-
Posts
10821 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gops
-
[quote name='filodendron']Przemyśl sobie to dwa razy, Gops. Moim zdaniem średni pomysł z tą prowokacją. Jeśli coś się stanie, to po poprzedniej awanturze zarzucą Ci, że świadomie sprowokowałaś psy. Wydaje mi się, że w takiej sytuacji zostaje jedynie droga formalna, nie ma co chojrakować, bo jeszcze komuś się stanie krzywda. I nie ma co zwlekać z pójściem na policję.[/QUOTE] pojde dzisiaj i zobacze nie mam zadnych dowodod jedynie swistek od weta jak sie nie uda to pojde bez tego [quote name='Martens']Ale idziesz tam z psem? :-o[/QUOTE] nie pojde sama
-
[quote name='evelynka']Gops dlaczego dopiero następnym razem chcesz iść na policję, następnym razem może się to innaczej skończyć...chcesz tego....sprawa wygląda tak.....wy szliście wzdłóż posesji albo oddalone od nich a to te psy wyszły z posesji i zaatakowały Was. Idz na policję i powiedz im jak by się oni czuli jakby naprzykład ich dziecko tamtędy przechodziło...oni muszą zareagować.....[U]muszą[/U] spisać...[/QUOTE] [quote name='Martens']Dokładnie - policja ma zas*any obowiązek się tym zająć - jak się nie zajmuje, to składa się skargę na piśmie za potwierdzeniem odbioru na właściciela psów, a jeszcze lepiej i do wyższego stopnia komendy na działanie miejscowej policji. Właśnie przez to, że ludzie mówią "następnym razem zgłoszę". czyjś pies potem zostaje rozszarpany albo pogryzione dziecko. Jak facet jest młot, to nie ma co liczyć, że sam się opamięta - a psy stanowią zagrożenie cały czas - dla innych bogu ducha winnych psów i ich właścicieli, którzy nie wiedzą, że mieszka tam nieodpowiedzialny czub, dla ludzi, dla małych dzieci... I tak właśnie olewanie sprawy, niezgłaszanie do oporu, odpuszczanie i niechodzenie w tamte strony sprawia, że... moim zdaniem jesteśmy współwinni tragedii. Bo widzisz gops, Ty masz w tej chwili komfortową sytuację - suka jako tako cała, Ty wiesz, że jest tam niebezpiecznie, więcej nie pójdziesz. A jest mnóstwo ludzi, ktorzy się też tak natną, tylko ich pies może nie mieć tyle szczęścia co Twój - zginie w męczarniach, przez głupotę tamtego faceta i... Twoje podejście do sprawy.[/QUOTE] dzisiaj ide ich prowkowac znowu wyjda, chce je nagrac na komorke pojde na policje napewno :) to tylko kwestia czasu tzn to nie sa tego faceta psy , to sa wlasciela firmy , a facet tylko mial tam pewnie pilnowac z tymi psami chce miec wszystko nagrane , albo jakis swiadkow i zeby miec pewnosc ze mnie nie zignoruja i miec jakies dowody w tygodniu to zglosze
-
[quote name='Onomato-Peja']A Rasta wczoraj zerwała rogza! Szew puścił, mama bierze po urlopie do pracy i zszyje póki co młoda chadza w najtańszej obroży z zoologa ( hilton) i łańcuszku na wszelki wypadek... Mam nadzieję, ze ten tydzień to wytrzyma.[/QUOTE] tego na lancuszku ? niezle ;D mozesz zrobic foto? chodzi mi o to foto miejsca w ktirym zerwala trza kupic wiekszy rozmair jej ;D
-
[quote name='Equus']pod warunkiem, że masz dojście do jakiejś ubojni i nie musisz tego mielić ;)[/QUOTE] albo masz psa ktoremu nie trzeba mielic :)
-
