Jump to content
Dogomania

BIANKA1

Members
  • Posts

    13784
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BIANKA1

  1. Nie mam bladego pojęcia , jak Gabi odnosi się do dzieci . P Lucyna nie ma takowych , a ja mam dorosłe . Wnuka też mam dużego . Nie było jak sprawdzić . Chyba chodzi o maluchy , takie co to robia w majtki , biegają i wrzeszczą :cool3: Mój Roki miał ogromny problem z brudnym pampersem mojego wnuczka , gdy ten był mały . Z uporem maniaka domagał się przewinięcia dziecka , co było bardzo męczące i kosztowne :evil_lol:
  2. Mam nadzieje , że Was nie zalało podczas oberwania chmury , bo tu taka cisza :shake:
  3. Przyszło 30 zł , chyba od Gosi , i 50 Na pierwszej stronie jest rozliczenie , Soema , nie jestem w stanie wejść na boksery . Napisz dziewczynom , ze albo niech do mnie zadzwonią , albo wyśla gg to podam im nr telefonu p Lucyny i jakoś się spotkają .
  4. Teraz rano dopiero udało mi się dodzwonić i nawet net działa . Sara jest bardzo skoczna , przeskakuje furtki i ogrodzenia . Chodzi po całej posesji , choć śpi w budzie . Nie czuje się z tego powodu skrzywdzona , nie jest wiązana . Kur nie atakuje , z psami sie zgadza , koty widzi z daleka , pewnie by chetnie pogoniła , ale nie z chęci zabicia , tylko dla rozrywki . W samochodzie pięknie jeżdzi . Pchły już padły , te z drugiego pokolenia też . Jest miła i fajna , p Lucyna rozpytuje w śród znajomych o ewentualny domek . Wet widział , w przyszłym tygodniu bedą badania i ustalenie terminu operacji . Będzie to rozległy zabieg połączony ze sterylką . Na poczatku tygodnia wyślę tam dzieci , te co ją wiozły do p Lucyny , żeby dali pieniądze , to moze jakieś zdjęcia zrobią . P Lucyna mówi , że daje radę , jak dziewczyny chcą ją zobaczyć , to moga się umówić i podjechać . P Lucyna ma samochód i wszędzie ją wozi gdzie trzeba . Jeśli chodzi o to , co powiedziała Gosia , że to dobrze , że tymczas jest bezpłatny , to nie tak do końca :cool3::evil_lol: Pewnie w rewanżu ja dostanę jakiegoś śmierdzącego padalca , jak onegdaj bywało :diabloti: To taka nasza współpraca właśnie :eviltong: Może mi się uda wejść na konto i sprawdzić stan , a jak tylko dostanę , to wkleję paragon za karmę i frontline -chyba . Jak cos , to piszczie na gg , które mi działa zdecydowanie częściej od reszty .
  5. Znowu mnie wywala z netu . Ciągle mam komunikat , ze sieć bezprzewodowa jest niedostępna :mad: Gosia , czy możesz za mnie posłać moje konto chętnym osobom ? Bardzo proszę . Nie wiem , kiedy znowu bede miała dostęp :roll: Nie dzwoniłam , bo telefon tez nie łączy. A jak już mam połaczenie , to mało co słychać :shake:
  6. Dziękuję za pomoc Sarze .:lol: ZUZEK , nie wiem dlaczego , ale nie mogę wysłać Ci pw z nr konta :shake: U mnie nie masz opcji pw :roll:
  7. Z kasą u mnie teraz krucho , jestem na pograniczu debetu , a tu na wsi , to nic nie mogę zakombinować :shake: Załóż wątek , będziemy podbijać i rozsyłać po dobrych ludziach .
