-
Posts
2859 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Diuna B.
-
[quote name='Szamanka']Szaman ma 9,5 roku. Kastracja w sierpniu była konieczna, i szczerze mówiąc żałowałam, że nie zrobiłam jej dużo, dużo wcześniej, tak jak zamierzałam. Rana pięknie się wygoiła, Szaman bardzo szybko doszedł do siebie. Przez kilka miesięcy nie działo się zupełnie nic. Ostatnio zauważyłam jednak jakieś kropelki na podłodze. Tak jak szedł, tak było nakapane. Zaczęłam to obserwować i w sobotę pojechaliśmy do weta. Najpierw powiedział, że to może być hormonalne nietrzymanie moczu po kastracji, że być może trzeba będzie mu podawać hormony. Potem zbadał mocz i okazało się, ze to białko jest strasznie przekroczone, co może wskazywać na zapalenie pęcherze lub nerek.. Konieczna jest dalsza diagnostyka. Nigdy nie słyszałam o hormonalnym nietrzymaniu moczu u psów. Zastanawiałam się jak to jest, gdy kastruje się młodego psiaka. Czy też się tak zdarza? czy raczej wiek mógł spowodować u Szamanka coś takiego? Nie mam pojęcia jak było z narkozą podczas kastracji, wiem jednak, że był to ciężki zabieg..[/QUOTE] Z nietrzymaniem moczu po kastracji/sterylizacji mają problemy psy dużych ras.Swego czasu miałam na dt 5 letnią filkę(fila de brasileiro) i po sterylizacji w 2 miesiące dostała nietrzymania moczu.Zaczęłam się tym interesować ,okazało się ,że to wcale nie jest rzadka przypadłość u briardów i dlatego moja Diunka była sterylizowana przez podwiązanie jajowodów.Wtedy ponoć ten problem nie występuje. Według mnie narkoza bardzo obciąża nerki. 2 lata temu Antoś miał strasznego guza (ok 3 kg) .Operacja usunięcia go trwała 4 godz( narkoza).Potem były jeszcze 2 narkozy w ciągu 2 miesięcy( usuwanie resztek guza-seroma). No i po roku nerki wysiadły:-(
-
[quote name='Szamanka']Linssi, bardzo mi przykro :( Mam pytanie: czy zdarza się, że kastracja powoduje problemy z nerkami? w sierpniu Szaman był wykastrowany z powodu wodniaka jąder, wczoraj wet stwierdził w moczu kosmiczną wartość białka - większej urządzenie pomiarowe po prostu nie mierzy.. :( Musimy wykonać dalszą diagnostykę pod kątem mocznika i kreatyniny, ale to dopiero w przyszłą sobotę... Albo to zapalenie pęcherza, albo coś nie tak z nerkami... Już się boję... :([/QUOTE] Może nie tyle sama kastracja ,ile sama narkoza bardzo obciąża nerki. Ile Szaman ma lat?
-
[quote name='Linssi']Wczoraj około południa jeszcze byliśmy pobawić się w ogrodzie. Bynio biegał, przynosił gumowego kurczaka, wyczesałam go... A około 21.00 odszedł... Biegaj zdrowy i szcześliwy piesku, za Tęczowym Mostem.... [*] Diuna B., zycze Wam abyscie dali rade. Naprawde. My w starciu z rozsiana choroba nowotworowa nie mielismy szans. :([/QUOTE] Bynio [*] :-( Mogłeś piesku jeszcze żyć,zeby nie ten parszywy los:-( Tyle dobrego,że nie cierpiałeś zbyt długo..........
-
[quote name='Linssi']Generalnie lepiej, ale nie jest to stan sprzed choroby. Nie chce jesc puszek, ktore mu wet zalecil, wiec znow gotujemy. Niestety stracil na wadze, a kregoslup sterczy :( Z apetytem u niego roznie bywa - raz zjadlby konia z kopytami, a innym razem nie tknie niczego. Z powodu diety jest bardzo nieszczesliwy, bo slomki ptysiowej nie moze jesc (to dla niego najwiekszy przysmak). Po nowym roku umowimy sie na wizyte kontrolna na Sciegiennego i pewnie ustalimy, kiedy zabieg usuwania sledziony. Czeka nas bardzo trudny czas. Znowu. :( To Antos dlugo juz choruje. Biedny. Ale trzeba sie pocieszac, ze sie chlopak nie poddaje![/QUOTE] Antosiowi też wszystkie żebra można policzyć,najchętniej jadłby mięsko,ale wmuszam w niego na siłę puszki renala,choruje od 13.03.2013r 7.05 dostałam wyrok na brata Antka kiedy wet stwierdził osteosarcomę:-( A dlaczego Czaruś nie może jeść słomki ptysiowej? Chyba nie jest wysokobiałkowa?
