-
Posts
10821 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gops
-
[quote name='basia0607']Znam losy tych suczek. Bylyśmy z Agnieszką w Gronowie jako inspektorki Animals. miałyśmy suniom pomóc ale ponoć uciekły człowiekowi, który je przygarnął. Sunie śliczne, zadbane, nie doczekały naszej pomocy .Dziwna sprawa !!! Zaznaczam, ze schronisko w Elblągu nie może przyjmować psów z poza terenu miasta Elbląga. Nie przyjmujemy psów również od właścicicieli ale ci stają na glowie aby nas oszukać. Przykre to ale schronisko nie jest z gumy. Odmawiamy a póżniej przeżywamy co bedzie z niechcianymi psami.[/QUOTE] na to wychoddzi ze to te tak byly zadbane ale facet tlumaczyl sie tym ze urosly i nie moze miec 3 duzych psow dziwna sprawa ..moze i uciekly szkoda ich w kazdym razie
-
kazdy psi organizm jest inny bo moja suka znowuz po acanie sport&aglitty nabrala miesni i przytyla ponad 2 kg a moze za duzo jej dawalam hehe w kazdym razie polecam
-
wlasnie zaczelismy czarny worek spodobal mi sie bardzo sklad ale jak otworzylam worek to nie spodobaly mi sie granulki dlugie owalne, inne niz wszystkie heh psy jedza w miare chetnie, mam nadzieje ze bedzie im sluzyc
-
[quote name='basia0607']Kurcze, czy te suczki były białe, labkowate ??? Elbląski TOZ od lat walczy z Kazikiem zabierając mu psy i koty, zworząc do schroniska. W 100% zwierzęta są chore. Napisałam na forum ,że zbieram dowody do sadu na tego człowieka. Za to stałam sie wielkim wrogiem TOZu. Ale nic to , robię swoje. J. nie byl karany za handel zwierzetami, ma dużo na sumieniu ale to inne sprawy. Ja mam inną koncepcję, może dłuższą w realizacji ale inaczej nie można. Koty zabrane mu kilka dni temu są u nas. Mimo intensywnego leczenia umierają. Ludzie je adoptują a potem mają pretensje do schroniska. Ze szczeniakami jest identycznie. Charly opowiedz o ostatniej wizycie w schronisku przdstawiciela Tozu. Lubie jak to opowiadzasz i żałuje, że mnie wtedy nie bylo.[/QUOTE] te suczki to po matce goldence a ojciec nie znany rozmawialam z wlascicielem i wiem ze chcial je oddac do schronu ale nawet nie pojechal nie spytal tylko przywiazal do drzewa gdzies ehh
-
[quote name='Charly']nie wiem gops.- mają szanse zarazic wszystkie szczeniaki oraz resztę zwierząt na kwarantannie. za co mamy leczyc te masy chorych zwierząt? schronisko pęka w szwach-o czym ludzie często zapominają (nie piszę o Tobie). animalsi przejęli schronisko- i już każdy myśli, ze psy siedzą kazdy w osobnym cieplutkim pokoiku, a prawda jest taka, że zwierzęta płacą okrutną smiercią zawsze, kiedy schronisko jest przepelnione. a nasze przepelnione jest już od długiego czasu...[/QUOTE] rozumiem tylko nie lubie byc takim bezradnym kiedys pisalam o tych suczkach rocznych co facet chcial oddac na rynku , oczywiscie tydzien po tym widze na elblaskiej zdjecie tych psow i napisane ze znaleziono je przywizane gdzies w gronowie noz sie w keiszeni otwiera a my nie mozemy im pomoc
-
