Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. [quote name='magdyska25']Oczywiście mój przykład oznacza że się da ustawić hierarchię (bo chyba tak jest?). Nie oceniam nikogo. Ludzie nie czują się na siłach, dlatego nie można "ryzykować". Nie piszę tutaj aby komuś "dopiec", ale przedstawiam swój punkt widzenia i podzielam się informacjami, które uważałam że w tym wypadku są słuszne, potrzebne. Jeżeli sama w domu masz 2 suki to wiesz jak się "ustawia hierarchię". [B]pomiędzy mna a psami umiem. pomiędzy samymi psami hierarchia wynika z ich siły charakteru, tego raczej ustawić wedle wasnego widzimisie sie nie da, przynajmniej ja nie umiem, a i wyobrażam sobie, że kończyłoby się to nieustanna walką o naturalny porządek.[/B] Widzę że mój przykład był błędem i poczułaś się "osaczona"(?). [B]matko. przeciez użyłam twojego przykładu. w żaden sposób mnie nie osaczył, jedynie twoja reakcja na jego użycie "w skrócie",a nie dokładnego cytatu wpisała się w ton innych wypowiedzi. [/B] Nie mam zamiaru tutaj się wymądrzać ani działać na niekorzyść/ korzyść Norki. Ludzie powinni sami zdecydować czy Ją wezmą czy jednak nie. Jeżeli jest 1% szans na adopcję to nie warto przekonywać a z drugiej strony dom bardzo dobry to szkoda żeby Jej "umknął przed nosem". Zgadzam się w 100% z KWL że ludzie oddający psy do schroniska (nieraz) wymyślają historyjki, które potem "ciążą" na psach. Dzięki temu w schronisku połowa z psów byłaby psychopatycznymi stworzeniami. Jeszcze raz powtarzam-> nie twierdzę że Norka była w domu grzeczna, posłuszna i ugodowa do psa (szkoda że nie można skontaktować się z samymi ludźmi- chodź prawda czy nie chyba by się trzymali swojej opcji). [B] no właśnie, tego nie wiemy. możemy zakładać, że albo nie umieli wprowadzić psa do domu, albo całkiem kłamali, albo zwyczajnie nie podołali z norką. [U]wszystkie[/U] interpretacje są uprawnione. dlatego wszytskie reakcje lękowe dziewczyn też są uprawnione.[/B] A "wypożyczenie" Norki na cały dzień, zobaczenie jaki ma stosunek do dwóch psów byłoby dobrym rozwiązaniem a z drugiej strony pamiętajmy że jej agresja była dopiero wtedy gdy poczuła się pewnie w domu. [B]fakt, taka krótka wizyta niewiele by powiedziała, ale zawsze to coś. w schronie się na to nie zgodzili, ale może morisowa coś załatwi.... jeśli mozna wyjść z psem na spacer, to może można wyjść rano i wrócić, kiedy wizyty się kończą. byłby może czas na przewiezienie norki w tą i nazad....[/B] Jak już pisał ktoś (Morisowa?) może warto poszukać wśród ponad 2000 psów takiego, który nie wykazuje agresji i czuje się dobrze wśród stada? Może Norka jest psem, który musi mieć swojego człowieka na wyłączność i nie chce się nim dzielić z innymi? [B]właśnie, sa takie psy, które od razu wiadomo, że problemów nie stworzą (z poprawką na duże błędy we wprowadzaniu psa do stada). ale w tym juz dogo pomoże.[/B] Możemy szukać dalej (pamiętając że jest to pies już starszy i lepiej aby był jedynym czworonogiem w domu). [SIZE=1]Sama mam pod opieką 90% psów "nieadopcyjnych", starszych burków i wiem jak trudno jest znaleźć odpowiedzialny dom......[/SIZE]:shake: Edit: Co do Witusia nie mam zielonego pojęcia o co chodzi. Wtajemniczona w to nie jestem.[/quote] wczoraj po południu rozmawiałam z dziewczynami, będą obgadywać sprawę. nie uważam, żeby dyskusja robila się dziwna (pomijając pewne iskry), moim zdaniem to bardzo zdrowy objaw, obgadywać ważne i niepewne rzeczy.