-
[quote name='Linssi']Wspolczuje :( Diuna, szczerze to nie pamiętam wyników pierwszego badania, a mam je u rodzicow (50 km ode mnie). Lekarz stwierdzil ostra mocznice wowczas. Ostatnio mielismy problem z niestrawnoscia, co oczywiscie przelozylo sie na panike w rodzinie, ze pies znow czuje sie gorzej. Ze stresu to chyba niedlugo mi wszystkie wlosy wyjda :([/QUOTE] A jak się teraz Czaruś czuje? Włosy ,to ja już dawno przestałam liczyć,dokładnie od 7.05,kiedy dostałam wyrok na Tośka :-(
-
Biedny Baski [*]
-
[quote name='gryf80']diuna to moze weż przelej z tej miski i troche podgrzej,po podgrzaniu wlej z powrotem[/QUOTE] Niestety ,ja już wszystko przerabiałam :-( - wlewanie do miski ciepłej wody,wlewanie letniej deszczówki ,którą uwielbia ,nic nie działa :-( Musi byc lodowata woda -wtedy pije jak smok wawelski,nic innego nie działa :shake:
-
[quote name='Linssi']U nas tez byl podawany plyn Ringera, ale z furosemidem. To okropne, ze taka wada w genach niesie ostatecznie tyle cierpienia psom i ich wlascicielom :( Moj Byniutek skonczyl latem 12 lat, ale do tej pory zachowuje sie jakby mial co najwyzej z 5. Serduszko jest mocne, a i pies w swietnym stanie jak na swoj wiek, dlatego licze na to, ze damy sobie rade rowniez z ta sledziona. Tez leczymy sie na Koziej/Sciegiennego, i kontrolnie w Jedrzejowie. Trzymamy za Was kciuki! @JamniczaRodzina. - oby tendencja sie utrzymywala! Jak tylko te wskazniki spadaja, to juz jakas nadzieja jest.[/QUOTE] A ile Czaruś ma kreatyniny? ile mial mocznika? Antoś nie miał dodanego furosemidu,bo leje jak letnia ulewa i wet stwierdził,że odwadniać go nie trzeba.Bierze Ipakitine,2x dziennie enarenal , Biopron i controloc control. Najgorszy problem jest z piciem :-( Coś mu się w głowę zrobiło i pije tylko bardzo zimną wodę,wręcz lodowatą ze starej miski ,która stoi pod rynną.W mieszkaniu ,gdzie mieszka stoi 5 pojemników z wodą ,żeby mu się nie wiem jak chciało pić- nie ruszy.Próbowałam wszelkich sposobów - wszystko na nic :shake: Pije więc lodowatą wodę,a potem dygocze jak w febrze :-(
-
[quote name='Linssi']Czaruś vel Bynio :) Ja mysle, ze trzeba dac troche czasu, zeby organizm sie zmobilizowal. A czy wet mowil, co spowodowalo chorobe u Antosia? Leczycie sie w Kielcach czy Jedrzejowie?[/QUOTE] W Jędrzejowie,ale bywałam i w Kielcach na Koziej. Przyczyna niewydolności nerek bywa nieznana,ale wet w tym przypadku sugeruje jakąś skazę genetyczną .2 lata temu na niewydolność nerek odeszła 7 letnia siostra Antosia -Bambinka,mama Antosia i Bambi-Diuna w chwili śmierci miała skrajnie niewydolne nerki,Antoś -jak wiadomo.Mam jeszcze kontakt z 5 letnią córką Bambi,u której też z nerkami niewesoło. :thumbs:-za Czarusia.
-
Dożylnie chlorek sodu z glukozą izotoniczny 1:1 oraz płyn Ringera.Teraz podskórnie chlorek sodu 0,9% -1 litr i chlorek sodu z glukozą 0,5 l dziennie Linssi -jak ma na imię Twój psiak?
-
[quote name='Linssi']U niego pogorszenie wszystkich parametrów nastapilo po ostatniej dawce trocoxilu. Nie wiem czy trocoxil, ktory byl podany 3 tyg. temu zdolal juz sie wyplukac... chociaz moze? poobserwuje go jeszcze przez jakis czas i przy najblizszej wizycie kontrolnej zapytam. @ gryf80 - moj pies nie mial problemow ze stawami w przednich lapach, a wylizuje tylko te...[/QUOTE] A może to jest objaw stresu po tych wszystkich zabiegach? Stres dopiero teraz z niego ,,wychodzi" i on odreagowuje lizaniem łap. Antoś dalej słabiutki; po zmianie kroplówek dożylnych na podskórne kreatynina spadła z 7 na6,2 ale mocznik dalej masakryczny- 244. Morfologia idealna,ale doszedł okresowy krwiomocz :-(
-
Antoś walczy ,ale jest bardzo słabiutki :-( jedzenie mu wmuszam,dobrze ,że nie zwraca.Wyniki bez zmian.:-(
-
[quote name='Dark Lord']DiunaB współczuję bardzo.Czy można dawać coś innego zamiast Rubenalu, i czy podawanie go daje jakieś efekty, cholera ja już finansowo nie wyrabiam z tymi zwierzakami, nie dość, że pies chory to jeszcze kot mi się rozchorował.Norka dostaje w sumie regularnie Rubenal, miesiąc był przerwy i zamiast tego podawałam Uroforce, ale raczej nie chcę go stosować mimo, że tańszy, bo przy wadze Nory taniej by mnie wcale nie wyniósł, trzeba by podawać co najmniej trzy kapsułki dziennie w dodatku zawiera potas a Nora miała w górnej granicy normy.[/QUOTE] Uroforce jest bardziej ne pęcherz moczowy,niż na nerki ja podawałam nawet mniejsze dawki Rubenalu ,kiedy nie wyrabialam finansowo,ale Uroforce odradził mi mój wet-po prostu szkoda kasy.
