Jump to content
Dogomania

patkaa

Members
  • Posts

    127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by patkaa

  1. mam nadzieję,że znajdzie sie dla malucha domek :( a co do Maxia, zosatwiłam go u rodziców, mały szukał mnie i piszczał przez jakis czas, potem zasnął... niech pośpi, niech za mną nie płacze ;( ale wiem,że jest z nimi szczęśliwy :) zasługuje na to
  2. właśnie, właśnie!! acha - Maxio właśnie poszedł do lasu z Moim tatą, Astrą i jeszcze jednym psem :) ale będzie miał dzisiaj spanie!! :)
  3. wiem, wiem :) wiecie co Maxio przed chwilą zrobił!! wziął "swoją" piłeczkę, podszedł sam do mojej mamy, położył jej piłeczke koło nóg, zacząłpopiskiwać i ją nosem trącać,żeby się z nim bawiła :loveu: :multi:
  4. więcej Maxiów na świecie nie ma, bo on jest jedyny i niepowtarzalny ;) ale jak najbardziej innego maluch w potrzebie można wysłać do nowego domku :)
  5. dołączę się do tego - :multi: :multi: :multi: :lol: :loveu: bardzo się cieszę, ale jeszcze macie za jedno trzymać kciuki - żeby się z fretami dogadał, to już w ogóle będzie :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :p tzn ja bardzo proszę o trzymanie kciuków :)
  6. ale my na prawdę serdecznie zapraszamy!! Maxio jako członek rodziny zaprasza Cioteczkę, coby sprawdziła jak się aklimatyzuje ślązak w górach :D :evil_lol: :oops: normalnie za takie komplementy :razz: bardzo mnie również miło :loveu:
  7. oj wiem, inteligentna z niego bestyjka ;)
  8. to ja mama patki proszę zmienić opis max ma dom i zapraszamy ciocię maxa na oględziny warunków :)
  9. traz się bawi z Mama piłeczką, a jutro idzie do lasu, ale jeszcze na smyczy, bo z tata, a ma do niego takie średnie zaufanie, ale będzie miał dobrą zabawę i może się staną 100% kompanami :) jedno mnie martwi, on cały czas sprawdza, czy aby na pewno jestem, a jutro pojadę do Krakowa, na pewno 2 lub 3 tygodnie :( dlatego mam nadzieję,że zaprzyjaźni się z moimi rodzicami szybko i już przestanę mu być tak niezbędzie potrzebna do egzystencji ...
  10. Maxio dostał piłeczkę, lata z nia i za nią jak szalony!! :) ja wiem,że jemu potrzeba czasu, ale bardzo szybko się przystosowywuje :) przed chwilą ganiał z psem sąsiadów, był taki radosny,że Wam mówię!! :)
  11. jasne, to bardzo mądry ikochany piesek, tylko musi nam zaufać i przyzwyczaić się do tego,że kiedy wyjdę i zamkne drzwi, to wrócę do niego, a nie zostanie sam, że jak zostaje na chwilke nie trzeba od razu mnie gonić, tylko spokojnie sobie dojeść...
  12. proszę bardzo :) - Maxio rano pogwałcił jeszcze powietrze koło Astry, ale już sobie dał spokój, położył się przed nią, pokazał jej brzuch, poddał się jej i bardzo dobrze :) aklimatyzuje się, choć dalej jest przestrasznony i jak coś tylko mu nie pasuje ucieka do mnie, nabiera jednak coraz wiekszego zaufania do moich rodziców, chodzi po domu, zapuszcza się beze mnie już w dalsze kąty, a Astra znosi go jak najlepiej :)
  13. słuchajcie, jak nic się nie stanie w sensie, że astrze coś odbije <a nie powinno> albo sama nie wiem co, to Maxiu ma dom!! :) dobry, z moją mamusią jako właścicielką ;)
  14. jeden i drugi :) no mam nadzieje,że go zaakceptowała :) tylko są jeszcze spięcia przy jedzeniu i o dziwo przy kolacji to Max zaczął, ale Astra go szybciutko uspokoiła :) nikt prawie nie gada, bo wszyscy śledzą losy Maxia z zapartym tchem :P
  15. nie sądzę, żeby mama rzuciła palenie... no ale warto pomarzyć ;) z Astrą na razie spokój, przed chwilą wyłożył sie na JEJ skórze z dzika do spania, o ona bez mrugnięcia okiem położyła się obok - szok!! :) Tata zrobił mu już nowa, śliczną smyczkę :), teraz śpi snem sprawiedliwego ;)
