Jump to content
Dogomania

Ziutka

Members
  • Posts

    34327
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Ziutka

  1. Przepiekny gest:-(:-(, jesteście wielkie dziewczyny, aż sie poryczłam jak to czytam.
  2. Ok napewno damy znać, ale raczej Zojka znajdzie dom, znamy tych ludzi. A może chcieliby zaadoptować tego psiaka kaukaza????? [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=65022[/url] teraz go wyciągamy ze schronu i bedziemy leczyć. Ma z 7-9 miesięcy.
  3. KWL będziesz dzisiaj u mnie po karme?? Jak tak to o której moge się ciebie spodziewać??
  4. Jutro jedziemy w odwiedzinki do Zojeczki:multi: mają też przyjechać państwo, którzy zdecydowali się adoptować Zoje. Dzisiaj dostałam od pana Jarka telefon, że podpiszą umowe o sterylizacji bez żadnych problemów :crazyeye: a ostatnio się upierali, że sterylizacja nie potrzebna bo upilnują Zoje:angryy:, ale chyba po przeczytaniu mojego maila o sterylce :evil_lol::evil_lol:jednak zmienili zdanie. Powiedzieli, że zależy im na Zoi bardzo i jeżeli jest konieczność podpisania umowy i wywiązania się z niej to Oni to zrobią bo bardzo pokochali Zojkę od pierwszego wejrzenia:loveu::loveu:
  5. Dziewczyny KOCHANE JESTEŚCIE:loveu::loveu::loveu::multi::multi:
  6. Ja w sobote będe jechała wieczorem do Brwinowa więc moge Ci to podrzucić bez problemu, jutro raczej odpada. Wszystko będe wiedziała jutro po 15.00 czy bede w domu, więc napisze Ci na dogo po 15.00 czy jutro jestem w domu czy dopiero w sobote Ci podrzuce.
  7. KWL, ja moge nawet dzisiaj do Ciebie przyjechać z karmą!!! Ja mam więcej smakołyków niż karmy ale napewno się przyda, jest tego dość sporawo.
  8. KWL, jak się umawiamy co do dostarczenia karmy???? Ja moge podjechać do Ciebie z karmą z tym, że mam ograniczony czas i nie wiem jak się umawiamy wkońcu????
  9. Państwo mieli kaukazkę Kore, identyczną jak Zoja, mówią, że nawet umaszczenie miała takie same. Niestety ich Kora zachorowała na nowotwór i musieli sunię uspić. Chcą psiaka do kochania. Państwo mają dom z ogrodem, wiem iż Zoja będzie miała u nich dobrze ale zobaczymy co powiedzą na sterylizację, wszystko się wyjaśni w sobote rano więc musimy uzbroić się w cierpliwość.
  10. Umówiłam się z państwem na sobote na 9.00 rano u pani Ani i Zoi, wtedy już wszystko będzie wiadomo. Dostałam własnie telefon od pani Ani, że doszła karma dla Zoi........Agusiazet, jeszcze raz wielkie dzięki za karme.
  11. A to treść maila, którego wysłałam wczoraj do pana Jarka. [COLOR=#000000]Witam! W związku z tym, że Zoja ma problem z bojaźliwością, czego nie wywołały negatywne przeżycia, a raczej dostała to w spadku po rodzicach, nie powinna być w przyszłości pod żadnym względem rozmnażana, ponieważ cechy te przekaże potomstwu. Co gorsze istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia u jej potomstwa zachowań agresywnych. Dlatego tez, po konsultacjach z behaworystą oraz dyrektorką schroniska podjęłyśmy decyzję, że warunkiem jej wyadoptowania będzie podpisanie dodatkowej umowy, w której nowy właściciel zobowiąże się do przeprowadzenia w określonym czasie zabiegu sterylizacji suni. W przypadku niewywiązania się z umowy pies zostanie odebrany właścicielowi. Proszę przemyśleć ten warunek i dać nam odpowiedź. W dzisiejszym świecie schronisk przepełnionych niechcianymi nieszczęśliwymi zwierzętami sterylizacja nierasowych psów i kotów (nawet zdrowych fizycznie i psychicznie) jest jedyną skuteczną metodą zapobiegania rozmnażania zwierząt. [/COLOR]
  12. Aggie......właśnie rozmawiałam z "nowym" panem Zoi. W sobote na 9.00 jedziemy do Zojki i być moze już we wtorek Zojka pojedzie do nowego domku z wielkim ogrodem. Państwo się już zdecydowali na 100% ale jeszcze pojadą ją znowu odwiedzić i porozmawiać z trenerką Zoi co i jak z jej zachowaniem. Kochana jest ta Zojka Nasza. Agusiazet, BARDZO DZIĘKUJEMY za karme dla Zoi.