-
Antoś po śmierci matki załamał się totalnie,wet sugerował depresję ,ale ja czułam że to nie to. Dzisiaj pojechaliśmy na kompleksowy przegląd i okazało się że biedak ma ciężką mocznicę m-260 cr -7,P-12,9 K-7,3 Ma zalecone kroplówki prawie całodobowe,w poniedziałek od 11 dializa otrzewnowa. O dziwo morfologia wyszła mu prawie idealna; tylko hgb zamiast 20,wyszła 11,6. Najgorszy był wynik usg -wyszło,że struktura nerek jest zniszczona w stopniu srednim do ciężkiego :-(:-(:-(
-
Dzięki gryf 80 :lol: badania bedę robić niebawem,to pomimo wysokiej ceny kupie mu ferrum -lek. znalazłam go w internetowym DOZ ie
-
Czy wie ktoś ,czy istnieje preparat z żelazem ,taki dla ludzi w zastrzykach ,który nadawałby się dla psów.Mój wet twierdzi,że zna tylko preparat dla swiń,który ny jest stosowany dla psów.
-
Wstępna sekcja zwłok stwierdziła że nastąpił zawał nerki ,a potem się wdała sepsa.nerki były w krańcowym stadium niewydolności z roponerczem.Poza tym żołądek był w fatalnym stanie -z nadżerkami wrzodami i zmianami martwicznymi. Dusieńko!! Jeszcze wczoraj żyłaś :-(:-(:-(
-
Nie ma już mojej Diunki:-(:-(:-( Jeszcze wczoraj rano rześka i wesoła zjadła całą michę... Po południu nie chciała jeść i miała odruchy wymiotne,ale bez tragedii-była średnio żwawa. Dostała leki na żołądek,przespacerowała się i poszła spać. Rano nie żyła......
-
Nie ma już mojej Diunki :-(:-(:-(....... Wczoraj rano zjadla swoją michę, po południu nie chciała nic jeść i miała odruchy wymiotne,ale nie była klapnięta,odszczekiwała się Antkowi. nocowała w domu w temp .ok 11 st Rano nie żyła......
-
Trzy kocie maluszki już w domach
Diuna B. replied to mama_Alfika's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='mama_Alfika']Kicia robi papkowatą koopke. Apetyt jej dopisuje, pije wodę, ładnie się bawi. Może to z powodu rozstania z siostrami ? Martwię się o nią ... Edit: Powinnam jej dać jakieś imię. Może Mela, od tego melanżu, który otula jej ciałko ? Jak myślicie, może być ?[/QUOTE] Może spróbuj ją przestawić na suchą karmę,taką trochę lepsiejszą.Moja tymczaska też miała koo nieciekawe,a jak przeszła na suchą ,to problem z głowy. -
[quote name='Grzalka']Najlepiej podawać jakiś pantoprazol, on w zasadzie nie wchodzi z niczym w interakcje w przeciwieństwie do omaprazoli. Ja podaję Controloc, ale są tańsze odpowiedniki (najlepiej załatwić ludzką receptę, na zniżkę, jak masz możliwość, ja mam refluks, także sama nie biorę, a daję Tosi). Zrezugnuj z Ranigastu to stara substancja, która, im dłużej ją bierzesz tym mniej działa, trzeba zwiększać dawkę. Wiem, że u nas naród do Ranitydyny przyzwyczajony, ale wierz mi, że lepiej działa ta wymieniona powyżej. Moja Tosia waży 28 kg to pewnie będę musiała podawać trzy tabletki, tak jak Azodylu.[/QUOTE] A jest jakiś konkretny preparat z pantoprazolem / bo nie mogę znaleźc.. Ja też podawałam controloc,ale wet kategorycznie stwierdził ,że Ranigast lepszy,ale Antoś bierze Ranigast od lipca i mimo to dostał jakichś nadżerek żołądka. Co do Biopronu,to raczej bym,to raczej bym została przy mniejszej dawce.Dawka dla człowieka obliczana zwykle na 70 kg wynosi 1-2 kaps z zaleceniem nieprzekraczania dawki.Ja bym dała Tosi 2x1 kaps co 12 godz