-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by caroolcia
-
To relacja Joasi W domu Bona jest grzecznym pieskiem, fredkę (FIFI) traktuje z zaciekawieniem. Fifi raz miał ochotę na zabawę (zaczepiał Bonę, skakał, trącał), a Boniek patrzyła na niego z pytającą miną "co ten kurdupel chce ode mnie!?). Na spacerach bywa różnie, jadące samochody omija bez problemu, ludzi zależy- jak kto jej w oko wpadnie. Staram się już nie odwracać jej uwagi łapówką (chyba,że mi ktoś wygląda podejrzanie to nie czekam na reakcję, tylko omijamy tą osobę z łapówką przy pysku).Po tej sytuacji z teściem szczególną uwagę zwracam na "dużych facetów", ich omijamy z łapówką. Karolina czekam na Twoje zdanie, czy nie za szybko odstawiam łapówkę. Baczną uwagę zwracam też na Czarka, bo jak zobaczył Bonę atakującą teścia i kolegę, to stwierdził, że nie wyjdzie już z nią sam na spacer. Ale w domu- miło mnie zadziwia z podejściem do Bony. Jak będziemy mieli nowe fotki, to wyślę. Pozdrawiam.
-
Piękne zdjęcia! Piękna mordeczka!
-
uuu biedactwo....
-
[IMG]http://images21.fotosik.pl/179/ed0f30f18746d4b8.jpg[/IMG] jaka piękna kluseczka!!!!!
-
Bardzo dziękuję w imieniu Burbaska ;) Od dzisiaj u nas bokserka rodziców Maxi na 2-tygodniowych wakacjach :lol:
-
Co prawda to prawda ;) Kiedy nowe focisze pieknego zwierzyńca?:razz:
-
udanego urlopu!!!!!!
-
A ja z tego wszystkiego kompletnie zapomniałam (wyrodna!!!!), że mój synek miał wczoraj 2 urodzinki!!!!!! :new-bday: :tort: :BIG:
-
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images20.fotosik.pl/343/bc2bc9056141dd0b.jpg[/IMG][/URL]
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
caroolcia replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Oby tak było :roll: -
Burbik i caroolcia trzymają mocno kciuki!!!!
-
Cześć zapominaczko aparatu :evil_lol:[/quote] no ładną opinię na dogo sobie wyrobiłam :evil_lol:
-
Uśpić psa, bo nie może biegać, matko jedyna i takie osoby maja psy....brak mi słów
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
caroolcia replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
To teraz czas na moja relację. Ach pracowity weekend. W piąteczek zaiweźliśmy Bonieczkę do nowego domku - na miejsce do kwidzynia dotarlismy o 17, ja zostałam a donvitow pojechał do schroniska do Gdańska po biednego ślepaczka, którego mielismy zawieść do warszawy. Ze względu na straszne fronty i wichurę był u nas o godzienie 23 z minutami. O 24 pwyjachaliśmy do warszawy, gdzie odstwilismy ślepaczka i zabralismy szczeniora, który wracał z nami do Poznania. Do Poznania dojechalismy na 10:00 na "akcję Toniową". Wbrew wcześniejszym obawom, wszystko poszło ok i Tonieczek jest już w hoteliku. Resztę soboty przespałam. Tyle godzin z donvitow na zmiane za kierownicą dało nam nieżle w kość. Co do Bonieczki jak dotarlismy na miejsce Joasia - jej nowa Pani - wyszła nas przywitać, a Bonieczka się na nia ucieszyła, co sprawiło nam ogromną radosć, że pamiętała ją z poprzedniej wizyty. Do domku gnała jak szalona i oczywiście wpadła pierwsza ;) Na miejscu z fretkiem było ok, na szczescie. Fifi (fretek) nawet wyczołgiwał się za Bonką spod szafek i zaczepiał ją w łapki. Kiedy Joasia nasypała Bonce chrupki, fifi był pierwszy, przewrócił miskę i porwał bonkową chrupkę pod kanapę ;))) Bona pokazała swoje umiejetności w kwestii żebractwa podczas kolacji i pokazała, że potrafi wyśpiewywać serenaty miłosne do ciasteczek na stole. Na spacerku bylismy w lesie (piekne okolice) i tam Bonka poznała nowego kolegę - 2 letniego goldenka siostry Joasi i pieski szalałay wspólnie z dwójka małych chłopców. Na koniec spacerku Bona pokazała joasi, że potrafi ciągnąć i obszczekiwać ludzi. Widziałam obawę w oczach Joasi, ale mam nadzieję, że z czasem naucza się siebie na wzajem i przede wszystkim, że bona nauczy się, że w domu żądzą Państwo, a nie ona i będzie ich grzecznie słuchać. Nie obyło się bez wpadki, to w niedzielę, okazało się, że Bona nie pozwoli sobie dmuchać w kaszę i wyjadać fifiemu swoich chrupek - nawarczała mu w nos. Gorsze jednak to, że