-
Posts
654 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Justynna
-
8 letnia wyzlica przyprowadzona do uśpienia ! zostaje!
Justynna replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
biedna.... u mnie DT niestety odpada...sunia nie lubi kotów ani suk...i tak szczerze, to współczuje strasznie właścicielowi również... -
hej. post błyskawiczny. Gaspar zostaje na 100 %. Są nim zachwyceni. Jutro wyślę zdjęcia i rozliczenie z leczenia Gasparka. Dziś lecę do książek migem. A! i może nagram domek dla wyżełka z Mielca. Odezwali się kolejni chętni z ogłoszenia. buzik guzik
-
wyniki idealne :) wzorcowe. pies w 100 % zdrowy, jak powiedziała pani weterynarz. No i pojechał już....w środę podpisujemy umowę. MAm nadzieję, że wszystko będzie w porządku. A tak oprócz tego to mi się złamało serce na pół i jest mi strasznie smutno. Głupio jest być studentem...
-
o dzieci to się w ogóle nie martwię...tylko cały czas myślę o tych pieprzonych wynikach. Ale qrcze...pogorszyć się chyba nie mogą. moja mama jest niepocieszona....hihihihi...powiedziała, że już sie przyzwyczaiła do świadomości, że jesteśmy nienormalni i mamy zwierzyniec w wynajmowanym mieszkaniu. Miałam w ten weekend wziąć Gaspara do domu i miielismy jechać na trzy dni do nas na wieś. No ale Gaspar będzie już na swojej wsi:)
-
Mali i samotni z Mielca !!! nowe malce str.184
Justynna replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
o jezusie.... to jakaś masakra... -
na wakacjach Sławoj kupuje auto najprawdopodobniej....sasasasa...i nie będzie wreszcie problemu co zrobić z psem jeśli będziemy wracać do domu. Muszę już się wziąć za perswazję :devil:
-
narazie przerwa w tymczasowiczach...to mnie kosztuje za dużo zdrowia i emocji :)
-
brrr...piszę ten post trzeci raz.... A więc JUTRO GASPAR JEDZIE DO NOWEGO, WSPANIAŁEGO DOMKU!!!! :laola: Młode małżeństwo, dwójka dzieci (2 i 5 ), spaniel i kot Edek :) Zapaleni miłośnicy zwierząt. Może do nas dołączą. 8) 8) . Mieszkają w dwupokojowym mieszkaniu ale mają dużą działkę na wsi gdzie są zawsze od piątku do niedzieli. Ogrodzoną :) Gościu jest zapalonym wędkarzem, często jezdzi nad Wisłe. A Gaspar kocha wędkarzy...JAk jesteśmy w Szczęśliwicach zawsze siada koło nich i nie da się ruszyć. Są śwadomi, że leczenie może jeszcze potrwać. Jutro biorę rano Gaspara na badania, do domku jedzie o 20stej. W środę spotykamy się u weterynarza, na konsultację, wybranie całej dokumentacji choroby i podpisać umowę adopcyjną. Nie podpisujemy jej jutro bo chcą mieć 100% pewności, że będzie spokojny dla dzieci. O to się akurat nie martwię w ogóle. Męczą mnie tylko te jutrzejsze wyniki strasznie, stresuję się o to cholernie... Chcieli koniecznie nam coś zapłacić, ustaliliśmy, że wspomogą wyciągnięcie wyżełka z Mielca. No i ogólnie super....Poprostu wywarli na mnie mega pozytywne wrażenie. To naprawdę wymarzony dom dla Gaspara. No i w ogóle zakochali się straszliwie w naszym Gaspciu. Ta Pani tak się napaliła, że chciała go już dziś brać :) Ale mieli jezcze jechać do Domu Opieki Społecznej odwiedzić babcię no i Sławek musi się pożegnać, bo biedaczek ma 48 h dyżur i będzie dopiero jutro rano. Czy nie zapytałam się o coś ważnego? Coś pominęłam??
-
już jestem....byli u nas ponad dwie godziny :) :) :) A więc.....JUTRO WIECZOREM GASPAR JEDZIE DO NOWEGO DOMU!!!! :JUPI: :JUPI: SUPER, super młode małżeństwo. Mają dwójkę małych dzieci, spaniela brytyjskiego i kota. Naprawdę widać po nich, że są miłośnikami zwierząt. Mam nadzieję, że niedługo dołączą do naszego grona 8) 8) 8) mieszkają w dwupokojowym mieszkaniu, ale mają działkę na wsi na której są od piątku do niedzieli. Gościu jest wędkarzem 8) 8) A Gaspar kocha wędkarzy.... Są gotowi podjąć ewentualne przyszłe leczenie. Chcieli go wziąć już dziś, tak się napalili. Ale jeszcze Sławek musi się pożegnać, jutro idziemy rano na badania. Biorą go jutro o 20stej, w środę jesteśmy umówieni u weta, żeby wybrać dokumentację i podpisać umowę adopcyjną. Chcą mieć 100 % pewność, że jest łagodny dla dzieci i nic im nie zrobi. Najmłodszy chłopiec ma rok i 9 mscy. O to się w ogóle nie martwię akurat. MAm tylko nadzieję, że dogada się z sunią i kotem. No i te wyniki jutro mnie męczą. Wiem, że to głupie ale to wszystko wydaje mi się zbyt piękne....JAk bajka z dobrym zakończeniem. Jeśli chodzi o kasę bo nalegali na to, że chcą nam zapłacić. Wspomogą ewentualny hotelik dla wyżła z Mielca. Myślę, że to dobry pomysł. Czytali umowę adopcyjną. Pies nie będzie zostawał sam długo w domu co najważniejsze. Rano przez 3 godziny. i poprostu wywarli na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Stwierdzili, że ich strasznie urzekł i są świadomi, jak trudno byłoby znalezć dom dla ośmiolatka. qrcze, nie widzę naprawdę lepszej opcji :laola: Czy o wszystko się wypytałam?? MOże o czymś zapomniałam??
