Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. Anetek, banerki mi nie działają....
  2. no tak, dzis to nie najlepszy pomysł. zeby jeszcze tak nie duło.... moja zosia tez była nieszczęśliwa jak ją wyciągnęłam na dwór. podwójnie, bo ubrałam ją w kapocik... :diabloti: czyli, ze maść zaczyna działać, skoro barbi nie burczy? wiesz, to sie łzy do oczu cisną, jak sobie cżłowiek wyobrazi to psie czołgające się po ziemi. ze starchu przed otwartym światem.. poza wyobrażeniem, tak się bać....:shake:
  3. dzwonic do niej nie będę, bo co? zaczne wypytywać, czy i jak sunia się leczy, a potem sie mądrzyć :roll:? chcę się dowiedziec, jak to robi i czy próbowała wszystkiego, ale może owszem, próbowała, to co jej będe **** zawracać. pilne to nie jest, chciałam namierzyć wątek.. ja mam sklerozę galopującą.... :shake: EDIT: margo, zobacz staruszka w moim podpisie. ma sponsora na wszystko (karma, wet, nieprzewidziane wypadki), ale nie ma domu. to jest pilne. 17 lat, mały - może p. jola by mogła, zwł. że jest sponsor bezterminowy, a kłopotu przy nim nie będzie, atkie to tylko spi i tyle... ja bym go mogła wziąć, ale już obiecałam rozwazyc propozycję 3 innych dziadków, to jak to by wyglądało, jakbym nagle wzięła takiego opłacanego?
  4. tu w ogóle nie ma co sie zastanawiac. jak nie paluch, to jakis inny schron, udajecie, że znalazłyście na tereniedziałania placówki i cześć. w schronie mają szanse, bezdomne - żadnych. zagryzione mogą byc i na tułaczce,a dodatkowo przejechane. nie mówiąc o agonii z powodu głodu i wyziębienia. mozna rozwieźć je po róznych (jak się je oczywiście złapie), żeby nie obciążac jednego schronu....
  5. dziewczyny wybaczcie, ale mieszają mi się wątki, w których "szaleje" margo:cool3:, a które dotycza pań opiekujących się zwierzakami - czy to p. Jola ma suke z nietrzymaniem moczu, co pytałam, czy i jak jest leczona?
  6. ekstra irenaka, wgryzłas sie wsprawe krótko mówiąc. a może też być podstawą do takiego zbiorowego oskarżenia - wszyscy, którzy dostali kłamliwy mejl składają doniesienie.. jak mówiłam, zbiorowe pozwy to głośne sprawy...
  7. tak, wyglądało dobrze, a teraz.... gdzie jest pan, czy tylko panie są? kto tam bywa? można je razem umieścić? totalne dziadki, których wzajemna obensność może ratować ich życie, a tutaj oddzielone....:angryy:
  8. czekamy... oby sie udało... by nie było za późno dla niego...
  9. [LEFT]odkąd byłam mała mielismy sukę, kundelka, znajdę spod śmietnika (od szczeniaka). chodziła za wasnymi sprawami, lubiła siedzieć na masce naszego samochodu pod blokiem, odprowadzała mnie do szkoły i w ogóle. myślelismy, że jak mnie odprowadzi do szkoły (przez skrzyzowanie) ,pozałatwia swoje sprawy, to czeka pod klatką, duzo ludzi w okolicach 8 rano sie kręci, to ją wpuszczają. a na górze albo ktoś jeszcze był w domu, albo sąsiadka wpuszczała ją, bo zawsze miała klucze. dina wydawała z siebie jeden-dwa szczeki informujące, że wróciła :-). w każdym razie po latach się wydało - nie,żeby czekała, aż ktoś ja na klatkę wpuści. dozorca się wygadał, ze od lat, jak dina chce wejść, to go szuka na osiedlu i każe sobie otworzyć, prowadzi go do naszego bloku :-).