Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. Pani Michalina napisała dzisiaj do mnie - jednak wspomnienia po zmarłym psiaku biorą górę i pani szuka młodego, małego, czarnego psiaka. Gdybyście wiedzieli o takim, dajcie znać. Wysłałam pani na szybko wątek Bafiego (mini sznaucerka) a także zachęciłam do wizyty w naszym schronie. Poszedł też wątek Tobisi przysłany przez Anulę. A dla Pusi nadal szukamy...
  2. Prawda, Jagódka Iwoni i Layla - cudowne... Moja Mila też jest czarnula :). Ja mam do czarnych psiaków ogromny sentyment, bo mój pierwszy w życiu pies (Harruś z celestynowskiego schronu), który towarzyszył mi przez piętnaście lat - był czarnym kundelkiem z siwym pyszczkiem. Za to mój Eden jest biszkoptowy ;). To tylko kolor. Tak czy tak wieczornego telefonu nie było...
  3. [quote name='Foksia i Dżekuś']Mówisz o Dragonie_ psiak 12 letni zrzeczony z powodu choroby ,a w książeczce od 2000 roku kiedy był jeszcze szczeniakiem jedno szczepienie[/QUOTE] Słyszałam :(. Już bezpieczny dzięki Tobie! - teraz sobie chodzi i ponoć kombinuje, jak pomóc Bożence czyścić kocie kuwety :) ;).
  4. Rozmawiałam właśnie z panią Terseką :) _ Pani Teresko :), dziękuję i ściskam mocno raz jeszcze :) Sara i Misia zadomawiają się. Uczą się życia w domu - że człowiek w szlafroku czy nowej kurtce to nadal ten sam człowiek ;), że kotów się nie je, że dom jest dla wszystkich... Pani Teresa cierpliwie uczy ich szczęścia w codzienności i jest coraz lepiej :). Misia jest przytulnym aniołkiem, Sara szlifuje charakterek ;). Obie kochają szaleństwa na śniegu a Misia zaczyna też bawić się w domu. Wczoraj zostały odrobaczone. Misia biega z wyczyszczonymi uszami, wyczesana a Sarunia nie bardzo ma ochotę na salon piękności i pokazuje ząbki przy próbach zabiegów - daje do zrozunienia, że jeszcze trochę. Panny obie śpią w łóżku i okazują wielką radość, kiedy Państwo wracają do domu. Są ogromnie ze sobą związane - papużki nierozłączki, tam gdzie Misia - tam i Sara. Pani Teresa obiecała zdjęcia :) W sprawie Puszki odpisała pani Michalina z obietnicą wieczornego telefonu. Państwo przyznali, że myśleli o czarnym, długowłosym, ale w uczuciach kolor nie ważny. Będziemy kontynuować rozmowy i zobaczymy. Trzymajcie, proszę, kciuki, aby i Pusi tak się ułożyło cudnie jak Misis i Sarze.
  5. Beatko, a Nocka ma aktualne ogłoszenia portalowe? Zamówię pakiety dla niej i dla tego "grubaska" :), którego przywiozłaś do Bożenki (opowiadała mi o nim trochę dzisiaj) - tylko przyślij tekst i zdjęcia :). (Nocki też, bardzo proszę, bo korzystam czasowo z innego komputera - mój jest w naprawie - i nic tu nie mam zapisanego). Nocka to taka szczęśliwa gwiazda dla dla Inki, teraz Liwii :) - Jej też musi się udać. Musi. W weekend będę w hotelu to chociaż wytulę Nockę...
  6. I jeszcze jedno. Znalazłam po mojej Milce taki sweter, który powinien w miarę pasować na Pusię. Wyślę, jak tylko wyschnie po praniu priorytetem (może jeszcze dzisiaj zdążę) (niestety nie mogę się teraz ruszyć poza Kraków). Puszka ma wysokie łapki, nie zamoczy sobie. Może ktoś ma niepotrzebny kubrak ortalionowy ocieplany (może być podniszczony) na średniego psa delikatnej budowy - i chciałby mi dla Pusi odsprzedać? Chciałabym, żeby jednak miała coś na czas pobytu na podwórku.