wczoraj kolo 19.30 wyszlam jak zwykle z suka na polany zeby z godzinke polatala z suczka i psem znajomych kawalek dalej w glebi polan sa 3 firmy ktorych pilnuja duze psy agresywne nasze psy nie zwracaly na nie uwagi , bawily sie i wogole sielanka az tu nagle z tylu tej firmy wybiegaja 4 kolo 50kg psy!! wszystkie na nas biegna :roll: kazdy zlapal swojego psa , moja byla ciut dalej nie zdazylam podbiegla do niej duza biala suka a moja nie jest z tych co sie boja i uciekaja to juz kiedys wspominalam i sie stawiala zamiast uciekac, zlapaly sie, tamte 3 psy poszly atakowac psy znajkomych ale znajomy zaczal je kopac to pobiegly wszystkie na moja suke nie wiedzialam co robic , nie moglam podejsc bo ich az 4 bylo wiedzialam ze zagryza moja suke 3 razy mniejsza od nich zaczelam je rzucac ceglowkami, dostaly ze 2 razy i sie wystraszyly , moja suka wtedy uciekla a ze biega szybko to nie dogonily jej , ja dalej rzucalam w nie kamieniami , wrocily spowrotem na firme pierwsze co to obejzalam suke, kilka ran ale dosyc plytkich , wyglada gorzej niz jest naprawde zadzwonilam na pilicje zbyli mnie "nie mamy czasu na zajmowanie sie psami" Sm to samo !:angryy: podeszlam do plotu , zaczelam krzyczec czy ktos jest wyszedl jakis facet i zaczal mnie wyzywac od gowniar ze rzucam kamieniami w jego psy!! nosz kurde powiedzialam mu co o tym mysle i ze nastepnym razem mu nie daruje tylko pojde osobiscie na policje i zloze jakies doniesienie na nich nasze psy byly bez smyczy bo tam sa tylko pola i laki , zadnych blokow, ulic ,ludzi nic tylko te firmy nieszczesne dzisiaj bylam u weta ,nie trzeba bylo szyc na sczescie, przemyl rany i nie bedzie zle ,ale teraz znowu nasuwa mi sie pytanie i jak moj pies ma byc normalny ? ona i tak juz byla agresywna a teraz mysle ze bedzie jescze gorzej o ile da sie gorzej niech kazdy z was wyobrazi sobie jak waszego psa gryza 4, 50kg psy ,wtedy bedziecie wiedzieli jak ja sie czulam i jak bardzo sie balam :roll:
-
[quote name='Martens']No ale jeżeli gotujemy i tak ryż czy warzywa do puszki, to praktycznie ta sama robota... Ja też nie wyrabiałam z gotowaniem, barf jest o wiele mniej czaso- i pracochłonny.[/QUOTE] nic mi o brafie nie mow ciagle o nim mysle przez Ciebie ;p tak jesli robi sie cos do puszki to wychodzi prawie tak samo ja daje surowe warzywa wiec podanie posilku dla pudelsa zajmuje mi max 5min a dla suki minuta ;D
-
[quote name='Martens']Ja w ogole nie rozumiem idei podawania puszek, bo drogie to jak diabli, a wcale nie lepsze od zwykłego gotowanego jedzenia.[/QUOTE] zeby gotowac psu trzeba miec czas a zeby dac puszke to kilak chwil :) chcialam psu gotowac ale nie wyrabialam, za dlugo to trwalo oczywiscie mowie tu o dobrch puszkach a nie pedigree czy chapii ;D
-
[quote name='filodendron']Zdjęłam z półki i jest na niej napisane że jest to "pokarm uniwersalny dla dorosłych psów". Skład: mięso i zwierzęce produkty uboczne, substancje mineralne. Analiza: białko - 10%, tłuszcz - 7%, błonnik - 0,5 % (malutko, ale skąd ten błonnik?), popiół - 1,6%, zawartość wody - 78%. Dodatki na kilogram - 200 jm witaminy D3, 60 mg witaminy A. Nic tu nie jest napisane o potrzebie mieszania z ryżem czy warzywami, dawkowanie jest podane. Z drugiej jednak strony wygląda na to, że w środku jest po prostu przemielone zwierzę, więc właściwie dlaczego nie dodać warzyw? Z trzeciej strony - 10% białka to niedużo. Nadal nie rozumiem, jaki to rodzaj puszki :)[/QUOTE] nie mam pojecia ale pies przeeciez samym miesem nie moze zyc musi miec jakies witaminy z warzyw i owocow a ta puszka samo mieso jednak
-
