No to mam dobre wieści :)
W sobotę, albo w niedzielę Zosia jedzie do swojego cudownego domku! Nareszcie się udało :) Już powoli traciłam wiarę w dom dla niej...uff udało się.Domek w Pilawie koło Garwolina, duży dom z ogrodem, małżeństwo po czterdziestce, mieszkają z teściami (super ludzie). Państwo teściowie ciągle są w domu, bo już na emeryturze a młodsi, ze tak powiem, pracujący. Dwójka dzieci.
Pani (starsza) napisała nawet dla nas wierszyk :
Kiedy patrzysz w oczy jego, widzisz rozpacz, smutek, żal
Często pytasz więc dlaczego... Ktoś ukarał Cię az tak
Nadal kochasz, tęsknisz, czekasz
Ale on nie wróci już
Ktoś bez serca cie wyrzucił, bo znudziles mu się już
Ale nadal jest nadzieja, może ktoś pokocha Cię
Ktos zabierze cie w ramiona i przytuli z całych sił
Czujesz szczęście I radości długich dni
Wracasz dzisiaj z nim do domu i nie będziesz więcej sam
Zero smutków tylko radość Obiecuję że ci dam
Więc gdy szukasz bratniej duszy Nie myśl długo dzień czy dwa Idz od razu do schroniska I adoptuj sobie psa