rzuciła się raz na teścia a raz kolege czarka - jej nowego pana - była w kagańcu i nic się nie stało, jednak nowy domek wystraszył sie tej reakcji, był telefon i długa rozmowa. Mam nadzieję, że to chwilowe brzydkie zachowanie i sytuacja się unormuje, jak tylko Bona przestanie czuc się osobnikiem domunującym i będzie wiedziala że Państw o w domu są najwyżej w hierarhcii stada. U ans początkowo też przejawiała wiecej agresji, ale kiedy zaczeła nas słuchac absolutnie, takie zachowania się skończyły i myślę, że w tej sytuacji to trudności początkowe i trzeba przede wszystkim czasu i ćwiczeń z Bonka a cała rreszta ułozy się sama. Trzymajcie mocno kciuki, bo jeśli Bonia nie zmieni swojego zachowania, to obawiam się, że do nas wróci..... A domek jest na prawdę bardzo dobry i ciepły i licze na to, że sie nie podda i wszystko będzie -
Ach pracowity weekend. W piąteczek zaiweźliśmy Bonieczkę do nowego domku - na miejsce do kwidzynia dotarlismy o 17, ja zostałam a donvitow pojechał do schroniska do Gdańska po biednego ślepaczka, którego mielismy zawieść do warszawy. Ze względu na straszne fronty i wichurę był u nas o godzienie 23 z minutami. O 24 pwyjachaliśmy do warszawy, gdzie odstwilismy ślepaczka i zabralismy szczeniora, który wracał z nami do Poznania. Do Poznania dojechalismy na 10:00 na "akcję Toniową". Wbrew wcześniejszym obawom, wszystko poszło ok i Tonieczek jest już w hoteliku. Resztę soboty przespałam. Tyle godzin z donvitow na zmiane za kierownicą dało nam nieżle w kość. Co do Bonieczki jak dotarlismy na miejsce Joasia - jej nowa Pani - wyszła nas przywitać, a Bonieczka się na nia ucieszyła, co sprawiło nam ogromną radosć, że pamiętała ją z poprzedniej wizyty. Do domku gnała jak szalona i oczywiście wpadła pierwsza ;) Na miejscu z fretkiem było ok, na szczescie. Fifi (fretek) nawet wyczołgiwał się za Bonką spod szafek i zaczepiał ją w łapki. Kiedy joasai nasypała Bonce chrupki, fifi był pierwszy, przewrócił miskę i porwał bonkową chrupkę po kanapę ;))) Bona pokazała swoje umiejetności w kwestii żebractwa podczas kolacji. na spacerku bylismy w lesie (piekne okolice) i tam Bonka poznała nowego kolegę - 2 letniego goldenka siostry Joasi i pieski szalałay wspólnie. Na koniec spacerku Bona pokazała joasi, że potrafi ciągnąć i obszczekiwać ludzi. Widziałam obawę w oczach Joasi, ale mam nadzieję, że z czasem naucza się siebie na wzajem i przede wszystkim, że bona nauczy się, że w domu żądzą Państwo, a nie ona i będzie ich grzecznie słuchać. Co do wpadki, to w niedzielę, okazało się, że Bona nie pozwoli sobie dmuchać w kaszę i wyjadać fifiemu swoich chrupek - nawarczała mu w nos. Gorsze jednak to, że rzuciła się raz na teścia a raz kolege czarka - jej nowego pana i nowy domek wystraszył sie tej reakcji, był telefon i długa rozmowa. Mam nadzieję, że to chwilowe brzydkie zachowanie i sytuacja się unormuje, jak tylko Bona przestanie czuc się osobnikiem domunującym i będzie wiedziala że Państw o w domu są najwyżej w hierarhcii stada. Trzymajcie mocno kciuki, bo jeśli Bonia nie zmiani swojego zachowania, to obawiam się, że do nas wróci.....
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
caroolcia replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='MonikaP']Karolciu...jesteś kochaną, dzielną dziewczyną wiesz?[/quote] Kochaną,hmmmm, spytaj Vito co o tym myśli :evil_lol: wredzizna ze mnie straszna ;) Dzielna,hmmm, no poza spotkaniami z duzymi, kosmatymi pajakami nie jest najgorzej ;))) ;) -
Cześć łobuziaki
-
No no no jaki przystojniak!!!!
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
caroolcia replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Ogromnie dziękujemy za pomoc dla Bonieczki i znalezienie domeczku. Trzymamy się dzielnie, Bonieczka już spakowana. Opowiedziałam jej juz gdzie dzisiaj jedziemy i nie wyglądała na zmartwioną ... Przede wszystkim mam nadzieję, że Bonieczek poczuje się w nowym domeczku świetnie i natychmiast zaaklimatyzuje... To jest najważniejsze -
pięknie dziękujemy ;) tak był mały dzidziuś a teraz kawał byczka ;)