Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. na moje oko pies w szoku i depresji. kanapowe dziadki w schronach sa na to wyjątkowo narażone. biedulek z niego :-(
  2. zmierzchnica, ulv, macie wielką rację. bardzo mało psów umie porządnie cs-ować więc inne niemiło reaguja na podbieganie od frontu (skądinąd często bez złych intencji, tylko pewnie jak były szczeniakami, dorosłe psy nie mialy okazji ich uczyć) i tego typu psie chamstwa ;-). i potem jest opinia, że psy agresywne.
  3. Szumka – wiek 5 lat (nie sterylizowana – ale może być) Wesoła – cieszy się prawie ze wszystkiego, ufna i przyjacielska. Niska. [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/Szumka26032014068_zps1c7a03a7.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/Szumka26032014080_zps867dc118.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/Szumka26032014087_zpsac21e2e6.jpg[/IMG]
  4. [B]apdejt 15 kwietnia! [/B]własnie dostałam info, że rodzina i przyjaciele bardzo pomogli, wszystkie koty już mają nowe domy, wczoraj znalazł się dom dla borysam tylko szumka jeszcze szuka domu, ale bardzo pilnie. ze względów logistycznych do końca kwietnia trzeba jej znaleźć nową rodzinę Sprawa dzieje się w rodzinie rodziny mojej rodziny. Starsza pani jest bardzo chora. Nieuleczalnie. Jak się dało, mieszkała u siebie i opiekowała się swoimi zwierzętami. Ale niestety nie jest już w stanie wychodzić z domu, wymaga opieki. Przeprowadziła się do swojego syna,jednak zwierząt zabrać nie mogli. Mają dwójkę małych dzieci plus trzecie bardzo malutkie, zajadłą do innych psów ONkę i kota (albo dwa, nie pamiętam). w mieszkaniu tej pani mieszka jakiś facet, do opieki nad zwierzętami, ale jest to ponoć podejrzana persona, w sensie, że obca rodzinie osoba, z jakimis tam naleciałościami. rodzina stara sie tam codziennie być, ale wyobraźcie sobie, drugi koniec warszawy, małe dzieci, chora mama wymagająca opieki - taki stan nie będzie mógł być wieczny. dla zwierząt potrzebne są nowe domu. i tu prośba do was wielka, bo niby nie jest to oszałamiająca ilość zwierząt, ale adopcje nie są łatwe, a wisi nad nimi nie wiadomo, jaki los. zdjęcia informacje o psach mam, zdjęcia kotów dostanę wkrótce. na wszelkie pytania odpowiem, kontakt z ludźmi mam. potrzebujemy domów. proszę pamiętajcie o nich,jak sie nadarzy okazja adopcyjna! Borys: 3 lata (nie kastrowany, ale może być) Spokojne usposobienie , miły i uśmiechnięty pies, nie agresywny ani dla ludzi ani dla innych psów lubi koty (mieszka z kilkoma i się zaprzyjaźnił, co czasami okazywał lizaniem, a co nie zawsze spotykało się ze zrozumieniem lizanej strony), Najkrócej można go określić jako kanapowego myśliciela. Borys sięga mniej więcej do kolan. [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/Borys26032014037_zpsafec2abb.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/Borys26032014040_zpsbec7b424.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/Borys26032014056_zps7a00f364.jpg[/IMG]