  2. u was też tak zimno? brr, jeszcze cały czas otwieram balkon dla śliwki, śródziemnomorskiej duchem, ale syberyjskiej ciałem.
  3. czekajcie, bo się zgubiłam, dlaczego babcia była sterylizowana? ona jeszcze miesiączkuje?
  4. [quote name='GoniaP']Staram się myśleć pozytywnie, przysięgam! Ale umysł mi już płata figle... W nocy mam koszmary, najświeższy, wczorajszy, z moim osobistym kotem w roli głównej :roll: Dlaczego z moim kotem?? :mdleje: Mianowicie mój Joguś odniósł jakieś obrażenia (chyba do niego strzelono) wrócił do kociarni (???) i umierał wijąc się w agonii.... Miał dziurę w boku... Podniosłam go by zobaczyć ranę i zobaczyłam, że w środku jest pusty :nerwy: Za chwilę umarł :placz: A ja zrobiłam przegląd pozostałych kotów z kociarni, wzięłam na ręce najbardziej podobnego do mojego Jogurta i powiedziałam mu po angielsku :question: "You'll do just fine" i wzięłam, go do domu.... :stupid::stupid::stupid:[/quote] masz dużo napieć, to mózg odreagowuje. twój ukochany kot to ty - jesteś wymęczona emocjonalnie i stąd ta pustka. a nowy, kot to ten moment, w którym wszystko sie wyklaruje i odetchniesz. słowem- wszystko się wyklaruje :cool3:. buahaha, ja kompletnie się nie zajmuje interpretacją snów, zeby była jasność. ale poszło mi calkiem składnie... [quote name='majqa']Polecam podwórkowy piecyk typu "koza" i hjjjjerbatkę z prądem. :evil_lol: Krem p/zmarszczkowy??? :-o To poważne faux pas! Ty i zmarszczki??? :lol:[/quote] jeszzce troche tych szalenstw zdrowotnych pixie, i to wcale nie będzie faux pas :diabloti:.
  5. [quote name='KWL']A właśnie że chodzi. Stosunek do innych członków stada, a zwłaszcza zbudowanie relacji z przewodnikiem ma bardzo wiele do późniejszych relacji z innymi członkami stada. Nie mówiąc już o tym że będąć z psem można się dużo więcej o nim dowiedzieć niż z kartotekia na Paluchu :-P[/quote] o rany. całym zdaniem: nie obawiamy się o tą relację, tylko o psią. tak, ma to wiele wspólnego, ale nie da się wymusić ustawienia hierarchii pomiędzy sierściuchami, to nie zda egzaminu. jak pies nie podskakuje do innych psów, to niech sobie i będzie dominantem... to oczywiście dywagacje totalnego laika :cool1:, który ma sukę dominnatkę w domu cały czas mimo ustawienia tej dominacji podskakującą tymczasowi. [quote name='magdyska25']A gdzie ja takie coś napisałam??!!!!!!?? Żeby nie było przeczytałam swoją wypowiedź jeszcze raz i jakoś nie natknęłam się na słowa "może się udać", żeby spróbować!!! Więc proszę nie przekręcać. Podałam TYLKO PRZYKŁADY SUNI Z KTÓRĄ [B]PRACOWANO[/B]!!! i efekty są widoczne. Jeżeli piszesz że jest 1% adopcji to nie warto przekonywać "na siłę". Postaramy się znaleźć dom bez innych zwierząt-> problemu wtedy nie będzie z hierarchią.[/quote] jesteście przewrażliwieni. czy do cholery czymś zawiniłam? twój przykład [U]oznacza[/U], że to się da zrobić, to miałaś na myśli, napisałam w skrócie, jakąś ważną rzecz przekręciłam??? a może zrobić tak, że powiecie, jak zrobiliście z niejakim witusiem, bo hasła mi nic nie mówią? macie propozycję dla dziewczyn? przekażę, ale musze wiedzieć, co mam przekazać. przestaje mi się podobać ta dyskusja powoli, bo przestaje być dyskusją. jestem ustawiana pod ścianą, jakbym była odpowiedzialan za wszelkie zło świata i ew. rezygnacje z adopcji. jestem pośrednikiem i rozumiem obydwa punkty widzenia, wy argumentujecie za jednym, więc ja przedstawiam drugi punkt widzenia, coś w tym złego? uważam, że w tym wszystkim dziewczyny zachowuja się przyzwoicie i rozsądnie, mimo, ze najpewniej boja się bezpodstawnie tej adopcji. z emocjami ludzkimi nie da się dyskutować, nie czują się na siłach to co zrobimy? jak zrobić, żeby bez gwałtu przez uszy je przekonać? jesteśmy w stanie im ewentualnie pomóc, nie tylko wirtualnie, jakby doszło co do czego?
