Jump to content
Dogomania

Justynak

Members
  • Posts

    1330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Justynak

  1. Bosze! Już się bałam, że takie szczęsliwe zakończenie nigdy nie nastąpi! :multi: W długi sierpniowy weekend byłam w Czechach i zwiedzałam między innymi Ołomuniec, w którym jak to zwykle bywa, największymi perełkami były kościoły, więc jak na osobę wychowaną w kraju katolickim przystało ;), w każdym ucinałam sobie "pogawędkę" z Szefem Wszyskich Szefów oraz z moim ulubionym Świętym, mistrzem w znajdowaniu zagubionych psich domów Św.Antonim i za każdym razem prosiłam o dom dla Sary (sunia z mojego podpisu) i dla Mabel (a przy okazji o to żeby znalazł się taki jeden zgubiony a bardzo ważny pracowy dokument ;)). Po powrocie, już w niedzielę wieczorem wyczytałam, że odezwał się super dom dla Sary (od tygodnia już w nim jest! :multi:), w poniedziałek rano w pracy zanalazł się zagubiony "święty papier", więc już tylko czekałam aż Antoś i w sprawie Mabel coś zrobi (tym razem ręcami niufka :Rose:) i stało się!!! :multi::loveu::sweetCyb::cunao:No i jak tu w Antośka nie wierzyć?! :razz::evil_lol: [B][COLOR=red]Wszystkiego najlepszego Mabelko na nowej drodze życia!!!![/COLOR][/B] :loveu: Teraz już wszysko będzie dobrze! Tylko grzeczna bądź i nie przysparzaj nowej Pani zbyt wielu kłopotów! :nono: ;)
  2. [quote name='Agata_B']Sprzatac po swoim psie? ehhehe w zyciu :evil_lol: Moze glupie ale ja mieszkam w malym miasteczku, wszyscy wszystkich znają i jak to by wygladało jak ja bym zaczeła zeskrobywać kupe z trawy? hahaha wyśmiali by mnie :evil_lol: Sprzatac kupy to tylko na podworku u mnie albo jak nikt nie widzi :P ale przy znajomych w zyciu!;P[/quote] Tak, to BARDZO GŁUPIE!!! Właśnie taki sposób myślenia psuje wizerunek "psiarzy" z prawdziwego zdarzenia! :angryy:
  3. Nie wiem o co chodzi, ale za Mabel cały czas trzymam :thumbs::thumbs::thumbs: ;)
  4. :-( Jagódko, teraz zawsze już będziesz zdrowa, bezpieczna i szczęśliwa... Biegaj radośnie po Tęczowych Łąkach ['] ['] [']
  5. [quote name='dolores181']O rany ja jutro mam prawie już załatwioną podwózkę ale do Maciejowic bo mówiłaś że tam widziałaś suczke podobną do mojej Figi, a czy ten Krężęl to daleko od Maciejowic??? Szkoda że nie ma węcej fotek tej suczki bo tu to niewiele widać[/quote] Jeżeli są to Maciejowice pod Grójcem, to moja mapa twierdzi, że odległość Krężel-Maciejowice to 18km.
  6. Dzień dobry Drops :roll:
  7. [quote name='rotek_']a sadzę ze to buda po bernardynie ....no to prawie taki mały domek:evil_lol:[/quote] Oj tak! Tatę trochę poniosło jak ją budował i nawet dla Bena była ciut za duża ;), więc jak Maks zdecydował by się w niej zamieszkać, to trzeba ją będzie trochę zmniejszyć.
  8. W górę Dropsik, po wspaniały dom! :roll:
  9. Mam nowe wieści :razz: Noc przebiegła spokojnie, Maks za swoje legowisko wybrał sobie klomb kwiatowy we frontowej części ogrodu, na który normalnie psy oczywiście mają zakaz wstępu (jest nawet z tego powodu ogrodzony małym płotkiem), ale Maksowi już udało się okręcić rodziców wokół łapy i mama przez telefon z rozrzewnieniem opowiadała mi, że sobie tam ślicznie poleguje a ona podgląda go z balkonu ;). Do budy jeszcze nie dotarł, bo stoi ona na czymś w rodzaju zadaszonego ganku/tarasu przed wejściem do domu a psina chyba nie jest przyzwyczajona do zamkniętych pomieszczeń i trochę go to przeraża. Apetyt mu dopisuje, na śniadanko wciągną ponoć dwie michy żarełka (a to michy słusznych rozmiarów, bo po Bernardynie :razz:). Był też już na trzech spacerkach z moim ojcem (oczywiście cały czas chodzi na długiej lince), na których pozwiedzał trochę najbliższą okolicę. Tata mówi, że zachowywał się bardzo dobrze, czasami trochę ciągną w swoją stronę ale zdarzało się też, że szedł ładnie przy nodze i się łasił. Po za tym mama pokazała mu cały ogród (łącznie z częścią oficjalnie dla psów niedostępną, jak nic rozpieści go jak dziadowski bicz! :evil_lol:) i nawet zostały podjęte pierwsze próby wspólnej zabawy piłeczką i gumowym kółkiem, które Maks oczywiście skwapliwie zanosił na "swój" klomb celem dalszej zębo-obróbki ;). W weekend pojadę do rodziców, to sama ocenię postępy w socjalizacji i porobię trochę zdjęć.
  10. Aż się spłakałam ze wzrusznia! :placz: :lol: Piękna historia oby więcej takich! Ztn. nie kradzieży psiaków i ich bestialskiego traktowania ['], ale takich szczęśliwych zakończeń ;)
  11. W górę Mabelka! Po wspaniały dom!
  12. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła pokazać Wam zdjęcia Maksa z nowych włości, bo niestety dziś zapomniałam aparatu :oops:, ale co się odwlecze to nie uciecze :razz:
