Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. Widać, że już nie taki spięty bardzo :). Dziękujemy za fajne zdjęcia.
  2. [quote name='terra']Super tekst, już sobie skopiowałam. Tylko chyba w tytule nie będę pisała wieku Misia. Może coś takiego 'Niewielki Miś jak ratlerek prosi o dom' Kontakt ten sam? No i jakieś foto by się przydało.[/QUOTE] Ok. :) Masz rację, terro, z tym tytułem. Kontakt ten sam, myślę - pomożemy p. Eli w sprawdzeniu domów. Czekamy wobec tego na zdjęcia od Makili. Zauważyłam, że Misio dość się spina na widok aparatu (może tak po prostu ma, że się tego boi a też i dzień byl bardzo szczególny i stresujący), ale mam nadzieję, że delikatnie i dyskretnie, Makilo, coś ładnego do ogłoszeń Ci wyjdzie :).
  3. Nie wiem, może tak:? NIEWIELKI, 8 LETNI MIŚ PROSI O DOM Jako szczenię cudem uniknął śmierci z rąk zwyrodnialców, którzy chcieli go utopić. Uratowany przez wrażliwą osobę, znalazł u niej dom, opiekę i miłość. Spędził tak osiem lat życia - zadbany, szczęśliwy, ufny. Jego świat zawalił się, kiedy wybawicielka zmarła a Miś został zupełnie sam. Trafił do schroniska, gdzie zszokowany niezrozumiałą dla niego sytuacją, przeżywał potworny dramat. Skulony w kącie, niejedzący, zamknięty na wszystko, gasł. Ze względu na ten stan został przeniesiony do hotelu dla zwierząt. W nim przypomniał sobie, co znaczy przyjemność ludzkiego dotyku, spaceru, pokarmu, towarzystwa innych zwierząt. Ponownie zaufał i otworzył się. Znowu okazuje swój szczególny urok, inteligencję i bystrość. Jednak tęsknota za prawdziwym domem i normalnym życiem jest widoczna a tymczasowość miejsca, w którym przebywa Miś, przypomina, że dramat jego sytuacji trwa nadal. Szukamy dla niego troskliwych opiekunów, którzy podarują mu stałe miejsce przy swoim boku, pokochają, nie zawiodą. Miś jest zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany.
  4. Jak z bazarku, to tu np. jest sprawnie i rzetelnie: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240759-Ekspresowy-Bazarek-ogłoszeniowy-25-za-5-zł-do-15-06-dla-psiaków-z-ŁTOnZ[/URL] 25 portali. Albo może macie inne sprawdzone bazarki. Chętnie zamówię Misiowi ogłoszenia, tylko myślę, że potrzebna modyfikacja tekstu w oparciu o to, jaki psiak wychodzi z niego teraz. Może ktoś chciałby - mógłby coś ładnego Misiowi wypisać? :) No, i jakieś nowe zdjęcia.
  5. Rozmawiałam dzisiaj też z panią Elą - p. Ela prosiła żeby przekazać Wam tutaj - co też z przyjemnością czynię - serdeczne pozdrowienia i podziękowania za pomoc Misiowi.
  6. Dzwoniłam przed chwilą do hoteliku: Wieści są dobre - Misio bardzo szybko się przełamuje, w tej chwili już wskakuje łapkami do głaskania :) - można to robić do woli, sprawia mu to przyjemność :). Od początku żadnych warkotów i kłapań nie było i nie ma :). Z psiakami też zupełnie ok., żadnych spięć. Miś zmienił lokum, bo w boksiku popłakiwał i zamieszkał od dzisiaj w kuchni. Biega po ogrodzie. Nadal jest trochę płochliwy, ale dużą różnicę już widać. Apetyt jest, kupki dobre. W związku z tym, że Misio nie okazał się ani duży ani problemowy - hotelik zgodził się wrócić do pierwotnej ceny 10zł/ za dobę - za tę decyzję bardzo dziękuję, bo to dla Misia duża pomoc.