  5. [quote name='4Łapki']We Wrocławiu same jakieś marne, typu "Nie sikaj na mnie" i dorysowany kwiatuszek... Przed bramą mam "Zakaz wyprowadzania sów. Nie dotyczy mieszkańców osiedla" (ktoś zamazał "p"). Coś jeszcze miałam, ale to raczej skromna kolekcja, bo wszędzie tylko przekreślone sylwetki owczarków. Z Irlandii mam hit - tablica w różnych językach o zakazie łowienia ryb. Po polsku "ryby muszą być [I]wrucone[/I] do wody [I]rzywe[/I]" (czy jakoś tak, ale błędy i tak nasadzili :) ). Czyli Polak zakaz połowu zignoruje, ale ważne, żeby [I]wrucił[/I] ryby [I]rzywe[/I] do rzeki :-D Wygrałaś :eviltong:[/QUOTE] nie monotlenek lepszy :-) [quote name='gojka']A u mnie ostatnio spotkałam: "Nie chcesz sprzątać po psie? Niech sra w domu!" Ale monotlenek- RE WE LA CJA!:) Wystarczy wrzucić coś z "trudnej" nomenklatury i już wszyscy się boją ;) zwykłej wody ;) Myślę,że może ten monotlenek będę w workach rzucać na paniusie srające pieskami mi pod oknem ;)[/QUOTE] wyedytuj to, bo cała siła leży w niewiedzy. tylko dlatego zadziałało... [quote name='Pani Profesor']dobra, przyznam się :roll: co jest w takim razie [I]niehalo [/I]z moim psem, jeśli na szczyle reaguje bardziej nerwowo, niż na starsze psy? to nie jest agresor z notoryczną pianą na mordzie, w stadzie jest grzeczny, to samo jak się zmęczy, wtedy akceptuje psy - jeśli jednak jakiś podbiega, to jest kicha :shake: parę razy widziałam go 'w akcji' i może nie była to chęć mordu a raczej buractwo i kozaczenie + "co to nie ja", ale do szczeniaków też startował :shake: raz oszczekał wściekle maleńką maltankę,która do nas podleciała, może kilogram wagi... nie sprawdzałam, co by jej zrobił :roll: więc nie wiem, czy to kwestia tego, że "pies który atakuje szczeniaki jest nienormalny" - mój na psychicznego nie wygląda :cool3: a raczej na "cwanego buraka, który lubi sobie kłapnąć", no ale szczyli nie zniesie - to naprawdę reguła, że każdy normalny, dorosły pies (nawet nieakceptujący za mocno innych) MUSI znosić szczeniaki?[/QUOTE] zamordowanie to niehalo, ale nielubienie - ja rozumiem, moje psy - ok 10-11 lat, też nie [I]lubiejom [/I]szczeniaków i gryzą. dlaczego? bo szczeniak podbiega centralnie z przodu i z meijsca rzuca się bawić. no to dostaje po lapach, bo stateczne psy, w dodatku niezainteresowane zabawa z innymi psami szczególnie- nie życzą sobie bezczelnego witania. tak się szczeniaki uczą kultury psiej. oczywiście to moze być za ostre. moje psy są za ostre, ale nie są mordercze. tamten morderca chyba faktycznie miał spatologizowane postrzeganie obrony swojego terenu. cóż, to moze być tłumaczenie, ale nie usprawiedliwienie.
  6. [quote name='Faustus']Tak zasadniczo wszystko co napisałaś w swoim poście się zgadza. To oczywiste, że widać (głównie po późniejszych postach) żal za psem, skruchę, dostrzeżenie swojej winy. Natomiast to nie bardzo zmienia mój punkt widzenia odnośnie tego, że dla dobra psa, a nawet jak łatwo sobie można wyobrazić ludzi w tej konkretnej sytuacji, w której obecnie znajduje się PlumeQ psa mieć nie powinien. Choćby dlatego, że trudno będzie mu zmienić nastawienie rodziny do tego, aby psa traktować inaczej niż poprzednika. Serio nie wiesz jak to funkcjonuje przy tej mentalności? Jest pies, był pies, będzie nowy (oczywiście duży skrót myślowy, i uogólnienie). To że PlumeQ gdzieś z tego kanonu się wyłamuje to (i tu masz racje) bardzo dobrze. Tylko...pozostaje mieć nadzieję, na naukę z tego co się wydarzyło.[/QUOTE] o tym też była rozmowa z plumq. brać, nie brać? on sam opowiadał, ze mam psa nie lubiła, ale po jego śmierci "łza w oku". rozmawialiśmy, czyta historia czegoś rodzinę nauczyła, czy jednak wstrzymać się z psem.
  7. tylko że jak mieszkam w mieszkaniu ;-). a jego nikt nie chce zaadoptowac, bo nei ejst slodziakiem. jak mówię, że idelany do pilnowania, mysz się nie prześlizgnie, to jego cel w życiu - patrole, to nikt mi nie wierzy. każdy jak chce psa do pilnowania, to musi byc duży. a lisiek wazy 8 kg....