  7. [quote name='wojtuś']I allegro Puszki działa nadal [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=2072672761[/URL] działa nadal też allegro Misi, napisałem na wątku Nikaragui, że Misia razem z Sarunią już w DS:) Zobaczymy Aniu :) - Państwo chcą przyjechać do Puszki?[/QUOTE] Dzięki Wojtusiu, z allegro jakieś zawirowania ostatnio - przeszkadzają im aukcje adopcyjne? :( Co do Puszki, nie wiem, pani napisała z pytaniem o możliwośc spotkania i jej poznania - oczywiście tak, poprosiłam kontakt tel., zobaczymy, czy się odezwie.
  8. Będzie bardziej widoczna, zawsze warto... Mamy zapytanie mailowe o możliwość poznania Puszki a zatem kolejna nadzieja. Zobaczymy :)
  9. Mały Książę :), pięknie :)
  10. Super :). Trzymam kciuki :) (Klaudio :), jeszcze może mała uwaga - ja też mam skłonność do zdrobnień, jak mówię lub piszę o psach ;), p. Hejda poradziła mi kiedyś, żeby starać się ich unikać, aby tekst nie wydał się infantylny. "Suczka" jest ok., ale "psinka", "ogonek", "wzorek" trochę przytłacza ;) :)). Pozdrawiam serdecznie :)
  11. Klaudio :), to ten tekst, prawda? "Szukamy wspaniałego domu dla 12- miesięcznego szczeniaka. Wikunia jest pogodną, uroczą, bardzo inteligentną, pozbawioną agresji i wpatrzoną w człowieka młodą suczką. Bezbłędnie zachowuje czystość w domu, pięknie chodzi na smyczy, reaguje na swoje imię a niebawem nauczy się podstawowych komend. Wie już co to znaczy komenda "siad" i "nie wolno" Obecnie przebywa w domku tymczasowym, gdzie została zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. Jedyną wadą Wikunii jest to że, nie przepada za kotem swoich tymczasowych właścicieli, nie wiemy czy za tym konkretnym czy za wszystkimi. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze pół roku temu była dzikim psem, panicznie bojącym się człowieka. Została zabrana od właściciela, który głodził i maltretował zarówno ją jak i rodzeństwo. Wydaje się, że maleństwo już nie pamięta ile zła ją spotkało...choć nadal jest minimalnie nieufna, teraz czeka na swój dom... Wymarzonym dla Wiki, będzie z całą z pewnością dom gdzie będzie traktowana jako członek rodziny...mile widziany byłby też drugi pies, który byłby dla niej towarzyszem zabaw... Wika nauczona jest zachowywać czystość w domu i zależy nam by pozostała "kanapowcem"" Moim zdaniem jest ok., jedynie: 1. Warto dodać, że jest nieduża :) - nie ma nic o gabarytach a na niektórych fotkach Wika wygląda okazale ;) 2. Nie pisałabym w ogłoszeniu, że przebywa w "domku tymczasowym" - może budzić na wstępie skojarzenia z bezpieczeństwem i obniżyć zainteresowanie. 3. Pominąć sformułowania: "dzika", "panicznie bojąca" - nawet jeśli dotyczą przeszłości, mogą przestraszyć. Wikunia to teraz kochany kanapowiec i na tym w ogłoszeniu dobrze poprzestać. Zamiast "minimalnie nieufna" można napisać np. "całą sobą stara się ufać" albo coś w tym rodzaju, chodzi generalnie o to, by zachowując podstawową rzetelność ;), unikać negatywnych określeń. 4. Podkreśliłabym WYJĄTKOWĄ URODĘ Wiki. Dumny ogon, dropiate łapki. Może pomoże ;) Pozdrawiam serdecznie i nieustająco kibicuję :)
  12. Iwoniu, tak, namiary na mnie, dziękuję Ci serdecznie :) Wojtusiu, w tej kuchni Puszka będzie po zabiegu, na teraz odstąpili jej pomieszczenie z kotłownią (tam, gdzie byłysmy z Iwonią) - smutne miejsce, ale przynajmniej ciepłe... Jedziesz przez takie Słomniki i uświadamiasz sobie (kolejny raz), że "Dom Puszki" to co drugie mijane gospodarstwo - buda na budzie, łańcuch na łańcuchu. "Pan" nie jest z betonu. To beznadzieja, depresja, kształcona od pokoleń mentalność, której trudno powiedzieć "nie" nawet sobie samemu przed lustrem. Poczucie braku wyboru, inercja. (Wojtusiu, jak zdecydujesz założyc Tamarce wątek, podeślij link, ok?)