  13. [quote name='Slomka22']Ucaluj go ode mnie w jego ruda mordke - chlopak sie naczekal ale bylo warto :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:[/quote] Oczywiście, że ucałuję ale dopiero wtedy gdy oswoi się na tyle, że nie będzie uważał tego za zamach na swoje życie ;)
  14. Niestety dom we Wrocławiu właśnie od dziś jest już zajęty :roll:, poszczęściło się Maksowi, psiakowi błąkającemu się na jednej z pod wrocławskich wsi. Mam nadzieję, że niedługo i Rudzik dostanie swoją szansę! Trzymam za to kciuki!
  15. No to już możecie się cieszyć! :lol: Maksymilian jest już w nowym domu! :loveu: Nie obyło się oczywiści bez małych przygód, bo zwierz nijak nie dawał się namówić na wejście do samochodu ani po dobroci (czyt. zwabiany na smakołyki), ani przy pomocy ciut mocniejszych argumentów (czyt. wciąganie za smycz). Raz nawet wysmyknął się z obroży, ale po chwili udało się go znów w nią ubrać. Koniec końców przesympatyczny młody człowiek zaprzyjaźniony z Maksem sam wlazł do bagażnika (mam Twingo, w którym po złożeniu tylnych siedzeń, pół samochodu zamienia sie w bagażnik ;)) i ciągną go za smycz a mój tata przy asekuracji Pani Opiekunki (imienia oczywiście zapomniałam za co baaardzo przepraszam :oops:) wpakowali go do samochodu ;). Reszta operacji pod kryptonimem "Maks jedzie do nowego domu" odbyła się już bez przeszkód. Teraz Maks jest już u moich rodziców, którzy są bardzo przejęci nowym domownikiem. Psiak oczywiści też jest przejęty i zestresowany nową sytuacją i jest jeszcze bardzo zdystansowany, ale to ciekawskie i młode zwierze (w związku z małymi rozmiarami mojego samochodu i pokaźnymi rozmiarami Maksa miałam okazję przyjrzeć się jego uzębieniu i zobaczyłam śliczne, bielutkie, młode zębiska :razz:) więc już po dwóch godzinach pobytu w nowym domu widać było znaczną poprawę jego zachowania. Jeszcze nie przychodzi na wołanie, ale już potrafi zbliżyć się na odległość wyciągniętej ręki i już kilka razy przepięknie zamerdał ogonem :loveu:. Na razie oczywiście nie ma mowy o spacerach, przez kilka dni pobędzie sobie po prostu w ogrodzie i będzie się oswajał z nowym "stadem". Na wszelki wypadek ma oczywiście adresówkę i przywiązaną do obroży dość długą linkę, żeby w razie czego można go było złapać. A gdy już w pełni zaakceptuje nową sytuację, to czekają go takie atrakcje jak kąpiel i wizyta u weta (ważenie, badanie, szczepienie, czipowanie, odrobacznie, odpchlanie itp.)! :evil_lol:
  16. [quote name='justynavege']mnie głowa boli wiec proszę mi wyjasnić " o so chosi " ;)[/quote] Ani ciut w Was żyłki detektywa :mad:;). No to mała podpowiedź: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118176&page=9[/URL] :razz:
  17. [quote name='MagYa^^']...a przepraszam co to za konspira? hę? jak to tak? czy po cichutku mam sie juz cieszyc?:razz:[/quote] Powiem tak, możesz powoli się przygotowywać do tego, że już dziś wieczorem prawdopodobnie będziesz miała się z czego cieszyć ;) A na razie możesz trzymać kciuki :razz:
  18. A gdzie Mabelka jest poogłaszana? :razz:
  19. :multi::laugh2_2::klacz::jumpie::laola::cunao::bigcool::sweetCyb::cool2::lol: :loveu: Strrrrasznie się cieszę, że do Sary wreszcie uśmiechnęło się szczęście!!! Bardzo dziękuję wszystkim, którzy pomogli psicy!!! :Rose: A czy jest jakaś szansa na zdjęcia i relacje z nowego domu Sary? :razz:
  20. [B]MagYa^^[/B] dzięki za szybki odzew![B] :lol:[/B]
  21. [B]Pianka[/B] na jednym z wątków wyczytałam, że [B]MagYa^^ [/B]ma kontakt z Fundacją Hundehilfe Polen, może ona mogła by jakoś pomóc Mabel? :roll:
  22. [quote name='Slomka22']Co do przekonania psa do bycia psem kanapowym to chyba nigdy nie ma takiego problemu :D nawet moj byly wloczykij lubil sobie czasem posiedziec w domu. I pewnie by to zrobil nawet na kanapie tylko nie mial na to pozwalane :)[/quote] Też tak zawsze myślałam, ale okazało się, że wcale nie musi tak być ;). Nasz Ben ['] od szczeniora nie przepadał za byciem w domu (smakołykami trzeba było go zwabiać :evil_lol:) i do samego końca preferował budę i ogródek a w domu polegiwał tylko w czasie upałów lub deszczowej pogody. A przecież nie mogło być to tylko spowodowane grubym futrem, bo wiele Bernardynów i innych włochaczy to domowe kanapowce ;)
  23. Podejrzewałam, że w ogrodzie czuł by się dobrze ;), ale ciekawi mnie czy równie dobrze (albo i lepiej ;)) poczuł by się i w domu, na kanapie, bo taki właśnie psiak marzy się moim rodzicom tzn. duża, groźnie wyglądająca przytulanka ;). Domyślam się jednak, że w obecnych warunkach kompletnie ma ma jak tego sprawdzić ;)
×
×
  • Create New...