  7. Jak na pierwsze chwile - bardzo dzielny. A jak zachowuje się wypuszczony na ogród?
  8. Zdjęcia Gaborka z mordowni Biedrzyckiej (które udało mi się znaleźć) - adoptowanego przez AK. [IMG]http://img410.imageshack.us/img410/3110/einsamerhund1.jpg[/IMG] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/6051/einsamerhund.jpg[/IMG] Nie rozpoznałam go na pokazanych zdjęciach, czekam na te ze Zręczyc i Woli B. Nadziei nie mam, ale jakbyś, Iwonko, skojarzyła cudem, bardzo Cię proszę o kontakt. Pies większy, miał dwie charakterystyczne cechy - był niewidomy i miał niesprawną przednią łapę z widocznym zgrubieniem. Starszy. Mógłby mieć teraz ok. 12 lat (?) Po Kłaju, Ak. upierała się, że pies jest ukryty u rodziny pod Krakowem, nie chciała za nic powiedzieć gdzie i że "do zobaczenia w sądzie, proszę bardzo", bo to jej prywatny pies, którego adoptowała (wydawał do adopcji Emir, nie wiem dokładnie, bo żadnej umowy adopcyjnej nie mają na niego jedynie u emira jest wpis w jakimś zeszycie, gdzie jest nazwisko wolontariuszki, która go zabrała z maciejowic czy Krężla (ona też niewiele wiedziała, była poproszona bodaj przez Arkę o transport + numer tel. Krawczyk). Pewnie dawno nie żyje, ale może jakimś cudem...
  9. Kilka zdjęć z wczoraj: Miś w poczekalni schroniskowej [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-mJuFIJg0-IY/UZ6DAM-S0lI/AAAAAAAAGI0/W8vN9_8zrR4/w328-h583-no/DSC_0165.jpg[/IMG] Po wyjściu, na spacerze z p. Elą [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-iCgBfOZS_mY/UZ6DADubnhI/AAAAAAAAGIw/Id886Eg6gaM/w600-h338-no/DSC_0166.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ARB9FYNUz1E/UZ6DAIV0V0I/AAAAAAAAGI8/yZEQU-oJQso/w600-h338-no/DSC_0167.jpg[/IMG] I pierwsze chwile w hotelu z p. Anetą [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-EagbqRORNqA/UZ6DACdy73I/AAAAAAAAGI4/d5tOruG0M4Q/w600-h338-no/DSC_0169.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-KDbfDdNOqfw/UZ6DAGKGHHI/AAAAAAAAGJA/u3IyvQs4oro/w600-h337-no/DSC_0170.jpg[/IMG]
  10. Misio dzisiaj w południe opuścił schronisko. Sam odbiór nie przysporzył żadnych problemów. Miś wystraszony bardzo i drżący, ale wtulał się w nasze nogi - nie kłapał, powarkiwał tylko czasem (ale bez przekonania) na przechodzące osoby w poczekalni do gabinetu wet. Obserwował otoczenie bacznie, wykazywał zainteresowanie. Po wyjściu poszłyśmy na spacer, żeby odetchnął przed drogą. Były próby uniesienia podkulonego ogona, skubanie trawy, obwąchiwanie. Branie kawałeczków parówki z naszych rąk - z chęcią i delikatnie, sprawdzanie dłoni, czy nie ma jeszcze. Pod koniec mogłam go głaskać po grzbiecie a nawet po brzuchu. Zaszczycił mnie też dwukrotnym polizaniem w rękę. Problem stanowił samochód - powodował ataki paniki - wyrywanie się do ucieczki. Koniec końców pomógł nam jeden z młodych pracowników - w samochodzie Miś już nie panikował i jechał z tyłu grzecznie zwinięty w kłębek a nawet podsypiał. Miś - o ile nie warknął i nie kłapnął na nas ani razu - o tyle przy próbie nawiązania kontaktu przez tego młodego chłopaka - było warczenie i trochę postraszenia zębami. Mój mąż, który nie próbował nawiązywać bliższej znajomości, mógł być obok, stać, chodzić, mówić - nie powodując u Misia żadnych negatywnych reakcji. Miś mieszkał całe życie z kobietą. Czy mężczyzn nie lubi, czy nie zna