  6. [quote name='KWL']Moim zdaniem po prostu dzielicie włos na czworo. Nie ma sensu budowanie piętrowych hipotez na lichych poszlakach. [B]podałeś tu definicję życia :evil_lol:.[/B] Pozbawione kontekstu można interpretować na wiele sposobów i wnoszą więcej zamętu niż wyjaśnień. Próba przewidywania zachowania Norki w innym otoczeniu, z innymi ludźmi to wróżenie z fusów. A może po prostu poznajcie ją bliżej, zaprzyjaźnijcie sie weźcie na kilka długich spacerów i wtedy podejmijcie decyzje.[/quote] [B]niestety nie o relację norka-człowiek tu chodzi. a co do zapoznania sie psów, to wcześniej było powiedziane, gdzie leży problem. jesli schron pozwoliłby ją "uprowadzić" chocby na cały dzień pod wawę... byloby na pewno łatwiej. [/B] [B]ja trzymam kciuki, bo dom jest naprawdę dobry. i otwarty na wiedzę.[/B]
  7. no, przestraszyły się, ale dalej rozważają norkę, bo weszła im do głowy bardzo. ale misiek jest jeszcze większy od norki, pomijając nieustanne choróbska, to jakby poszło na noże,jak sobie poradzą? fakt, że tak się może zdarzyć przy każdym psie... no, ale obgadujemy to na wszystkie strony, to już wiemy, co i jak. z jednej strony chciałyby bardzo norkę, a z drugiej nie chcą jej po jakims czasie oddawać, jesli najgorsze obawy by sie okazały słuszne i tak naprawde to jest najwieksza obawa - żeby nie skrzywdzić psa. trudna decyzja. morisowa, dowiedz się o te rzeczy, o które prosiłam - to jest istotne dla sprawy norki, nawet, jesli ta adopcja nie wyjdzie.
  8. Cytat: Napisał [B]sleepingbyday[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10893158#post10893158"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]wiem. [/I] [I]mogli się nie znać, mogli popełnic błędy, mogli uzyć tego jako wymówki. i mogli też nie. dokładnie takie same argumenty, tylko o odwrotnym wektorze mozna tu użyć: znali się na psach, zrobili, co się da, nie była to wymówka. tego się nie dowiemy.[/I] No właśnie nie bardzo można - Norka wróciła co świadczy przeciwko nim. Im krócej u nich była tym gorzej świadczy... [B]właśnie dlatego chcemy sie dowiedzieć, czy wiadomo, ile była w adopcji. co jak co, ale ta informacja powinna być w papierach, więc mamy na tą informacje nadzieje.[/B] Cytat: Napisał [B]sleepingbyday[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10893158#post10893158"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]ale nie mów mi, że informacja jest nieistotna, bo jest zawsze jakąś infromacją,[/I] Dla mnie raczej DEZinformacją. Źródło niepewne, niepotwierdzona, z obserwacji psa wynika coś innego. [B]niestety w realiach adopcyjnych trzeba się opierać na takich infosach, jakie mamy. weźmiesz na siebie odpowiedzialność, jesli okaże się, że jest naprawde źle z adaptacją norki do drugiego psa? z obserwacji wynika, że w schronie, w warnkach nietypowych, jest ok. ale wychodząc z kojca skacze do zwierząt pierwsza. widziałam to na spacerze. z misiem pewnie by się ułożyła, ja też jestem w tej sprawie optymistka, jednak widze nie tylko to, co chciałabym widzieć.