Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. a cholera wie, ale ponieważ sprawa narasta, musze sie tym zajać w koncu. pomogła zmiana z 2 na 3 posiłki dziennie, to wygląda w ten sposób, że zbyt duże przerw w jedzeniu to powodują. tzn nie widze innych przyczyn, ale być moze są?
  2. ale zawsze działało!
  3. to sie ogląda tak, jak filmy z interwencji.
  4. jakis dublet mi wyskoczył
  5. weszła tu niejako przez przypadek, ale powiem wam, że to mega interesująca dyskusja. począwszy od obrony hodowczyni. cokolwiek by nie sądzic, argumenty wysuwa seriozne. halo halo. wielbłąd to akurat garba powinien mieć. jakbyście kupili wielbłąda ze skrzydłami, to zrozumiem... ;-) do tego i całej dyskusji. siedze ci ja sobie u weta w poczekalni, będzie juz lat temu z dziesięc. i akurat zebrały się bodaj 3 buldożki i ja z kundlem rasy wyżeł mazowiecki krótkowłosy. rozmowa buldożkowa brzmiała mniej wiecej tak: -a czy państwa pieskowi już wypadło oczko? -nie jeszcze nie. ale lekarz zaleca zaszycie. chyba się zdecydujemy. a jak z alergią u państwa psiaka? -o, proszę pana, juz tylko konine może jeśc. na drugi koniec warszawy po nią jeździmy,a gotowana śmierdzi niemiłosiernie. boimy sie tylko co będzie, jak i na nia się uczulli. juz wszystko było, mięso królików, cielecina...wszystko. - a znajomemu buldożkowi oczko wypado juz kilka razy. a przeziębia się co chwila. biedne te nasze psiaki... ... i tak dalej w tym guście. kuliłam się coraz bardziej na krześle, a buldozki charczały. i tak się zastanawiam. możemy sobi tutaj dyskutować o genetyce i pożądanych cechach oraz ideale rasy, ale co po tym psom, ktore z pemedytacją mnozymy wiedząc, dobrze wiedząc, ze mają więcej niż ponad połowę szansy na to, że przewlekle zachorują na to czy owo. jak można twierdzić, ze kocha się zwierzę, jeśli ma sie gdzieś, że jego potomstwo będzie chore? gdzie jest elementarny szacunek dla zwierzęcia? nie deklarowany, lecz wdrażany - mimo swoich chęci, planów, ambicji? co dla takiego maksa czy cezara znaczy, że pan poprawia rase, skoro on kica na łokciach i dokica 8 lat, a potem do piachu? ja wiem, oszołomstwo itd, ale at the end of the day, czy hodowcy szczerze i bez wyparcia wielu faktów mogą tak naprawdę nazywac się milośnikami zwierząt? jak to obronić? swoja drogą - czy istnieją rasy zrobione przez człowieka, ktore nie sa obciążone ponad miarę w wyniku eugeniki? i bez argumentowania pojedynczymi zdrowymi osobnikami?
  6. oj tak, oj tak, jakbym czytala o swojej śp. suce, pierwszej, dorastałam z nią.... jasne, jak nie ma warunków to nie ma warunków, trzeba cierpieć. dobrze, ze masz koty w domu, bo jakieś zwierzę jest, a dom bez zwierza, nawet jak to 18m2, to nie dom. ani nie mieszkanie. wiadomo zwierzolub jak się nadarzy okazja i możliwości to będzie miał psa, czy kota, czy jakie tam futra mu do życia potrzebne. bo jak tak bez zwierza zyć?
  7. o matko, ale epopeja!!! z tego wszystkiego wynika wazny wniosek - dobry weterynarz pierwszego kontaktu to skarb! ile rzeczy wam zabagnił ten pierwszy co zababrał leczenie to cholera wi. jedno pytanie - jestes pewna, ze to zacma, skoro nie widzi w ciemnościach? bo tak ostatecznie zrozumiałam. jeśli tak, to kurza slepota starcza, a nie zacma. z tą nerka niezłe jaja. byłoby to nawet zabawne (no, do pewnego stopnia), gdyby nie inne choroby, bo wiadomo, że zdrowy pies na jednej nerce da radę z palcem w...., ale przy tylu schorzeniach to inna bajka. martwia mnie te wycieki na listwie mlecznej...
