Jump to content
Dogomania

Reno2001

Members
  • Posts

    13809
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Reno2001

  1. Podnoszę maluchy. mam pytanie w jakim one są wieku?
  2. [quote name='hanka456']Nowy etap życia rozpocznie Lubek, przesympatyczny zastraszony Kajtek (dotkliwie pogryziony) , przeurocza Zyta rezydentka schroniska od "wieków" i chory owczarek porzucony przez właściciela (był podrzucony pod schronisko).[/quote] :multi::multi::multi: Lubię takie wiadomości...:loveu:
  3. Marylka jest bossska :loveu:. I ranka bardzo ładnie już zagojona. Domku, odezwij się!!!
  4. Przeslij zdjęcia do mnie na mail: [EMAIL="reno2001@wp.pl"]reno2001@wp.pl[/EMAIL] a ja wstawie je na wątek. Wystaw allegro, zamieśc ogłoszenia np. na alegratka. Zrób plakaty i porozwieszaj po lecznicach. Tu na dogo bedziemy podrzucac watek i może ktos sie skusi. Niestety w ostatnim czasie jest tyle szczeniaków do adopcji, że nie jest to takie łatwe. Al4e popróbujemy ;).
  5. [quote name='Niewiasta_21']18 stycznia wyrusza ze schroniska.[/quote] Piękna wiadomośc!!! Czyli w przyszły piatek Lubek rozpocznie nowy rozdział swego zycia :multi:.
  6. najlepiej zdjecia wstawic tu na wątek. Szczeniaków do oddania jest taka masa, że bez zdjęc cięzko bedzie je wyadoptowac. Radziałabym tez zastanowic sie nad sterylizacją suczki, aby w przyszłości uniknąc takich sytuacji. Zdjęcia maluchów: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/103/14bb77e270cebcb6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/138/d260f2866a531de9.jpg[/IMG][/URL]
  7. Dobrze, ze adopcje maluchów jakoś idą, bo juz się tak po cichu zastanawaiłam czy Murka nie mogłaby wziąc razem z Angelą z jednego. Ale jesli maluchom nie jest tam źle, adopcje idą do przodu no i Julcia jeszcze nie pojechała to na razie nie ma sensu.
  8. Ja tez jestem za tym, aby P. Kinga sama zadecydowała o datku. W sumie powód przesunięcia przyjazdu jest poważny i jak dla mnie bardzo racjonalny. Julci krzywda sie nie dzieje a za tydzień bedzie miała swoją Panią dla siebie bez ograniczeń zaś ich poznawanie się nie będzie zakłócane sprawami naukawymi ;). Co do kudłacza, to po Bernim takim podwózkom w dalekie miejsca bez sprawdzenia domu mówię kategorycznie "nie". Potem rodzą sie historie, że trzeba psa tfu, tfu, tfu...odbierac, bo coś się nie podoba :angryy:. A ten kontakt jest lakoniczny do bólu. I jeszcze każe do siebie dzwonic :crazyeye:. Kpina. Wydaje mie się, ze ten pan podejmując wstepną decyzją o adopcji psa ze schroniska uważa, że sprawia nam łaskę i to my mamy koło niego chodzic. A przecież to on chce psa adoptowac a nie my oddac za wszelka cenę. A kudłacz jest śliczny i w schronisku krótko, więc nie sądzę, aby zagrzał tam długo miejsca...
  9. W takim razie czekamy jeszcze tydzień. To rozsądna decyzja. Trzymamy kciuki za obronę pracy :happy1:.
  10. I mówimy Dzień Dobry pieknej Biance. Może tez dzień przyniesie Ci domek??
  11. Pewnie, że szukamy. I łatwo sie nie poddamy...:cool3:!!!
  12. No to pieknie :loveu:. Czyli mała stała sie domowym pieskiem szybciutko. Mądra dziewczynka. Oby tylko szybko domek znalazła, bo jej rodzeństwo czeka.
  13. Dla mnie największym szczęściem jest fakt, ze dla Dotts najwiekszym azylem jest nasz dom. Nawet kiedy wraca roztrzęsiona z dworu w domu w miarę szybko dochodzi do siebie. I tak własnie ma byc. Przyjęła zasadę: "mój dom, moja twierdza a moja pani to mój przewodnik". A ja jestem dumna, że ona taka własnie zasadę przyjęła. Fakt faktem, ze ona jest kruchutka. Moja mama mówi, że ona taka prawdziwa dama jest. Wszystko co robi, robi z wielka delikatnościa i gracją. I pewnie bardzo dobrze, że za towarzyszkę ma roztrzepaną i idącą jak czołg Maszynę Maszeńkiewicz :evil_lol:. Razem stanowią duet egzotyczny, aczkolwiek nierozłączny... Bo nic lepiej sie nie przyciaga, jak przeciwieństwa ;). Damy radę!!!