[/B] Cytat: Napisał [B]sleepingbyday[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10893158#post10893158"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]a dziewczyny nie z tych, co się boją, że pierze na początku poleci. psia rzecz ustawić sobie sprawy między sobą. decyzja należy do nich, jak powiedziałam. cały czas przedstawiam im plusy i minusy i zależy mi na adopcji norki, to byłby świetny dom, ale nie za wszelką cenę.[/I] A więc za jaką cenę ? [B]o co ci chodzi? taka ceną nie może być ostry problem pomiędzy dwoma dużymi psami,z których jeden jest nieustannie chory.[/B] [B]powiedziałam, że przekazuję wszystkie głosy w dyskusji dziewczynom, podejmą decyzję -jaką, nie wiem. nie można nikogo zmusić do adopcji, tak to nie pójdzie. co wyniknie dobrego z tego, że przymuszone, bojąc się sytuacji, zaadoptują norkę? a niestety w takiej sytuacji, jaką tutaj mamy rozważne jest rozpatrywanie pesymistycznych wariantów. [/B] [B]ja powiedziałam im wszystko, gdzie można znaleźć informacje o wprowadzaniu psów do domu z psem, jak się zachowywac w obliczu konfliktów, itd itp. u nich całe życie były psy, ale nie czują się przez to fachowcami od psiego behawioru i to cbyba dobrze, nie?[/B] [B]NATUSSIAA: no i kurcze wykrakałam, że za wczesnie watek zmienił nazwę :-([/B]
  9. wiem. mogli się nie znać, mogli popełnic błędy, mogli uzyć tego jako wymówki. i mogli też nie. dokładnie takie same argumenty, tylko o odwrotnym wektorze mozna tu użyć: znali się na psach, zrobili, co się da, nie była to wymówka. tego się nie dowiemy. ale nie mów mi, że informacja jest nieistotna, bo jest zawsze jakąś infromacją, a czasem nie ma żadnych. tyle się mówi o świadomych adopcjach, to może trzymjamy sie tego, nawet kosztem kilku zaniechanych adopcji. a dziewczyny nie z tych, co się boją, że pierze na początku poleci. psia rzecz ustawić sobie sprawy między sobą. decyzja należy do nich, jak powiedziałam. cały czas przedstawiam im plusy i minusy i zależy mi na adopcji norki, to byłby świetny dom, ale nie za wszelką cenę.
  10. przyjdzie i na niego czas.. mam nadzieję.
  11. ano własnie widziałam wkładkę do wybiórczej z reklamą akcji. bardzo dużo gabinetów, w porównaniu z poprzednią.
  12. nie wiedziałam, że akcja na tak szeroka skalę jest robiona. zaczipuję zośkę, niech ma wydra łysa.
  13. wiadomo, że lepiej w domku, na kołderce... i takie też odniosłam wrażenie. ale widze doskonale sytuację, w której sliwka jest domowa, a że uwielbia na dworzu, to sobie tam siedzi i ma budę na wszelki wypadek i na zimno. wszystkiego się zresztą dowiemy, jesli pani jeszcze zdazwoni i umówi na wizytę.
  14. to się musiał zdziwić :evil_lol:
  15. orpha, coś się amonowi wymyśli. ale nie zapeszajmy, to jeszcze nic pewnego, tfu tfu...