  13. Malawaszko :) jeszcze raz ogromne podziękowania dla Ciebie i Fundacji Przyjaciele Czterech Łap. Iwoniu :) Trzy zdania... Może coś w ten deseń: Puszka to nieduża, trzyletnia suczka o aksamitnej sierści i delikatnej budowie. Kocha bliskość człowieka - ciepłe ramię dorosłego, dotyk dziecięcej dłoni. Człowiek skazał ją na bycie niechcianą - na wegetację przy budzie i tęsknotę za radością życia. Pragniemy odmienić jej los - poszukujemy dla Puszki Troskliwego Opiekuna. No tak, to już cztery zdania ;). Ciężko, Iwoniu, z weną. Dzięki serdeczne:)
  14. Jestem po długiej rozmowie z panią E. Na początku przyszłego tygodnia (mija okres poszczepienny) robimy badania Pusi i jak będzie ok. zapisujemy na sterylkę. Pani E. zajmie się Puszką tak jak Sarą po zabiegu (w kuchni na dole). Mówi, że mąż chyba nie do końca wierzył, że do adopcji realnie dojdzie, jest mu - jak mówi p.E - chyba... wstyd. Noce Puszka teraz spędza w tym pomieszczeniu na dole, w którym iwoniam strzygła suczki - to inicjatywa własna męża p. E, sam Pusię zabiera, czym zadziwił żonę i przyznam - mnie. Ogłaszamy dalej i szukamy domu. Wojtusiu, Beatko, dzięki za troskę i rozmowy.
  15. [quote name='katarzyna005']Właśnie rozmawiałam z Panią Teresą. Dziewczyny powolutku się przyzwyczajają. Potrzeba na wszystko czasu. Po dzisiejszej rozmowie czułam, że będzie im tam dobrze. Uczą się wszystkiego. Nie znają innego świata poza tym zewnętrznym przy budzie. Ale Pani Teresa nauczy ich wszystkiego. Nawet obydwie dziewczyny zabiera dzisiaj do weta bo jedna za drugą bardzo tęskni. Pani Teresa przebywa z nimi jak najwięcej aby dziewczyny poczuły jej ciepło, poznały jej zapach. W ogóle wyczułam, że jest dobrze. Potrzeba po prostu trochę czasu. Jak wszystko się unormuje a dziewczyny przyzwyczają się do otoczenia to wybieram się do nich w odwiedziny. :loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Kasiu:Rose:
  16. [B]Sprawili te cuda :) Wszyscy tu Obecni i pani Teresa, Kochani, serdeczne dla Was podziękowania [/B][B]:Rose::Rose::Rose:[/B] Po południu będę dzwonić do pani Teresy, wieczorem zrobię wątkowe porządki :oops: :) Puszka ma ogłoszenia, na razie cisza. Obiecałam p.E. kilka dni "oddechu", następnie badania dla Puszki i zobaczymy - jeśli nie będzie przeciwskazań do sterylki to wyjście zależy od postawy p. E. Albo podejmie opiekę po raz drugi, albo trzeba będzie Puszkę zabrać do hotelu...
  17. Rozmawiałam ponownie z NT, z kartoteki im wynika, że żadnego tego typu psa nie było... tam, przekopiowałam Ci na pw nr tel. do opiekunki Deli, nie wiem, może warto porozmawiać...
  18. [quote name='lilith27']podaj też na wątku krakowskim[/QUOTE] Podane na krakowski, również na CK i na krakowskie bullowate. A jak ci drudzy chętni?
  19. OSTRZEGAM przed człowiekiem z Barskiej 63: Zostałam poproszona o wizytę dla Lady - staffowatej suczki. Przed tym "domem" trzeba ostrzegać. Facet w średnim wieku wymyślił sobie, że będzie przywiązywał i zostawiał na noce Lady w takiej spleśniałej norze bez drzwi, którą nazywa mieszkaniem - w ruinach dawnej kamienicy na Barskiej, żeby pilnowała nie bardzo wiadomo czego, przed różnego rodzaju "odwiedzającymi" ruiny. Miejsce straszne - ostrzegam i uczulam, bo facetowi się wydaje, że to świetny pomysł i będzie pewnie szukał dalej. Koszmar.
