Jump to content
Dogomania

asikowska

Members
  • Posts

    2787
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asikowska

  1. dowiem się i dam znać:)
  2. cieszę się ogromnie:))
  3. Mongołek dostał wsparcie od http://www.dogomania.com/forum/topic/73552-skarpeta-imtalcott-pomaga-psom-staruszkom/ w kwocie 150 zł,proszę o numer konta i potwierdzenie potem na wątku wpływu pieniędzy:)
  4. chciałabym prosić o pomoc dla Mongołka http://www.dogomania.com/forum/topic/13294-mongo%C5%82ek-7-lat-temu-odebrany-w%C5%82a%C5%9Bcicielowi-a-do-dzi%C5%9B-boi-si%C4%99-ludzi/ to jeden naszych dziadków wyciągniętych ze schroniska i mieszkający w hoteliku i pewnie zostanie już tam do końca życia, pomoc przekazana byłaby na opłaty w hoteliku
  5. tak naprawdę ciężko stwierdzić czy przeprowadzka przyśpieszyła stan rzeczy, myślę że nie ma co gdybać.. ważne że Bartuś nie cierpi.. pamiętajmy że przeżył 16 lat a jak na psiaka ze schroniska to dużo i dzięki Wam miał szansę opuścić kraty.. bardzo wszystkim dziękuję za pomoc i wsparcie i regularne wpłaty bo dzięki Wam nie mieliśmy dużych problemów finansowych z utrzymaniem Bartusia...dziękuje raz jeszcze... zrobiłam rozliczenie i starałam się napisać do osób które jeszcze nie wiedzą ale niestety niektórzy mają zapchane skrzynki, zatem jeśli będą przychodzić jakieś pieniążki to będę je odsyłać z powrotem z adonotacją o Bartusiu dziękuję
  6. informacja z psitulmnie Tym razem przychodzi nam pożegnać Bartusia, odszedł od nas niespodziewanie. Niby powinniśmy być przygotowani, bo miał 16-17 lat, ale na to przygotować się po prostu nie można :( 6 maja tego roku minęłoby 15 lat, od kiedy Bartek trafił do naszego schroniska po tym jak jego właściciel stracił dach nad głową... To psiak, który nigdy nie ufał ludziom, zawierał przyjaźnie tylko ze swoim czworonożnymi kompanami. Jesienią 2010 roku pracownicy, wolontariusze i dogomaniacy postanowili wyciągnąć go ze schroniska jako weterana i dać szansę na normalne życie poza schroniskowymi kratami. Pojechał do hoteliku… Ostatnio Bartusia przenieśliśmy do innego hoteliku gdzie już mieszkały nasze dwa staruszki. W nowe miejsce przyjechał w sobotę troszkę wystraszony, a jednak zmiany zawsze przyjmował lepiej niż niejeden z naszych podopiecznych, chyba najważniejsze dla niego było to , żeby byli czworonożni koledzy, a z resztą jakoś sobie radził. Bartuś pozwiedzał wszystkie kąty, z apetytem zjadł przygotowane jedzonko, a nawet chętnie wziął smakołyki z rąk swoich nowych opiekunów, bez problemu przywitał się z innymi psiakami. Pomimo dość kiepskiej kondycji miało być dobrze, przecież nie on pierwszy w takim stanie tam przyjechał. Niestety w niedziele Bartek zaczął wymiotować, opiekunowie nie mieli żadnych informacji, żeby był z tym jakiś problem wcześniej, ale wyglądało to na tyle źle, że w poniedziałek zawieźli do weterynarza. Po kilku badaniach było wiadomo, że rokowania nie są dobre - guzki na wątrobie, mocno zmieniony żołądek, stan zapalny trzustki. Bartuś dostał leki, chociaż weterynarz od razu zaznaczył, że szanse jakieś są, ale może być już za późno :( Jednak dalsze leczenie miało zostać ustalone we wtorek kiedy już będą wszystkie wyniki. Bartek wrócił do hoteliku, a po lekach poczuł się lepiej, więc pomyśleliśmy będzie dobrze, jeszcze uda mu się trochę przedłużyć życie. Było to ostatnie polepszenie, to które często daje nam nadzieję, a potem zaraz ją odbiera :( Bartuś w nocy z poniedziałku na wtorek