[quote name='Martens']Tylko czy jest to puszka mięsna, czy tzw. pełnoporcjowa? Jesli na puszce nie masz wyraźnie zaznaczone, że należy ją mieszać z ryżem i warzywami, to jest pełnowartościowa i nie powinno się ich dodawać, bo w ten sposób powstaje "pasza" w której procent mięsa jest dość nikły - taniej i zdrowiej wtedy kupić zamiast puszki zwyczajne mięsne okrawki i ugotowac z ryżem i warzywami. Z calym szacunkiem - głupoty piszesz ;) Zaprzeczasz podstawowym prawom fizyki - to co jest w ugotowanej łapce czy galarecie z niej musi być i w samej surowej łapce. W procesie gotowania tworzy się galaretka - ale nie kolagen, litości, dobrze że żaden biochemik tego nie widzi ;) Kolagen w procesie gotowania jedynie ulega denaturacji, co czyni go mniej wartościowym niż na surowo. Wszystko co jest w galarecie, musiało być wcześniej w łapce, chyba że krasnoludki coś tam dorzucają przy gotowaniu jak nie widzimy ;) Robienie galaretki ma sens dla ludzi (bo raczej nikt nie zje ani dobrze nie strawi surowej kurzej łapy), ewentualnie dla psów z dużymi problemami z trawieniem, które nie są w stanie strawić całej łapki (ale to rzadkość) - wtedy całość jest nieco lżej strawna niż na surowo.Zdrowy pies jest idealnie przystosowany do strawienia tejże łapki surowej - i o ile dla staruszka z sypiącymi się jelitami lepsza będzie galareta, bo cośtam z niej wartościowego wyciągnie, tak dla przeciętnego psa łapka jest lepsza na surowo, bo kolagen jest w niej w naturalnej postaci, a nie rozwalony przez wysoką temperaturę.[/QUOTE] dobra Tobie wierze hehe :) czytalam sporo o tych lapkach na roznych forach i rzeczywsice zawsze sa jakeis klotnie na ten temat co do puszki to mysle ze puchy animondy grancarno sa pelnowartosciowe . ale sa tez drogie i mieszam poprostu zeby nie dac psu 4 puszek a 1 z ryzem (4 puszki to 20zl minimum ), tez sie naje, bedzie mniej wartosciowe ale zje z checia to takie urozmaicenie dla mojej suki raz na jakis czas , tak na codzien je sucha karme nutra nuggets PROFESSIONAL nie mam az tyle pieniedzy zeby karmic ja tymi puchami jak pudelsa jako glowny posilek
-
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
gops replied to aga34's topic in Już w nowym domu
[quote name='aga34']Daga nie warczała na obcych, była przyjazna do wszystkich ale po tak długim czasie mogła być nieufna. Bardzo dziękuję za informację, nie pozostaje mi nic innego jak szukać dalej, no i rozszerzyć poszukiwania. Jeśli to Ona to się cieszę że trafiła na dobrych ludzi nawet jeśli miałabym jej więcej nie zobaczyć...[/QUOTE] bardzo zaluje ze nie trafilam na ten watek wczesniej ale pozostaje nadzieja ze psiak ma sie dobrze -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
gops replied to aga34's topic in Już w nowym domu
[quote name='aga34']Mam jeszcze jedno pytanie, czy miała długą sierść czy była obcięta i czy się położyła jak do niej podeszłaś. Daga często kładła się przed obcymi i wystawiała brzuch do głaskania. Mogła też skakać i się cieszyć lub po prostu szczekać aby zwrócić na siebie uwagę ale to jak ktoś nie chciał jej pogłaskać.[/QUOTE] byla bardzo brudna , pod brzuchem i na lapach miala dluzsza siersc niz na grzbiecie ale nie wiem czy to obciete bylo czy tak maja juz widac ze musiala po blocie duzo chodzic pierwszego dnia to sie mnie bala i uciekla ale drugi raz jak ja zlapalam , to podeszla ze skulonym merdajacym ogonkiem nieufnie dosyc ale bez agresji ,obawiala sie mnie ale wkoncu zaczela mnie lizac nawet, mialam karme i sie skusila -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
gops replied to aga34's topic in Już w nowym domu