  8. A wiesz Zachary , ja właśnie odkryłam , że na wsi kur się nie jada.:cool3: Jada się młode kogutki i brojlery . tez takie kilku tygodniowe . Kura najpierw niesie jajka , a potem juz jest za stara zeby ja zjeść . U mojej sąsiadki właśnie zdechły ze starości 4 kury . Oglądała dziś moje kurczaki :roll: Mówi , że jest kilka kogutków , i bedą świetne na rosół , a kurki na jajka , bo to ponoc saseexy - czy jakos tak . Dziś oddawała do rzeżni krowę , bo nie zaszła w ciążę po inseminacji . Wieś jest twarda i zna się na ekonomii.Darmozjadów się nie trzyma .:shake:
  9. Widziałam , takie białe bele jak kokony . Wziełam boksię z drogi , ale jest na tymczasie u p Lucyny , bo nie jestem pewna , czy ją nie zwędziłam :shake: Nie mogłam się z nią afiszować na wsi . Błoto i chwasty .............brrrrr................:mad: U mnie nie ma błota , ale chwastów tony . I mam kury i kurczaki :evil_lol: http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-koszmarnie-zaglodzona-poraniona-bokserka-pomocy-potrzebne-fundusze-141026/
  10. U mnie też pada . Sąsiadka robi sianokiszonki dla krów . Nie wiem co to takiego , ale chyba nie musi być suche . Wypasła moją łąkę , a część skosiła na zielone . A ja walczę z chwastami w ogródku . Wieś jest beee.................:shake: Prąd mi wysiadł , bo jest burza , a w niedzielę na wiejskiej drodze znalazłam zagłodzoną boksereczkę . Wszystko jest do doopy :placz:
  11. Taka fajna psina . Co z tego , że starsza . Ludzie to są dziwni :shake:
  12. Właśnie dzwoniłam . Sara je gotowane indyka z ryżem i acana adult . Koopka ładnie , jest miła , kochana , pragnie kontaktu z ludzmi . jednym ruchem wywija głowę z obroży ,przeskakuje kojec , biega luzem po podwórku , kóz nie widzi , częśc psów widziała , ma z nimi kontakt i nie zjadła , uszy ma czyste , rana na łapie podgojona - nie liże jej , do cięcia są obie listwy , wet wie , niedługo przyjedzie zobaczyć , badania będą , ma 5-6 lat , zna komendy To tyle co zapamiętałam . P Lucyna podtrzymuje wersję " pies miastowy , co się zgubił , i był przetrzymywany przez wioskowego " Zna samochód , wie co to dom , tuli sie do człowieka robiąc " rogalik "wywala się kołami do góry , lubi buziaczki w czółko -czyli wszysto to , co pamieta z miastowego zycia .
  13. XXXX52 nie pleć ciągle tych bzdur . Może jeszcze trzeba było sprawdzić , jak się Majki zachowuje w łózku ?:cool3: Miliony psów nie śpi na kanapach , ma różne odpały , potrafi capnąć . Kobi jest u mnie 2 lata . Na ręce pozwala mi się brać , jak chce . Inaczej gryzie . W zeszłym tygodniu ugryzł TZa , , niedawno mnie w rekę . Jak któryś kudłacz śpi ze mna , to tracam go stopą , Jak warczy , to to jest Kobi :evil_lol: Wtedy uważam , jak sie przekręcam . Są u mnie inne psy , przychodzą dzieci , są inne zwierzaki , przychodzą goście . Ludzi uprzedzam , żeby go nie dotykali , zwierzaki przekonują się o tym same . Majki to pies z charakterem . Kobi też się rzuca , jak wejdzie do samochodu , a ja chcę go wyjąć . Wyciągam go podstepem . Zawsze trzeba znalesć kontakt z psem tym , co on lubi . Z Majkim można rzucać piłką , biegać , pływać . chodzic na długie spacery . To , że będą problemy z jego wydaniem , to ja z góry wiedziałam . I że p Ania się rozmyśli , też . Psa trzeba przyjąć i pokochać takiego , jakim jest . Tak jak dziecko które się urodzi .Zezowate , kulawe , głuche , ale moje . Pies tak samo . Albo wybieramy sobie wymarzonego psa , albo los nam coś da , i jakoś wspólnie idziemy przez życie . Nie trzeba go nosić , miętolić na kanapie całować po tyłku . Niech sobie z nami mieszka i żyje .
  14. Udało mi się wejsć :roll: Ona je gotowane jedzenie . Do ludzi jest przekochana . Preferuje młodych facetów , bo przyczepiła sie jak rzep do zięcia . Reszta nie wiem . Bella , ja mam taką ogromna prośbę . Ja tu mam ciągle problem z siecią . Co chwilę znika . Internet też mam bezprzewodowy . Jak pogoda nie taka , to nie mogę wejsc . Niby wejdę , ale mam białą stronę , albo pisze , że połączenie zostało przerwane :mad: Czy możesz od czasu do czasu skontaktować się z p Lucyną i podpytać o Sarę ?No i napisać na wątku . Jak wczoraj rozmawiałam , to mi 3 razy rozłączyło , albo nic nie słychać .:shake:
  15. We Wrocławiu w okolicy centrum Korona , na wlotówce na Warszawę . Jest u p Lucyny , która pomaga doprowadzać długowłose psiaki z naszego schroniska , do stanu używalności . Często ze sobą współpracujemy od ponad 2 lat .
  16. [quote name='A&S']Bianko czy wiadomo coś nowego?[/quote] Nie :shake:
  17. OLUTKA , doszło 20 zł .Dziękuję :loveu: Ziarnko do ziarnka i uzbieramy na diagnostykę i leczenie .
  18. [quote name='Poker']w sytuacji nowotworu zawsze przed operacją robią zdjęcie płuc i USG wątroby.Jeżeli sa przerzuty, to operacja nie ma sensu.Wtedy trzeba psu dac spokojnie pożyć ile będzie w stanie.[/quote] Powiem o tym p Lucynie . A przerzuty bywają tylko tam , czy mogą być też w innych miejscach ? [quote name='A&S']Bianko, coś jeszcze oprócz pieniędzy jest Wam potrzebne?[/quote] Jeśli nadal będzie wyła nocami , to będzie musiała opuścić tymczas . Wtedy będzie potrzebny inny DT.