ułożył się do snu wciąż obserwowany przez opiekunkę, która po chwili zauważyła, że po prostu przestał oddychać... Nie tak miało być:( Za Tęczowym Mostem już nic Cię nie boli, nóżki są sprawniejsze, są tam inne pieski i nie ma strachu, na pewno są jeziora, w których będziesz mógł pływać, są łąki i lasy, które będziesz mógł pokonywać ile sił masz w łapach. Czy jednak tak miało być? Czy ta przeprowadzka miała sens czy nie? Czy gdyby ktoś postawił szybciej diagnozę czy byłbyś jeszcze dzisiaj z nami? A może już po prostu zmęczyłeś się życiem wśród ludzi i pomyślałeś sobie, że to już czas? Tego już się nie dowiemy... "" czekam jeszcze na wyniki sekcji ... bardzo mi przykro...
  7. niestety nie mam dobrych wieści :( Bartuś zasnął, odszedł... bardzo mi przykro.. Bartuś był na badaniach tak jak pisałam, opis i zdjęcia z kliniki poniżej :
  8. super dziewczyny miło być na wątku gdzie wszystko tak sprawnie idzie:))) i chłopaki zadowoleni widzę:)
  9. też jestem za zapłaceniem za te śmieci
  10. Fakt o przeniesieniu dowiedziałam się od Ciebie ale tak się złożyło że kierowniczka schroniska była na urlopie, jak wróciła zadzwoniła do Ciebie. Jak będę mieć wieści o Bartusiu to wkleję oczywiście. Inga napisz proszę ile mam Ci przelać i wystaw fakturkę za pobyt Bartusia i wyślij do tozu.
  11. kochani to może ja coś napiszę Bartuś miał już problemy ze zdrowiem w okolicach grudnia a konkretnie z kręgosłupem, Inga dzwoniła do mnie i prosiłam żeby kontaktowała się ze schroniskiem w sprawie jego leczenia bo ani ja się nie znam i nie jestem osobą decyzyjną, był kontakt ze schroniskiem i Bartuś był wtedy u weta dostał leki i mu się poprawiło. Nie rozumiem dlaczego doszukujecie się tego że ktoś komuś chce zrobić na złość. Przeniesienie miało na celu poprawić jego kondycję i mu ulżyć. Zwolniło się miejsce w hoteliku w którym będzie miał rehabilitację i dlatego został przeniesiony. Co do transportu: Inga dzwoniłaś do mnie wieczorem w piątek w sprawie tego transportu prosiłam Cię żebyś zadzwoniła do kierowniczki schroniska (powiedziałaś że nie masz telefonu) nie wiem dlaczego jesteś rozgoryczona tym że nie ty mogłaś go zawieźć , przecież to normalne że skoro Bartuś miał być w sobotę przeniesiony to transport załatwia się wcześniej a nie na ostatnią chwilę i mogło być już wszystko ustalone. Kochani i absolutnie nie jest tak że nikt się z Wami nie liczy i przykro mi słyszeć takie komentarze. Inga pisała o Bartusiu że choruje już w grudniu i nie znalazłam komentarzy z jakąś propozycją żeby polepszyć jego sytuację, wątek może przez zmiany dogomanii trochę umierał.. nikt absolutnie nikomu nie chce zrobić na złość i przecież chodzi o dobro Bartusia.. tak przynajmniej mi się zdawało..
  12. dzięki cudne zdjęcia naszego staruszka:)
  13. zima to ciężki czas dla naszych zwierzaków,bardzo mi przykro Moniko, my też niestety niedawno musiałyśmy z siostrą pożegnać kochanego kota..ściskam mocno
  14. to ja mu kupię obroże na kleszcze bo będę moim zamawiać:)
  15. tak jak napisała Inga Bartuś będzie przeniesiony do hotelu w którym jest Pimpek i Zgredek nasze schroniskowe staruszki, taką decyzję podjęło schronisko. Bartuś jest staruszkiem i raczej do końca życia będzie w hoteliku, chcemy mu na starość ulżyć w cierpieniu dlatego też ta rehabilitacja i będzie dostawał dodatkowo suplementy. hotelik to fizjodog w koluszkach
  16. kochani pamiętajcie tylko że konto aktualne jest z końcówką 4982 4551
×
×
  • Create New...