  16. [quote name='Tosia2']Umów się z nimi i daj znac. W tygodniu mozemy po 19 w sobote po 15 niedziela dowolnie. Poniewaz plany wyrastają u nas jak grzyby po deszczu to musisz dać koniecznie odpowiadnio wcześni znac. :) Trzymam kciuki by to był [B]ten[/B] domek którego tak szukamy...;) [B]dam znać, jak tylko się odezwą i dam im do wyboru podane przez was terminy.[/B] Pytanko: - w jakim wieku dzieci? [B]2 i 6 (śliwka miała kontakt z 2 i 5 mojej koleżanki, wyszło świetnie. powiedziałąm państwu, że śliwka jeszcze sie rozwija, więc trzeba będzie ustawić ją tak, żeby wiedziała, ż enie jest ważniejsza od dzieci)[/B] - czy sa inne zwierzęta (jeśli tak to gdzie mieszkają, ile lat, czy sterylizowane) [B]siostra ma psa, teściowie, co mieszkają w domu na terenie posesji mają jorki 9nie wiem, czy 1 czy dwa, ale zabrzmiało jak liczba mnoga).[/B] - czy mieli już psy, (jeśli tak jak długo i co się stało?) [B]nie wiem[/B] - czy pies ma mieszkac w domu czy ogrodzie? [B]nie wiem. ale moim zdaniem śliwka jest ogrodowa (pomijając bardzo silny mróz). widziałam, jak się męczy w domu, jak było ledwie ciepło na dworzu. jest spokojnie do budy, z ręką na sercu. ale państwo się wyrazili, że chca przyjaciela, więc rozumiem, że nie chodzi o stróża łańcuchowego.[/B] - Gdzie przewidują posłanie psa umieścić? (moze wydac się głupie ale to pyt ma sens) [B]nie wiem[/B] - Jaki pomysł na psa podczas wyjazdów wakacyjnych itd? [B]nie wiem. pani mówiła, że jak nie ma w domu jej albo męża, to są teściowie. być może to jest rozwiązanie na wakacje, tzreba się będzie dowiedzieć.[/B] - Czy kiedykolwiek dzieci miały robione testy alergiczne?[/quote] [B]nie wiem, ale mają nieustanny kontakt z psami, więc rokoowania sa dobre.[/B] [B]rozumiem, że to są podstawowe pytania adopcyjne, do zadania podczas wizyty, ale skoro znałam odpwoiedzi na niektóre, to napisałam.[/B]
  17. mniam :diabloti:. a znajoma właścicielka goldena opowiadała mi obłędną sytuację. jest facet z boksiem u nas na osiedlu. podchodzi kiedys do niej i pyta się, czy może pogłaskać jej psa. ona na to, że owszem, może. a on na to: to pani tak pozwala głaskać swojego psa???. ona: tak, a co, pan nie pozawala? pan: nie nie pozwalam. pani: a dlaczego??? pan: to pani nie wie, ile ludzie przenosza zarazków na rękach?!!!? :crazyeye::roll::evil_lol::evil_lol: to jest dopiero świr. rozumiem, że jego boksio po spacerze jest odkażany od czubka nosa po ogon, bo przecież tym nosem niucha w trawie, która jest na maksa niesterylna. a pan jak ciumka boksia w nosek, to dostaje owsików od tych ludzi, co boksia głaszczą...
  18. wiem, że łatwo nie jest. różnie w życiu bywa. nie zakładałysmy z dziewczynami, że zatajałaś, wolałysmy nic nie zakładać, ale rozczarowanie było duże. patrz, wchodzimy do biura i pierwsza z brzegu osoba podaje nam ważkie informacje.to nie byłabyś zła? zwłaszcza, że jak dochodzi juz do rozmów adopcyjnych, to wtedy juz te różne źródła informacji można zacząć badać. rozumiem, że może chodzić o jakies konflikty w schronie, czy o rzeczy niezależne od ciebie, ale jak człowiek z zewnątrz się nagle dowiaduje czegos istotnego i nowego, to obawy o adopcję się pojawiają. plis, spróbuj się dowiedzieć o to, o czym pisałam. może jeszcze da się sprawę uratować. choć szanse duże nie są. ja uważam, że choć norka nie ma jakiejś niezdrowej agresji w sobie, to dziewczyny rezygnując z tej adopcji zachowają się rozsądnie. bo jak norkę wezma i sobie nie poradzą, to równie dobrze na wątku mogłyby sie pojawić komentarze - znały przeszłość suki, mają psa też nie aniołka, było nie ryzykować. i też te komentarze byłyby uprawnione, tak jak komentarz magdyski, że może się udać. mi sie norka bardzo spodobała, nie chwaląc się przyczyniłam się do rozbujania wątku, więc nawet, jesli ten domek nie wyjdzie, to będę dalej szukać.