[quote name='Bura']Ja uważam, że mięso i warzywa to wlaśnie coś, co pies powinien jeśc, może niekoniecznie puszka, ale w ostateczności będzie. Po co psu wypełniacz, skoro już dostaje warzywa? Na węglowodany pies nie ma zapotrzebowania, nawet w książkach robionych przez Waltham jest taka informacja. Tylko przy karmieniu mięsem trzeba podawać wapno żeby zrównoważyć Ca: P[/QUOTE] oczywiscie ze ryz jako wypelniacz nie jest potrzebny , nie ma w nim zadnej wartosci ale ja napisalam zeby wyszlo taniej puszka animondy kosztuje ponad 5zl a np moj musi zjesc ponad cala dziennie mam tez suke duzo wieksza i czasami tez daje jej puszke pudelsa ale ona by musiala takich zjesc z 4 wiec mieszam jedna z ryzem i warzywami zalezy od wielkosci psa, malego oczywiscie mozna sama pucha karmic bo to nie sa takie wilkie koszty :) Mameczka jesli bedziesz chciala karmic swojego psa tymi puszkami to bardziej sie oplaca kupic w zestawach przez inetrnet, , duzo taniej wyjdzie na jednej puszce
-
[quote name='Charly']a Gops gdzie mają je zabrac? do schroniska? gdzie? do izolatek z innymi? po to żeby 40 szczeniaków, ktore już są w schronisku na parwo padły?... biedne dziewczyny, chwili odpoczynku. ja przynajmniej fizycznie odpoczywam. "bóg się rodzi"- na stole i lawkach koscielnych. na razie[/QUOTE] nie wiem charly ale pozwolic zeby odeszly na parwo u tego handlarza ? w schronisku przynajmniej mialy by szanse na przezycie, wiem ze nie ma miejsca ehh
-
[quote name='Mameczka']Wiecie co kupilam mojemu lolowi puszke animody na sprobowanie i bardzo mu to smakuje ale ... przeciez to jest tylko mieso a tak chyba pies nie powinien byc zywony prawda? Na puszce tez jest napisane ze to zdrowy DODATEK do zywienia psa.Co myslicie? ja mu to mieszam z warzywami i wcina duzo lepiej niz to gotowane moje.Gluptas chyba nie wie ,ze moje lepsze ;)[/QUOTE] zeby taniej wyszlo mieszaj puche z ryzem :) dawaj owoce i warzywa, nabial od czasu do czasu sama puszka nie powinna byc ale niektorzy tak karmia
-
[quote name='Ania&Psy']Z Elbląga do Gdyni koszt przejazdu pociągiem 17zł w jedną stronę plus 4zł za psa. ;-) Sprawdzone na PKP. Monikę znam i polecam.[/QUOTE] hehehe ja nie sprawdzalam jeszcze ale dzieki , pewnie sie przyda
-
[quote name='basia0607']Gops , my o tym wiemy . Facet nie ma zakazu hadlu zwierzetami dlatego straż nie interweniuje. Latami to trwa, nikt tego jeszcze nie załatwił, były próby ale nieudolne ! Mam nadzieję , że mi sie to uda. Pewne kroki już poczynione. Ta szczeniaki chyba już umarły na parwo, część jest u nas.[/QUOTE] to gdzie moge dzwonic zeby mu je zabrali ? czy musimy stac bezczynnie? dobrze ze Pani cos dziala , bo to juz trwa dobre 10 lat
-
[quote name='Martens']Znalazłam na ich stronce to: Koszt 500 zł, z dojazdami byś się wyrobiła w kosztach? Ale i tak chyba lepsze byłoby choć jedno-dwa spotkanie indywidualne, albo przynajmniej przed kursem.[/QUOTE] nie wiem ile by mnie wynioly koszty dojazdu , pewnie sporo wiecej , pociag w dwie strony to pewnie kolo 100zl ale bede dzwonic wszedzie po swietach , niedlugo mam ferie wiec moze cos zdzialam wtedy bardzo dziekuje za rady , teraz musze tylko podzwonic i poumawiac sie popytam znajomych psiarzy moze oni znaja jeszcze kogos kto sie nie oglasza u nas w miescie ale napewno tego tak nie zostawie :) dzieki
-
