Hm, dla mnie to też zagadka. Choć suczka mojej sąsiadki jest jeszcze gorsza. Rzuca się na wszytkich ludzi i zwierzaki, rowery i samochody. Suńia prowadzana jest na krótkiej smyczy. Kiedyś trzeba było dać jej zastrzyk. Pogryzła właścicielkę i nie można było do niej podejść. Kazałam zaczepić smycz i wyjść właścicielce. I nagle sunia oklapła, dała sobie zrobić zastrzyk i nawet się pogłaskać. Od tamtego czasu jestem jedyną osobą na widok, której psina macha ogonem i czasami daje się pogłaskać :evil_lol:, i nie rzuca się z furią.