  19. [quote name='Soema']Bianko, czy ona dostaje coś na wzmocnienie? Wet mówił, kiedy można będzie przeprowadzić operację? Będzie miała badania krwi?[/quote] Nasza wetka wraca dopiero w lipcu z urlopu . Do jej powrotu Sara dostaje tylko to , co p Lucynka jej da . Ale p Lucyna ma wieloletnie doświadczenie w ratowaniu zwierząt , więc wie , co ma robić . Pewnie przydało by się coś na wzmocnienie i na odpornosć , ale ja dałam ile miałam , i nic w tej chwili więcej nie mogę :shake:
  20. [URL=http://img44.imageshack.us/i/zdjcie154g.jpg/][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/1637/zdjcie154g.jpg[/IMG][/URL] Moje dłonie , to małe S . :shake: [URL=http://img194.imageshack.us/i/zdjcie168.jpg/][IMG]http://img194.imageshack.us/img194/4499/zdjcie168.jpg[/IMG][/URL]
  21. [quote name='diuna_wro']BIANKO - masz kogoś na "Bokserach w potrzebie"? Jeśli nie - mogę skombinować namiar na dziewczynę, którą widuję w FIZJO - WET jak jeżdżę na rehab z Itkiem.[/quote] Nie mam :shake: Dzwoniłam do p Lucyny . Sara po przyjeżdzie , stenęła pod drzwiami domu i myślała , że to tam bedzie mieszkać . Jednak wpuszczona do kojca wie , co to buda .W nocy wyła i przeskoczyła kojec . Zapięta przy budzie wie , co to buda i łańcuch . Nakrzyczana spała do rana . Pchły jeszcze nie zlazły . Po wstępnych oględzinach , Sara ma koszmarny nowotwór listwy mlecznej z jedej strony i chyba ma tez nowotwór z drugiej strony . Potrzebna jest natychmiastowa operacja i trzeba się modlić , żeby nie było przerzutów . Operacja będzie jak Sara doje i się wzmocni i połaczona ze sterylką . Według p Lucyny , jest to miejski pies letników nauczony co to dom i jazda autem , który kiedys tam zgubił się na wyjeżdzie i został przygarnięty przez wsiowych , i trzymany przy budzie na łańcuchu . Ma ślad wytarty na szyi , co my tez zauważyliśmy i sfotografowałam . Może udało jej sie zerwać i uciec w poszukiwaniu domu . I tak na nią trafiłam . Może jest z okolicznych wiosek . Mam się nikomu nie przyznawać , że ja zgarnęłam z drogi . Była bita , bo boi sie ręki i kija . Jest starszą damą potrzebująca domu i właściwej opieki . Jeśli będzie nadal robiła nocne koncerty , to nie będzie mogła dlugo zostać ze względu na sąsiadów . Chyba , że będzie grzeczna w mieszkaniu i nie będzie mordować inne zwierzaki . To teraz nie wiem co robić . Nie wiem , ile bedzie kosztować operacja i na jak długo ma tymczas . Ja jej nie wezmę , bo mieszkam koło jedynego sklepu na kilka wsi , i bedzie jak na dłoni ja widać . Ale to będziemy sie martwić , jak p Lucynka będzie prosiła o zabranie jej , jeśli Sara będzie rozrabiać . Potrzebna kasa na operację . Nie wiem ile . Nie wiem tez , czy przeżyje operację , bo jak otworza i będą przerzuty , to pewnie uspią . Nie mam doświadczenia w tym względzie .
  22. Szczeniaki pewnie sprzedał . Ona musiała dużo iść po asfalcie , bo ma zdarte pazurki , a ten wilczy ma na jakieś 2,5 cm :shake: Opuszki paluszków , prócz stopy , ma zdarte do różowości , jak noworodek . Tylko obwódki są czarne . Sara świetnie łapie muchy i je połyka . No i jadła trawę :-(Dziwi mnie , że jedząc tyle trawy , nie wymiotowała . Wszystko z niej wyszło w postaci sznura , który musiałam wyciągnąć . Jak pociągnęłam , to aż strzeliło jak korek w szampanie :cool3:. No atrakcja weekendowa jakich mało .:roll: Dobrze , że u mnie nikt ' obrzydliwy " nie jest , a wszyscy psiarze , to nie było obciachu :evil_lol: Wiecie , stół , grill , talerze , a ja goowno wyciągam , bo tylko tam była uchwytna :cool3: Jak wracaliśmy , to spokojnie spała na tylnym siedzeniu , ale w tamta stronę , to łaziła po mnie ona i jej pchły . Na strychu domku znależliśmy pokrowiec od lornetki , a pasek od pokrowca po wycięciu był idealny na dość długą smycz zaciskową . Tak ze 2 m to miało i dało się ją prowadzić , a po dopięciu do linki holowniczej i przypięciu jej do samochodu , nawet dało sie coś zjeść . Potem zadzwonię do p Lucynki , i zapytam co z Sarą .
×
×
  • Create New...