dostatecznie, trzeba go poobserwować. Na miejscu, w hotelu - przy p. Anecie też było ok. - branie smaczków, bliskość - bez problemu, zdjęcie smyczy również. Miś grzecznie obwąchał suczkę, która nas przywitała. Wszędzie dał się prowadzić bez większych oporów. Chociaż widać było, że bardzo się stresuje. No i trzeba obalić jeszcze jeden mit;) - o jego gabarytach - to piesek nieduży, drobnej budowy, do tego wychudzony - p. Ela zauważyła ogromną różnicę w odniesieniu do czasów, kiedy widywała go na spacerach z panią. Poznałyśmy hotelik. Misio zamieszkał w jednym z boksów wewnętrznych. Boks umieszczony jest w rodzaju przybudówki połączonej z domem, z kuchnią (która jest też pokojem dla psów - jest tam kanapa i posłania) i z bezpośrednim wyjściem na ogród. Z tego, co zrozumiałam, psy w hotelu są dużo czasu razem (te które się dogadują) i z opiekunką w ogrodzie. Dla Misia planowane jest przez p. Anetę przeniesienie do wspomnianej kuchni. Na dzień dzisiejszy mieszkają tam szczenięta i dwa strasze od nich psy. Misio został w schronisku odrobaczony, zaszczepiony (wścieklizna i wirusówki), zaczipowany (trzeba go umieścić w bazie), wykastrowany. Przeszedł infekcję górnych dróg oddechowych (w tej chwili już po leczeniu - jest ok.). Dostał dwie dawki leku odrobaczającego - pierwsza za dwa dni i druga za ok. dwa tygodnie. Od p. Eli Miś dostał obróżkę, od p. Anety dostanie dodatkowy identyfikator w postaci adresówki. To tyle w (mam nadzieję) obiektywnym skrócie (no, powiedzmy skrócie) a nieobiektywnie: Nie postrzegam Misia jako agresora w żadnym razie a tylko jako mocno przestraszonego i zdezorientowanego psiaka, który przy dobrej opiece powinien się ładnie otworzyć. I muszę przyznać - polubiłam go mocno. Mam kilka zdjęć z dzisiaj - siedzę od godziny i nie mogę ich wstawić, nie wiem, co się zadziało - spróbuję jeszcze jutro rano.
  11. Rozmawiałyśmy dzisiaj z tamb i z p. Elą - i doszłysmy do wniosku, że lepiej, aby Miś pojechał z nami (ze mną i moim Krzysiem) - w razie braku współpracy ze strony Misia (może się denerwować i kłapać a wówczas nie wyobrażam sobie p. Eli z nim samej na jednym siedzeniu), mamy większy samochód i p. Ela nie będzie sama. P. Aneta już wie i czeka - jedziemy zatem jutro w południe. Trzymajcie kciuki aby wszystko poszło ok. ;) i za p. Elę, żeby czuła się jak najlepiej, bo odbieramy ją prosto ze szpitala - bardzo się poświęca, żeby pomóc Misiowi. Cieszę się, że poznam Misia i hotelik.
  12. [quote name='Livka'] [B]Salibinko[/B], a jeśli chodzi o spadek po Kai - komu podesłać nr konta ?[/QUOTE] Livko, najlepiej do Bjuty (nick: Bjuta) - koordynuje sprawy Kajusi.
  13. [quote name='Livka']Gdyby tak jeszcze Pani Ela zalogowała się na dogo to już byłaby pełnia szcęścia ;)[/QUOTE] No właśnie, tylko problem polaga na tym, że ta pani nie ma dostępu do internetu :(
  14. To dobre, bardzo dobre wieści! Będzie wreszcie bezpieczny. Ale ja czuję też strach - bo przecież i Ty, która założyłas wątek na prośbę p. Eli i (z tego, co wiem) sama p. Ela, która ma monitorować Misia - pomagacie takiej liczbie zwierzat, że w razie deficytów finansowych u Misia, nie będziecie w żadnym razie w stanie pokryć zobowiązań wobec hoteliku. A stałych deklaracji nie ma w całości :( Tu zostaje nadal usilnie prosić i zabiegać o pomoc, bo to nie koniec problemu a dopiero początek.
