Oczywiście to nie musi być prawda .Chociaż ci ludzie go niby znaleźli i przygarnęli i rzekomo tylko z powodu niszczenia zrezygnowali.
Tylko nikt nie wie w jakich warunkach był , ile czasu siedział biedulek sam ...
Właśnie cały czas myślę jak napisać o tym w ogłoszeniu żeby nie zniechęcić totalnie !
Po wyjęciu z boksu on był taki kochaniutki - był przestraszony na początku , trząsł się , ale po chwili jak go uspokoiliśmy głaskaniem to tulił się do nas non stop, lizał , całował i pakował się na kolanka .
Pod tym względem to na prawdę fajny piesio.
No nic - coś wymyślę jutro !