  8. o rety, to jakby kim dzong il przestał rządzic. lata, lata bez rotacji na miejskich stanowiskach, bez ewaluacji, rozwoju systemowego... jak w kirgistanie jakim. i nie, nie porównuje dejnarowiczowej do kima, tylko zarządzanie przez miasto miejskimi jednostkami i stanowiskami do dyktatur, żeby nie było. ktos gdzies jakieś tła tej zmiany rozumie i zna przyczyny? psy z sekretariatu to bomba z opóźnionym zapłonem, palucha nie znam dobrze, miałam stamtąd jednego psa, dwa razy bylam na geriatrii a raz pomagalam wykłócac się z dejnarowiczowa o adopcje trójłapka. ale i tak wiem nie od dziś, że ten sierociniec sekretariacki to kiedys walnie w wentylator.. bobiś bardzo biedny był, nie chcę nawet wyobrażać sobie, jak się czuł.... :-(
  9. własnie dostałam PW. pierwsze posty z info od dogo07, kiedy nasz rawianin juz był słaby i wynoszony na siku to 2013.... postarał się chlopak naprawdę, mimo przeszłości nie poddał sie szybko. Smutna jeste, bo kawałek historii z nim odszedł, ale jednocześnie jestem pewna, że ten kawałek jego zycia był warty dużo. tydzień temu spotkałam ewę na szkoleniach okulictycznych, mowiła o polnej, ale nie mówiła o rawianinie. rawianinku, pozdrów mojego ukochanego hipcia w zaświatach, o ile istnieją.... Dogo, przekaż pani rawcia kondolencje i wielkie podziękowania za dom dla naszego dżentelmena, spóźnione kondolencje, ale naprawde jej współczujemy.
  10. dawaj znać. ja wyjeżdżam, ale po powrocie idę na badanie krewy z zośką sprawdzić, czy dawkowanie forthyronu ok. przy okazji pogadam o tych brzuchowych sprawach.
  11. i tak powinno być!
  12. metamorfozy jak metamorfozy, niektóre niesamowite, znamy, znamy. ale te statystyki! 3,9 milionów, powtarzam MILIONÓW psów rocznie trafiających do schronów....
  13. ha, moja wetka mówi, ze jej znajoma laryngolożka (ludzka), chętnie by leczyła swoich, ludzkich pacjentów forthyronem, bo łatwiej się dawki ustawiają - zwłaszcza tym trudnym przypadkom :smile:. moja zofia jest miksem JRT.
  14. osttanio mam kłopoty ze wstawianiem grafik. ani emotikony, ani zdjecia sie nie pokazują. czasem dostaje info, ż enie mam uprawnień, zeby wrzucac fotkę w danym formacie, a to jest z photobucketa, skąd zawsze wrzucałam - nawet na nowej dogomanii. albo link do wyszukanego image na guglu, tez zawsze działało. czy ktos wie, o co kaman? a teraz chciałam wrzucić to: http://repostuj.pl/post/psie-madrosci
  15. a co ma nie odzyskać... super, gratulacje :-). my za niedługo badamy krewę, żeby sprawdzić, czy dawkowanie forthyronu ok.
  16. no proszę, czy to ten sam pies, co go na drodze gminnej łapalismy, tak półdzikus i w ogóle? fju fju....
  17. a nazywają się kajko.... chciałam wstawic fotkę zimowego kajka, ale pisze mi, ze nie mam uprawnień,żeby wstawiac takie zdjęcia i przez ten system. zawsze tak wstawiałam, nawet na nowej dogomanii. o co chodzi!?
  18. oj, to ja nie mam, ale moje objawy niezbyt nadają się na upublicznianie.... ;-)
  19. jak pączki, to tylko babcine.. ale to se ne wrati...
  20. o nie, to juz bym padła ze śmiechu... :-)
  21. Aga, WAŻNE!! organizator pyta, czy mogłabyś przyjść na 13.00 z maliną. odpowiedź pilna....
  22. no, musze, tylko na pewno nie szybko, bo w przyszłym tygodniu wyjeżdżam w delegacje, musze wrócić najpierw, więc pewnie na przełomie lutego i marca. najzabawniejsze jest, ze ja też mam kłopoty żoładkowo trawienno jelitowe i zaczynam diagnostyke. my wszystko razem :-)
  23. no widzisz :-). powodzenia. pamiętaj wspomniec, ze to pacjentka łobaczewskiej i dopytuj, czy czegos okulistycznie malina potrzebuje. tam potrafi byc niezły młyn. czekamy na njusy tak czy siak.
×
×
  • Create New...