  14. Ja z nerwów to juz obgryzam paznokcie . Julce własnie dzis skończyło sie allegro. Mam nadzieję, że to najlepszy omen, że koniec aukcji i decyzja P. Kingi o adopcji małej zbiegły sie w tym samym dniu :cool2:. Aukcji nie odnawiam. Modlę sie tylko, by P. Kinga sie nie rozmyśliła:modla:. A ciasteczka jakie przesłałam to niestety nie bardzo wiem jakie były, bo pani w zoologicznym zrobiła mi specjalną mieszankę z różnych smakołyków na wagę :p. Niemniej baaardzo sie cieszę, ze Julci smakowały. Świadczy to jedynie o tym, że dałam je z sercem ;).
  15. Ja tez mam najdzieję, że adopcja Julci jest taka na 1000%. Jak dla mnie to kierownik może przywieźc Angelkę. Jakos dam radę. Póki jest Julcia na hotelu deklaruję na pudliczkę 30 zł. Jesli Julka pojedzie do domu,to kwota jaka wpłacam ja Julkę przejdzie na Angelkę (50 zł).
  16. Sęk w tym, że Dotts boi sie tylko i wyłącznie wystrzałów. A jak na złośc właściwie od świąt do dziś ciągle gdzies jakis debil puszcza petardy. To sa pojedyncze wystrzały, ale o tak róznych porach (i w dzień i na wieczór), że nie sposób wyczuc kiedy cos strzeli. Co do jedzonka to je rano i zaraz po popołudniowym spacerze. Nie dajemy na wieczór, by sadełka nie hodowac :cool3:. Próbowalismy wywabiac ja na ukochane parówki, ale nie działa. Strach jest silniejszy. Ale dzis mały przełom-właśnie przed chwilką wróciliśmy ze spaceru, na którego Dotty SAMA chciała wyjśc :multi:. Jeszcze na spacer ok 18.30 nie dała się namówic i Masza z TZ poszli sami. jednak najwyraźniej później przekotłowana w zabawie przez Maszę, tak sie rozluźniła, że zachciało jej sie bardzo to i owo :evil_lol:. O 2 w nocy wychodził TZ, ale po tygodniu miał juz dośc. Wczoraj ok 23.00 ją po prostu ją wyniosłam na rękach (ona waży 19kg!! ja 48 ale co tam :cool3:) na spacer, bo takie nocne wychodzenie jest bardzo uciążliwie. Ale Kasiu, żebys ja widziała jak ona sie boi tych wystrzałów - trzęsie sie jak osika, uszy po sobie, ogon schowany, ze juz bardziej nie można i te pełne przerażenia oczy. Ja jestem po prostu przerażona jej stanem. Straciłam jedną sunię na serce, teraz po prostu nie śpię po nocach myśląc o Dotts. Dobrze, że jest Masza - psiak bez lęków i zahamowań. Ona prowokuje Dotty do zabawy, zmusza ją, by zapomniała o strachu. Wychwalam pod niebiosa dzień, w którym mój ojciec nie pozwolił mi oddac małej Maszki. To taka mała, nieświadoma terapeutka Dotty. My oczywiście robimy wszystko, co w naszej mocy, by pomóc Dotts. I tylko boimy się, by nie zabrakło nam wiedzy i intuicji.
  17. [quote name='klara2889']Dziękujemy, dzisiaj Atosek czuje się znacznie lepiej. Wczoraj i dzisiaj dostał zastrzyki i pije tylko wode z Lakcidem. Biję się w pierś za tą śmietanę.[/quote] :evil_lol: pewnie niejedna taka wpadka przed Wami. Uszy do góry. Atos na pewno nie ma do Was żalu ;).
  18. Bardzo się cieszę, że szelki pasują na Kolkę :multi:. No to teraz juz tylko czekamy na dzień wyjazdu :cool3:.
  19. Baaardzo sie cieszę, że zwierzaki miały troche uciechy. Niewiele tego było, ale szykowane tak na szybciutko. Szelki powinny byc ok, bo podobno nawet labrador powinien w nie wejśc :cool3:.
  20. Czyli wszystko gra. Może zmiana menu jej po prostu zaszkodziła.
  21. Uaktualniłam pierwszą stronę, bo trochę to zaniedbałam :oops:.
  22. Bardzo sie cieszę, ze ciasteczka smakują. Mam nadzieję, że nie tylko Julci ;). Będę czekała niecierpliwie na sobotę. Pani Kinga ma do Julci taka droge jaką ja miałam do ALDUNI. Ale po takie sunie warto i 1000km zrobic!!!
  23. Witamy w Nowym Roku. Niestety nie zaczął sie on za fartownie. Huki sylwestrowe tak bardzo rozstroiły Dotts, ze póko co mamy problem. Nie chce wychodzic wieczorami z domu, bo to jej sie kojarzy z wystrzałami. Za to dziwnym trafem spacery o godz 2 w nocy sa juz zupełnie w porządku. Byc może kojarzy, że mniej więcej o tej godzinie huki w Sylwestra ustały? Niestety do tej pory jakiemuś durniowi w okolicy zdarzy się puscic petardę, wiec na spacerach jest bardzo niespokojna i mało wiele obiera azymut na dom. Mam wrażenie, ze ta jedna noc przekresliła jednym machnięciem ponad pół roku naszej pracy z sunią. Nie poddajemy się i zaczynamy od nowa, choc nie wierzę, że uda nam sie ją odczulic na strzały.
  24. Mała ma nieustnnie allegro, ale jakoś żadnego odzewu...:shake:
×
×
  • Create New...