  19. trzymajcie kciuki... zadzwonił dom zainteresowany śliwką, wygląda po pierwszej rozmowie na świetny. dwójka małych dzieci, dom z ogrodem na bielanach z dodatkowym domem teściów, obok jest las, cały czas ktoś w domu, psy w najbliższej rodzinie. na pytanie o sterylizację pani powiedziała: no cóż, sunia jest młoda i pewnie mogłaby mieć małe, ale tyle tych piesków chorych, biednych widziałam na allegro, że najpierw znajdźmy domy dla tych, które są, dopiero potem rozmnażajmy kolejne :-) . jak się domek dokladnie zastanowi, to umówimy się na wizytę. ja bym jechała do łomianek w niedzielę, to przy okazji zahaczyłabym o ich dom. czy ktoś z fundacji, jeśli wizyta wyjdzie, pojechałby ze mną na ta wizytę? nie mam wprawy w badaniach przedadopcyjnych, wolałabym towarzystwo osób doświadczonych, to przy okazji bym zaczęła nabierać wprawy. normalnie ręce mi sie trzęsą z emocji :oops:
  20. myśliwstwo to zakała ludzkości, usilnie od wieków motywowana tradycją i regulacją przyrody. przekręt na 102. zwierzęta dookoła a im pozwolono strzelać. świetnie, nie ma co. tak sobie biadolę, bo mnie wkurza strzelanie do czegokolwiek dla zabawy. a czucz wygląda kwitnąco :loveu:. a ja uwielbiam czerwony kolor :cool3:.
  21. urabiaj ich, urabiaj. nie ta to inna bida u nich wyląduje :diabloti:
  22. dziń dybry. ludzie som goopie, ale w sprawie sterylizacji dają się przekonać (oczywiście oprocz tych, którzy produkuja kundle w typie rasy na handel). ja spokojnie opowiadam o kosztach rozmnażania i kilku nieświadomych juz oświeciłam :cool3:. człowiek się z tą wiedzą nie rodzi, trzeba mu ja dyplomatycznie do głowy włozyć. powtarzam raz za razem, że jedną z najważniejszych misji dogo jest edukacja i ci, którzy tu siedzą conajmniej tyle, co ja, czyli nie tak długo, widzą na pewno efekty. jeden przekonany na dogo wiesie nieść w świat. robi sie łańcuszek. rzecz się nie zmieni w jedno pokolenie, ale moim zdaniem robi się tu ogromną pracę społeczną. a pixunię pozdrawiamy razem z moimi dziewczynami i trzymamy kciuki za proces ozdrowieńczy.
  23. no tak... w tamtym miesiącu poszlo mi ok 700 zł na dentystę, więc nie do mnie ta mowa :diabloti:. służba społeczeństwu ma minusy w postaci niewysokiej pensji :roll:, więc kasa skończyła mi się w połowie miesiąca i nabijałam kolejne długi. w tym miesiącu chyba będzie lepiej. żebym ja chociaż umiała gospodarować pieniędzmi :shake:. ciesz się, że nie masz buldożka, bo te to są uczulone wedug definicji na niemal wszysto :cool1:.
  24. byczo! w ten sposób harmonia w przyrodzie -coś się nie udało, ale coś się też udało (i to bardzo). :p
  25. no nie jest, ale to tchórz pierwszej wody, spiernicza, jak sie jej pies nie boi :evil_lol:... najwyżej pczeka w samochodzie, ale zależało by mi, zeby poznała wojtka...i się wypowiedziała :oops: czy niedziela też wchodzi w grę, czy w niedzielę dac wam spokój?
×
×
  • Create New...