  20. Bardzo proszę o czujność, facet w średnim wieku, podajacy nazwisko Sabisz..., dzwoniący z numeru: 79578333x szuka psa do pilnowania ruin dawnej kamienicy na ul. Barskiej 63 w KRK. Chce psa przywiązywać w jednej z nor pustostanu i zostawiać samego, żeby pilnował nie wiadomo czego przed kręcocącą się tam zulerią. Ponieważ chciał Lady, która jest staffowata, przestrzegam. Uważał swój pomysł za świetny i pewnie będzie szukał dalej. Powoływał się na jakieś mieszkanie na Floriańskiej, czego może użyć przy kelejnych próbach uzyskania psa.
  21. [quote name='jofracy']Dusia była czipowana w schronie. Nie wiem jak inaczej rozpoznać psa :( Tamta sunia miała jakieś znaki szczególne? Dusi brakuje pazurka w lewej przedniej łapce. Mam kłopoty z dostawcą internetu. Mój kom: 696996722[/QUOTE] Dziękuję za kontakt, prawdopodobieństwo mniej niz nikłe, ale przekażę nr opiekunce zaginionej Pestki. Życzę Dusi powrotu do zdrowia. Jest wspaniałą staruszką.
  22. Zostałam poproszona o wizytę - byłam tam dzisiaj. Rozmawiałyśmy już z lilth, przed tym "domem" trzeba ostrzegać. Facet w średnim wieku wymyślił sobie, że będzie przywiązywał i zostawiał na noce Lady w takiej spleśniałej norze bez drzwi, którą nazywa mieszkaniem - w ruderze dawnej kamienicy na Barskiej, żeby pilnowała nie bardzo wiadomo czego, przed różnego rodzaju "odwiedzającymi" ruiny. Pokazał mi to miejsce - czysta abstrakcja:shake: - ostrzegam i uczulam, bo facetowi się wydaje, że to świetny pomysł i będzie pewnie szukał dalej. Chwalił się, że miał siedem psów, w tym rotki, nie pracuje, bo "nie musi" itd, itp... Koszmar.
  23. [quote name='wojtuś']Iwonia prawda, cieszymy się, ale i myślimy o Puszce, Państwu na gospodarstwie potrzebna pewnie teraz chwila oddechu, jak ułożą sobie życie z jednym Psiakiem..... zobaczymy....[B]czy będą chcieli zostawić sobie Puszkę .... [/B] Aniu martwisz się o Puszkę, wiemy... ale czas pokaże:) bo być musi dobrze dla Psiaka, Dzięki za relację i zdjęcia Dziewczynek z ich wyjazdu po nowe życie, do nowego domku:)[/QUOTE] Oby nie, Wojtusiu, oby nie.
  24. Rozmawiałam przed chwila z panią Tereską :) - podróż przebiegła dobrze, Sara i Misia jechały wzorowo. Na miejscu na ogrodzonym terenie poznały sie z rezydentami - przebiegło pomyślnie. Nie chciały do budynku, były oszołomione ogrodem. W domu bardzo szybko Sarunia zaczeła rządy dyktatorskie - pani Teresa mówi, że zachowuje sie identycznie jak ukochana poprzednia suczka Państwa. Misia jest bardzo łagodna. Obie zjadły kolację, co mnnie bardzo cieszy, bo jednak stres mógł zrobic swoje, a jednak. Dzień pełen wrażeń dla całej Rodziny. Iwoniu, tak jak piszesz,pięknie było pozegnac budy i łańcuchy - te psiaki - jak stwierdził dzisiaj mój Krzyś - mają kanapę w genach. Puszka została sama, ale tak nie zostanie, ona całą sobą pragnie człowieka, tuliła się do mnie dzisiaj bardzo... Pani E.... są rzeczy, na które nie ma rady... Często jest tak, że za dramatem zwierząt idzie ten ludzki, a łańcuch nie jest tym, co wiąże najmocniej... A na rozweselenie dobranocka od Frani... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-T2F_3pMEci8/TxsIO9MsCzI/AAAAAAAAAHY/HTS7y0RQ-dw/s640/IMG_8919%252520%252528Small%252529.JPG[/IMG] Nikt nie powinien tak żyć, zwierzęta, człowiek, nikt... [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-pflkOp7Vky0/TxsILGfmo4I/AAAAAAAAAGk/bzHtQiQsDDs/s512/IMG_8939%252520%252528Small%252529.JPG[/IMG]
×
×
  • Create New...