[/LEFT] ale wiecie - to nie był pies smutnie siedzący na trawniku lub pod klatką, całe osiedle ją znało, wiedziała gdzie idzie, jak przechodzić przez ulicę, wszyscy ja poważali... no i nie wypuszczalismy jej w zimę.. poza tym wszystkim był to najbardziej inteligentny pies, jakiego znałam kiedykolwiek. jest to o tyle obiektywna ocena,że tego samego zdania był mój kumpel nie lubiący psów... rzecz jasna, że my się raczej do tego nie przyczyniliśmy :cool3:, to był samorodek i samouk. nie był to pies tresowany, czy uczony więcej niż podstawowe komendy. ale rozwiązywanie zadań, jakie stawiała przed nia rzeczywistość, kreatywność, szybkie kojarzenie - rany boskie, była genialna. mogłabym o niej opowiedziec mnóstwo historii... teraz bym zeszła na zawał, jakby zosia miała wyjść sama na spacer, ale o dinę po prostu się nie baliśmy nigdy i nie jest to tylko kwestia szczęścia, że nic jej się nie stało, wiem to, bo z nią zyłam, znałam. umarła jak miała kilkanaście lat. była słaba, miała padaczkę starczą, zmiany w mózgu pourazowe (Kuba -żebyś się w piekle smażył za to, ze ją ugryzłeś w głowę nad jej własną miską :angryy:). dina była z nami jak długo mogła, a jak już nie mogła, popełniła samobójstwo... i nic mi się nie pomyliło. stało się to mniej więcej rok po śmierci mojego ojca i nie pamiętam, żeby jakaś wiekszą różnica w bólu czy w żałobie była w rodzinie. to tak a propos wypuszczania na dwór samopas. dobrze, że w końcu coś o niej więcej opowiedziałam. zoske kocham do szaleństwa, ale dina... to jak pierwsza wielka miłość, która kończy się przez śmierć,a nie przez wygaśnięcie uczuć.
  10. Mamę P mu prześlijcie koniecznie!
  11. negri, temat ładnie i gładko został zakończony... wcześniej:cool3:
  12. [quote name='siekowa']Dobra zaczynamy dawać brzydkie zdjęcia z niedzieli 1. aparat też na pewno jest jadalny [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/32/7cfa85db345442a5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL][/quote] dokładnie, ma taką minę jakby się przymierzał do degustacji :evil_lol:
  13. agaga, zrobiłaś, co należało. kit mu w.... na szczęście widzę, że powoli rusza świadomość w ludziach, powolutku, to jeszcze całe pokolenia, ale jednak. rewolucji w tym temacie nie będzie, ale ewolucja to już coś.
  14. anetek, wiedziałam, ze nie zawiedziesz!!!
  15. hmm, tychy.. w krakowie jest p. gałuszko... może do niego napisac z prosba o polecenie dobrego w twojej okolicy. bo naginaczy jest po kokardkę...
  16. powinnas pójśc do lekarki, ktróra leczy dzieci mojej sisotry i moją sisotę też, jest niesamowita, w ogóel to dużo homeopatii stosuje (ale to prawdziwy lekarz),a antybiotyków nie cierpii... ale ona w wawie. niejednego chorowotka wyprowadziła na ludzi... na bank taki jets i u was, tylko trzeba znać. jakies fora typu matka-dziecko-zdrowie moze zahacz?
  17. przepraszam, ale jesli czeka je śmierć, to nie lepiej złapac i zawieżć np na paluch czy gdzieś? tam na pewno nie umra z głodu, ani z zimna, a reszta to juz palec boży.. mając je w schronie można robić zdjęcia, odkarmić, zaszczepic, leczyć, ogłaszać. wiadomo, ze to nie bajka, ale czy lepiej umrzeć z zimna na 100% w grudniu? bo tak sie stanie.
  18. dokładnie to, magda - żadnego stresu na pycholku...
  19. [quote name='agaga21']oni są niereformowalni chyba .nic do nich nie dociera.a myślisz że takim jak oni chciałoby się poświecic trochę czasu na czytanie dogomanii?przeciez większość z nich nawet nie czyta podpisów pod zdjęciami.pod każdym zdjęciem prawie jest link do dogo...[/quote] agaga napisłam ci na innym wątku, co zrobic.jak uważają, że masz argumenty z pudelka, to niech się uporaja z argumentami fachowców. napisać "wielu hodowców uważą" to ja też mogę, niech ci zalinkuje :eviltong:. trudniej będzie mu walczyc z autorytetami....
  20. roszek z gdańska odpadł, co do józka - hmm, oni teraz mówią, że on ma 8 lat, a nie 12.... zobaczymy, zresztą czy zgodza się na adopcję naodległość? został wrocław.... anaana, ja rozumiem wasz problem, przystosowany pies lepiej to znosi.... nie da rady go do buira przenieść, albo ocieplic mu budę?? styropian jakiś, słoma... to można by zrobic chyba, nie?
  21. dżizas, no. dlaczego oni nie mogą być razem? to niehumanitarne...
×
×
  • Create New...