kurcze , nie pomyslalm wogole zeby jej sie przyjzec ja sie na westach zbytnio nei znam wygladala tak jak na zdjeciu w tym watku nie wiem jaka budowe miala , taka jak west poprostu, nie umiem okreslic wyjechali mostem unijnym u nas w kierunku gdanska , ale nie wiem czy to skrot do jakiejs dzielnicy Elblaga czy jechali poza miasto -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
gops replied to aga34's topic in Już w nowym domu
obrozy pies nie mial na sobie nie zagladalam jej w zeby , nie bylo czasu lizala mnie po twarzy jak ja nioslam i wtedy tyle co widzialam miala ladne biale zabki ludzie tzn kobieta byla w wieku kolo 28lat-30 mowila mi ze ma meza i mieszka w domku ze bylo jej szkoda psa i dlatego go przegonila ttutaj i chcialaby go przygarnac i zatrzymac miala zrobic ogloszenia ze znalazla ale sie takie nie pojawily bo patrzalam czyli pewnie zostawili sobie psa dokladnie mysllam o tym sporo i pamietam ze jednak bylo to granatowe audi a 4 ,ale nie pamietam rejestracji nic -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
gops replied to aga34's topic in Już w nowym domu
moze ktos napisac na [url]www.elblag[/url] . pl tam sa ogloszenia moze akurat ale mysle ze jakby chcieli ja oddac to sami by napisali ogloszenie ze ja znalezli w kazdym razie ta kobieta wygladala na wporzadku i raczej krzywdy jej nie zrobi jakby znalazla ten watek wczesniej to bym inaczej postepila ale niestety dopiero dzisiaj przegladalam te tematy pies byl identyczny , to napewno -
gotowane warzywa nie maja tyle witamin a wrecz prawie wcale niz te surowe ale sie nie bede juz klocic hehe
-
[quote name='Mameczka']kumam :) a mozna dawac mu np taka animode zmieszana z papka warzywno-owocowa jak do barfa sie daje? Ja juz nie wiem co temu paskudnikowi wymyslic:roll:[/QUOTE] pewnie animonde mozesz spokojnie mieszac z warzywami owocami , ja czasami dodaje jogurtu naturalnego
-
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
gops replied to aga34's topic in Już w nowym domu
nie wiem czy to mozliwe ale jakies kolo 2 tyg temu widzialam tego , identycznego psa (z wygladu ) u nas na obrzerzach Elbląga nie wiem czy to ten pies ale wlasnie nos mial bardziej w braz, byl bardzo brudny w blocie chcialam go zlapac ale mi uciekl wrocilam tam nastepnego dnia, caly czas tak chodzil , podjechal jakis samochod , audi a4 widac ze ktos raczej boagty wysiadla kobieta i powiedziala mi ze ona zagonila tego psa z E7 (ulicy ) do nas na polany i chcialaby go wziac do domu , przygarnac pomoglam jej go zlapac, kucnelam dalam karme podeszla cieszyla sie , zanioslam do nich do samochodu ja to byla mloda sunia raczej , miala ladne zeby nie widzialam zadnych ogloszen u nas w miescie o niej wiec nawet nie mialam gdzie zadzownic ucieszylam sie ze ktos ja przygarnal jesli to byla ta suczka to przykro mi ale raczej nie dam rady znalezc tych ludzi , nawet nie wiem czy to z naszego miasta byl samochod. nie spojzalam na rejestracje naprawde byla podobna z wygladu -
[quote name='Mameczka']dajesz piesowi gotowane kosci z kurczaka? Ja slyszalam ,ze tylko surowe mozna dawac bo gotowane bardzo niebezpiecznie sie krusza, sama to sprawdzalam zreszta, robia sie takie ostre jak szpilki.[/QUOTE] nie , daje same mieso z kurczaka on kosci nie dalby rady pogryzc nawet , wiem ze sa niebezpieczne :) on takie ciapki raczej je , nawet puszke mu cipkam jak najbardziej sie da
-
