Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. Doszlo 20 zl od lemoniady, dziekujemy. Cos tam sie sprzedalo na bazarku, wiec jakos bede sobie radzic. najwazniejsze ze jest karma, kupie tez witaminy. We wtorek sprawdze w jakim Szop jest stanie po 2 tygodniach podawania (???) lekow.
  2. Przyszla karma, zawioze Szopenowi przy najblizszej okazji. Chyba jest jeszcze reszta poprzedniego worka. Zeby tylko regularnie dostawal te tabletki z enzymami.
  3. Zadnego zainteresowania watkiem. Bylismy na spacerze, zamowilam karme. Szopen sie uspokoil, jest chudziutki ale zywotny.
  4. Wystawilam bazarek, prosze o podnoseznie kto moze. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233317-Od-kozuszka-po-suknie-wieczorowa-na-chorego-Szopena-do-12-10-START[/url]
  5. Dzwonilam do wlascicieli. szopen po kastracji wreszcie spokojniejszy. Biedna Doda musiala przejsc pieklo przez te 2 miesiace. Teraz trzeba chlopaka podtuczyc. Jest jeszcze karma ktora zastawilam, ale juz trzeba pomyslec o nowej. Tabletki kupione i podobno dostaje. Tego niestety nie jestem w stanie sprawdzic. Postaram sie byc u niego w tygodniu, najpozniej w piatek.
  6. Zaraz ci wysle. Nie mam nowych wiesci, bo mam chore dziecko i wczoraj nie bylam u pieskow. Jak dobrze pojdzie pojedziemy tam po niedzieli.
  7. Doszla wplata od Dolly2 w kwocie 30 zl i jeszcze jedna z dopiskiem dla Szopena 26zl. Ze starszych korenia przyslala w kwietniu 40 zl. W styczniu przyszlo 60 zl. Nowe kwoty mam na koncie wiec kupie leki, na razie jedno opakowanie i zobaczymy jak bedzie z podawaniem szopenowi. Starsze wplaty zdaje sie ze rozliczalam, spewnoscia na odrobaczenie i fiprex. Wczoraj Szopen byl wesoly i zywotny, widac ze nie cierpi na razie. Dostaje antybiotyk bo cos zrobilo mu sie na pysku, prawdopodobnie obtarl i zabrudzil. mam nadzieje ze po kastracji troche sie uspokoi. napewno pomogloby mu dostarczenie mozliwosci codziennego wybiegania. Bede pilnowala chociaz tych wyjsc raz w tygodniu. Gdyby ktos zasponsorowal worek specjalistycznej karmy byloby super. ja wystawie bazarek, ale nie wiem kiedy, slabo u mnie z czasem.
  8. Niestety tytul sie nie zmienil, wyswietla sie ten sam co poprzednio. Szopen zostal wykastrowany, bylam u niego dzisiaj, jajka zalosne, ale chyba jest ciut lepiej. mam nadzieje ze gdy hormony opadna calkowicie i Szopen i Doda odetchna. Jest oczywiscie mozliwosc, ze ta straszna nadpobudliwosc seksualna Szopena to starcze zmiany w mozgu, ale ja staram sie myslec pozytywnie. Dzisiaj bylo na spacerze ciut lepiej, a to dopiero pare dni po kastracji. Nie udalo mi sie do tej pory zalatwic ludzkiego leku, psi lek kosztuje okolo 30 zl na 10 dni, wiec miesiac bedzie kosztowal 90 zl. moze jeszcze zalatwie. Wplaty sprawdze jutro.
  9. Fona, zmien tytul, ze Szopen chory. Moze ktos pomoze. karma specjalistyczna jest droga, mnie nie stac. W 2010 (sprawdzalam u weta) Szop wazyl 49 kg, dzisiaj 34... I jeszcze ta padaczka, serce boli. Bede z nimdo konca, ale musimy sie przygotowac na to ze ta trzustka moze sie zrobic ostra i wtedy bedzie tylko cierpienie.
  10. [quote name='fona']O, nie... Agata, jak wygląda opieka nad nim? Czy właściciel pokryje koszt kastracji np.? Czy wykupi mu leki? Jest choćby cień szansy na to? Oni podpisywali umowę adopcyjną? Chyba tak. Ile kosztują leki?[/QUOTE] kastracje byc moze pokryje TOZ, jesli nie to ja wyloze, bo on sie bardzo meczy i to od dawna. Nie bylam u niego ponad miesiac, wlasciciel mowil ze widzial jego zachowanie ale kompletnie nie zareagowal. Leki to enzym pod nazwa Kreon, lek ludzki, tanszy, jeszcze nie wiem ile to wyjdzie miesiecznie. Problemem jest jednak podawanie leku. Ja tam bede raz w tygodniu (bardzo sie postaram zeby byc regularnie, bo jak pisalam uwazam ze on dlugo nie pozyje), lek trzeba podawac 3 razy dziennie. Wlasciciel tam jest caly dzien, ale nie wiem czy jezt szansa, zeby regularnie podal lek chociaz raz dziennie. Poza tym sa pomysly zeby lek wymieszac w jedzeniu lub w wodzie, co przy braku kontroli i dwoch psach jest pomyslem poronionym. Wczesniej, gdy Szopen przechodzil zapalenie tej trzustki tez trzeba mu bylo podawac leki 3 razy dziennie, kupilam 100 tabletek, pies dostal okolo 20 a leki zostaly rzucone w kat. Wiem, bo przypadkowo je znalazlam. Poza tym przy tak rozwalonej trzustce Szopen powinien jesc beztluszczowo, czyli specjalna karma. Nie ma szans by mu kupili. sprobuje cos zrobic, ale jesli Szopen zacznie cierpiec to bede naciskac na uspienie. Wyjsciem byloby zabranie Szopena gdzies do domu, ale na to szanse sa zerowe. Umowilam kastracje na wtorek, ale nie wiem czy go dowiezie, trudne sa te rozmowy.