-
bosh.... ja dziś na bank nie usnę...i jeszcze jesteśmy sami w domu z Gasparkiem...o mosz....
-
nic....ani jednego maila...
-
JEEEEEZU!!!!! TRZYMAJCIE KCIUKI JUTRO O 13 STEJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! WŁAŚNIE MIAŁAM CUDOWNIE ZAPOWIADAJĄCY SIĘ TELEFON!!!!!!! :laola: :laola: :laola: AŻ MI SIĘ KURCZE WSZYSTKO TRZĘSIE W ŚRODKU Z EMOCJI!!!!!!!!
-
a dziś byliśmy z panca i fryziem na spacerku....Fryzio pokochał Gaspara...trochę za bardzo...zboczek mały 8) 8) 8)
-
no to zabieram się do szukania mailii... Iza, co się qrcze ostatnio nie odzywacie? nawet miałam do Was wczoraj dzwonić czy wszystko ok. buziaki
-
tak cichutko bo miałam ciąg kolosów :) Ekonomia i logika kiedyś mnie zabiją....złe studia...złe... A z Gasparkiem wszystko w porządalu.chodzimy sobie na długaśne spacery, ma swoich nowych kolegów 8) 8) Burbona Chrumkacza i Lizę Laszczkę(co się wszystkie psy sa nią oglądają, napewno wiecie która....) Nic nie niszczy, mniej wyje...Nie mam pojęcia co się z nim wtedy stało. No i martwię się, że nikt się nie odzywa...Nie chce, żeby miał traumę przy kolejnej przeprowadzce jak już na dobre do nas się przyzwyczai. Rozmawialiśmy wczoraj ze Sławkiem o tym wszystkim. Na razie nie ma ciśnienia, e u nas być. Ale nie jesteśmy w stanie go zatrzymać niestety. Chociaż tak bardzo bym chciała. Na wakacjach ja idę do pracy, Sławek ma dyżury po 12, 24 h. No i to pieprzone mieszkanie. Rodzice nie chcą nawet słyszeć o drugim psie. Rozmawiałam z jedną babką przez telefon. Pierwsze pytanie czy ma kopiowany ogon ;] Załamka....
-
ale że ja?
-
ale że ja??
-
Goshka, mówisz słowo i jest Twój :) :) :) :) :) Tylko ostrzegam legalnie, straszliwie pierdzi... A tak na poważnie, Gaspar jest u nas na DT od miesiąca. Pilnie szukamy mu domku. Dla zainteresowanych link do jego wątku: [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107078&page=30[/URL]
-
Ploter, ale on już często zostawał w domu. i to na dłużej niż wczoraj. I nic się nie działo. Nie wiem co mu odbiło wczoraj. Dziś przyniosłam do pokoju radio i zostawiłam włączone. Włożyłam mu jeszcze moją bluzę do spania. Nic nie zniszczył, Adam mówił, że piszczał i wył. Ale nie jakoś głośno. On ma gryzak i taką wielką kość ale nigdy ani razu ich nie wziął. Może to było jednorazowe...oby.
-
Jejku ja też mam taką nadzieję....bo się zaczęłam denerwować...
-
chlip...sytuacja się zagęściła...Adam(mieszka z nami, na innych warunkach, ogólnie zajmuje się całym mieszkaniem) wkurzył się strasznie o te drzwi. No i jeszcze Gaspar wył i szczekał dziś jak mnie nie było. Cholera, zestresowałam się tym wszystkim. Byliśmy ściągać szwy. I oprócz tego spytaliśmy się o uszy bo on się dziwnie strasznie drapał po uszach. No ale ten pierwszy wet mu zaglądał do uszów i niby nic sie działo. pff..okazało się, że ma normalnie błoto głeboko w uszach. Drożdże i zapalenie ;] no ale to w sumie nie jest jakiś ogromny problem, tylko wydaliśmy dziś 55 zł ( kropelki kosztowały 36 zł...). Wściekła jestem na tego gościa. Okazał się poprostu mega niekompetentny. W ogóle straszny dzień dziś. Ani nagle buchnął ogień z gniazdka. i by się kot zfajczył :( Wszystko by się zfajczyło, gdyby nikogo nie było w domu....grrr....
-
a może nasz Gaspar???? [COLOR=Red][B]MA DOM[/B][/COLOR] Wygląda jak rasowy, jest krótkowłosy, bardzo sympatyczny i bezjajeczny, łatwo przyswaja się do nowych warunków :). no i pilnie szuka domku...ale ma 7 lat...choć żwawy dalej jest :) [IMG]http://img374.imageshack.us/img374/3443/dscf8820mg2.jpg[/IMG] [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/5553/dscf8827fe5.jpg[/IMG]
-
oj niedobrze...Gaspar wygryzł ogromną dziurę w drzwiach i jeszcze wyciągnął podbicie...może dlatego, że wczoraj dostał pierwszy raz w dupsko?? nie wiem... Tanitko, nie napisałaś w końcu. Pisałaś w końcu do tych ludzi od wyżełków z Palucha?
-
nieśmiałe hop hop...
-
no i dupa ze spaceru.Jestem przytruta czymś...i że tak powiem nie najlepiej się czuję...boję czy bym doszła w ogóle na te pola...:)