[quote name='Martens']Poszukaj kogoś na dogo, na pewno ktoś poleci ci dobrego specjalistę, może ktoś zgodzi się popracować z psem umwaiając się na określoną kwotę za całkokształt? Nawet jeśli nie, to dosłownie kilka spotkań da Ci o wiele więcej niż szkoelnie w grupie czy samodzielne użeranie się - nie chodzi o to żeby ktoś Ci wychował psa, tylko pokazał Ci jak reagować w określonych sytuacjach, jak odwrażliwiać sukę. I tak wszystko będziesz robić przede wszystkim sama na codzień - ale bezcenne będzie, jeśli ktoś obejrzy psa "w akcji" i doradzi jak postępować.[/QUOTE] wlasnie o to mi chodzi zeby ktos poszedl ze mna na spacer, zobaczyl jak pies sie zachwuje mijajac psa i jak ja sie zachowuje mozliwe to ja jestem problemem najwiekszym bo nie umiem sie zachowac odpowiednio ale staram sie i stosuje do tego co przeczytalam i na dogo i wogole w internecie , a pzreczytalam naprawde duzo , ale to nie to samo jakby mi ktos wytlumaczyl na zywo tak wiec napewno bede dzwonic po szkoleniowcach i popytam o cene i dam znac jaka podjelismy decyzje , mam nadzieje ze bede mogla sie pochwalic naszym sukcesem
-
moim zdaniem to poprostu starosc moj pies tez ma podobne akcje a jest zdrow jak ryba
-
mam na zbyciu Woze 3cm ,55cm czyli max kolo 48 w szyi od 30cm , tloczona jakby co to pw , wysatwie chyba na allegro
-
[quote name='Martens']Jesli jest tak jak piszesz, to szkolenie grupowe tylko pogorszy sprawę... Jak suka lubi jeździć, poszukaj kogoś nawet w innym mieście i jedźcie kilka razy na konsultację, albo poproście o przyjazd... Kilka takich spotkań pomoże na pewno bardziej niż grupowa nauka komend; wy nie potrzebujecie zwykłego szkolenia, tylko rozwiązania poważnego problemu, na co na pewno nie będzie czasu przy zwykłej nauce w gromadzie - a skoro suka nie toleruje żadnych psów, jak wyobrażasz sobie pracę w bliskiej obecności 10 czworonogów? Żebyście mogły iść na takie szkolenie, potrzeba paru miesięcy pracy indywidualnej - no ale jeśli treser liczy na kasę, to was przyjmie, i każe dusić psa na kolczacie, co pogorszy sprawę. Ta agresja nadal ma podłoże lękowe - tyle że suka już nabrała siły i poczucia mocy; atakuje, bo spodziewa się ataku, ona się po prostu broni, zanim znowu jakiś pies ją zaatakuje i porani - tego właśnie spodziewa sie po innych psach. Tu walenie kolcami nic nie da, nie zdziwiłabym się, gdyby w stresie przeniosła wtedy agresję na Ciebie.[/QUOTE] tak to chyba jest tak jak piszesz tu raczej chodzi mi bardziej o pieniadze nie wiem ile bedzie potrzeba nam lekcji a ja mam odlozone 800zl i raczej nie dam rady odlozyc juz wiecej a dojazdy takze kosztuja ,my bez samochodu wiec pociag , pewnie do gdanska,gdyni bo tam mamy najblizej mozliwe ze mysli ze najlepsza obrona jest atak glupio sie przyznac ale rzucajac sie ona potrafi klapnac paszcza i na mnie w tym szale , raz mnie ugryzla ale szybko puscila , jak probowalam ja odciagnac gdy sie gryzla z tym szar pejem takze mi poranila reke ale to nie jest tak ze ona to robi specjalnie, ze chce mnie ugryzc ,ona to robi w szale , nie panuje nad soba jakby gdy w poblizu nie ma zadnych obcych psow ona idealnie reaguje na komendy,moge ja odwolac w 100% , bawi sie ze mna , jest swietnym psem
-
moje wszystkie obroze sa na maxa zacisniete , moge ledwo wlozyc palec pod obroze moja suka jak chce wyjsc z obrozy to naparwde potrafi , najpier sie rzuca do przodu mysli ze zerwie , a potem cofa do tylu myli ze zdejmie :) dwa razy mi tak zrobila i dlatego juz nie ryzykuje
-