  13. Co z tym suchym chlebem???????? Czy mam zbierać?? Mam także jedzenie i pełno smakołyków pedigree dla psiaków a takze denta stix do zębów. Ale plis napiszcie co z chlebem. I z kim się mam umówić na odbiór marynarek, zasłon i ciepłych swetrów na posłąnia dla psów. Do tych rzeczy materiałowych przydałby się dużżżyyy samochód, jest tego bardzo dużo.
  14. Oj tęskni mi się za Zojką tak strasznie, że szok :-( . Niby rano u niej byłysmy z Asiamm ale tęskni się niemiłosiernie. Zawiozłyśmy jej kosteczki denta stix i dużo innych smakołyków, wcinała je przeuroczo. Taka puchata kuleczka Nasza. Napewno w tygodniu a raczej na początku tygodnia (bo dłuzej nie wytrzymam pewnie jak do wtorku ) wsiadam w moją rakiete i jade po Asiamm i zawitamy do Zojki skarbeczka kochanego :loveu: . Ucałujemy ją od Was wszystkich i wtedy napewno szybko wróci "do normalności" chociaż już jest bardzo duża poprawa.
  15. Jutro jade do Zoi z "nowym" potencjalnym włascicielem. Oczywiście tylko aby zobaczył sobie sunie i się z nią zapoznał, bo Zojka musi jeszcze być u pani Ani. Ludzie są super, to moi znajomi, mieli suczkę kaukaza identycznej maści, mają piękny ogórd do biegania dla Zoi, warunki naprawde super. Trzeba czekać aż Zojka wróci do normalności. Wszystko im powiedziałam, jaka jest sytuacja z Zoją ale powiedzieli, że będą czekali na nią ile trzeba. Jestem dobrej mysli, jutro napisze jak spotkanie państwa z Zoją.
  16. Nowe wieści o kochanej ZOI!!! Dzwoniłam dzisiaj wieczorem do pani Ani u ktorej jest Zojka. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Zojeczka jest nie do poznania, bryka sobie po ogródku, w kojcu też sobie super bryka, nie chowa się już w kąt chociaż czasami jej się to zdaża ale pani Ania mówi, ze widzie wielką poprawę od wczoraj. Nie chce jeść suchej karmy, tylko paróweczki i mięsko. W sobote jade po Asiamm i smigamy do kuleczki kochanej, zawieziemy jej kosteczki denta stix do ząbków i przepyszne smakołyki, porobimy też zdjęcia i wycałujemy ją od stóp do głów, strasznie za nią tęsknie. Już nie bede pisała bo jak zwykle się porycze.
  17. Mam dużo smakołyków dla psów i dwa wory karmy. Pisałam do KWL na priva ale mi nie odpowiedział. Mieszkam w Błoniu KWL jest z Podkowy Leśnej więc mamy blisko do siebie i moge to dostarczyć lub KWL może wpaść do mnie po jedzenie ale zero odzewu. Jeżeli ktoś z Was ma czas podjechać do mnie po jedzenie to piszcie na GG 8792222. Pozdrawiam SANDRA
  18. Hmm.......weszłam na wątek żeby cos napisać o Naszej kochanej Zoi ale Asiamm mnie wyprzedziła, więc ja moge napisac tylko tyle, że jestem szczęśliwa iż pani Ania pomoże Zoi i trzymam kciuki za małą. W weekendzik pojedziemy do małej i mam taką cichą nadzieje, że przybiegnie do Nas i mocnoooo Nas wycałuje. Łezka mi się zakręciła w oku jak wsiadałam do samochodu i zostawiałam Zojkę, ale to ze szczęścia, że wkońcu może zacznie normalnie żyć.
  19. Jest tymczas, jest specjalista............brakuje nam tylko specjalistycznej karmy.........kto nam pomoże ją zakupić?? Zoja już w środę najprwdopodobniej będzie u specjalisty ale potrzebna karma.