  16. patrzył mi w oczy i z radością lał na środek dywanu, ale chyba dawał mi wcześniej znaki ostrzegawcze, tylko to było chwilke po spacerze, więc hmm... myslałam,że chodzi mu o coś innego, ale i tak jest kochany :) a że dymu nie lubi - bardzo dobrze :) może mama rzuci palenie :P
  17. ale co zauważyłam Maxio panicznie boi się mężczyzn, panicznie, wstepuje w niego wtedy jakiś diabeł... biedny piesek ;( acha, przed chwilą obsikał nam dywan ;)
  18. ależ mam neta, tylko komp strasznie wolny i wymęczyłam go, ale napisać muszę - Astra puki co Maxia ustawia, gwałcił jej nogę, a to starsza pani, warknęła na niego, teraz gwałci już tylko powietrze obok niej ;) teraz siedzę w pokoju z biegająca koło mnie Franią (fretką) a Maxio stoi pod drzwiami i popiskuje, mimo,że rodzice są na dole i może śmiało do nich iść... :) na razie wszystko jest na dobrej drodze, oba chodzą sobie po domu, jesteśmy dobrej myśli :) acha - rodzice zaskarbili już sobie jego przyjaźń kawałkami kurczaka :) więc jeśli z Astrą bedzie dalej tak jak jest, to... :) więc kciuki trzymać tam!! :)
  19. no, ja tak na szybko, za niedługo jedziemy do domu :) Maxio przespał ślicznie całą noc, rano otworzył oczka, podniósł łepek, upewnił się,że na pewni jestem, nie uciekłam mu gdzieś i sprintem podbiegł, wpakował mi sę do łóżka i wymył mi twarz :)
  20. e tam dobrze - ma tak jak sobie na to zasłużył, przynajmniej sie staram :) ano booski, i teraz masz juz porównanie, bo legowisko widziałaś :) ja do spania sie wybieram gdzieś od 3 godzin :) maciaszek - dobranoc!! i jeszcze raz dziekuję :)
  21. bo taki w istocie jest, dla mnie przynajmniej, ale już bliżej jak dalej niestety... [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1f3564c625d99fc6.html[/URL] - proszę Cie bardzo obecne zajęcie Maxa na frecim legowisku, które mu wsadzilam pod biórko, bo nie bedzie na samych panelach leżał!! no!! :) cudowna ekstaza - Maxio :loveu: normalnie
  22. też mi sie tak widzi :loveu: a gdzie zdjęcie z ekstazą?? :evil_lol: on nie chciał wtedy być przejety przeze mnie - ciągnął do Ciotki ulubionej :) a co dzo zdjęć, to najwyżej wkleje linki z fotosika, może ktoś mnie poprawi :lol: turystyke i rekreację - specjalizacja odnowa psychosomatyczna na awfie :)
  23. no cos Ty!! mam nadzieje,że się nikt nie przestraszy, bo ja taka nieuczesana byłam ;) też mam zdjęcia jakieś, ale nie umiem ich tu wrzucać :( ale porobie jeszcze w domu i wrzucę po weekendzie :)
  24. :) podróż z przygodami :) oj długo się oglądał, długo, a potem obsikał błonia :D mama juz zarządziła kolejne szczepienia, odrobaczanie, wszystko ma zaplanowane co do minuty, a tata dzisiaj wyszorował miskę dla Maxia, jeszcze się nie zbieramy do nowego targu,a tam juz wszystko gotowe na przybycie króla Maxymiliana I :) głask i całusek załatwiony :) wpakowałam mu w pychola kawałek psiej kiełbaski czy coś - jakiegos smakołyka <musiałam sobie czymś zaskarbic jego względy> :) i nawet nie zauważył, kiedy było po robocie :)
  25. zgadzam się, ale albo byłam tak podekscytowana, albo nie warknął na mnie - obszczekał tylko tego pijoka co sie tam gdzieś plątał :razz: to ja dziękuję Ci, za tak wspaniałego psiaka, jest wspaniały <wiem pisze to po raz setny> mam nadzieje,że jeszcze kiedys sie spotkamy i sobie porozmawiamy :) a Maxio na pewno nigdy Cię nie zapomnie, masz dożywotnie miejsce w jego psim serduchu!! tyle komplementów :oops: ale ja nie mogłam postapic inaczej acha - nie chcę mu dzisiaj dostarczać nowych rozrywek - poznaj fretke, ale jak Frania podchodzi do brzegu klatki to Maxio cofa sie na odpowiednia odległość ;) dość komicznie to wygląda, bo Frania waży 700 gr a tu taki mały postrach - kocham ich :loveu: :lol:
×
×
  • Create New...