[quote name='pawel_wrl']Gops, a jak Twoja sunia znosi wyjazdy? Jeżeli jest ok to może warto poczekać i wybrać się na urlop w miejsce, gdzie jest dobry szkoleniowiec i nie będzie problemu ze szkoleniem indywidualnym? Dać psiakowi parę dni na zaklimatyzowanie się i tydzień poćwiczyć pod okiem dobrego trenera. Ja tak zrobiłem przy adopcji mojego drugiego asta, tylko pracowałem sam, podczas urlopu mogłem poswięcić na to mnóstwo czasu.[/QUOTE] suka kocha jezdzic :) tylko ja bym chciala jak jaszybciej , bo to nie jest zadna przyjemnosc wyjsc z spem na spacer i omijac wszytkich z psami bo moze jej sie nie spodoba bede szukac szkoleniowca jeszcze w miare blisko naszego miasta jesli u nas nic nie znajde do wakacji agresja zaczela sie typowo najpierw ze strachu , pozniej po 2 powaznych pogryzieniach przerodzilo sie w agresje agresje , mysle ze taka prawdziwa z zadza mordu zaraz po powrocie ze zlotu dogomaniakow pogryzl ja amstaf oczywiscie zszywanie, kroplowa , minal moze miesiac moze ciut wiecej pogryzl ja szar pei , znowu nie obylo sie bez weta i od tamtej pory mam wielki problem , i suka nie toleruje prawie zadnych obcych psow dostalam mase rad na dogomani tylko na nia nic nie dziala w szale i chcialabym zeby ktos to zobaczyl i mi pomogl, bez szkoelniowca raczej sie nie obedzie
-
suka ma 17kg szkoelniowiec jej nie widzial bede dzownic po sowetach jeszcze a chcialam lekcje indywidualne ale u nas w miescie nie ma mozliwosci , jedyny skzoleniowiec to wlasnie ten co tobi grupowe szkolenie Karilka moja sucz sie troszke zmienila od zlotu , nauczylam sie ja nakrecac (tak wogole to dzieki Tobie i Tince od Grama te wasze gadanie bylo boskie i to wykorzystalam) , suka stala sie bardziej agresywna , mielismy kilka pogryzien w tym czasie ;/ napewno zainwestuje w szkolenie tylko nie wiem czy akurat te , napewno bede jeszcze tam dzwonic dzieki za rady
-
[quote name='zmierzchnica']Dużo zależy od okolicy, od ludzi i... od tego, jakiego masz psa ;) Ja jak miałam jedną małą suczkę to nie miałam problemów, naprawdę sporadycznie jak już. Jak miałam dwie małe suczki, to problemów było więcej (natrętne samce itd). A jak mam trzy psy, w tym samca-agresora, to po prostu na każdym kroku coś jest nie tak... Bo pies, który podejdzie na luzie do małej suki i nie ma "chamstwa", podbiegnie z zębami na dużego samca - i w tym momencie sytuacja robi się niebezpieczna...[/QUOTE] wlasnie osttanio mysllam sobie dlaczego przez 11 lat majac pudla mialam moze z 3 niemile sytuacje ,zawsze byly achy i ochy na temat psa, teraz maja 13 letniego pudla i suke kundlice nie przyjemnych sytuacji mam przynajmniej raz w tygodniu , a to jakies glupie komentarze, a to szczunie psami , bardzo duzo zalezy jakie sie ma psy bo ludzie przez 11 lat u nas prawie wogole sie nie zmienili , i Ci ktorzy zachwycali sie cale zycie moim pudlem teraz omijaja nas i glupio komentuja
-
pozlacane lancuszki byly keidys na allegro ale tylko wieksze rozmiary od 40cm nigdy miejszych nie widzialam
-
[quote name='Vitka']A po nowym roku pewnie nie będzie lepiej... petardy, wystrzały.... psy będą uciekały... :( :( :([/QUOTE] wlasnie ja raz mialam taka sytuacje ze suzkalam mojego psa kilka godzin po Elblagu bo sie petardy wystraszyl odrazu po tej akcji kupilam adresowke metalowa , to powinien byc jakis nakaz znakowania psow ,wiecej psow wracaloby do wlascieli ehh