-
Posts
220 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by violka49
-
witajcie .....co do pierwszego postu o psiaczkach spod Słomnik to dobre wieści mam - właśnie dziś 2 sunie ( szczeniaczki) znalazły nowe, kochające domki :multi:
-
moja seterzyca ma Flexi Compact3 taśma już ponad rok, na niej straciła wszystkie mleczne ząbki podczas zabawy nią na spacerach a smycz nadal wygląda jak nowa....innej smyczy sobie nie wyobrażam , służy do wszystkich spacerów od osiedlowych alejek po zabawy w lesie
-
Bernardyn Goran-UDAŁO SIĘ MA DOM !!!! :):):):):)
violka49 replied to Natussiaa's topic in Już w nowym domu
bosze ja nie wiem dlaczego jest taki wysyp porzuconych beniów :-( przybywa ich jak grzybów po deszczu :placz: aż sie serce kroi -
Emir na pewno coś napisze jak tylko dotrą nie Niej informacje, musimy uzbroić się w cierpliwość ....na stronie fundacji narazie również brak info, pamiętajmy, że taki zabieg nie jest prosty i szybki do zrobienia- to spore guzy i jest nad czym pogłówkować jak to zrobić aby było jak najmniej obciążające dla Abry a zarazem skuteczne w ratowaniu jej życia. Sama rówież bardzo chciałabym przeczytać choć jedno małe słówko żyje a jak wiele znaczące
-
jejku jaki szczęśliwy Kwiatuszek :multi: , legowisko ma boskie ...ciepły kocyk i nawet podusia pod główkę jest :loveu: widać , że nowi właściciele są w nim zakochani to fantastyczne!!! Kwiatuchu całusy dla Ciebie i rodzinki :loveu: coś zjadło mojego wczorajszego posta :angryy: ....
-
jejku jaki on szczęśliwy :loveu: widać, ze jest kochany mocccno :multi: wielkie całusy dla Kwiatucha na wiosnę i dla nowej rodzinki :*
-
zapewne zmiana prawa w tym kierunku nie będzie drogą łatwą ani przyjemną, sama już nie wiem czy zacząć od egzekwowania należytych kar czy od uświadamiania społeczeństwa że pies nie jest rzeczą! najbardziej przeraża mnie ludzka znieczulica na to co dzieje się w naszych sąsiedztwach. Nie uwierzę w życiu w to, że nikt nie zauważa , że sąsiad prowadzi psią rzeźnię lub głodzi i trzyma psa w nieludzkich warunkach:angryy: (pomijam oczywiście wyjątki bo są ludzie, którzy chcą to zauważyć) przecież taki proceder nie trwa tydzień i nie znika jak bańka mydlana. Może prostrzym rozwiązaniem byłoby to aby w każdym mieście powstała Straż dla Zwierząt? i uświadomienie ludzi GDZIE mogą zgłaszać takie zjawiska?