  8. suka mojej siostry zjadła kiedyś całą paczkę halls'ów extra strong. ciekawe, czego potrzebowała ;-)?
  9. faustus, no co ty? moim zdaniem tylko emocjonalne roboty - lub w drugą stronę - ludzie mega oświeceni, buddy - umieją nie poddac się mechanizmowi szukania winnych na zewnatrz. nawet, jak rozumieją, gdzie leży wina. to jest raczej takie wyobrażanie sobie scenariuszy - żeby tylko ten sąsiad drzwi nie otworzył, żeby to, zeby tamto. normalka. jednoczęsnie świadomość własnych win, to oczywiste. z drugiej strony wiesz, ja koty szanuje, wiem, że są dla ludzi tym, czym dla mnie psy, opiekuję się jka tzreba kotami przyjaciół oraz sąsiadów, jak kot kumpla umarł, płakałam razem z nim - ale głównie z żalu, że kolega cierpi, bo rozumiem stratę. ale koty mnie ani grzębią, ani zieją. lubię, g łaszcze, jedne mi się podobają, inne nie, gadam z nimi, szanuję. pomagam bezdomnym jak trzeba - ale potrzeby mania kota nie odczuwam jakoś. naprawdę nie trzeba uwielbiać i emocjonalnie być związanym ze zwierzętami wszystkimi dookoła. co do 16 lat, jasne, to już młodzież, ale powtarzam - nie jego wina (ani niczyja zasługa), ze wychowuje się w takim otoczeniu, w jakim się wychowuje. latające samopas psy to norma polska. plumq wszedł tu i dobrze, bo myślę, ze jak pochodzi po wątkach i poczyta, to wiele się nauczy. tak jak ja. emocjonalnie dorosnąć to robota na lata, 16 lat to, śmiem twierdzić, początek tej wyprawy. zauważyłam, że od kochania zwierząt, ale niełapania pewnych kwestii do wysokiej świadomości, mijają pewne etapy. a wy oczekujecie, żeby on już wszystko miał w głowie i w sercu poukładane i zrozumiane, uświadomione- tylko po tych kilku postach. a jak nie, to drań. albo ktoś go ta drogą poprowadzi, albo się go zleje. uważam, że to rokujący zasób ludzki, który w dodatku ma prawo nie kochać wszystkich zwierząt w całej rodzinie jak swojego, domowego przyjaciela :-).
  10. fcuk yeah ;-)
  11. jasna sprawa.
  12. ludzie, nie wiem, jak wy, ale ja nie urodziłam się z tą świadomością zaangażowanych psiarzy. moja pierwsza, ukochana, najmędrsza sucza na świecie latała po warszawskim osiedlu samopas, odprowadzała mnie do szkoły i szła w swoich sprawach gdzies tam. przez myśl mi nie przeszło, że powinno się inaczej, bo było tak, jak było zawsze u wszystkich dookoła. mało tego, 3 razy miała małe, nie że chcielismy, tylko z niedopatrzeń, ba, nawet kiedyś afterpill był dany, ale nie zadziałał. nikt nie pomyślał o uśpieniu ślepych miotów. no, ale to były czasy, że nie każdy chciał się chwalic psem, było ich o wiele mniej, wiec każdy szczenior znalazł dom bez problemu. ba, ja się takich rzeczy, jak sterylizacja, nauczyłam po pierwszej adopcji z palucha. dali mi niewysterylizowaną sukę, z "kuponem" na darmową sterylkę. i co więcej, nie planowałam jej robić, bo to krzywda dla psa! dopiero jak pierwszej cieczki dostała, bardzo kłopotliwej (takze z pewnych względów rodzinnych), to się zdecydowałam. w tajemnicy wam nawet powiem, że KIEDYŚ NIE ZBIERALAM