  11. ACHA, I JESZCZE ZAPOMNIALAM, Szopen u weta mial atak padaczki,mysle, ze to na tle stresu po pobraniu krwi, ale jednak... Przyszla starosc i choroby, obawialam sie tego. niestety nie ma kto tak naprawde sie nim zaopiekowac na codzien.
  12. Szopen jest chory, odezwala sie trzustka, nie jest dobrze. Mysle , ze zostalo mu niewiele. Schudl 15 kg, to nie ten sam pies. Bylismy u weta: wyniki prawie w normie, oprocz amylazy, czyli parametru trzustkowego. szopen ma 1900, norma jest do 1200. Czyli Szopen nie wchlania bialka i jeszcze tam czegos, wyniszcza sie, w koncu umrze. Trzeba mu podawac enzymy trzuskowe 3 razy dziennie, witaminy i odpowiednia karme. Ja tam jestem raz na tydzien. Poza tym trzeba go na biegu kastrowac, bo poped jaki ma obecnie zabija jego i Dode, moze dojsc do tragedii. Sytuacja jest powazna.
  13. Bedzie dobrze Aga, zobaczysz. Zawsze jest dobrze, cokolwiek by nie bylo.
  14. Poprosze na majla jakies inne, nowe zdjecie rudego to dam do gazety. I krotki opis. Idzie wrzesien, wiec moze adopcje sie rusza. Wystawilam szzeniaka to sie bili ludzie z calej Polski. W koncu przyjechali z Gdyni... Mam tylko nadzieje ze sie nie znudzi.... [EMAIL="agata.rakoca@gmail.com"]agata.rakoca@gmail.com[/EMAIL]
  15. Moge do pani Fido zadzwonic i sie umowic jesli chcecie.
  16. [quote name='Paula95']Może Maxio? Fido znalazł dom!!! :) [IMG]http://i52.tinypic.com/2mflqja.jpg[/IMG][/QUOTE] Poproszona o wizyte poadopcyjna w domu Fido spelnilam prosbe.... 5 razy. Ani razu nie zastalam pani ani nikogo. Za drzwiami slysze jednego albo dwa psy. W oknie , bo to parter widze mordke psa, chyba Fido, bo podobny. Sasiad tej pani mowi ze czasami ja widuje, z dwoma, trzema albo i z czterema psami. Mi niestety nie udalo sie zastac pani ani razu (bylam w niedziele i w dzien powszedni popoludniu i o 19 tej). Bardzo to dziwnie wyglada wszysko. Nie wiem co mam robic, dzwonic do tej pani?
  17. [quote name='Agmarek']Mnie ta cisza też nie napawa optymizmem. Tak sobie tłumaczę że jak ludzie powracają z urlopów...[/QUOTE] Musi tak byc jak piszesz.
  18. Oj, Bast nadal bez domu. A telefony milcza cale wakacje....
  19. kurde, lipa z ogloszen, normalnie nikt nie dzwoni. a ja mam na dt szczeniaka i na wsi glodzonego psa, ktorego nie mam gdzie zabrac.
  20. Mam ograniczony dostep do netu, korzystam z laptopa sasiadow ale bardzo wolno chodzi na wsi. Postaram sie wszystko wyjasnic. Jakis czas temu wysterylizowalam nieduza sunie Sonie. Sonia miala szczeniaki: jednego zabrala Puma, drugiego jakis sasiad, zostaly dwie suczki. Sonia jest plochliwa i niedozywiona, ale zyje na wolnosci, nie uwiazana. Na posesji byly jeszcze dwa psy okolo 2-3 letnie, ktore wlasciciel chce uspic, a tak naprawde zabic. Obiecalam cos z nimi zrobic, gdzies je umiescic. Widzialam tez duzego psa przyblede, ktory biegal po posesji. Wczoraj tam pojechalam, zeby zobaczyc co dzieje sie z suczka po zabiegu. U suczki prawie dobrze, niewielki niegrozny ropien skonsultowany z wetem. Z dwoch szczeniakow zostal jeden, drugi padl, nikt nie udzielil mu pomocy. Zabralam mala sunie do siebie. Po odrobaczeniu wydalila bardzo duza ilosc robali, rano miala kryzys, balam sie ze padnie, na szczescie jest juz lepiej. Mala jest cudna, wielkosci szczura, bardzo zabawna i grzeczna. Problem jest gdzie indziej: ludzie uwiazali na lancuchu psa przyblede, bez budy oczywiscie, na sloncu. Pies nie dostaje jesc, jest bardzo pobudzony. na moja prosbe go odwiazali i dali suchego chleba, pies rzucil sie na niego z szalem w oczach. Pies jest bardzo chudy, skora i kosci, chociaz tego nie widac z powodu siersci. Mysle ze chca go zaglodzic. Powiedzieli mi ze pies jest na wsi bity. Wg mnie ktos go celowo zostawil, takie wakacyjne wywozki. Pies jest lagodny, musial byc z ludzmi bo sie garnie. Jeszcze w miare ladny. Musial stac na tym lancuchu bez jedzenia kilka dni, bo determinacja przy tym suchym chlebie byla ogromna. Poprosilam zeby go nie wiazali i obiecalam ze zabiore, ale pewnie uwiazali i znowu glodza. Normalnie horror jakis. trezba go zabrac. Pies nie jest taki duzy. Trzeba dzialac szybko bo zamecza. Zdjecia w stawie we wtorek jak wroce. Bardzo prosze o pomoc.