[quote name='Ewa&Duffel']Nie wiem, czemu wam tak śmierdzą te smycze...Nasza ma prawie 2 lata, nigdy nie była prana i do tego leży na dworze, i w ogóle nie śmierdzi...[/QUOTE] ja mam dwie flexi czasami 4 hehe jedna flexi jest dworowa na dzialke (jezioro) i nad morze czyli typowo nad wode ona cuchnie , z mojej winy , bo czasami zapominam wysuszyc tasme (zmeiniam smycz co roku bo nie smierdzi za bardzo heh) druga uzywana w miesice na spacery pod blokiem , zawsze suszona i jest jak nowa a ma juz 2 lata
-
[quote name='Coffee&Nera']Od czegoś sie pierze smycz ;) Robie to co 3 tygodnie[/QUOTE] automatu nie musisz prac wystarczy ze suszysz jak sie zamoczy na spacerze , wtedy nie smierdzi wiadomo jesli jest np niebeiska lub rozowa tasma to sie ubrudzi ale to raz w miesiacu wystarczy przetrzec i smierdziec od brudu nie powinno a raczej od tego ze zostawia sie zwinieta mokra tasme
-
[quote name='Bura']Chyba należy po prostu nawęszać?? Mój Igor nie tyla gotowanych łapek, galaretę owszem, by wszamał, aqle toto z pazurami gotowanymi... FUJ!!! A na surowo chętnie, chętnie....[/QUOTE] hehe fuj dla Ciebie czy fuj dla niego? ;D moj pudelson z racji ze zebow nie posiada zbytnio to zje tylko ta galerete z warzywami ale suka z racji ze mloda i pelne uzebienie posiada je i na surowo i gotowane na surowo bardziej zeby zeby oczyscic ,jak gryzak a nie jak posilek traktujemy :)
-
[quote name='Bura']Podawałam gotowaną galaretkę mojej malamutce, podawałam surowe, rezultaty takie same. Jeśli są jakies badania na ten temat chętnie poczytam, jak na razie te "dowody" są na zasadzie "co działało u mojego psa".[/QUOTE] ok , nie mam pojecia czy byly jakies badania robione rzeczywiscie raczej mowie z wlasnego doswiadczenia i doswiadczenia innych z forum w kazdym razie moje psy wola galerete niz surowe lapki , ale nie wiem co by bylo gdybym nie dawala im tej galarety bo daje ja od zawsze do psiego jedzienia , ale mysle ze dziala tak jak powinna :) a moze ktos mi podpowie ile moga stac ugotowane podroby typu serca,zoladki w lodowce? nie mam zadnego doswiadczenia prawie z gotowanym i nie wiem ile gotowac naraz zeby pozniej nie zmarnowalo sie
-
nie dziala mi edycja wiec post pod postem poczytaj [URL="http://www.dogomania.pl/threads/4561-Kurze-A-apki"]TU[/URL] dosyc duzo tam pisze o tej galarecie
-
[quote name='Bura']A co za różnica?? Galareta jest ze związków które już w tych łapkach są, a nie pojawiają się nagle w procesie gotowania... Ja uważam, że to, co potrzebuje, pies łatwiej sobie wyciągnie z tych łapek na surowo. Więc proszę nie pisz, że łapki nic nie dają, a jeśli tak uważasz, podaj na jakiej podstawie.[/QUOTE] jest roznica wlasnie ta galertka tworzy sie dopiero w procesie gotowania pies powinien wsumie jesc ta galarete a nie same lapki wytwarza sie wtedy wieksza ilosc kolagenu ktory wlasnie bardzo dobrze dziala na stawy i zaufaj ze pies z takiej smakowitej galeretki bedzie bardziej zadowlony niz z surowej kosci z odrobina mieska sprobuj , chcoiaz raz sprobuj i zobaczysz co wybierze Twoj pies pewnie w surowej lapce tez s ajakeis wartosci ale nie tyle co w tej galarecie
-
same kurze lapki nic nie daja zbytnio na stawy tylko galareta ktora powstaje po ich ugotowaniu, daje moim psom na stawy wlasnie raz w tygodniu , z racji ze moj pudel jest starszy i ma je oslabione a z suka bardzo duzo trenujemy moze wkoncu przeszukam dokladnie moje miasto w posuzkwianiu dobrego i taniego rzeznika i zaczniemy barfowac, coraz bardziej mi sie to podoba :)