bezimienna ;) Może więc TRUSIA? Tak mi jakoś do niej pasuje... :razz:
  19. Niestety mamy złe wieści... :roll: Właśnie wróciliśmy od weterynarza gdzie Nestorek miał robione USG i okazało się, że ma dwa ogromne guzy na wątrobie i nic nie da się z tym zrobić . Wyniki badań krwi ma fatalne On po prostu jest umierający Dostał kroplówkę, zastrzyki (mam napisane na kartce co, ale nie potrafię przeczytać lekarskiego pisma ) i mamy czekać czy będzie jakaś poprawa . Jeżeli tak, jeżeli znów zacznie dreptać a przede wszystkim jeść, to w piątek znowu pojedziemy na kroplówkę i będziemy starali się utrzymać Nestorka w takiej formie tak długo jak się tylko da . Niestety jeżeli nie, to wetka twierdzi, że niehumanitarnym było by przedłużanie jego męczarni... Będziemy musieli się pożegnać... Na razie Mrówkojad sobie śpi...
  20. Wiem, że obiecałam wreszcie długaśną relację (i fotorelację) ale w pracy młyn a w domu nie dość, że cały czas jeszcze nabieramy wprawy w obsłudze dwóch zwierzaków o zupełnie odmiennych temperamentach, to jeszcze wczoraj siadł nam internet :placz: . W związku z czym dziś również będzie skrótowo. Przedwczoraj po powrocie do domu zastaliśmy wyjedzone jedzonko z Nestorowej miski :multi: . Niestety jako, że obydwa stwory miały do nie dostęp trudno określić które z nich się podczas naszej nieobecności pożywiało. Za Dziaduniem przemawia fakt, iż specjalnie dla niego ryżyk z mięskiem został wymieszany z rosołkiem i podany w fornie zupy a Funia uważa za stosowne zjadać jedynie pokarmy o konsystencji ciał stałych i z założenia, żadnych ciapaj do pyska nie bierze. Możliwe jednak, że działały wspólnie i w porozumieniu, i Nestor wychłeptał płyn a Funia dojadła to co pozostało ;) Wczoraj, starszemu panu, ugotowaliśmy specjalnie skrzydełka z kurczaka (miały być kurze łapki, ale w sklepie zabrakło) razem z drobną kaszą i już wieczorem trochę tego pochlipał :multi: . Nie wspominając już o tym, że ten biedny, chory piesek został przyłapany przez Jancia na sciąganiu tależa ze stolika na balkonie, na którym stygły, przed obraniem, rzeczone skrzydełka. ;) Od dwóch dni udaje mi się również przemycać, w różnych paróweczkach i kiełbaskach, do Nestorowego żołądka, większość zalecanych lekarstw! :loveu: Niestety przy drugim kawałku zwierzak orientuje się, że jest wkręcany i kategorycznie odmawia spożycia trzeciego nafaszerowanego przysmaku :shake: . W poniedziałek Mrówkojad (tak nazwał go nasz kolega i muszę przyznać, że jest to bardzo trafne określenie :evil_lol: ) został wyprany w specjalnym, leczniczym szamponie, co przyjął z godnością acz bez entuzjazmu. Kilka razy dał wyraz swej dezaprobacie dla tej wątpliwej atrakcji, którą mu zgotowaliśmy, wydając z siebie pojedyńcze warknięcia, ale jak przystało na dystyngowanego starszego pana, do zęboczynów się nie posuną. Czesanie nie zrobiło na nim większego wrażenia, z suszarką zaś się nie zaprzyjaźnił i za każdym razem gdy to antypatyczne urządzenie się do niego zbliżało, bez słowa się oddalał ;) To niestety było by na tyle z pozytywnych wiadomości... Dziś rano Nestorek był w wyjątkowo złej formie :placz: . Miał problemy ze wstaniem, na spacer musiałam go wytargać na rękach. Na dworze trochę się rozkręcił i dreptał sobie jakoś swoim niespiesznym i ciut chybotliwym krokiem. Jednak po powrocie do domu zrobił pod siebie, na leżąco, kupala :-( . Bardzo był biedniutki... Żadne z nas nie mogło zostać z nim w domu i teraz cały czas siedzę i się martwię w jakiej będzie kondycji kiedy do niego wrócimy... :placz: Dziś popołudniu mamy z nim jechać do kardiologa, mam nadzieję że da mu coś na wzmocnienie i Dziadunio jakoś stanie na nogi... :placz: Proszę, trzymajcie za to kciuki... P.s. W imieniu Nestora zaś dziękuję za wszystkie dobre życzenia i pozytywne myśli! :loveu: Napewno mu się przydadzą!!! Jako, że nie mam kopletnie czasu na wstawianie teraz zdjęć :shake: , to niecierpliwych zapraszam na http://www.galeriowiec.com/gallery2/main.php?g2_itemId=11930 . Tam Jancio zdążył wstawić kilka pierwszych zdjęć Mrówkojada :razz:
  21. Taki uroczy kawaler nie może siedzieć w ukryciu!
×
×
  • Create New...