  21. [quote name='auraa']Cicho na tym watku. I co z psami. Ja jestem troche daleko na tymczas ze wsparciem.[/QUOTE] Jestem poza netem. Malenka sunia jest od dzisiaj u mnie, szukam dla niej domu. Jest malutka i sliczna. Wydalila kilkanascie dlugich robali, nie wiem jak ona to pomiescila. Druga sunia zdechla, zatruly ja robaki. Prosze o pomoc, tel. 509 727 921.
  22. [quote name='Agata69']Kotka w srode ma sterylke. Zero odzewu z ogloszen.[/QUOTE] Sterylka odbyla sie, Koko byla ciezarna. Nadal zero odzewu. Koszt sterylki 100zl.
  23. Suka jest po sterylce, ktora zrobilismy "w terenie". Gabinet mial juz wczesniej doczynienia z Fundacja, sterylka odbyla sie wg mnie ok, suka czuje sie dobrze. Przy okazji odpchlilam suke i szczeniaki. [B]Tam jest dosc duzy problem z pozostalymi psami. Dwa psiaki w wieku ok.2-3 lat, podobno nieduze, bo nie udalo mi sie ich zobaczyc, sa do zabicie, bo niepotrezbne. [/B]Wlasciciel chetnie odda. Jedna sunie szczeniaczke "zamowilam " dla siebie, ale niesteety nie moge jej do siebie zabrac. Sunia jest malenka i sliczna, moze ktos sie zlituje i wexmie na dt. Przywioze sunie do Wloclawka jesli bedzie trzeba. Nie mam tez pomyslu na pieski. Wydalam 60zl na benzyne i srodki na pchly. Pisze o tym bo wystawiam bazarek na te i jeszcze inne intencje.
  24. [quote name='puma08']Witam. Bardzo prosimy o sterylizację mamusi maluchów od biednych gospodarzy, która rodzi szczeniaki co każdą cieczkę. Właściciele pozbywają się maleństw w sposób niehumanitarny lub po prostu oddają znajomym do pilnowania podwórek na łańcuch, gdzie tam też nikt nie zapewni im dobrego domu, ani sterylizacji. Zaczyna się błędne koło. Tym razem przyszły na świat 4 suczki:shake: Malce mają ok 2 miesięcy, zapchlone po oczy i uszy, biedne - z wydętymi brzuchami. Nigdy nie będą wiedziały co to weterynarz. Więc z polecenia p. Agaty69 proszę z całego serca o dofinansowanie ciachnięcia suni. Jest malutka, ma ok 2-3 lat. Strasznie zastraszona przez większego przybłędę i czasami gwałcona przez psy ze wsi. Sunia nie może mieć więcej szczeniąt! Maleństwa mieszkają w dziurze po gnojowniku, w oborze. Nie ma się kto nimi zając, prócz zabaw do końca wieku szczenięcego przez z lekka dziwną dziewczynkę. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229517-Maleńka-zapchlona-sunia-z-nory-i-jej-rodzeństwo-Pilna-pomoc!/page2[/URL] Pozdrawiam, z poważaniem Ewa.[/QUOTE] Suka jest po sterylce, ktora zrobilismy "w terenie". Gabinet mial juz wczesniej doczynienia z Fundacja, sterylka odbyla sie wg mnie ok, suka czuje sie dobrze. Przy okazji odpchlilam suke i szczeniaki. Tam jest dosc duzy problem z pozostalymi psami. Dwa psiaki w wieku ok.2-3 lat, podobno nieduze, bo nie udalo mi sie ich zobaczyc, sa do zabicie, bo niepotrezbne. Wlasciciel chetnie odda. Jedna sunie szczeniaczke "zamowilam " dla siebie, ale niesteety nie moge jej do siebie zabrac. Sunia jest malenka i sliczna, moze ktos sie zlituje i wexmie na dt. Nie mam tez pomyslu na pieski.
×
×
  • Create New...