KUP PO PSIE! NAPRAWDĘ!!! a podejmując na serio rozmowę z krytykantami plumq - pamiętajcie, ze sami też nie byliście kiedyś mądrzejsi. plumq ma 16 lat i wygląda na to, ze to jedna z pierwszych, jak nie pierwsza świadomie przeżywana śmierć i żałoba emocjonalnie ważnego dla niego członka rodziny. pisze chłopak o sobie i tym, co przezywa, bo tego potrzebuje. na tym etapie nie ma żadnego niezdrowego egoizmu. taki się pojawi, jeśli kolejny pies będzie tak samo niezaopiekowany. przez niego, bo weźcie jeszcze pod uwagę rodzinę, która temat zlewała. sam on pisze, ze nie miał takiej wiedzy i ze ma wyrzuty sumienia. ile jeszcze przed wami ma się kajać? myślicie, ze może się czuc gorzej z tym, niż ze świadomością, że stracił przyjaciela? nie przebijecie tego. pamietajcie też, że poprzednie psy były, jak plumq był jeszcze młodszy. wymagacie od dzieci takiej wiedzy, naprawdę? i wpływu na działania rodziny? konia z rzędem temu, kto swoje dziecko będzie umial przeprowadzić przez taki emocjonalny ocean, bez dogadywania, ze egoistycznie sobie cierpi i że nie ma prawa. good luck! nie zachowujcie sie jak emocjonalni i intelektualni faszyści. każdy się rozwija i uczy życia, nikt z was nie urodzil sie świadomym właścicielem psa, w dodatku wbrew nabytym zwyczajom rodziny i najbliższego otoczenia. nierealne!
  13. co tu tak ucichło? przelałam z bazarku kaskę, potwierdźcie proszę na wątku bazarkowym: http://www.dogomania.pl/forum/threads/251491-Ma%C5%82y-ale-jary-Bazarek-dla-Klubu-Wytrwa%C5%82ych-Baloniarek-do-10-marca
  14. psowate jedzą nie tylko mięso, no co wy. np owoce z krzaków, toż to klasyka :-). nie mówiąc o treści żołądkowej z upolowanych zwierząt. inaczej psy uczulone na białko zwierzęce raczej by umierały, a tak się nie dzieje. że takie przypadki są mega rzadkością, to inna sprawa, ale dowodza też, że nie do końca z tym białkiem jest tak, jak kiedyś mniemano. no właśnie, ta egzogenność okazało się, że nie jest tylko zwierzęcobiałkowa, wiedza już jest o wiele bardziej szczegółowa.
  15. przeżywasz jeden z etapów żałoby. to trudne chwile i nie ma co do tego wątpliwości. przeczytaj tutaj: [url]http://pomocpostracie.com.pl/etapy-zaloby[/url] pamiętam, jak umarła moja poprzednia suka, a umierala długo (rak). ryczałam po jej śmierci i na necie szukałam psa, wiedziałam że musze zaraz, od razu. siedzialam na stornach schronisk i na dogo i tez ryczałam, bo niektóre historie są straszne, a wszystkie smutne. ostatecznie wybrałam dwie sunie, pomiędzy którymi postanowiłam, ze wybiorę, bo inaczej oszaleję, za dużo fajnych psów czeka na dom. i jak te dwie wybrałam, to wieczorem, jak leżałam w łóżku okazało się, że mam przed oczami tylko tę jedną. no to powiedziałam sobie, że pozamiatane, najwyraźniej wybór się dokonał. i faktycznie, zośka to moja wielka miłość! [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/439/wizyta7ik4.jpg[/IMG]
  16. on jest jak moj tymczas, choc mój zdecydowanie młodszy, ale chętnie zamieszkałby na podwórku.