  15. [IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00387/oopq7y9fmkk2.jpg[/IMG]
  16. [quote name='Makila']Jestem i bez zaproszenia :lol: Misio ma przyjechać do mojego hoteliku. Mam nadzieję, że dogadam się z Misiem i mnie nie zje ;)[/QUOTE] Witaj :), dobrze, że jesteś. Misio był ponoć grzecznym, normalnie zachowującym się psem przed tragedią - w dobrych warunkach, choć może nie odrazu, pewnie przypomni sobie... Oby.
  17. [quote name='epe']Nie rozumiem jednego - jak można było nie odwoływać się od takiego wyroku????!!!!! To po pierwsze. Po drugie - wiele osób związanych z KTOZ /w tym inspektorów/ wiedziało o przetrzymywaniu większej ilości zwierząt na Pawiej!! Gdyby nie sąsiedzi,to wszystkie by tam umarły. Po trzecie - skoro KTOZ się zaangażował, to powinien zostać oskarżycielem posiłkowym i tym razem nie odpuścić.Dołożyłabym oskarżenie o wyłudzenie pieniędzy z gmin! A to dla sądu i prokuratury mocniejszy argument, niż UOZ niestety.[/QUOTE] Mam pytanie wynikające z mojego totalnego niezrozumienia kwestii odwołania: jeżeli KTOZ złożył doniesienie, mógł być wyłączony z toczącej się sprawy, nie być powołany na świadka, nie być poinformowany o wyroku? Czy możliwe jest, aby nie miał realnej szansy na odwołanie?
  18. Bjuto, Livko, ogromne podziękowania dla Was. Rzeczywiście przydałby się skarbnik stąd, bo jeśli ta pani nie ma dostępu do netu, to będzie trudno. Tamarko, mówiłaś, że p. Aneta z hotelu, do którego miałby trafić Misio, zalogowała się na dogo. Podasz nick? Wyślijmy jej może zaproszenie na watek, co?
  19. [quote name='Livka']Poprosiłam Skarpetę im.Talcott o pomoc dla Misia :) Misio otrzymał od Skarpety wsparcie w wysokości 100 zł - serdecznie dziękujemy :loveu::multi:[/QUOTE] Wspaniale, ogromne podziękowania :)
  20. [quote name='tamb']Cudne wieści, bardzo dziękuję. Salibinka, kogo w pierwszym poście wpisać przy 50zł po Kaji?[/QUOTE] Darczyńcy Kaji :) Tamarko - rozdziel w 1 poście deklaracje stałe i jednorazowe - będzie jasność - wsparcie od darczyńców Kaji jest jednorazowe - to część spadku.
  21. Jest propozycja przekazania Misiowi 50zł ze spadku po Kaji z Przebieczan. Za uwzględnienie Misia - serdeczne podziękowania - to duża pomoc dla niego. Kolejny kroczek do przodu - wciąż potrzebna mobilizacja - myślmy, co, jak jeszcze, żeby mu pomóc...
  22. Jestem za i dziękuję za uwzględnienie Misia - siedzi w schronie przerażony a pieniędzy wciąż za mało, żeby go zabrać - to dla niego duża pomoc.
  23. Wytrzymałości Wam życzę, to wcale przecież może nie być koniec, mogą być kolejne "ośrodki". Potrzebna ewidencja, zbiór tych uratowanych ze zdjęciami - ludzie mogą szukać zaginionych. ...Tak jak Gaborek - ślepaczek z Krężla - z jednej mordowni do drugiej... Bez porządnych papierów adopcyjnych, od Emira, Arki - nigdy się nie odnalazł... jak kamień w wodę pod "troskliwą opieką" pochrzanionej p. A. Nie mogę przestać o nim myśleć i o nich wszystkich... Oby tym razem sąd się popisał...
  24. Złe wieści :(, bo to sporo więcej...
×
×
  • Create New...