  20. Powiem tak, że ARKA też mi pisała iż sunia wygląda bardziej jak leonberger niż kaukaz a co do wieku to wiesz, tak jest napisane w ewidencji psów przyjetych do schroniska i jej wiek określił pan przyjmujący psiaka do schronu. Mi też się wydaje, że Zoja jest młodsza ale nie zaglądałyśmy jej z Asiamm w uzębienie gdyż Ona na sam widok, że chce się ją wyprowadzić z boksu jest roztrzęsiona więc chciałyśmy jej tego zaoszczędzić. Marka a na ile Twoim zdaniem wygląda sunia??
  21. [COLOR=#000000]24 kwiecień jesteśmy z Asiamm z wizytą w Sochaczewskim Azorku. Jak zawsze najpierw zaglądamy do kwarantanny aby sprawdzić czy są jakieś nowe bidki. Pierwszy boks dwa małe szczekacze, drugi boks.........o mamo!!! W kącie piękne cudo, szczeniak kaukaza (sunia) ale coś jest nie tak, nie wstaje, nie cieszy się, zero jakiejkolwiek reakcji na człowieka. Chcemy pokazać sunię pani, która przyszła adoptować psa, ale wyprowadzenie 'małej' graniczy z cudem'. Zachęcamy ją do podejścia, mówimy do niej, próbujemy przekupić smakołykami, później mięsem, nic..... zero reakcji. „Zostawcie mnie, chcę zostać w tym ciemnym kącie, na zawsze...". Częściowo ciągnąc na smyczy a częściowo niosąc na rękach wyprowadzamy ją z boksu. Otwarta przestrzeń jest przerażająca!!! Sunia wyrywa się i koniecznie chce wrócić do kąta, obojętnie jakiego... Dajemy jej spokój, mała pędem wraca do boksu i wciska się między ścianę a budę.[/COLOR] [COLOR=#000000]Sunia ma 7 miesięcy; ktoś ją trzymał przez całe jej krótkie życie w ciemnej piwnicy; nie miała bliższego kontaktu z człowiekiem; nie wie co to spacer, zabawa, przytulanie. Jest obojętna na głaskanie, mówienie, odizolowana od świata, nie chce wychodzić z boksu, siedzi 24 na dobę w kącie między budą a ścianą.........dużo widziałam już krzywd jakie ludzie wyrządzili psu, ale takiej krzywdy psychicznej nigdy.[/COLOR] [COLOR=#000000]Czy ktoś potrafi jej pomóc? Nauczyć normalnie żyć? Pokazać jak wygląda życie beztroskiego szczeniaka? PILNIE potrzebny DT, w którym odzyska chęć do życia.[/COLOR]
  22. Byłyśmy umówione z panem na miejscu gdzie przebywał Caro na tymczasie, wziełyśmy go na spacer (koło domku, żeby czekać na jego nowego pana). Patrzymy podjechał samochód i wysiada ten pan, zamyka drzwi kierowcy, powiedział nam Dobry wieczór i zaczął głaskać Caro a jemu mało co ogonek się nie urwał. Pan otworzył drzwi pasażera z tyłu i mówi : jedziemy w daleką podróż zobaczcie jakie posłanie mu zrobiłem, żeby miał wygodnie a w tym momencie Caro jak sunął do samochodu właśnie na to posłanie to nie mineła minuta i już spał, śmiechu mieliśmy z niego że hoho. Był zmęczony bo cały dzień Dorota się z nim bawiła i nie dawała mu spać, żeby w drodze nie rozrabiał bo bardzo się rozbrykał na tymczasie i wiedziałysmy, że jak będzie pełen energii to nie da panu jechać w spokoju (wiemy to bo jak jechałysmy z nim do weta to lizał nas non stop po twarzy i jechać się nie dało). Tak więc wskoczył do samochodu, zasnął jak zabity a my spisałyśmy umowe i karte adopcyjną. Teraz czekamy na zdjęcia Caro w nowym domku.:loveu:
  23. Własnie dostałam telefon od nowego pana Caro, ze są w połowie drogi do domku, gdyż wyjechali przed 21.00. Jutro pan ma porobić zdjęcia i przesłać. Tak więc czekamy. Strasznie się ciesze.
  24. to jakaś pani Marta nie wpuściła pani Karoliny która chciała adoptować Lalusia, jestem wściekła, kobieta jechała z zza Warszawy a tutaj........szkoda gadać poprostu, normalnie drugie Krzyczki do cholery, a Laluś już by był w nowym domku..........KOCHAJĄCYM DOMKU!!!!
×
×
  • Create New...