  17. [quote name='Rosiczka']Co nie zmienia faktu, że batat to znowu skrobia tak samo jak ziemniak :) Może dlatego, że pies to drapieżca ;) Poza tym psy karmione mięsem często mniej maja białka w diecie niż psy na karmach suchych :cool3:[/QUOTE] tak, ale chodziło o to, że gdzieś w składzie było napisane ziemniaki bataty i że to źle. a ja akurat niedawno, dosłownie kilak dni temu wyczytałam, ze bataty to nie ziemniaki i się mile zdziwiłam - taka ciekawostka, nic więcej. [quote name='Aysel']Nie ma czegoś takiego jak przebiałczenie... To jest od lat powtarzany mit. Albo inaczej - jest ale nie o białko tu chodzi a o niedobór wapnia. Podając czyste mięśnie, bez tłuszczu i nie kompensujac fosforu w nich zawartego wapniem można doprowadzić do chorób nerek, wątroby ale to nie jest przebiałczenie o którym sie tak powszechnie mowi. Zreszta im mięso bardziej tluste tym białka jest mniej. Na to tez należy zwracać uwagę.[/QUOTE] człowiek się całe życie uczy! czyli, ze to przebiałczenie nie jest tak naparwdę wstrętnym przebiałczeniem, czyli za dużo białka nie powoduje szkód? nie chodzi o to, ze dużo białka, tylko o to, ze przy okazji ten fosfor itd? jeśli to są jakoś tam naczynia połączone, to może używano tego jako skrótu myślowego? nie wiem, ale w każdym razie dzięki za info, warto wiedzieć. [quote name='WojtekodSONI']Taki tok myślenia typowy dla Polaków, wszyscy źli wszystko niedobre, ja wiem najlepiej, niestety mylisz się na opakowaniu tam gdzie jest podana analiza producent musi podać dane zgodne z faktami, po drugie nadmiar białka roślinnego tak dlatego karma im więcej ma mięsa tym mniej uzupełnienia w białko roślinne, tak więc im w skłądzie podanych jest na początku więcej skłądnikó mięsnych zwierzęcych tym karma lepsza...i innego rozwiązania ani możliwości nie ma..[/QUOTE] eee, tam, tak sobie tutaj gadamy, dużo ciekawych rzeczy mozna obgadać i się dowiedzieć. ta dyskusja jest moim zdaniem bardzo ciekawa. czy ma znaczenie, że białko jest odzwierzęce tak naprawdę? dietetycy i chemicy krzyczą, ze niezbyt, że ostatecznie białko jest białko. co wy na to? [quote name='WojtekodSONI']jestem ciekaw co powiesz na temat dried egg ? :)....też oszukane bo nie napisali omlecik smażony na masełku.....[/QUOTE] ale czy od szczęśliwych kur :-)? [quote name='WojtekodSONI']mokre karmy sa trudniejsze do oszukania i tam jest więcej skłądników mięsnych a co za tym idzie białka pochodzenia zwioerzecego czyli dobrego dla mięsożernych, karmy suche są naszpikowane roślinami i zbożami po to aby podbić białko i dać złudzenie że karma jest ok[/QUOTE] jak się patrzę na zawartość, to bo ja wiem, czy trudniejsze? i dalej, pytanie o ostateczną istotność źródła białka
  18. tyle lat czekał to miesiąc pikuś.
  19. 4łapki, "Okresowo rozpylany monotlenek diwodoru. Prosimy nie wyprowadzać psów!" doskonałe!!! oplułam ekran :-) :-) dawaj jakieś inne, strasznie jestem ciekawa. jakiś blog może by się zdał z fotkami :-). u mojej ciotki na klace latami wisiała tabliczka: " cisza nocna obowiązuje od 22 do 6,a kultura całą dobę". a u kolegi: "zabrania się wszelkiego trzepania, na klatce, na balkonach i przez okno".
  20. bataty to nie ziemniaki, o dziwo oczywiście. trochę nie rozumiem, po co taka walka o to mięso, żeby go było mnóstwo w karmie, psy wam się przebiałczą ;-).
  21. ale to będzie inny pies, nie tofik.będzie miał inny charakter. tofik chyba był pierwszy, prawda? pierwszy zawsze zostaje w pamięci, o nim sie w rodzinie opowiada historie na święta i wogóle. plumq,pokazałes zdjęcie tofika tej osobie, co go zgłosiła na policję, żeby sie upewnić? jak już będziesz gotowy na psa, poczytaj ten dział: [url]http://www.dogomania.pl/forum/forums/28-Psy-do-adopcji-znalezione[/url] poznasz tu mnóstwo fajnych psów, na pewno któryś to będzie ten, który na ciebie czeka. nie ma innej opcji, tak się zawsze dzieje!
  22. a dynio ma szukany dom, jest ogłaszany, czy jakies inne plany?
×
×
  • Create New...